Poszukuję wiadomości na temat mozliwości wykorzystania drewna i słomy jako paliwa w elektrociepłowni - analiza techniczno ekonomiczna. Z gory dziekuję
Polecam np. takie linki:
Pozdrawiam
Teodor
Witam wszystkich ciekawskich.
Temat baaardzo stary, za co przepraszam.
Tym razem jako ciekawostka :
Lokalna ciepłownia na Dolnym Śląsku - 2 MW.
to co widać to słoma. można zapytać co się z nią dzieje na tym zdjęciu ?
Witam
Wkładają słomę do pieca w celu spalenia. Lokalna kotłownia zapewne.
Kiedyś spalano na polu nadmiar słomy, obecnie można ją zagospodarować jak widać.
STANCA
Tylko jaki to ma sens ?
Każdy kocioł zasilany dwoma rodzajami paliwa ma mniejsza sprawność, niż zasilany jednym. Widział kto kiedy w zyciu elektrownie na słome albo drewno ? Ja o takiej nie słyszałem. Więc jaki sens ma przerabianie istniejących węglowych kotłów na dwa paliwa ? Zaden!!! Jeszcze nikomu nie udało sie mnie przkonać , że sens w tym jakiś jest. Poza karą oczywiście jaka płaci elektrownia. To tak jakby byka karac za to , że mleka nie daje.
Robienie takich “cudów” uważam za kretynizm i durnotę!
(Czasami dłubie przy projektach podajników śruty rzepakowej i mam odruch wymiotny).
Wiekszy sens ekonomiczny i ekologiczny by miało jakby dyrektor elektrowni dzwonił do dyrektora lasów i mówił: “Heniek potrzebuje abys mi spalił 2 tys kubików drzewa w tym kwartale” I Heniek sru pożar!!
Korzyśći z palenia lasu na miejscu zamiast w elektrowni ?
- popiół jako nawóz zostaje na miejscu,
- oszczędzamy na transporcie kolejowym,
- mniejsze zanieczyszczenie środowiska(spaliny z pracy sprzetu wyrebowego, transportu itp.),
- mniejsze koszty pracy,
- mniejsze koszty w elektrowni (brak idiotycznych inwestycji).
Jesli ktos twierdzi, że nie mam racji to dlaczego nie buduje sie w ramach istniejących grup elektrowni bloków energetycznych na biomase ? Te kilka procent wymaganej energii elektrycznej odnawialnej udało by sie wyprodukować!
Kiedyś ekologicznie było posadzić drzewo. Teraz to ekologicznie jest je wyciąć, porąbać i spalić.
Ot idzie nowe.
I dobrze. Mniej wiesz, lepiej śpisz. Dobranoc. ![]()
Hmm, ciekawi mnie jak przy tak niskiej temperaturze uzyskać parametry pary wodnej. I jaka sprawność tego ustrojstwa bedzie. Może termoogniwo ? Rozpalimy ogień na jednym końcu przewodnika i prąd popłynie ?
Paweł napisał ciepłownia. To nie jest elektrociepłownia.
To ogrzewa CWU i zimą mieszkania.
Słoma jest spalana w zasadzie jako odpad. Kiedyś była w większości zagospodarowana jako ściółka dla zwierząt. Teraz wschodu nie karmimy za frico i zwierząt po wsiach jest mniej.
STANCA
Witam.
Kolega Pawel-prawie imiennik za bardzo się rozpędził.
Tutaj nie chodzi o uzyskanie pary suchej, nasycowej.
Nie chodzi o temperaturę rzędu 485 oC, ciśnienie ok. 63 atm dla łopatek turbiny.
Przecież napisałem
Lokalna > ciepłownia > na Dolnym Śląsku - 2 MW.
To jest kotłownia przystosowana jedynie do słomy, ze zbiornikami wody centralnego ogrzewania.
A swoją drogą ten balik słomy waży ponad 700 kg.
Popioły wracają na pola, Kolego Pawel
a ten otwór na tym zdjęciu to co jest ?
Nie jest to komin, a zapewne ta druga strona-palenisko.
STANCA
elpapiotr: Temat wątku był o tym jak prąd również robić. Samo ciepełko to jak najbardziej.
W przypadku elektrociepłowni z tymi popiołami to nie tak.
![]()
Witam znowu.
Zgadza się. Po wypaleniu się miału z rusztu obrotowego żużel idzie do
odżużlacza, tam jest schładzany wodą a następnie wędruje albo do skata,
albo bezpośrednio na taśmociąg w celu usunięcia go poza kotłownię.
Dalsze losy żużla już są mniej istotne.
Obawy kolegi Pawel wynikają zapewne z troski o byt swojej licznej rodziny górniczej. A tak zupełnie serio, to znam pewną instalację c.o. dla jednej ze szkół, gdzie jako paliwo używana jest słoma pochodząca z pól od okolicznych chłopów, którzy i tak nie bardzo wiedzieliby co z nią zrobić. Koszty eksploatacji są o niebo niższe niż w przypadku zastosowania węgla, a i w kotłowni jest czysto i okolica nie jest przysypywana masą buchającej z komina sadzy. Czyli same tylko “plusy dodatnie”…![]()
Teraz wróc i przeczytaj tytuł wątku. Tak trudno to zrobić ?
Ja tylko pisze, że spalanie biomasy w kotłach do wytwarzania energii elektrycznej jest idiotyzmem. I o tym, że jakoś nikt nie potrafi mnie przekonać, że jest inaczej.
O moja rodzinę sie nie martw.
Witam i zapraszam do zglębienia tematu:
http://www.gigawat.net.pl/article/articleview/277/1/33/
W Polsce z 1 ha użytków rolnych zbiera się rocznie ok. 10 t biomasy, co stanowi równowartość ok. 5 t węgla kamiennego. W 1984 r. biomasa roślinna pokrywała 13 proc. światowej produkcji energii. Kanada tym paliwem zaspokajała 7 proc. swoich potrzeb energetycznych, USA - 4 proc.
Przede wszystkim słoma
Z przeprowadzonych analiz wynika, że w Polsce wśród biomasy najpoważniejszym źródłem energii odnawialnej jest słoma. Jej produkcja w naszym kraju wynosi ok. 25 mln t. Wartość opałowa słomy wynosi ok. 16 MJ/kg, temperatura spalania 850-1100 st. C. W rolnictwie i leśnictwie rocznie wytwarzana jest biomasa równoważna pod względem kaloryczności 150 mln t węgla (1 t węgla to 1,5 t biomasy).
Jest więc o co walczyć. Emisja CO2 to prawie nie istnieje. Przy spalaniu roslin ulatnia się do atmosfery tyle CO2 ile roslina pobrała w procesie fotosyntezy podczas swego wzrastania
STANCA
czy paliwo podstawowe - węgiel - również jest podawane w taki sposób ?
STANCA
czytaj niżej
