Witam
Pytanie dotyczy wzbudnicy szeregowo-bocznikowej, która współpracuje z silnikiem synchronicznym. Otóż od jakiegoś czasu przy starcie silnika zachowuje się dość dziwnie (inaczej niż do tej pory) tzn. po rozruchu silnika załączał się stycznik wzbudzenia i forsowanie wzbudzenia. Po określonym czasie forsowanie wyłączało się i ręcznie ustawialiśmy prąd wzbudzenia opornikiem regulacyjnym, zwykle z 350A na 200A i odbywało się to płynnie (nie rzucało prądem wzbudzenia). Obecnie po wyłączeniu forsowania prąd wzbudzenia gwałtownie spada po czym znowu rośnie mimo regulacji (zmniejszenie) ale w końcu możemy go ustawić. Tyle tylko że opornik jest na maxa a napięcie wzbudnicy jest prawie znamionowe, wcześniej mogliśmy zmniejszyć je niemal do zera. Jakiś czas temu wzbudnica była w przeglądzie.
Pytanie jest takie, co może być przyczyną takiego zachowania. Czy jeżeli zostało zamienione połączenie uzwojenia szeregowego wzbudnicy tzn. jest tzw. dozwojenie niezgodne względem twornika, czy może jest inny powód?
Pozdrawiam