Wiadomo, że w czasie burz najlepiej wyłączyć urządzenie poprzez wyjęcie wtyczki z gniazdka, ale to kłopotliwe. Czy w czasie burzy rozsądnie jest wyłączać całą (3f) instalację FR czy lepiej pozostawić zasiloną?
Przykładowe dane:
-dom jednorodziny - 8m wys.
-przyłącze kablowe
-ochronniki kl.C
-brak instalacji odgromowej
Tak, Technika Wysokich Napięć to był ciekawy przedmiot.
Odpowiadając na pytanie, to kilkumilimetrowa przerwa nie jest żadną przeszkodą dla prądu piorunowego. Na zajęciach TWN 30 cm też mu nie przeszkadzało
Powiadasz przyłącze kablowe ochronniki klasy C. Kiedyś ktoś nieopatrznie nawet w normach przedstawił, że jak jest odcinek linii kablowej o pewnej długości to wystarczy stopień drugi ochronnika.
Życie to jednak zweryfikowało;
Odleciałem trochę od właściwego tematu, ale musiałem zareagować na podane dane autora tematu.
Tak jak koledzy uczeni w wysokich napięciach podali, odstępy muszą być spore.
To i ja coś dopowiem. Jak ktoś ma pecha to nawet wyłączone z sieci leżące sobie gdzieś w szufladzie urządzenie elektroniczne piorun może roz[…]. Ale zawsze lepiej po odłączać wszelkie kable w tym sygnałowe niż pozostawić włączone lub tylko wyłączyć wyłącznik bo czasem pozostają włączone jeszcze 2 przewody N i PE. Ja zazwyczaj nic nie wyłączam bo mi się nie chce ale wczoraj to tak naparzało, że się trochę spietrałem i powyciągałem wszelkie wtyczki z gniazdek. A jak wpadnie wam do domu jakiś tam pierun kulisty to już nic nie pomoże tylko gromnica - tak mówią . Wierzy ktoś w pioruny kuliste?
Nie było, nie ma i nie będzie ochrony przeciwprzepięciowej, która zabezpieczy przed każdym przepięciem - szczególnie tym atmosferycznym.
Jeśli jest bezpośrednie trafienie pioruna o sporej energii (rozrzut energii wyładowania piorunowego to ok. 10…100 kWh) to nawet ogranicznik A rozerwie, a to co z wyładowania pozostało wypali pozostałe stopnie i całą elektronikę.
Nawet antena na strychu może spalić stopień wejściowy odbiornika, jeśli wyładowanie nastąpi w kierunku na który antena jest ustawiona - był taki przypadek w Gliwicach - anteny były na strychu kamienicy, piorun uderzył w blok po drugiej stronie ulicy. Wszystkie odbiorniki (radia, telewizory), które w czasie tej burzy były podłączone do anten - zostały uszkodzone. Większość odbiorników uszkodzonych po tej burzy nie nadawała się do naprawy (koszt naprawy przekraczał wartość sprzętu)
Dziekuje za zainteresowanie. FR ma wg producenta wytrzymałość dielektryczna: 2 kV a napięcie udarowe wytrzymywane Uimp: 4 kV. Więc chyba faktycznie nie warto wyłączać FR czy S bo niższe wartości kl.C wytrzyma a wyższe i tak uszkodzą. A co myślicie by wymienić FR na rozłączniki bezpiecznikowe np. Legranda 05814 (szerokosc 1 modul)? Wyłączanie wszystkich przewodów jest b.uciążliwe, bo np.tylko 1 TV ma przewód zasilający, przewód antenowy TV, przewód SAT, skretke FTP do LAN + skrętkę do CAM (modułu karty dostepowej) Z drugiej strony wiekszosc uszkodzen powstaje po stronie zasilającej!
Kol.Stanca: co życie zweryfikowało w sprawie kl.C+kable ziemne?
Już nikt nie twierdzi jak masz 150m kabla ziemnego, że możesz dać tylko drugi stopień ochrony przeciwprzepięciowej.
Nawet jak zasilanie przychodzi kablem to warto dać pełną ochronę przeciwprzepięciową.
Dla prądu udarowego przerwa na wyłączniku kilkumilimetrowa to pestka do przeskoczenia.
Pokazywał przed laty pan prof. A. Sowa jak rozlatuje się wyłącznik w listwie przy przepływie prądu piorunowego.
Jak rozlatuje się wyłącznik nadmiarowoprądowy przy przepływie prądu udarowego oglądaliśmy w maju w laboratorium wysokich napięć firmy DEHN (Niemcy).
Myślałęm, że kol. trochę przesadził z tymi energiami, ale zerknąłem w książkę Rakowa “Lightning Physics and Effects” i faktycznie dla ujemnego pisze nawet 10GJ (gigadżuli). Mnie się wydaje trochę dużo, nie wiem czy to pomyłka w druku, czy na świecie bywają takie pioruny. A przecież te dodatnie są jeszcze silniejsze.
Druga sprawa to to, że tak naprawdę tylko niewielka część tej energii zostanie zabsorbowana przez ogranicznik przepięć (SPD). W zależnośći jakie wystąpi dopasowanie energetyczne, część energii zostanie odbita a część zaabsorbowana. W jakim stopniu to będzie się odbywało zależy też od typu ogranicznika. Ten ze stopniem ucinającym będzie bardziej odbijał niż absorbował.
Idealnie byłoby aby cała energia wyładowania zamieniła się w ciepło (ogrzanie powietrza i ziemi) nie powodując innych szkód. Niestety przy uderzeniu w budynek jakieś szkody muszą być - prąd wyładowania wyznacza sobie drogę powodując zniszczenia, jak nie bezpośrednie to od pola reaktywnego. Pole dalekie raczej nie odgrywa jakieś roli poza rejestracją przez jakiegoś safira.
Wyłączanie odbiorników z gniazdka, aczkolwiek dość skuteczne jest bardzo niepraktyczne. Aby się tą drogą zabezpieczać należałoby przy każdym dłuższym opuszczeniu domu wyciągać wtyczki z gniazdek. Wiele urządeń jest podłączonych na stałe (np. alarm), wiele ulega rozprogramowaniu po wyłączeniu. Dlatego należy zastosować ochronę p.przepięciową razem z ubezpieczeniem od szkód związanych z burzami.
Te dwa komplementarne zabezpieczenia, a właściwie to zabezpieczenie i ubezpieczenie są włąściwym rozwiązaniem. Nie żadne z nich traktowane pojedyńczo tylko obydwa razem. I nie ma potrzeby wyciągać wtyczek, przy każdym wyjściu. Oczywiście jak jestem w domu i zaczyna się zbierać na burzę, to tak jak kol. macin714 wyłączam z gniazdek co się da.
Moja odpowiedź byłaby przeciwna. Wyłączenie nawet zwykłym wyłącznikiem tym z listwy (odłączającym zarówno L i N) często jest wystarczające, gdyż przepięcia o napięciu przekraczającym wytrzymałość wyłącznika rzadko się spotyka. Wyciągniecie wtyczki z gniazdka zasilającego listwę może być o tyle korzystniejsze, gdyż przerywa pętlę, w której mogą się indukować przepięcia. Komputer z reguły podłączony jest nie tylko do zasilania, ale często do innych instalacji (LAN, TV).
Nie zgodzę się z tym zdaniem. Jest to bardzo skrajny pogląd. Ochronna p.przepięciowa (czyli wewnętrzny LPS) jest bardziej skuteczna, przy pobliskich lub bezpośrednich wyładowaniach, jeśli jest instalacja odgromowa (czyli LPS zewnętrzny). Przy wyładowaniach odległych (a tych z natury jest więcej) LPS zewntrzny nie ma znaczenia dla działania p.przepięciówki.
Tutaj też mam odmienny pogląd. “Skanalizowanie” wyłądowania w naszym budynku raczej nie będzie miało wpływu na budynek sąsiada. Raczej trudno tu dopatrywać się związku przyczynowo-skutkowego. Przypuszczam, że u sąsiada było by nawet trochę bezpieczniej, ale jak zawsze “diabeł tkwi w szczegółach”. Bez rozpatrzenia konkretnego przykładu trudno coś powiedzieć.
Pioruny kuliste mimo, że występują rzadko, to wiemy o ich stnieniu. W warunkach eksperymentalnych otrzymano je, ale niestety nie trwają dłużej niż kilka sekund (jak pamiętam) czyli znacznie krócej niż te w naturze. Jakby na ich badania poszły jakieś konkretne pieniądze to pewno szybko ich istota została by wyjaśniona.
Podobnie jest z jeszcze innym rodzajem “piorunów” ale występującym w górnych warstwach atmosfery.
Mam pewne wątpliwości czy mechanizm uszkodzenia był taki. Rozumuję tak. Jeśli to była antena kierunkowa to zapewne VHF/UHF (czyli zazwyczaj jakaś Yagi-Uda). Aby było uszkodzenie od pola dalekiego EM, to musiałaby być stosunkowo duża gęstość mocy w paśmie przenoszenia anteny (czyli VHF) i pasywnych stopni wejściowych odbiornika. Na mój nos bardziej prawdopodobne było uszkodzenie reaktywnym polem E. Ale wtedy kierunek anteny nie miał żadnego znaczenia.
Szanowny kolego Darom, niestety instalacja u mojej dziewczyny nie odprowadza przepięć za pomocą warystorów w listwie przepięciowej z dwóch względów. W listwie nie ma ochronnika w postaci warystora (jest to zwykła listwa z wyłącznikiem) po drugie gniazdo nie ma bolca PE. Instalacja LAN jest tylko rozprowadzona między 2 pokojami w domu (nie występuje na zewnątrz budynku).
Myślę, że większość starych budynków nie ma styków PE w gniazdach (przynajmniej w mojej okolicy). Dziwi mnie fakt, że przy zakupie np. telewizora w sklepie warunkiem uzyskania gwarancji producenta jest zakup listwy przepięciowej. Tylko pytanie brzmi jak listwa ma działać bez styku PE?
Magik elektryk który tam kiedyś “naprawiał” instalacje podłączył różnicówkę pod gniazda w których był układ TN-C. (słynne RCD w TN-C) Stąd siłą rzeczy gniazda są bez styku PE bo gdyby taki styk występował i gniazda by były podmostkowane to chyba wszyscy wiemy co by się działo
5 lat temu byłem podłączony komputerem do osiedlowej sieci LAN na sąsiedni dach. Przy każdej burzy lub większym opadzie deszczu siadała mi karta sieciowa (nie zawsze zdążyłem odłączyć kabel od komputera). W domu posiadam układ TN-S, przy komputerze była listwa przepięciowa i któregoś dnia po burzy siadla płyta główna. Znajomemu w domku obok wymieniałem 3x zasilacze i raz płytę. Mimo, że miał komputer podłączony pod listwę i wyłączony wyłącznikiem.
Po tym dłuższej męczarni, zaprojektowałem układ elektroniczny który odprowadzał większe ładunki ze skrętki UTP do ziemi. Od tamtej pory problemy ustąpiły.
Dla ładunku który indukuje się w sieci energetycznej/LAN/teletechnicznej kilkumilimetrowa przerwa na wyłączniku nie sprawia większego problemu.
Elektronika w telewizorach, komputerach jest na to bardzo wrażliwa i nawet jeśli nie odczuwamy skutków od razu wychodzą one po czasie.