Tak. Przyjmuje się górną (max) wartość wyzwalacza termicznego dla M 250.
Proszę zapamiętać, że dotyczy to tylko M 250.
Spotkałem wyłączniki, które miały stałą wartość wyzwalacza zwarciowego,
niezależną od zakresu wyzwalacza termicznego.
Te rzeczy trzeba sprawdzać w danych technicznych wyłącznika.
Witam.
Kolega Opornik podał już współczynnik k.
Prąd Ia to iloczyn k*In, i dla potrzeb ochrony przeciwporażeniowej należy raczej przyjąć In jako prąd górnej nastawy wyłącznika silnikowego ba zawsze ktoś może przekręcić.
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Potwierdzam zdanie Kolegi Andrzeja (elservise), że przy pomiarach należy uwzględniać max. prąd nastawy. Dziś ktoś ustawi na 12 A a jutro ktoś ją podwyższy na 15 A.
W przypadku takiej tolerancji +/-20% należy przyjąć 14 x 1,2 = 16,8 czy tak jak napisał Kolega Jacek (opornik).
I tak powinniśmy zastosować wzór: Ia = Imax x 16,8.
Kolego Krystynie to nie tak.
Wyłączniki silnikowe M 250 posiadają dwa niezależne wyzwalacze.
termiczny
zwarciowy
Zmiana nastawy wyzwalacza termicznego nie wpływa na wartość progu
zadziałania wyzwalacza zwarciowego. Progi te są niezmienne i w przypadku
M 250 skorelowane z górną wartością nastawy wyzwalacza termicznego.
Jak wspomniałem wcześniej są wyłączniki, gdzie nie ma tej korelacji i montowane
jest jedno wykonanie wyzwalacza zwarciowego dopasowane do największego zakresu wyzwalacza termicznego z całego typoszeregu wyzwalaczy termicznych.
Witam Kolegę Andrzeja (elservise) i wszystkich Kolegów na FORUM.
Przyznaję się że mój cytat nie był do końca sprecyzowany ale chodziło mi że czasami wykonuje się pomiary w celu sprawdzenia zabezpieczenia przy przeciążeniach i czasu zadziałania wyzwalacza termicznego.
Dla zainteresowanych Kolegów tym tematem załączę rysunki z katalogu Legranda i chyba będzie wszystko jasne.
Wielkie dzięki za podpowiedzi. Mam już to czego szukałem, ale nasuwają mi się kolejne pytania:
Urządzenia (zakład produkcyjny) są zabezpieczone wyłącznikami M250 oraz RCD IΔn=0,3A.
Część urządzeń stoi na hali, a część na zewnątrz.
O ile wiem dany wyłącznik RCD nie jest środkiem ochrony przed dotykiem pośrednim (ochrona podstawowa).
Czy w tym przypadku M250 jest wystarczającym urządzeniem powodującym SWZ?
Czy robić pomiar RCD (jeśli tak, to czy zaznaczyć, że nie jest środkiem ochrony podstawowej)?
Nie mam dokumentacji instalacji elektrycznej zakładu i nie wiem w jakim celu projektant umieścił RCD (przeciwporażeniowe czy p. pożarowe).
Temat jeszcze raz odżyje na nowo ale wzbudzał on wiele wątpliwości .
Aby nikogo nie wprowadzał w błąd to chciałbym zauważyć ,że pojawiła się w tym temacie chyba troszeczke błędna interpretacja informacji z katalogu a mianowicie:
cytat: Wg LEGRANDA
dla stanu nienagrzanego kj = 16.8
dla stanu nagrzanego kj = 11.2
Stan nagrzania dotyczy wyzwalacza przeciążeniowego tylko.
natomiast:
kj=16.8jest to prąd zadziałania wyzwalacza zwarciowego
kj=11,2 jest to prąd niezadziałania wyzwalacza zwarciowego.
Całe nieporozumienie bierze się z faktu tak niefortunnie narysowanych charakterystyk wyzwalaczy. Dla jednego jest to charakterystyka pasmowa a dla drugiego dwie charakterystyki liniowe ze stanu zimnego i ze stanu nagrzanego.
Mam nadzieje ,że nie zagmatwałem za bardzo tego tematu.
Co do tego RCD to oczywiście należy go przebadać. On również stanowi ochronę przeciwporażeniową razem z M250 bo ten aparat akurat do tych celów nie jest zbyt fortunny ze względu na bardzo małą czułość.
Nie wypowiadam się w tym momencie na temat czy jest to wystarczające zabezpieczenie dla urządzeń ustawionych no otwartej przestrzeni bo nie wiem co to są za urządzenia i td.