Witam. Co Panstwo proponują do zabezpieczeń przeciwporażeniowych dla urządzeń kilkudziesięciu kW ( np. powyżej 50 kW ) w pomiesczeniach spożywczych, w których istnieje konieczność częstego mycia ścian i urządzeń.
Wyłącznik różnicowoprądowy chyba odpada. Wyłaczniki kompaktowe? Czy w przypadku braku mozliwości zapewnienia wyłączenia w odpowiednim czasie obliczać napiecie dotykowe?
Moze ktoś spotkał się z podobnymi tematami.
Pozdrawiam. Jacek
witam kolegę
50 kW to moc jednego odbiornika czy całego obiektu?
Co masz na myśli pisząc “w pomiesczeniach spożywczych, w których istnieje konieczność częstego mycia ścian i urządzeń”? Czy chodzi tutaj o sklep mięsny, ubojnię czy linię technologiczną do produkcji zup w proszku?
Napisz coś więcej to pomyślimy:).
Co do wył. RCD to już kiedyś pisałem jak facet zginął pracując piłą do rozbiórki mięsa wykonaną w II klasie dlatego, że nie było w instalacji wył. RCD a pomiary szybkiego wyłączenia były ok.
"Co do wył. RCD to już kiedyś pisałem jak facet zginął pracując piłą do rozbiórki mięsa wykonaną w II klasie dlatego, że nie było w instalacji wył. RCD a pomiary szybkiego wyłączenia były ok. "
Nosił wilk razy kilka - ponieśli i wilka
Co tam jeden facet na tyle zamordowanych przez niego zwierzątek ![]()
Tak z ciekawości to zabił go prąd, czy ta piła go przerżnęła?
Pozdrawiam
Można zastosować wyłączniki Compact NS od 80 do 630A plus moduł zabezpieczenia ziemnozwarciowego Vigi MH.
pozdrowka
Witam ponownie. Temat dotyczy zakładu przetwórstwa mięsnego, w którym jest kilka urządzeń o podobnej i nieco wiekszej mocy. Pozdr. AK
Temat klasyczny, mimo niewątpliwych zalet zabezp. różn.-pr. jako ochrony przeciwporażeniowej, wielu elektryków używa go bezkrytycznie myśląc, że jest jedynym środkiem ochrony przeciwporażeniowej. Ile to już widziałem projektów i gotowych instalacji, gdzie odbiorniki (niekoniecznie dużej mocy) były zabezpieczone “różnicówkami” 30mA w rozdzielni z której wychodził kabel kilkadziesiąt i więcej metrów do odbioru. Po drodze kabel prowadzony był np. napowietrzną estakadą, a sam odbiór to np. napęd zasuwy w bardzo “wilgotnym” otoczeniu. Nie trzeba dużej wyobrażni aby przewidzieć, że kiedy miną “suche” warunki rozruchu obiektu i przyjdzie czas “normalnej” eksploatacji będzie płacz i zgrzytanie zębami.