Ad3. Współczynnik korekcyjny 0,9 to tam gdzie czas wyłączenia jest bardzo krótki (0,4 lub 0,2 s), To jest sprawa bardzo dyskusyjna, kiedyś był temat na tym forum. Współczynnik 0,67 jest tam gdzie czas wyłączania jest dłuższy przez co podczas zwarcia wydziela się stosunkowo dużo ciepła. Wiadomo zawsze trzeba sprawdzać dobór przekroju przewodów pod każdym względem.
Ad.4 Ja daję 4mm2, ale napisałem wartość minimalną jaka wynika z tablic. Wiadomo że dochodzi jeszcze zapewnienie SWZ, spadki napięcia itp.
Ad5. Współczuję
Ad6. Aby dobrać wytrzymałość eski trzeb wyznaczyć maksymalny prąd zwarciowy jaki może wystąpić w danej instalacji/obwodzie zabezpieczonym daną eską. Podałem dla obwodu trójfazowego dla najgorszego możliwego przypadku kiedy zwarcie wystąpi pomiędzy wszystkimi trzema fazami.
Ad7. masz na myśli układ eska-eska czy inne konfiguracje?
O czym koledzy w ogóle piszą ?
Watek w dziale “Nie jestem elektrykiem” a wy robicie sobie sprawdzian z wiedzy teoretycznej o zabezpieczeniach. Jak chcecie porozważaj problemy projektowe czy teoretyczne doboru zabezpieczeń to załóżcie odpowiedni wątek !
A wracając do tematu
Może kogoś zainteresuje dlaczego u autora tematu B16 i B10 jest spięte w “szereg”,
dlaczego obwód gniazd jest zabezpieczony tylko B10 ,
oraz dlaczego działa zabezpieczenie przy ponownym uruchomieniu a nie przy pierwszym
ale tu już było pytanie na które autor nie odpowiedział
I chyba problem nie jest tak uciążliwy bo autor od założenia tematu nawet nie zajrzał.
Widziałem różne dziwne rzeczy robione przez partaczy, także IMHO może tam być zrobione na miliard różnych sposobów.
Widzę dwa możliwe powody:
Przekrój przewodu lub IPZ nie był właściwy dla B16 ale był dla B10.
Ktoś po prostu chciał B10 zamiast B16 (ja tak robię zasilanie pokoi - łącznie z tym w którym teraz siedzę). Przede wszystkim jest tak dużo bezpieczniej, zwłaszcza jak istnieje duże ryzyko używania długich chińskich przedłużaczy o przekroju 1mm kw. lub mniejszym.
A co do zadziałania eski przy drugim załączeniu - jedyne wytłumaczenie jakie mi teraz przychodzi do głowy to magnesacja rdzenia magnetycznego a następnie “pech” w postaci przeciwległej SEM. Taka sytuacja ma miejsce w transformatorach toroidalnych, przez co, przy większych mocach toroida, konieczny jest soft-start (zwykle rezystor i przekaźnik który go zwiera po jakimś krótkim czasie).