Wyłącznik nadprądowy - po co dwa wyzwalacze ?

Witam serdecznie,

Ostatnio nurtuje mnie pewna kwestia. Wyłączniki nadprądowe posiadają dwa wyzwalacze:

  • wyzwalacz przeciążeniowy: reaguje na prądy przeciążeniowe w zakresie (1,45xIn)
  • wyzwalacz zwarciowy (np. elektromagnetyczny): reaguje na prądy zwarciowe i tu czas zadziałania zależy od charakterystyki (B, C, D) wyłącznika.

Jak ma się koordynacja wzajemna tych wyzwalaczy? Kiedy wyłącznik “wie”, który wyzwalacz ma zadziałać? Dlaczego np. wszystkie prądy nie są wyłączane przez wyzwalacz przeciążeniowy, skoro ma najniższy próg zadziałania? Związane jest to z przebiegiem i kształtem takiego prądu? Stąd wyłącznik “wie” jakiego wyzwalacza użyć? Jeśli tak to o jakie konkretne kształty chodzi? Bo jak sądzę, prąd przeciążeniowy niekoniecznie musi być “w miarę” sinusoidalny?

Z góry bardzo dziękuję za informacje na powyższy temat.

Pozdrawiam,
m

Kiedy wyłącznik “wie”, który wyzwalacz ma zadziałać?

Bo to mądra bestia, mądrzejsza od niejednego elektryka.
Liczy się czas zadziałania tych dwóch wyzwalaczy. Termik nagrzewa się długo, zwarciówka zadziała szybciej.

Serdecznie dziękuję za odpowiedź, wiele to wyjaśnia.

A proszę mi powiedzieć, w takim razie znakomita większość zadziałania wyłącznika nadprądowego, to zadziałanie wyzwalacza zwarciowego, prawda?
Czy obrazowo, może Szanowny Kolega dać przykład np. zadziałania wyzwalacza termobimetalowego?

Witam
Może ja spróbuję ale nie wiem czy będzie wystarczająco obrazowo :slight_smile:
Załóżmy sytuację gdy gniazda specjalnego przeznaczenia zabezpieczone są wyłącznikami inst. B6 ale ktoś zdesperowany podłącza w to gniazdo czajnik bo wiadomo kawa najważniejsza w pracy jest. Prąd sobie płynie a że powinno go być więcej niż założono dla konkretnego wyłącznika B6 więc tenże wyłącznik zaczyna się męczyć i podnosi swą temperaturę na członie przeciążeniowym (reaguje podobnie jak człowiek który jak się męczy to przy okazji się grzeje a nawet poci). Czajnika mało interesuje jakim katorgą poddawany jest wyłącznik on ma swoje zadanie do wykonania a jeśli wody jest na 1 filiżankę to spoko wyłącznik wytrzyma i cała operacja kończy się przyjemnym aromatem świeżej kawy. Jeśli ktoś gotuje jednak dużą ilość wody to wówczas wyłącznik męczy się coraz bardziej z każdą chwilą i kiedy już ma dość w gescie protestu wyzwalacza przeciążeniowego rozwiera obwód zasilania czajnika.
Morał jest taki że nie należy przeciążać urządzeń/ludzi (w tym tych na forach) bo przestaną pracować i podpowiadać oczywiste oczywistości (nie roszczę sobie praw autorskich do ostatniego sformułowania :wink:

Może ja koledze to wytłumaczę. Ten wyłącznik to faktycznie mądra bestia. Wyzwalacz elektromagnetyczny jest szybszy od przeciażeniowego jak już ustalono. Pytasz pewnie teraz to po co ten przeciążeniowy skoro ten szybki by wszystko załatwił. A no po to żeby ten szybki nie zajmował się wszelkimi pierdołami tylko reagował od pewnwgo poziomu. Natomiast do tego poziomu dyżur ma wolny przeciażeniowy. Oczywiście powyżej tego poziomu ten wolny też pracuje ale nie ma szans z szybkim. Za to jakby szybki sprawę zawalił to ten wolny za niego zadziała.

To tak jak w rodzinie. Ojciec jest szybki w karaniu swojego łobuza ale nie chce aby mu zawracać gitarę jak mały nie chce noska wytrzeć. Takimi sprawami zajmuje się matka, powoli, delikatnie. Jak się wyda, że mały pali fajki to wtedy matka też reaguje ale powoli i nie zdąży nawet zauważyć jak ojciec malca zleje i sprawę załatwi. Jak wdzisz i matka jest potrzebna i ojciec a niby tę samą funkcję pełnią.

Jak wdzisz i matka jest potrzebna i ojciec a niby tę samą funkcję pełnią.

No pięknie wytłumaczone, śmiesznie i konkretnie. Aby wszyscy tak odpowiadali.
Chociaż z tym paleniem to też mogą być wyjątki. Wczoraj na TVN był program jak 3 letniego smyka ojciec i matka przyzwyczajali do fajura i mieli niezły ubaw jak maluch puszczał buchy. Sprawa się wydała i zjęła się tym prokuratura. O 19:40 można było obejrzeć, dostęny jest filmik na youtubie, jeżeli starzy na życzenie prokuratora jeszcze nie skasowali. Rodzice tłumaczyli się że to dla zabawy, mieli niezły ubaw jak malec puszczał buchy.
Nawet pokazywali jak berbeć operował siekierą i rąbał swoje zabawki na podwórzu. Starzy zadowoleni bo jak do tej pory nic groźnego się nie stało.
To dewiza także i niektórych elektryków, działa to znaczy że jest dobrze. Ale śmierć może wisieć na włosku jak miecz zawieszony nad głową Damoklesa .

znakomita większość zadziałania wyłącznika nadprądowego, to zadziałanie wyzwalacza zwarciowego,

W dzisiejszych instalacjach elektrycznych to raczej wyzwalacz zwarciowy będzie miał więcej roboty niż termobimetalowy. I to też jeżeli eksploatujemy stare urządzenia elektryczne. Zwykła żarówka, która odchodzi do lamusa, przy przepalaniu żarnika mogła spowodować zwarcie i zadziałanie wyzwalacza zwarciowego. Dla bezpieczeństwa użytkownika i ochrony przeciwporażeniowej to wyzwalacz zwarciowy jest korzystniejszy. Dla ochrony instalacji raczej przeciążeniowy.

Szanowni Koledzy!

Serdecznie dziękuję za Wasze odpowiedzi, które wiele mi wyjaśniły. Gratuluje poczucia inteligentnego humoru, które doskonale połączyliście z merytoryką poruszanego problemu. Analogia matki i ojca kapitalna :wink: Tak jak wcześniej jeden kolega zauważył, oby więcej takich odpowiedzi, tj. na wysokim poziomie zarówno merytorycznym jak i humorystycznym.

Pozdrawiam