Zadziałanie wyłącznika różnicowo-prądowego przy braku "N"

Witam
Opiszę po krótce zdarzenie które miało miejsce a zaciekawiła mnie w nim jedna rzecz na bazie której powstał spór z inspektorem nadzoru. Blok trzy piętrowy wybudowany ok. 30 lat temu. Zasilanie napowietrzne, WLZ typowa sieć TN-C wykonana linką miedzianą 4x16mm. Na każdej kondygnacji jest puszka WLZ z której wyprowadzono przewody do zabezpieczeń przedlicznikowych i przewód PEN na wspólną szynę. Na jednej z kondygnacji nastąpiła przerwa na przewodzie PEN od strony zasilania. Powstała przez to w 8 mieszkaniach sytuacja skrajnie niebezpieczna czyli napięcie na obudowach urządzeń, rurach wodnych (wstawki PCV), gazowych, uszkodzone urządzenia elektroniczne itp. Teraz najważniejsza rzecz która mnie interesuje w jednym z mieszkań wymieniono WLZ na odcinku zabezpieczenia przedlicznikowe a tablica odbiorcy. Przewód N i PE zostały wpięte na wspólną szynę PEN na klatce. W mieszkaniu zabudowano wyłącznik różnicowo-prądowy na wydzielonym obwodzie do łazienki. Do gniazda podłączonego przez tą różnicówkę jest podłączony boiler elektryczny. Czy w takim przypadku jeśli nastąpiła przerwa PEN od strony zasilania przez co zostało wyciągnięte napięcie na obudowy urządzeń i wzrost napięcia we wszystkich obwodach znajdujących się za przerwą przewodu PEN zadziała wyłącznik różnicowo-prądowy np. po dotknięciu obudowy przez człowieka. Dodam jeszcze że podczas normalnej pracy wyłącznik działa prawidłowo a czas zadziałania to 31ms i prąd 22,4 mA. Bardzo proszę o odpowiedzi jeśli to możliwe z krótkim uzasadnieniem dlaczego zadziała lub nie ze względu na to że sprawa dotyczy sporu. Pytanie może wydawać się śmieszne lecz sprawa była poważna.

Proszę oto schemat sytuacji kolegi.
W tym przypadku RCD nie uchroni przed przewą PEN.

Podczas normalnej pracy wektorowa suma prądów płynących przez przekładnik jest równa zero (zgodnie z I prawem Kirchhoffa). Stąd w uzwojeniu wtórnym przekładnika Ferrantiego (nawiniętym na rdzeniu) nie indukuje się SEM, przekaźnik spolaryzowany jest zamknięty (zwora przyciągana przez magnes stały) a styki główne zamknięte.
Zakładając, że nie ma połączeń wyrównawczych(jak kolega pisał wstawki PCV).
W przypadku kolegi przez przekładnik nie popłynie prąd.

Witam

Do momentu gdy ktoś nie dotknie obudowy wyłącznik RCD nie zadziała.

Pytanie jest co się stanie jak ktoś dotknie obudowy pod napięciem.
Wg mnie wyłącznik zadziała bo popłynie prąd przez obudowę i człowieka do ziemi.
W zależności od warunków przepływu jeśli będzie spełniony warunek prądowy >30mA.

Proszę zwrócić uwagę że w tej awaryjnej sytuacji wystąpiła przerwa w przewodzie PE i N. Na skutek tego że mieszkania mają zasilanie jednofazowe lecz zasilane są z różnych faz to poprzez załączone urządzenia napięcie w gniazdach i obwodach oświetleniowych znacznie wzrosło a przez “zazerowane” gniazda i podłączone do nich urządzenia pojawiło się na obudowach i rurociągach napięcie. W tym konkretnym przypadku doszło do porażenia na szczęście niegroźnego po dotknięciu węża wodnego zasilającego boiler. Wg. mieszkańców wyłącznik różnicowy nie zadziałał.

Odpowiedź jest prosta. Wyłącznik różnicowoprądowy nie chroni przed przerwą PEN.

Prąd upływu przy normalnej pracy był na tyle mały, że wyłącznik RCD nie zadziałał.Natomiast gdy nastąpiła awaria i na przewodzie PEN pojawiła się inna faza, prąd upływu na bojlerze mógł być większy niż prąd zadziałania RCD.
I możliwe, że to było przyczyną zadziałania RCD.

Napisałem wyżej że wg. lokatorów wyłącznik nie zadziałał

z krótkim uzasadnieniem dlaczego zadziała lub nie

Jeżeli zostanie wykryty upływ przez RCD to zadziała a jeżeli nie to nie. Miało być krótko. To jest całe rozwiązanie przedstawionej zagadki.

Przecież wiadomo że jeżeli instalacja przed jest stara, a nowa w mieszkaniach i jeżeli wszyscy mieszkańcy nie przerobią instalacji na nową to takie rzeczy będą się działy i żadne różnicówki nie pomogą, oraz kolejna sprawa to brak połączeń wyrównawczych i głównej szyny wyrównawczej co widać miało i tu miejsce.

Witam
Wszyscy koledzy wypowiedzieli się jednoznacznie na ten temat. Nie ma odpowiedniego prądu RCD nie zadziała.

Więcej ostrych dyskusji było w temacie:

Jak widzimy nie wszędzie zastosowane RCD zabezpieczy człowieka przed porażeniem.

STANCA

Żeby nie było wątpliwości załączam uproszczony schemat jak to wygląda. Gniada na rysunku znajdują się w różnych mieszkaniach. Co do szyny wyrównawczej to jest i jak zwykle w piwnicy ale po różnego rodzaju przeróbkach na rurociągach i zastosowaniu wstawek PCV to wiadomo jak to wygląda. Dodam jeszcze że podczas awarii doszło do porażenia pani która dotknęła się wężyka zasilającego boiler w wodę. Jak napisałem wcześniej przy prawidłowej pracy sieci mierzyłem miernikiem MIE 500 różnicówkę i wyszło że jest dobra. Podczas tego pomiaru doszło do sporu z inspektorem nadzoru czy różnicówka po dotknięciu rurki na której było napięcie zadziała czy nie. Nie wiemy jaki prąd popłynął przez rażoną osobę i jak długo to trwało choć pani twierdzi że “kopło” ją bardzo i zgłosiła się do lekarza.

Żeby nie było wątpliwości

Żeby nie było wątpliwości to jest kolegi bicie piany o nic bo jak może zadziałać różnicówka jeżeli nie ma przewodu neutralnego. Przerwa PEN przed różnicówką uniemożliwia jej zadziałanie i to niezleżnie czy ktoś palcem dotknie uszkodzonego odbiornika czy rury metalowej która wisi w powietrzu.
Przecież to takie proste, wystarczy tylko znać zasadę RCD i dopasować do zaistniałej sytuacji.
To jest jak RCD w TNC + rura, jak to jeden wesołek na Forum ma w podpisie.

Witam
Zgodnie z tym co napisali już koledzy wcześniej RCD nie zadziałał i tak być powinno w tej sytuacji. Proszę zauważyć że potencjał na rozłączonej części PEN jest funkcją przyłączonych obciążeń w poszczególnych fazach. Ponieważ zaś ten potencjał jest podawany na obudowę przewodem w tym przypadku pseudoochronnym poza RCD więc prąd rażenia nie wpływa na geometryczną sumę prądów na którą to sumę reaguje RCD.

przewodem w tym przypadku pseudoochronnym

Właśnie to też od kilku dni tłumaczę autorowi tematu i jak grochem o ścianę. Jeszcze można przeboleć jak autor tematu - początkujący elektryk nie kuma ale co powidzieć o wykształconym inspektorze nadzoru elektrycznego z papierami UB.
RCD to nie cudowne urządzenie na wszelkie bolączki instalacji elektrycznej czy wyśmienita ochrona przeciwporażeniowa. RCD zadziała w sytuacjach na jakie został stworzony i zaprojektowany, cuż od niego wymagać więcej, nie wyciśnie się z suchej gąbki kropli wody. Wiele już się przecież pisało na Forum o tandemie RCD i PE, bez którego RCD można sobie w buty schować. A jak on wisi w powietrzu to nawet mesel i młotek nie pomoże.

Temat założyłem dzisiaj i nie do końca jestem początkującym elektrykiem. Ale do tematu. Pytanie padło z powodu sporu. Ja twierdziłem że w tym konkretnym przypadku wyłącznik różnicowy nie zadziała argumentując to w bardzo podobny sposób jak napisał kol. melon. Pan inspektor mgr. inż twierdził że wyłącznik powinien zadziałać argumentując to tym że prąd popłynie do grzałki w boilerze i z powrotem przez różnicówkę do drugiej fazy co do momentu w którym ktoś nie dotknie obudowy nie spowoduje zadziałania wyłącznika, ale po jej dotknięciu wyłącznik powinien zadziałać. Stwierdziłem że może jestem niedouczonym technikiem stąd moje pytanie.

Pan inspektor mgr. inż twierdził że wyłącznik powinien zadziałać argumentując to tym że prąd popłynie do grzałki w boilerze i z powrotem przez różnicówkę do drugiej fazy co do momentu w którym ktoś nie dotknie obudowy nie spowoduje zadziałania wyłącznika, ale po jej dotknięciu wyłącznik powinien zadziałać

Absolutnie nie ponieważ odbiornik jest sprawny więc tyle co wpłynie tyle też powróci. Zaś prąd rażenia “mija” RCD

Jestem ciekawy ile urządzeń zostało uszkodzonych przez tą awarię.

Jestem ciekawy ile urządzeń zostało uszkodzonych przez tą awarię.

Jeżeli są zasilane z jednej i tem samej fazy to żadne urządzenie elektryczne nie powonno się uszkodzić.

Z tego co się dowiedziałem to wynika że dwa telewizory, wieża i większość żarówek. W pierwszym poście napisałem że to typowy blok z zasilaniem trójfazowym. Mieszkańcy prawdopodobnie za naprawę odzyskają kasę bo budynek był ubezpieczony podobno od takich zdarzeń też. Większy problem jest z porażoną lokatorką bo wylądowała w szpitalu. Najgorsze jest to że prawdopodobnie awaria powstała na skutek wandalizmu bo nie ma żadnych śladów że coś się wypalało a przewód PEN był w powietrzu. Przewody wyglądały jak by były nie dawno oprawione. Na razie administrator się tłumaczy dla czego nie były zamknięte skrzynki a jak się sprawa skończy to zobaczymy.

Witam
Panowie temat jak myślę został wyczerpany i nie doprowadzi do innego stwierdzania jak do tego co już zostało powiedziane.
Dalsze powielanie tego samego nie ma sensu, bo do innych wniosków nie dojdziemy.

Kończmy więc tę nierówną walkę, bo mam głosy, że temat do nikąd nie zmierza..
STANCA