Wskaźnik poziomu naładowania akumulatora (na jachcie)

Mam pytanie, mianowicie mam na jachcie instalacje elktryczna (z akumulatora samochodowego) do ktorej podlaczam rozne urzadzenia…

Wszystko jest pieknie, do momentu kiedy mam wyplynac z portu: nigdy nie wiem w jakim stanie mam akumulator..

Pytanie zasadnicze wiec brzmi: czy mozna ( i jak?) zrobic wskaznik poziomu naladowania akumulatora.. ewentualnie czy przy pomocy miernika (takigo standardowego : napiecie; Ohmy; Ampery itp.) mozna jakos to sprawdzic..

Z gory dziekuje.!!
EooS.!!

Witam

Do pomiaru stanu naładowania akumulatorów, najpraktyczniejszy jest tester - areometr oparty na pomiarze gęstości elektrolitu zakres pomiaru od 1,1 do 1,3.
A tak wygląda
http://www.terdens.com.pl/index.php?wizard=pelny_opis&kategoria=10&subkategoria=empty&idp=272

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Metoda którą podał Kolega Czesław jest dobra ale gdy mamy odstęp do poszczególnych cel.
Inną stosowaną metodą jest dołączenie małej rezystancji, takiej aby wymusić prąd rzędu 30-80A (zależnie od pojemności akumulatora) i zmierzyć napięcie. V-mierz można wyskalować w kolorach zielony, żółty i czerwony. A najlepiej w szereg V-mierza włączyć diodę Zenera 10V.

Witam wszystkich Kolegów

W nawiązaniu do tego co napisał kol. Krystyn, skalowanie może być kłopotliwe jeżeli akumulator nie jest nowy.
Warsztaty samochodowe do badania stanu technicznego w tym pojemności używają fabrycznych testerów od tego najprostszego VAS 330 aż do tych z wyższej półki.
dane techniczne testera VAS 333 www.merazet.pl/php/download.php?file=/01/05/vas_330.pdf

witam wszystkich na forum
Pisze pan ze posiada akumulator samochodowy na swoim jachcie i chce pan miec orientacje jaki jest jego stan naladowania .Napewno jest to akumulator na napiecie 12 volt wiec moze pan zastosowac prosty wskaznik ktory zmontuje pan sam za pare groszy ,a bedzie pan wiedzial jaki stan naladowania posiada akumulator. Prosze zajrzec na strone www.nordelektronikplus.pl tam znajdzie pan wskaznik napiecia akumulatora NE524 jego cena to okolo 10 zl jest to uklad do samodzielnego montażu mala paczka miesci schemat instrukcje obslugi i wszystkie elementy do poskladania .Do skladania potrzebna jest lutownica cyna i kleszcze mysle ze to nie bedzie dla pana trudne .troche o ukladzie uklad zamontowany jest na plytce drukowanej posiada obudowe ,na panelu widac 5 diód led:

-1czerwona oznacza rozladowanie akumulatora
-3 zielone napiecie od 11-12 volt
-1 zolta przeladowanie akumulatora jest to wskaznik orientacyjny co dzieje sie w danej chwili z naszym akumulatorem ale powiem ze mam taki uklad w moim samochodzie i sprawuje sie dobrze juz 3 rok w porze jesenno zimowej najbardziej widac jak akumulator jest nie doladowany przez ciagle swiecenie swiatel .Prosze zbudowac taki uklad bo cena jego nie wielka a budowa prosta napewno bedzie pan zadowolony z tego ukladziku pozdrawiam

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Tak, to jest najlepsze i najtańsze rozwiązanie.

witam

a w/g mnie jest to najgorsze rozwiązanie.
Wskaźnik napięcia o niczym nie mówi, może w samochodzie tak - sygnalizując usterkę w ukłdzie alternator- instalacja- akumulator.
Ale to się nie nadaje na jacht.

Przykład;
Przed wypłynięciem wskażnik wskazuje poprawne napięcie.
Wypływa autor na zalew i po np. 2 godzinach na jachcie są ciemności bo akumulator był niedoładowany.

Autorowi potrzeny jest tester stanu naładowania akumulatora (a nie napięcia), aby wiedział że w czasie trwania rejsu akumulator mu się całkowicie nie rozładuje.

Ta informacja potrzebna jest przed wypłynięcie na rejs.

Stąd autorowi potrzreny jest conajmniej tester - areometr dla typowego akumulatora za 8 zł.
Jeżeli natomiast ten akumulator jest np. żelowy to do sprawdzenia stanu naładowania potrzebny będzie tester np. typu VAS 330 lub inny.
W żadnym wypadku wskaźnik napięcia

Witam Kolegę Czesława i wszystkich Kolegów na FORUM.

Może tak być, gdyż nie napisałem że pomiar napięcia wykonuje się przy obciążonym akumulatorze ale myślałem że każdy się domyśli choćby z poprzednich moich postów.
Każdy zapewne wie iż pomiar napięcia nieobciążonego akumulatora naładowanego w 40% lub 80% będzie bardzo podobny np. 12,4 i 12,6V.
Każdy tester, ten prymitywny składający się z rezystora (płaskownik w kształcie //////) np. o rezystancji 0,5 działają tylko i wyłącznie na pomiarże napięcia.
Przed pomiarem akumulator należy na chwilę obciążyć aby wzbudzić reakcję gazów między płytami. Następnie po pewnym czasie należy wykonać pomiar.
Testery z górnej półki wykonują kilka pomiarów w czasie, dzięki którym możemy określić sprawność, żywotność akumulatora i określić np. że akumulator na którym pisze 63 Ah obecnie na sprawność 50 Ah.
Czy teraz zgadzamy się w naszych teoriach?

Witam!
-A może nic nie robić, tylko kupić akumulator bezobsługowy z wbudowanym wskaźnikiem stanu naładowania, jak dla przykładu taki:
http://www.centra.com.pl/akum2.htm
-W samochodzie, taki akumulator eksploatowałem przez pięć lat, bezproblemowo.

Witam wszystkich Kolegów

z wypowiedzi kol Krystyna

Tak, to jest najlepsze i najtańsze rozwiązanie

wskazywało dla mnie jednoznacznie że odnosi się do postu kol. Antekelektryk.

A z pozostałymi postami wraz z przedstawioną teorią pomiaru pojemności jak najbardziej się zgadzam.

z wypowiedzi kol. EDI

-A może nic nie robić, tylko kupić akumulator bezobsługowy z wbudowanym wskaźnikiem stanu naładowania,…

jak znam żeglarzy, to zamiast kupić nowy akumulator - wybiorą anemoometr za 8,00 zł + kilka kartonów boskiego napoju.

Witam !
Kolego Edi ! jak kolega sie nie zna to lepiej niech kolega nic nie pisze.
Akumulator bezobsługowy to pół-oszustwo. Wymaga obsługi i dolewania wody z tym, że woda po prostu troche wolniej ubywa. jeżeli ktoś chce
sie nabrać, to niech nie dolewa wody.

Nagle kolega Edi stwierdzi,że akumulator mu nie działa, bo płyty w 50% są zanurzone w elektrolicie.
Też kiedyś wierzyłem w bezobsługowość dopóki się nie nabrałem.
A wskaźnik o którym kolega pisze jest kiepski.

Teraz o akumulatorze.
Metoda kolegi Czesława nie nadaje się do stosowania, ponieważ odkrecanie cel i pomiar nadaje się do okresowej kontroli, a nie do eksploatacji.
**Metda kolegi Krystyna jest poprawna, ale nie do końca miarodajna.**W punkcie obsługi stwierdzono,że akumulator miałem dobry, a w rzeczywistości miał 3% pojemności.
**Wówczas zwątpiłem w wiedzę speców i metody pomiarowe.**Sprawa druga to skalowanie, nie ma skąd wziąć danych do konkretnego akumulatora.
Moja propozycja . Naładować akumulator do 110%. Ladowanie takie to napięcie końcowe 15,5V przy zaniku prądu do ? zależy od pojemności.
Rozładowywać akumulator prądem 0,1 Q i co pewien czas mierzyć napięcie pod obciążeniem 10A. Będziemy mieli charakterystykę
napięcia służącą do pomiaru stanu rozładowania, po " zdjęciu" z akumulatora określonej liczby amperogodzin. Na tej podstawie
kolega wyskaluje tester. Jak widać to jest niezły doktorat.
Akumulat0or powinien posiadać wyłącznik rozładowania umiemożliwiający rozładowanie dompoziomu poniżej 10,8V - zapobiega to zniszczeniu akumulatora.
Miernikiem naładowania i jakości jest liczba amperogodzin jaka akumulator może zainkasować w zakresie napięć 11,8 - 13V.
W ty zakresie napięc akumulator pobiera max. amperogodzin.
Mam na mysli ładowanie stałym prądem, tzn prąd ładowania nie zależy od napięcia na zaciskach akumulatora.
Ale przyzwoitego zasilacza do ladowania akumulatora kolega nie kupi, ponieważ kosztowałby 1000 zł. na profesjonalne urzadzenia nie ma zapotrzebowania.
**To co kupuje sie w sklepach i na stacjach benzynowych, to zabawki służące do podladowania akumulatora w celu rozruchu silnika.
Zabawka kosztuje 140 zł a samo trafo 150 zł.**Ja posiadam taki zasilacz , ale kostował mnie 100 godzin pracy.
Tyle mam do powiedzenia.
CYRUS.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Owszem jest to dobry temat ale wskazania są bardzo ogólnikowe. Nie wiem jak obecnie jest jakość tych wskaźników ale pamiętam jak kilka lat temu kupiłem taki akumulator (dobrej firmy) i wskaźnik wskazywał kolor zielony. Kiedyś zostawiłem radiomagnetofon z rewersem na dwa dni i rano nie mogłem odpalić auta. Akumulator padł a wskaźnik nadal w kolorze zielonym.

O czym to świadczy? Tylko o fachowości punktu obsługi. Chodzi się do fachowców a nie do dupków.

Może jestem zacofany w temacie, ale jak wiem przeładowanie akumulatora powyżej U>14,4V niszczy jego płyty.

Witam

Kol. Cyrus proszę nie bujać w obłokach, tylko wstąpić do pierwszego lepszego warsztatu samochodowego i zobaczyć jak to robią i z jakich przyrządów korzystają.
A to co kolega napisał o skalowaniu świadczy że wiedza kolegi z dziedziny akumulatorów i ogniw jest bardzo cienka.
Sam sobie kolega zaprzecza pisząc że nie ma skąd wziąć danych do konkretnego akumulatora a jednocześnie wykonuje kol profesjonalną samodiełkę.
I nijak ma się kolegi post do pytania zasadniczego autora tematu.

Witam!

-Jak dla mnie, to Kolega CYRUS powiedział za dużo, czyli przegiął.
Za wygodę się płaci i głównie to cena ludziom nie odpowiada, a nie akumulator bezobsługowy.
P.S.
Od około dziesięciu lat eksploatujemy duże baterie akumulatorów bezobsługowych sprowadzonych z Francji.
-Szkoda, że się nie znam, ale muszę znać instrukcję obsługi i dane techniczne, a takze budowę i zasadę działania tychże akumulatorów.
Autorowi tego tematu polecam stronę:

Kolego Edi !
Użytkownikłodzi nie sprowadzi drogich klasowych akumularorów z Francji.
A te na rynku sa takie jak napisałem.
Sprawa podstawowa: akumulator ołowiowy wymaga ciągłej pracy.
i ciągłego doładowywania. w przeciwnym wypadku następuje zasiarczenie.
Kolego Krystyn !
Napiecie standby na akumulatorze 15,5 V spowoduje jego uszkodzenie.
Natomiast przy cyklicznym ładowaniu takie napięcie " w końcówce" jest zalecane. Firmy zalecają nawet znacznie więcej.
W końcowym stadium ładowania w okolicach nominalnego napięcia 14,4V prąd ładowania maleje i dlatego robiąc ładowanie końcowe, podniesienie napięcia do 15,5V powoduje wzrost prądu ładowania zaledwie ok. 1A i to jest przez pewien czas nieszkodliwe.
Taka sama zasada obowiązuje w akumulatorach żelowych, gdzie standby jest 13,7V, a przy ładowaniu cyklicznym producent podaje 14,5 V.
W przypadku akumulatora buforowego, jak to jest w samochodzie i u kolegi EDiego pojemność nie ma tak krytycznego znaczenia.
Natomiast jeżeli zamierzamy eksploatować akumulator do 80% pojemności to zaczynają być problemy.
Prawidłowo akumulator powinien być ladowany ze źródła prądowego do pozimu 14,4V, ( lub 15,5 V), po osiągnięciu tego stanu, źródło przechodzi w źródło napięciowe i prąd ładowania maleje. ale do tego trzeba mieć dobrą maszynę.
Dodatkowym parametrem jest rezystancja wewnętrzna mająca związek z zsiarczeniem akumulatora. Będzie to miało wpływ na wynik pomiaru stanu naładowania. Na ten temat nie znalazłem konkretów.

Wracając do fachowca, który mierzył mój akumulator, to ja byłem obecny przy pomiarze i widziałem wskazania miernika. Akumulator nie był nowy.
Przypuszczam,że miał wewnętrzne przywarcia.
zasada następna: nawet jeżeli akumulator jest sprawny, to po przekroczeniu okresu składowania lub użytkowania sprzedaje się go po cenie złomu. ale na takie stosowanie przepisów należy być bogatym.
Jak mnie zdążyliście poznać jestem dociekliwy. Wnioski końcowe: dużo książek przeczytałem w życiu o akumulatorach,
i niestety wnioski były “mętne”. Elektrycy nie znali chemii, chemicy mieli problemy z napięciem i prądem. Pod latarnią ( ZAP) też było oględnie mówiąc ciemno. W efekcie dowiedziałem się z literatury bardzo niewiele.
Wszystko to “opowieści akumulatorowe” ( nie mylić z “Opowieściami Biblijnymi” Pana K. ) jak przychodzi do parametrów to klapa.
CYRUS.

Witam!

Wg głoszonej tu teorii, wszyscy właściciele jachtów, to biedni ludzie.
Dobre wyroby zamawia się u ich producentów lub w sklepach firmowych, a nie kupuje się na rynku czy straganie.

Witam Kolegę “CYRUS” i wszystkich Kolegów na FORUM.

Maksymalne napięcie jednej celi nie powinno przekraczać 15% Un tj. 2.3V co daje 13.8V na baterię. Większość ładowarek nie przekracza tego napięcia. Produkowane są (ale rzadziej) ładowarki na napięcie 14.4V co daję 120% Un. Kolega pisze o 15.5V co daje przekroczenie Un o 30%. Pierwszy raz o takim napięciu słyszę i uważam że przekroczenie Un o 30% nawet cykliczne będzie niszczyć baterię.
Proszę mi podać choć jedną stronę www. „Firmy” która to zaleca. Wg mnie to bzdura.

Witam Szanownych Kolegów na Forum

Jest taka norma:

PN-90/E-83007
Akumulatory elektryczne. Metody ładowania

i tam są określone dopuszczalne napięcia i prądy dla różnych metod ładowania, ale nie pamiętam dokładnie co tam pisze.
Mogę to ewentualnie przytoczyć Kolegom dopiero w sierpniu.

Ale może ktoś ma tę normę pod ręką i zacytuje - co wydaje mi się pozwoli rozstrzygnąć spory w tej kwestii

Pozdrwiam
Teodor

Witam Kolegę Teodora i wszystkich Kolegów na FORUM.
To jest najlepsze rozwiązanie. Może skończymy bić pianę.
Poczekamy do sierpnia.

Witam!

-Szukałem w wykazie norm z googlami i jeszcze, tylko te znalazłem:
PN-82/E-83002.00 obligatoryjna czesciowo
Akumulatory kwasowe motocyklowe oswietleniowe. Ogolne wymagania i badania
DU 20/94 P71 Zglosz. : Min. Przem. i Hand.

PN-76/E-83005 obligatoryjna czesciowo
Baterie akumulatorowe kwasowe stacyjne o napieciu znamionowym do 220 V. Ogolne wymagania i badania
DU 20/94 P71 Zglosz. : Min. Przem. i Hand.

PN-91/E-83006.01 obligatoryjna czesciowo
Ogniwa akumulatorowe olowiowe trakcyjne. Ogolne wymagania i badania
DU 20/94 P71 Zglosz. : Min. Przem. i Hand.

PN-91/E-83008 obligatoryjna calkowicie
Baterie akumulatorowe olowiowe trakcyjne
DU 20/94 P71 Zglosz. : Min. Przem. i Hand.
P.S.
-Tu namiary na tę pierwszą normę:
http://www.citib.hg.pl/citib/normy/29.220.01.htm

Koledze CYRUS drobna foto-dedykacja: