Mam głupie pytanie do starszych stażem. Niebawem muszę zdemontować licznik energii elektrycznej, gdyż starszemu koledze, który miał to robić, coś wypadło. Jako że jeszcze nigdy nie wymieniałem licznika, prosiłbym o radę, w jaki sposób się do tego zabrać? Z obwodem napięciowym nie będzie problemu, ale sprawa się rozchodzi o przekładniki prądowe. Muszę je jakoś zewrzeć. System jest oparty o Wago. Podobno są tam zainstalowane zwory, które trzeba umieścić przed/po odkręceniu licznika z racji nagrzewania się przekładników. Ktoś mógłby mi to opisać lub miał przykładowe zdjęcia?
Każdy musi się kiedyś nauczyć tylko pytanie czy zawsze na zasadzie eksperymentu i bez dozoru .
Jeśli będziesz wymieniał licznik, to i tak musisz odciąć zasilanie więc przekładniki Cię nie interesują gdyż przy braku zasilania nic się na ich końcach nie windykuje.
Co do samego systemu wago, to jest kilka opcji, ale o jakie złączki na szynę, dedykowane, by nie było oparte, to są na nich dźwignie, które przesuwasz w dół aby odłączyć przekładnik, a jednocześnie zewrzeć jego końce, a potem przesuwasz do góry aby załączyć, cała filozofia.
Trzeba tylko uważać, bo czasami jest jeszcze pozycja środkowa, rozłącza tory więc trzeba sprawdzić czy na pewno przesunęliśmy do samego dołu. Jest to proste, bo pozycja środkowa jest rzeczywiście na środku/w poziomie.
Oczywiście wszystko pod warunkiem, że złączki są prawidłowo skonfigurowane.
Niestety, obiekt jest specyficzny i musi funkcjonować 24/7. Liczniki demontuję na kalibrację, bo klient się uskarża, że źle mu pokazują. Tak więc praca pod napięciem.
Jedynie co mogę zrobić, to zdjąć napięcie z zabezpieczenia licznika, ale przekładniki prądowe będą ciągle “pracowały” z tego co zrozumiałem. Tamten kolega doradził mi, abym pierw spojrzał czy na listwie zaciskowej między licznikiem a jego zabezpieczeniem, są gdzieś powtykane zwory. Wtedy plan działania jest taki (jeśli błędny, to proszę o poprawkę):
Zdejmuję napięcie z licznika.
Za pomocą zworek, zwieram przewody S1 z s1, S2 z s2 i S3 z s3 przekładników na zaciskach WAGO.
2.* Jeśli nie będzie zworek, to odkręcam przewody przekładników i łącze je za pomocą kostki Wago.
Odkręcam całość.
Zabezpieczam wolne końcówki, które szły do licznika.
Nie bardzo rozumiem, to co napisałeś.
Przekładniki wago mają 4 “otwory do obsadzenia” ale zdublowane więc masz na wyjściu S1 i S2, nie wiem skąd wzięło się S3. Poza tym napisałem, że w złączkach dedykowanych masz dźwignie więc nie bardzo rozumiem o jakich zworkach piszesz, zworki są/powinny być już zamontowane, a tym bardziej o odkręcaniu czegoś, gdyż w przekładnikach masz mocowanie typu CageClamp.
Zrób zdjęcie tego układu, jak będziesz na miejscu, to będzie wiadomo.
I już wszystko wiadomo.
Zajechałem na miejsce i oczywiście diabeł, i niewiadoma okazała się nie taka straszna, niż myślałem. Osoby, które montowały całość, wetknęły zwory już za mnie i zapomniały je wyciągnąć po załączeniu liczników. Skutkiem tego wyjaśniła się też sprawa ich błędnego wskazania.
No niestety. Firma, która to robiła, ma takie, a nie inne standardy i tyle.
Zresztą, cały ten obiekt jest pechowy pod tym względem. Już w czasie
budowy byłem zmuszony mufować nie jeden kabel, bo to ktoś go przerżnął
lub kopareczka rozjechała i popękały, lub też położono za krótkie odcinki, no
i miałem przypadek, gdzie zaczęła się fajczyć RB’tka, dwa razy ta sama