Witam Elektrospeców.
Jestem w trakcie przeróbki instalacji na warsztacie w moim zakładzie pracy i mam problemik jak rozwiązać kwestię wyłącznika bezpieczeństwa.
Zależy mi na tym aby umieścić w pomieszczeniu dwa wyłączniki bezpieczeństwa. Jeden z nich miałby być umieszczony w pobliżu maszyny a drugi przy wejściu do pomieszczenia (najmniej zastawione sprzętami). Ten wyłącznik przy drzwiach miałby również pełnić rolę wyłącznika zasilania gniazd. Po skończonej pracy pracownik wychodząć wyłącza zasilanie a przed rozpoczęciem pracy podchodzi do rozdzielnicy, naciska przycisk i załącza zasilanie. Układ pracowałby na styczniku z samopodtrzymaniem.
To jest moja koncepcja, pytanie czy słuszna. Jak to można rozwiązać inaczej? Spotkałem się z opinią, że można w tym celu użyć RCD i zmuszć go do zadziałania. Po za wątpliwościami czy RCD wytrzyma tyle przełączeń (codziennie zał/wył) wydaje mi się to rozwiązanie “mało eleganckie”.
Pozdrawiam
Marcin
Witam,
Według mnie koncepcja słuszna. W układzie z różnicówką konieczne byłoby zastosowanie napędu silnikowego, no i nie ma ona takich możliwości jeśli chodzi o częstość i ilość łączeń jak stycznik. Polecam strony moellera, swego czasu ściągnałem od nich pokaźnych rozmiarów poradnik w pdf dotyczący bezpieczeństwa przy maszynach.
Pozdrawiam,
Michał
Witam
Czy na pewno koledze chodzi o wyłącznik bezpieczeństwa ?
Jeśli tak to takie rozwiązanie jest niedopuszczalne.
Między innymi chodzi mi o wyłącznik bezpieczeństwa. Wydaje mi się, że skoro ten wyłącznik jest wpięty w obwód sterowania stycznikem głównym, mógby przy okazji pełnić rolę wyłącznika zasilania. Prócz tego w rozdzielnicy byłby wyłącznik i załącznik stycznika.
Jeśli źle myślę i takie rozwiązanie jest niedopuszczalne, proszę o słowo wyjaśnienia dlaczego i jakąś propozycję rozwiązania tematu.
Pozdrawiam
Marcin
witam wszystkich na forum
Mysle ze musi pan podzielic te dwie rzeczy wylaczik bezpieczenstwa i wylacznik zasilania na dwie osobne sprawy .Nie wiem jaka maszyna no i jak to u pana wyglada ale mysle tak :
wylacznik bezpieczenstwa jego wyglad to przewanie zolta puszka z czerwonym przyciskiem o wygladzie grzybka i powinien on byc instalowany na maszynie w miejscach szczegolnego zagrozenia aby mozna bylo go nacisnac w sytuacji awaryjnej ,nacisniecie tegoz przycisku musi calkowicie unieruchomic maszyne ten wlasnie przycisk nazywa sie WYLACZNIKIEM BEZPIECZENSTWA LUB EMERYGENCY STOP.
Takich wylacznik mozna zainstalowac wiele zalezy od stopnia zagrozenia na maszynie .
Co do obwodu zasilania gniazd tak jak pan mysli rozlaczanie roznicowka jest kiepskim pomyslem bo nie do tego ona sluzy ale ta sprawe zalatwi napewno rozlacznik FR wygladem przypomina normalna s-ke natomiast ma zdolnosc wylaczania pod obcizeniem nalezy kupic taki rozlacznik na dany prad prosze zajrzec na www.legrand.pl prosze napisac cos wiecej o maszynie co ona wykonuje to bede mial wieksze rozeznanie jak najlepiej pomoc pozdrawiam
Sytuacja wygląda tak, że w warsztacie są trzy przenośne maszyny trójfazowe (piła, heblarka i sparwarka) i cztery gniazda siłowe 16A. Żadna z maszyn nie ma swojego stałego miejsca, jest dowolnie przesuwana i podłączana do dowolnego gniazda w zależności od tego co pracownicy robią w danym monencie. Piła i heblarka mają wbudowane styczniki z przyciskami zał. i wył. (grzybek). Często na warsztacie bywają również obce maszyny wymagające naprawy.
Poza tym w instalacji jest kilka gniazd jednofazowych.
Generalnie chodzi mi o wyposażenie w wyłącznik bezpieczeństwa samej instalacji na wszelki wypadek, bez względu jaka maszyna jest uruchomiona. Sam warsztat jest podzielony na dwie części grubym filarem i to na nim chciałbym umieścić wyłącznik bezpieczeństwa.
Rodzielnia jest umieszczona w trochę nieszczęśliwym miejcu w głębi warsztatu. Zależy mi na tym, żeby umieścić wyłącznik zasilania blisko drzwi, żeby pracownicy pędzący do domu o godz. 15 mieli maksymalnie ułatwone zadanie i “kłapnęli” zasilanie gniazd przy gaszeniu światła.
Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłem. Chętnie poczytam wszelkie uwagi i rady.
Pozdrawiam,
Marcin
witam ponownie
jak juz spomnialem najlepszym rozwiazaniem bedzie rozlacznik izolacyjny FR 300 ktory to umiesci pan sobie w wybranym miejscu aby pracownicy mieli szybki dostep w celu odciecia zasilania takie rozlaczniki modulowe o szerokosci s-ki troj lub cztero biegunowe sa produkowane do maksymalnego pradu rozlaczania 125 A produkcji legrand fael jezeli prad by byl za maly musi pan zastosowac rozlacznik VISTOP w obudowie izolacyjnej prosze zajzec na strone producenta lub zapytac w hurtowni
www.legrand.pl pozdrawiam
Równie dobrze mógłby kolega zainstalować DPX-a legranda ale z wyzwalaczem podnapięciowym 230V lub PMC moellera (obw. wyzwalacza sterowany z “grzybka”)
DPX byłby lepszy i przy zastosowaniu napędu można by go było sterować przyciskami załącz, wyłącz ale jest drogi. Co się tyczy FR felerem jest żeby go załączać przy wejściu musiałbyś miec tam pętle lini zasilającej. Jest taki model FRX do którego można dobudować wybijak i wtedy można zabudować wyłączniki awaryjne przy maszynie, ale załączyć ręcznie tylko przy wejściu. Tak że stycznik z podtrzymaniem. Tylko osobiście nie lubię styczników w obwodach zasilających gdzie muszą cały czas trzymać i być pod napięciem a ich awarie powodują ciemność chociaż są już nowej generacji chyba bardziej niezawodne
Pozdrawiam