Zabezpieczenie przedlicznikowe charakterystyka D

Naszło mnie na przedyskutowanie zagadnienia związanego z coraz częściej spotykanym zabezpieczeniem przedlicznikowym w postaci wyłącznika nadprądowego o charakterystyce typu D. Rozwiązanie spotykałem w wyremontowanych instalacjach i w projektach zasilania tablic mieszkaniowych. Wnioskuję, że staje się coraz powszechniejsze.

Trend ten uważam za szkodliwy, ponieważ zapewnienie tą charakterystyką selektywności w zakresie przeciążeń w żaden sposób nie załatwia selektywności w zakresie prądów zwarciowych. Zresztą z reguły mówiąc o selektywności mowa o prądach zwarciowych. Finalnie efekt jest taki, że chyba każdemu “praktykowi” MCB typu D wydaje się, że bardzo inteligentnie wybrnął z problemu zachowania selektywności, a przy zwarciu w gniazdku w kuchni jest i tak ruletka, czy trzeba zasuwać do tablicy licznikowej czy, tak jak to powinno zgodnie z przepisami funkcjonować, do pierwszej tablicy od strony gniazdka.

Jednak krytyka danego rozwiązania bez zaproponowania niczego w zamian to tzw. hejterstwo, dlatego chciałbym zaprosić grono do podzielenia się swoim pomysłem - alternatywą. :slight_smile:
Ja mam jakiś pomysł, ale jestem ciekawy czy ktoś zaproponuje to samo, więc na razie się wstrzymam. Oczywiście zawsze przy proponowaniu rozwiązania zamiennego na budowie pojawia się pytanie o cenę, więc żeby nie odlecieć za daleko załóżmy, że szukamy rozwiązania zamiennego dla wyłącznika nadprądowego 3P D25A - koszt ok. 66 zł brutto po wpisaniu w wyszukiwarkę.

Rozwiązanie swojego dylematu znajdziesz w Standardach Tauron Dystrybucja S.A.

Tak jak kolega opornik napisał - standardy techniczne Tauronu oraz Enei, czyli rozłącznik bezpiecznikowy z wkładkami NH (na upartego przejdą też rozłączniki w D02) jako zabezpieczenie przeciwzwarciowe, wkładki gG 50A w górę, oraz Etimat-T jako ograniczniki mocy. Za zachodnią granicą stosuje się identyczne rozwiązanie czyli podstawy bezpiecznikowe NH, oraz selektywne wyłączniki nadprądowe SLS. Dużo łatwiej w ten sposób zapewnić selektywność zabezpieczeń, co w przypadku jakiejkolwiek kombinacji wyłączników nadprądowych jest często niemożliwe/niepewne.
Z minusów, ze złącza pomiarowego go rozdzielnicy budynku musisz położyć grubszy kabel, o wytrzymałości zwarciowej pasującej do użytych wkładek w rozłączniku.
Jeżeli o same standardy chodzi, w Polsce to jest pic na wodę. Tauron i Enea mają w swoich standardach RBK00 oraz Etimat-T, tymczasem ichniejsi elektrycy zamiast tego montują wyłączniki nadprądowe o ch-ce C. Z drugiej strony w standardach PGE (nie wiem jak z Energą ale chyba tak samo) nie ma słowa o zestawie rozłącznika i Etimatu, wszędzie mają wpisane wyłączniki nadprądowe C, za to często stosują Tauronowskie zestawy bo tak jest po prostu wygodniej; Problem polega na tym że o ile w Tauronie mając C32 możesz wysłać pismo o zgodę na modernizację do RBK+ETI zgodnie z ich standardami i najczęściej się zgadzają, być może nawet zawsze, o tyle w PGE odmawiają bo to nie jest zgodne z ich standardami.

Zastanawia mnie jednak kwestia obsługi zabezpieczeń w złączu pomiarowym. Tauron twierdzi że do wyłączenia zasilania należy używać Etimatów, podczas gdy ja wolę pociągnąć za rozłącznik i wyjąć wkładki. Mam wtedy pewność że mam przerwę izolacyjną oraz nikt mi nie poda napięcia. Co do plombowania rozłączników, czy to RBK czy na wkładki D02, mam mieszane uczucia. Na moim terenie rzadko je plombują, możliwe że nawet nigdy, ale słyszałem sporo opinii że u kogoś plombują zawsze. Użytkowo trochę mi to nie pasuje, jak pisałem wyżej, ale byłoby to rozwiązanie podobne do tego co mają w UK, czyli duże najczęściej 100A i większe wkładki przy liczniku, i jeżeli zrobisz tak duże zwarcie że te wkładki zadziałają, trzeba wzywać OSD do wymiany i sprawdzenia czy nie ma żadnego zagrożenia/czy zostało usunięte. W Polsce zrywasz plomby, wymieniasz wkładki i zgłaszasz do plombowania.
Pozdrawiam.

Spotkałem się już charakterystyką D w zabezpieczeniach przedlicznikowych, należy sobie jednak dodatkowo odpowiedzieć na pytanie, czy taki wyzwalacz zapewni ochronę przeciwporażeniową w RG budynku. Dla przykładu, najbardziej popularne zabezpieczenie w mieszkalnictwie tj. 25 A dla charakterystyki D będzie wymagało IPZ zmierzonej w rozdzielni głównej na poziomie max.: 0,46 om - nie zawsze ten warunek jest spełniony!
A tak naprawdę ta charakterystyka nie ma większego sensu jeżeli w budynku nie pracują maszyny z “ciężkim rozruchem”, przy przeciążeniu zadziała tak samo jak B - fakt, może zapewnić lepsza selektywność przy zwarciu (ale to też jest uzależnione od wielu czynników).
Nie wiem jak w innych rejonach Polski, ale tutaj (jurysdykcja Taurona) coraz częściej można spotkać ograniczniki mocy a przed nim już całkiem dużą wkładkę topikową, co dużo lepiej rozwiązuje problem selektywności.

[quote=“elmontjs, post:4, topic:15153, full:true, full:true”]
Dla przykładu, najbardziej popularne zabezpieczenie w mieszkalnictwie tj. 25 A dla charakterystyki D będzie wymagało IPZ zmierzonej w rozdzielni głównej na poziomie max.: 0,46 om - nie zawsze ten warunek jest spełniony!
[/quote]
25A*20=500A. Dolicz jeszcze współczynnik bezpieczeństwa w okolicach 2 i masz pod 1kA Isc. To jest niecałe 0.25 oma IPZ.

Ale jak ludzie wymieniają bezpieczniki/wyłączniki na “mocniejsze” bo im “wybija”, to trudno się dziwić. Niech gwoździe powsadzają, a zamiast wyłączników nadprądowych dadzą zwykłe wyłączniki bez wyzwalaczy, wtedy będą mieli pewność że nie wybije.

[quote=“w3501yyyy, post:5, topic:15153, full:true, full:true”]
25A*20=500A. Dolicz jeszcze współczynnik bezpieczeństwa w okolicach 2 i masz pod 1kA Isc. To jest niecałe 0.25 oma IPZ
[/quote] Stosowanie współczynników to już inna bajka. Przy odpowiednich przekrojach można je nawet pominąć, ponieważ w obliczeniu dopuszczalnej IPZ są sugerowane a nie obligatoryjne. Jednak w starym budownictwie, gdzie WLZ-ty czasem nie maja nawet wymaganego 10mm2 a wymiana przedmiotowych zabezpieczeń wykonywana jest bez przeliczeń, na tzw. rympał pewnością warto je uwzględnić.

Podając wartość Zmax=0,46 om , mówię o zwykłym minimum do spełnienia w instalacji typu TN dla wyzwalacza D 25A.

[quote=“w3501yyyy, post:3, topic:15153, full:true, full:true”]
Z minusów, ze złącza pomiarowego go rozdzielnicy budynku musisz położyć grubszy kabel, o wytrzymałości zwarciowej pasującej do użytych wkładek w rozłączniku.
[/quote]

To nie jest prawda



I²tw dla bezpiecznika gG 63A to ok 21 200 A²s, a wytrzymałość zwarciowa przewodu nawet tak małego jak PVC 1,5 mm2 to 29 756 A²s.

Dla jakiej temperatury końcowej żyły?

Przy wyliczaniu przekroju przewodu ze względu na całkę Joulea temperatura graniczna przewodu jest akurat określona, zobaczcie opracowanie (tab. 4.3):
https://esezam.okno.pw.edu.pl/mod/book/view.php?id=44&chapterid=966

No dokładnie prosty wzór (k*S)² - k - wynika z temperatury granicznej dopuszczalnej danego przewodnika w danej izolacji (dla miedzi w PVC to 160°C).

Zresztą może niepotrzebnie zboczyliśmy z tematu, nie chodziło mi o to, żeby kolegę w3501yyyy pouczać czy dyskredytować, tylko chciałem skorygować tą drobną rzecz. Co do meritum wypowiedzi to się zgadzam w 100%.

Wracając do tematu, to chyba co do “esek” jako zabezpieczenia przedlicznikowego mamy konsensus - tj. nie nadaje się.

A co myślicie o porównaniu: wyłącznik selektywny VS rozłącznik bezpiecznikowy + ogranicznik mocy. Bo jeżeli mamy mówić o selektywności to tylko te rozwiązania tak naprawdę wchodzą w grę (nie licząc wyłączników z wyzwalaczami elektronicznymi LSI, ale to to już zupełnie inna półka).

[quote=“Wykidajlo, post:10, topic:15153, full:true, full:true”]
A co myślicie o porównaniu: wyłącznik selektywny VS rozłącznik bezpiecznikowy + ogranicznik mocy.
[/quote] Oba rozwiązania są dobre, ale spółki dystrybucyjne chyba (nie jestem pewien, bo każda ma swoje, inne standardy) nie dopuszczają rozwiązania z wyzwalaczami selektywnymi. Ponadto zastosowanie rozłącznika bezpiecznikowego + ogranicznik mocy ma tą przewagę, że w razie potrzeby można zrobić skuteczną , widoczną przerwę w zasilaniu, jak słusznie zauważył wcześniej kol. w3501yyyy.

Moim zdaniem “topik”, choć niewygodny, ale zawsze powinien stać na straży newralgicznych urządzeń ew. grupy obwodów zabezpieczonych wyzwalaczami - jest pewniejszy w działaniu i jest skutecznym ogranicznikiem wielkości prądu zwarciowego.

[quote=“Wykidajlo, post:10, topic:15153, full:true, full:true”]
Wracając do tematu, to chyba co do “esek” jako zabezpieczenia przedlicznikowego mamy konsensus - tj. nie nadaje się.



A co myślicie o porównaniu: wyłącznik selektywny VS rozłącznik bezpiecznikowy + ogranicznik mocy. Bo jeżeli mamy mówić o selektywności to tylko te rozwiązania tak naprawdę wchodzą w grę (nie licząc wyłączników z wyzwalaczami elektronicznymi LSI, ale to to już zupełnie inna półka).
[/quote]
Technicznie rzecz biorąc wyłącznik selektywny to nadal “Eska”, ale o innej charakterystyce. Podejrzewam że wynika to ze zdolności łączeniowych, ale w Niemczech wyłącznik selektywny nigdy nie był montowany od razu za przyłączem. W złączu montowano podstawę bezpiecznikową na wkładki NH, a w tablicy głównej budynku (najczęściej wielorodzinnego, czyli kilka liczników) zamontowane były wyłączniki selektywne, konkretnie niemal zawsze były to modele SLS od Hagera, o charakterystyce E. Były montowane jako zabezpieczenia przedlicznikowe, ale nigdy nie były plombowane, mimo posiadania osłon na dźwignie.

W Polsce się z takimi rozwiązaniami nie spotkałem. Zwykle montowano podstawę bezpiecznikową w złączu z której wchodziło się na główny wyłącznik prądu (pokroju LZMC1), Rozłącznik bezpiecznikowy przed każdym licznikiem, oraz Etimat za licznikiem.

Moim zdaniem to jedno z lepszych rozwiązań - tanie, pewne w działaniu, zgodne z normami i prawem.



Ale jeżeli jesteśmy przy zabezpieczeniach, nie zauważyliście może postępującej degradacji zabezpieczeń w instalacjach elektrycznych?

Na początku były wkładki topikowe. Proste jak budowa cepa, pewne w działaniu i niemożliwe do uszkodzenia. Nawet ze starości gdy przewodnik nieco się utlenił nie było zagrożenia że wkładka nie zadziała.

Potem pojawiły się te wkręcane wyłączniki nadprądowe zwane automatami. Z mojego doświadczenia działało to jako tako, bo lubiły się zespawać i nie wyłączyć. Ze 3 razy u siebie kabel w piwnicy wymieniałem bo się zapalił.

Następnie obecne wyłączniki nadprądowe - mogą się zespawać chociaż obecnie jest to już rzadkość, natomiast przy długiej pracy potrafią zardzewieć wewnątrz i nie wyłączyć obwodu. Pomijając może statystykę - jest to możliwe.

Wyłączniki RCD na początku typu A i AC - diabelnie awaryjne aparaty, na tyle że spora część nadaje się do wyrzucenia po wyjęciu z pudełka. Z czasem tracą właściwości, lubią zasypiać.

Potem pojawiły się RCD typu B i wyżej, czyli do powyższych problemów dochodzi jeszcze elektronika która może się zepsuć od zbyt gwałtownego popatrzenia na rozdzielnicę.

Na koniec zaczynają się nam pojawiać w domach wyłączniki GFCI, czyli najgorsze co wymyślono, bo zawiera wewnątrz komputer. Dosłownie. A bolączki komputerów znamy myślę że dosyć dobrze.

Trochę to przykre że “zabezpieczenia” stają się coraz mniej bezpieczne :slight_smile:

[quote=“w3501yyyy, post:12, topic:15153, full:true, full:true”]
Ale jeżeli jesteśmy przy zabezpieczeniach, nie zauważyliście może postępującej degradacji zabezpieczeń w instalacjach elektrycznych?

Na początku były wkładki topikowe. Proste jak budowa cepa, pewne w działaniu i niemożliwe do uszkodzenia. Nawet ze starości gdy przewodnik nieco się utlenił nie było zagrożenia że wkładka nie zadziała.
[/quote]

Z jednej strony tak, też jestem wielkim fanem bezpieczników - zwłaszcza w obwodach rozdzielczych. Jednak w przypadku obwodów końcowych, zwłaszcza w instalacjach domowych to wiemy jak to się kończyło - bezpiecznika na wymianę brak, a szwagier przyjdzie zawatuje i już nie będzie wywalało :slight_smile:



Z “automatami” nie miałem za wiele do czynienia, ale współczesne wyłączniki nadprądowe uznanych marek uważam za całkiem dobre produkty - zresztą RCD także mimo zdarzających się wad opisanych przez Ciebie.

O tych GFCI to pierwszy raz słyszę i nigdy tego w ręku nie miałem, także nie będę się wypowiadał. Z automatu “elektroniki” nie odrzucam - przecież przekaźniki zabezpieczeniowe w rozdzielnicach SN czy wyzwalacze LSI to też niby komputery, a jakoś działają przez lata, ale faktycznie do tych GFCI to bym podchodził sceptycznie :smiley:. To ma w ogóle jakieś papiery CE?

[quote=“Wykidajlo, post:13, topic:15153, full:true, full:true”]
e.

O tych GFCI to pierwszy raz słyszę i nigdy tego w ręku nie miałem, także nie będę się wypowiadał. Z automatu “elektroniki” nie odrzucam - przecież przekaźniki zabezpieczeniowe w rozdzielnicach SN czy wyzwalacze LSI to też niby komputery, a jakoś działają przez lata, ale faktycznie do tych GFCI to bym podchodził sceptycznie :smiley:. To ma w ogóle jakieś papiery CE?
[/quote]
Popełniłem mały błąd. GFCI to jest angielska nazwa na RCD. Zabezpieczenie z komputerem o które mi chodziło to AFDD, czyli detektor iskrzenia. Komputer który bada kształt prądu elektrycznego, a gdy wykryje pasujący do tego co ma zaprogramowane, wyłącza obwód.

Czy ma CE? Człowieku, w Niemczech wchodzi prawny obowiązek stosowania tych wynalazków :smiley:

Idea samego zabezpieczenia przed iskrzeniem jest fajna, no bo rzeczywiście luźne styki już nie raz doprowadziły do pożaru. Widziałem tylko filmik z prezentacją Eatona no to niby działa, ale ciekawe jak po paru latach będzie działać.

W Polsce nie słyszałem jeszcze, żeby to ktoś stosował (wystarczy spojrzeć na cennik), ale podejrzewam, że będzie tak jak z różnicówkami i za dekadę stanie się to obowiązkowe również u nas.

[quote=“w3501yyyy, post:12, topic:15153, full:true, full:true”] Trochę to przykre że “zabezpieczenia” stają się coraz mniej bezpieczne[/quote]
Tak, tylko że reagują na coraz mniejsze awarie.

Np. dla domku:

Bezpiecznik topikowy - wyłączanie nastąpiło przy prądzie rzędu 80A, a szczytowy był koło 200-400A

RCD wyłącza przy prądzie mniejszym niż 0,030A - czułość wzrosła ok. 1000 razy.

Niestety nie uda się pokazać obiektów i ludzi, którzy przeżyli mimo zawodnej technologii wykonywania zabezpieczeń. Oni żyją i często nie mają świadomości, że drogie, a zawodne urządzenie pozwala nadal im twierdzić, że jednak RCD nie jest potrzebne i szkoda pieniędzy.
[quote=“w3501yyyy, post:12, topic:15153, full:true, full:true”] A co myślicie o porównaniu: wyłącznik selektywny VS rozłącznik bezpiecznikowy + ogranicznik mocy. [/quote]
Przy dzisiejszych możliwościach technicznych, wszelakie elektyczno-mechaniczno-cieplne ograniczniki mocy są według mnie zbędne i bezzasadne.

Po co montować, jak “ogranicznik mocy” można zrobić w oprogramowaniu licznika i w opłatach taryfowych.

Potrzebujesz większą moc niż zamówiona - proszę bardzo, ale cena jest wyższa niż normalnie i nie gwarantujemy parametrów jakościowych. Nagle “eseczka przed licznikiem” nie jest potrzebna, tylko wystarczy BM dobrany do SWZ i idd.
[quote=“w3501yyyy, post:12, topic:15153, full:true, full:true”] I²tw dla bezpiecznika gG 63A to ok 21 200 A²s, (…)[/quote]
Wszystko fajnie i pięknie. Tylko, że bezpiecznik umożliwi przepływ na tyle dużej energii, że może nastąpić zapłon materiałów znajdujących się wokół. Str 18, tab. 4 wskazuje, że 100 mJ wystarczy do zapłonu pyłu drewnianego.

RCD we większości przypadków wyłączy o wiele wcześniej - dopiero jak awaria się rozwija.

<LINK_TEXT text=“https://m.ciop.pl/CIOPPortalWAR/file/96 … drewna.pdf”>https://m.ciop.pl/CIOPPortalWAR/file/96358/Wlasciwosci_palne_i_charakterystyki_wybuchu_poszczegolnych_pylow_drewna.pdf</LINK_TEXT>

Pozdrawiam.



—Koniec posta na temat.—

W przemyśle samochodowym montujemy po 10 poduszek powietrznych, a producenci tak nauczyli klientów, że chętnie kupią zamontują jedenastą. I sprzedając 11. poduszkę sprzedawca z uśmiechem na ustach mówi, że nie gwarantuje, że Pani(i) przeżyje. Ale gwarantuje, że będzie miał prowizję od sprzedaży.

Elektrycy nauczyli, że nowoczesne urządzenie zabezpieczające to jest zawodne, drogie, prawo nie wymaga i nie dajemy.
[quote=“w3501yyyy, post:12, topic:15153, full:true, full:true”] przecież przekaźniki zabezpieczeniowe w rozdzielnicach SN czy wyzwalacze LSI to też niby komputery, a jakoś działają przez lata, ale faktycznie do tych GFCI to bym podchodził sceptycznie[/quote]
SZR niejednokrotnie widziałem na PLC, w którym jest zwykły uC za pół dolara. Tutaj jakoś nikt nie widzi zawodności. A sterownik SZR “chronił” fabrykę, której straty na przestoju związane z niezadziałaniem jego wielokrotnie przewyższały
[quote=“w3501yyyy, post:12, topic:15153, full:true, full:true”]
szwagier przyjdzie zawatuje i już nie będzie wywalało[/quote]
Niestety, grupy zawodowe związane z techniką tak nauczyły swoich klientów.

Lekarze nauczyli swoich klientów, że mają iść do osoby zajmującej się zawodowo danym problemem, a nie brać garść tabletek od szwagra.

[quote=“KonradOW, post:16, topic:15153, full:true, full:true”]
Tak, tylko że reagują na coraz mniejsze awarie.

Np. dla domku:

Bezpiecznik topikowy - wyłączanie nastąpiło przy prądzie rzędu 80A, a szczytowy był koło 200-400A

RCD wyłącza przy prądzie mniejszym niż 0,030A - czułość wzrosła ok. 1000 razy.
[/quote]
To nie do końca tak działa. Każdy system miał wady i zalety. Proste porównanie TNC a TNS - przy TNC gdy przewód ochronny został przerwany, urządzenie przestawało działać gdyż pełnił on jednocześnie funkcję roboczą. W TNS jak PE ulegnie przerwaniu, nawet nie będziesz o tym wiedział.

Jeżeli zaś chodzi o porównanie Esa do RCD, patrzysz na problem od złej strony. Wyłącznik to tylko element wykonawczy w systemie opartym na konkretnych założeniach. Ten system to SWZ czyli samoczynne wyłączenie zasilania. Jest to jeden z rodzajów dodatkowej ochrony przeciwporażeniowej. Założenie tego systemu jest bardzo proste - masz obudowę podłączoną do uziemienia miedzianym przewodem. By na obudowie pojawiło się napięcie niebezpieczne, musiałby popłynąć prąd przewodu ochronnego liczonego wg prawa ohma I=U/R. R czyli rezystancja przewodu to ułamki oma, napięcie to 48 lub 24V więc prądy mamy ogromne. Dlatego więc nawet te 300A jest wartością w pełni bezpieczną i zgodną z normami. Mamy też bardzo prosty i pewny sposób na wyłączanie takich prądów, czyli jeżeli powiedzmy popłynie te 500A co skutkowałoby pojawieniem się niebezpiecznego napięcia na obudowie, zwykły topik zrealizuje działanie SWZ i wyłączy obwód. RCD takiej pewności nie ma, nieważne czy wyłączy przy 30mA czy przy 30A, ponieważ napięcie dotykowe na obudowie przy takim prądzie nadal będzie za małe by było niebezpieczne. Natomiast RCD potrafi zasnąć, zardzewieć, stracić parametry i po prostu nie zadziałać. Eski są dużo pewniejsze w działaniu w tym przypadku, a topiki to absolutna 100% pewność.

Nie twierdzę że RCD są złe, bo w niektórych przypadkach, głównie w tych gdzie wartość prądu zwarciowego jest za mała by szybko wyzwalać topiki/nadprądówki, RCD pewni rolę aparatu realizującego SWZ. Ale w typowej instalacji TN jest to ochrona uzupełniająca, a nie dodatkowa.


[quote=“KonradOW, post:16, topic:15153, full:true, full:true”]
[quote=“KonradOW, post:16, topic:15153, full:true, full:true”] A co myślicie o porównaniu: wyłącznik selektywny VS rozłącznik bezpiecznikowy + ogranicznik mocy. [/quote]
Przy dzisiejszych możliwościach technicznych, wszelakie elektyczno-mechaniczno-cieplne ograniczniki mocy są według mnie zbędne i bezzasadne.

Po co montować, jak “ogranicznik mocy” można zrobić w oprogramowaniu licznika i w opłatach taryfowych.

Potrzebujesz większą moc niż zamówiona - proszę bardzo, ale cena jest wyższa niż normalnie i nie gwarantujemy parametrów jakościowych. Nagle “eseczka przed licznikiem” nie jest potrzebna, tylko wystarczy BM dobrany do SWZ i idd.[/quote]
Ciekawe podejście. Coś podobnego jest realizowane w przypadku mocy biernej, a konkretnie przekroczenia współczynnika mocy. Czyli można przekroczyć ponad umowne, ale jest za to dodatkowa opłata. Czy sprawdziłoby się to w przypadku poboru mocy? Nie wiem, ale może ktoś inny zna powody przeciwko temu rozwiązaniu.
[quote=“KonradOW, post:16, topic:15153, full:true, full:true”]
[quote=“KonradOW, post:16, topic:15153, full:true, full:true”] I²tw dla bezpiecznika gG 63A to ok 21 200 A²s, (…)[/quote]
Wszystko fajnie i pięknie. Tylko, że bezpiecznik umożliwi przepływ na tyle dużej energii, że może nastąpić zapłon materiałów znajdujących się wokół. Str 18, tab. 4 wskazuje, że 100 mJ wystarczy do zapłonu pyłu drewnianego.

RCD we większości przypadków wyłączy o wiele wcześniej - dopiero jak awaria się rozwija.

Pozdrawiam.[/quote]
Niekoniecznie. Prawidłowo dobrane zabezpieczenia trzymają “w ryzach” temperaturę przewodu zarówno przy przeciążeniu jak i zwarciu. Jeżeli chodzi o łuk elektryczny w punkcie i w momencie uszkodzenia, tego raczej nie przeskoczymy w żaden sposób. Niezależnie od typu zabezpieczenia, prąd udarowy zawsze będzie miał ogromną wartość, jeżeli źródło zasilania na taką wartość pozwoli. Pamiętaj że topiki nie są ochroną przed zwarciami, tylko przed skutkami zwarć. Nie chronią one pomieszczenia/pyłu przed zapłonem, a chronią tylko i wyłącznie instalację. Jeżeli chodzi o zapłon pyłu, instalacja wykonana w takim pomieszczeniu powinna spełniać wymogi instalacji w strefie zagrożonej wybuchem.
[quote=“KonradOW, post:16, topic:15153, full:true, full:true”]
—Koniec posta na temat.—

W przemyśle samochodowym montujemy po 10 poduszek powietrznych, a producenci tak nauczyli klientów, że chętnie kupią zamontują jedenastą. I sprzedając 11. poduszkę sprzedawca z uśmiechem na ustach mówi, że nie gwarantuje, że Pani(i) przeżyje. Ale gwarantuje, że będzie miał prowizję od sprzedaży.[/quote]
Tak się składa że miałem nieprzyjemność użyć takiego zestawu poduszek, i przyznać muszę że są lepsze niż pasy. Jakoś rok temu widziałem wywiad z kimś ważniejszym z Volvo (kto jak kto ale oni na bezpieczeństwie samochodów się znają), że dzisiejsze systemy poduszek powietrznych są tak zaawansowane i skuteczne, że niedługo bylibyśmy w stanie całkowicie zrezygnować z pasów bezpieczeństwa, bo poduszki utrzymają nad podczas wypadku lepiej i skuteczniej.
[quote=“KonradOW, post:16, topic:15153, full:true, full:true”]
SZR niejednokrotnie widziałem na PLC, w którym jest zwykły uC za pół dolara. Tutaj jakoś nikt nie widzi zawodności. A sterownik SZR “chronił” fabrykę, której straty na przestoju związane z niezadziałaniem jego wielokrotnie przewyższały[/quote]
Ale SZR w fabryce nie chroni instalacji, ludzi ani mienia, a tylko i wyłącznie portfele inwestorów. To jest ta różnica. Jeżeli nie zadziała poprawnie to najwyżej zakład będzie miał przestój a inwestorzy straty, a jak awaryjne zabezpieczenie przeciwporażeniowe zawiedzie to ktoś zginie. Tu jest ta różnica.

[quote=“w3501yyyy, post:17, topic:15153, full:true, full:true”]
Czyli można przekroczyć ponad umowne, ale jest za to dodatkowa opłata. Czy sprawdziłoby się to w przypadku poboru mocy? Nie wiem, ale może ktoś inny zna powody przeciwko temu rozwiązaniu.
[/quote]
Q jest mierzone na podstawie i(t) oraz u(t). Nie ma problemu technicznego, żeby zmierzyć tak P(t).

Po coś powstały urządzenia zwane “strażnikami mocy”.

Ja znam i już podaję. Jest to polska mentalność: kupię mocy 1kW, bo już nie montują eseczki i nic nie będzie wybijało. A jak przyjdzie mi do zapłacenia rachunek kilkaset złotych za przekroczenia, to będę się kłócił i wyzywał od złodziei z elektrowni.
[quote=“w3501yyyy, post:17, topic:15153, full:true, full:true”]
Prawidłowo dobrane zabezpieczenia trzymają “w ryzach” temperaturę przewodu zarówno przy przeciążeniu jak i zwarciu.[/quote]
Stare zabezpieczenia typu topik i wyłącznik zabezpieczały głównie plastik izolacji i porażenie. Mi chodzi o zabezpieczenie trochę dalej, czyli o pożar związany z niewielkim uszkodzeniem.

Uszkodzeniem, którego WT i S jeszcze nie widzi.
[quote=“w3501yyyy, post:17, topic:15153, full:true, full:true”]
Jeżeli chodzi o zapłon pyłu, instalacja wykonana w takim pomieszczeniu powinna spełniać wymogi instalacji w strefie zagrożonej wybuchem.[/quote]
Chodzi mi bardziej prozaiczne pyły typu kurz za szafą.



Pozdrawiam.

[quote=“KonradOW, post:18, topic:15153, full:true, full:true”]
Jest to polska mentalność: kupię mocy 1kW, bo już nie montują eseczki i nic nie będzie wybijało. A jak przyjdzie mi do zapłacenia rachunek kilkaset złotych za przekroczenia, to będę się kłócił i wyzywał od złodziei z elektrowni.[/quote]
Też znam taki przypadek, z tą różnicą że faktycznie się to kalkukowało. Obiekt zasilany z przyłącza w taryfie C1X o mocy umownej 40kW, ale często miał chwilowe przekroczenia dochodzące do 45, rzadziej pod 50kW. Bardziej opłacało się płacić kary związane z przekroczeniami, niż przejść na C2X z mocą umowną 50kW, i płacić dużo większe opłaty dystrybucyjne.
[quote=“KonradOW, post:18, topic:15153, full:true, full:true”]
Stare zabezpieczenia typu topik i wyłącznik zabezpieczały głównie plastik izolacji i porażenie. Mi chodzi o zabezpieczenie trochę dalej, czyli o pożar związany z niewielkim uszkodzeniem.

Uszkodzeniem, którego WT i S jeszcze nie widzi.

[…]

Chodzi mi bardziej prozaiczne pyły typu kurz za szafą.
[/quote]
No tak, teraz ma sens. W takim wypadku zabawki pokroju wyłączników AFDD powinny pomóc.

Problem polega na tym, że w instalacjach zasilanych z sieci energetycznej, w momencie uszkodzenia izolacji, powiedzmy przegryzienia jej przez szkodniki, zwarcie “poprzeczne” z L do N zawsze wiąże się z efektem wizualno-dźwiękowym i zadziałaniem zabezpieczeń nadprądowych. Natomiast niebezpieczne iskrzenia które mogą doprowadzić do zapłonu pyłów/podłoża, wynikają w takich instalacjach niemal zawsze z poluzowanych przewodów w złączach śrubowych, albo utraty styku (korozja). Przed takimi problemami chronią przeglądy instalacji, których oczywiście w Polsce nikt nie robi “bo przecież działa”. A jak działać przestaje to mamy pożar i płacz, że fotowoltaika spaliła komuś dom.

Koledzy bardzo dziękuję za odpowiedzi, właśnie w tym kierunku bym szedł: ogranicznik mocy + zabezpieczenie zwarciowe. Nie zapoznawałem się wcześniej ze standardami TD, a widzę że warto, bo w PGE daje się wyłącznik char. C, a z racji że tam robiłem projekty przyłączy to myślałem, że w całym kraju tak to wygląda. Bardzo pouczające. :slight_smile:
Dla instalacji w budynku mieszkalnym wielorodzinnym chyba optymalnie byłoby dobrać kabel od tablicy piętrowej do tablicy mieszkaniowej wg mocy zamówionej z ogranicznikiem mocy jako zabezpieczeniem przeciążeniowym i wspólnym zabezpieczeniem zwarciowym sekcji (dobrać wkładkę topikową do kabla o najmniejszym przekroju w zabezpieczonej sekcji).
Przykładowo, kabel do mieszkań mamy YKY 5x6 czyli całka Joule’a jaką kabel może przyjąć k2S2=360000 A2s. Dobieram wkładkę gG 160A, I2tmax=250000. Zabezpieczenie przeciążeniowe 25A powinno być ok. Bez współczynnika jednoczesności 160/25=6,4; ze współczynnikiem z 10 WLZ do tablic mieszkaniowych w tej konfiguracji by poprawnie zabezpieczył.
Natomiast przyszłościowo kolega KonradOW chyba najtrafniejszy kierunek określił, muszę na jakichś odbiorach z pomiarowcami zagadać o możliwości współcześnie powszechnie instalowanych liczników w tym zakresie.