Wplyw promieniowania EM na zdrowie

Witam,
Moze zainteresuje kogos wynik ostatnich badan temat wplywu ELF (niskie czestotlowsci) i HF (wysokie) na zdowie ludzi:

BioInitiative Report: A Rationale for a Biologically-based Public Exposure Standard for
Electromagnetic Fields (ELF and RF)
http://www.bioinitiative.org/report/index.htm

Podsumowanie znajduje sie w SECTION 1: Summary for the Public (Conclusions, Table 1-1)

Raport w zasadzie zawiera wyniki znane jeszcze z czasow kiedy takie badania robili naukowcy w ZSRR a o ktorych zapomniano kiedy komorki staly sie elementem duzego biznesu.

Dla pol ELF (np. 50Hz) przyjmuje sie za granice bezpieczenstwa 1mG a dla pol o wysokich czestotliwosciach 1mW/m2.

W praktyce wiele urzadzen (odkurzacz, plyta grzewcza itd) wytwarza pola o wartosciach nawet 20-40G. Mysle, ze te wskazowki moga byc szczegolnie przydatne jesli chcemy dbac o pomieszczenia w ktorych dluzej przebywamy, spimy.

Pozdrawiam,
Bogdan

witam ponownie kolego Bogdanie
Wszystko się zgadza kolego, więc nie będę polemizował. Rzecz w tym, że obsługa elektrycznej płyty grzewczej i wszelkiego innego sprzętu elektrycznego AGD ma charakter periodyczny. Ponadto spanie przy załączonej płycie grzewczej jest bardziej niebezpieczne od szkodliwości jej promieniowania EM. A z kolei próba zaśnięcia przy załączonym odkurzaczu najczęściej kończy się fiaskiem…
Pozdrawiam. inteldom

Witam,
Jak najbardziej sie zgadzam, ze czas ekspozycji ma istotne znaczenie.

W przypadku odkurzacza czy golarki sa to zdarzenia o krotkim czasie trwania. W badaniach tych podkresla sie efekty biologiczne (niszczenie blon komorkowych) a nie tylko termalne (jak sugeruja operatorzy komorkowi podajac SAR).
W jakims biuletynie PSE widzialem ciekawe porownanie pol wytwarzanych przez infrastrukture energetyczna (linie WN, trafa) i urzadzenia AGD z ktorej mialo wynikac, ze sa to porownywalne wielkosci pol (przy odpowiednio dobranych odleglosciach). Oczywiscie czas ekspozycji pominieto…

Badania te sklaniaja do refleksji jesli ktos chcialby miec elektryczne ogrzewanie podlogowe np. takie w ktorym przewody sa rozdzielone (brak kompensacji wytwarzanego pola) czy mial jakies trafo NN pietro nizej. Rowniez wydaje sie istotne prowadzenie kabla by nie tworzyc petli przez co wielkosc pola jest wieksza w srodku petli niz od takiej samej dlugosci przewodu prowadzonego prostoliniowo.

Oczywiscie nalezy wziac miernik i zmierzyc pole magnetyczne czy elektromagnetyczne i nie teoretyzowac…

Bogdan

Witam kolego Bogdanie
O kompensacji pola elektromagnetycznego trzeba wiedzieć nie tylko to, że jest coś takiego ale również to jak to pole EM w miarę skutecznie skompensować. To są obecnie podstawy nowoczesnego instalatorstwa elektrycznego.
Natomiast zasada unikania pętli przewodowych /kablowych/ wynika z kanonu kompatybilności elektromagnetycznej instalacji i urządzeń elektrycznych opisanego w dostępnej literaturze fachowej o tej tematyce.
Zgadzam się z kolegą odnośnie preferowania praktycznych działań kontrolno pomiarowych względem teoretycznych dywagacji na ten temat. Pozdrawiam.
inteldom

Witam,
Wszystko to prawda. Celem mojego postu bylo bardziej zwrocenie uwagi na to, ze normy, ktore powstaly sa dalekie od wynikow aktualnych badan. Azbest tez byl dopuszczony do stosowania a po latach kiedy skorelowano choroby z jego wystepowaniem zostal zakazany (w teorii, bo zarowno w Polsce, Niemczech czy Czechach wystepuje na terenach biedniejszych).

Zgodnie z “ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA1) z dnia 30 października 2003 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów pól elektromagnetycznych w środowisku oraz sposobów sprawdzania dotrzymania tych poziomów” mamy:

Dla 50Hz: 60A/m co odpowiada indukcji 0,00007536T (0.75G).
Dla >300MHz: 0.1W/m2.

A aktualne wyniki badan wskazuja na wzrost zachorowalnosci przy indukcji > 1mG i natezeniu pola EM > 1mW/m2.

Zatem mimo zachowaniu norm odnosnie kompatybilnosci EM mozemy notowac zwiekszenie zachorowan gdyz normy sa nieaktualne. Normy nikomu zycia nie uratuja jesli nie sa uaktualniane wraz z postepujacym rozwojem badan.

Pozdrawiam,
Bogdan

Pola elektromagnetyczne NIEWĄTPLIWIE oddziaływują a organizmy żywe - negatywnie i pozytywnie
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?f=1&t=9476

POLA MAGNETYCZNE
W MEDYCYNIE
Wykład wygłoszony przez
prof. Aleksandra Sieronia
w dniu 25 listopada 1999 roku
w Gliwicach na Konferencji Naukowej
zorganizowanej z okazji 80-lecia
Stowarzyszenia Elektryków Polskich.

Równolegle do badań nad szkodliwością pól elektromagnetycznych dla flory, fauny i człowieka, trwały i trwają intensywne badania nad możliwością ich wy-korzystania dla dobra człowieka.
Od ponad pięćdziesięciu lat znane jest wykorzystanie pól elektromagnetycznych o częstotliwościach rzędu kilku MHz pozwalających uzyskać ogrzewanie tkanek poprzez efekty diatermiczne. W ostatnim dziesięcioleciu pola o częstotliwości radiowej wykorzystywane są w leczeniu chorób serca do przecinania nieprawidłowych szlaków przewodzących pobudzenie w zespołach WPW i LGL. Największe jednak nadzieje badaczy wzbudzają pola ma-gnetyczne stosowane w różnych jednostkach chorobowych zwane polami bardzo niskiej częstotliwości ELF-MF.

Uzyskanie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jakie pola, i w jakich przypadkach chorobowych są skuteczne jest niełatwe, i często wzbudzające kontrowersje, ze względu na trudność uzyskania identyczności warunków ekspozycji. Wynika to nie tylko z faktu osobniczej odmienności reakcji organizmu ludzkiego, ale także dużych problemów technicznych wytworzenia jednorodnego pola magnetycznego w stosowanych w medycynie aplikatorach pola.

Intensywne badania nad wykorzystaniem terapeutycznym wolnozmiennych pól magnetycznych obejmują wszystkie poziomy doświadczeń laboratoryjnych, począwszy od submolekularnych do eksperymentów na zwierzętach doświadczalnych. Największa dynamika charakteryzuje jednak badania kliniczne. Zastosowanie zmiennych pól magnetycznych w terapii mieści się w ramach specjalizacji medycznej noszącej nazwę medycyny fizykalnej. W zależności od parametrów fizycznych stosowanych pól rozróżnia się następujące działy medyczne:

magnetoterapię
magnetostymulację.
Pola magnetyczne stosowane w magnetoterapii, zgodnie z ogólnie przyjętymi w medycynie fizykalnej kryteriami, mają częstotliwość mniejszą od 100 Hz i in-dukcję magnetyczną rzędu 0,1 mT do 20 mT. Indukcje te są o 2-3 rzędy większe od indukcji magnetycznej pola ziemskiego, która wynosi 30 do 70 mT.
Przebiegi pól magnetycznych najczęściej stosowanych w magnetoterapii mają kształt sinusoidy, trójkąta i prostokąta. W użyciu są również przebiegi połówkowe, nazywane półsinusoidalnymi, półtrójkątnymi i odpowiednio półprostokątnymi.

Pola magnetyczne stosowane w magnetostymulacji mają zwykle większą częstotliwość przebiegu podstawowego, która mieści się w przedziale 2000 do 3000 Hz. Wartości indukcji magnetycznej wynoszą od 1 pT do 100 mT. Przebiegi podstawowe stosowane w magnetostymulacji są zmodulowane w taki sposób, żeby ich obwiednie miały kształt fali o częstotliwości od kilku do 100 Hz.

Wolnozmienne pola magnetyczne stosowane w magnetoterapii jak i w magnetostymulacji mają niewielkie wartości natężenia pola elektrycznego.

Na podstawie badań doświadczalnych prowadzonych w wielu ośrodkach badawczych na świecie, w tym także w kierowanym przeze mnie, wykazano, a w nie-których przypadkach wyjaśniono, wiele z biologicznych efektów oddziaływania tych pól na organizmy żywe.

Stwierdzono, że wolnozmienne pola magnetyczne na poziomie molekularnym, subkomórkowym i komórkowym oddziałują na:

Nieskompensowane spiny magnetyczne pierwiastków paramagnetycznych i wolnych rodników oraz molekuły diamagnetyczne.
Strukturę ciekłych kryształów tworzonych przez cholesterol i jego pochodne, w tym znajdujących się zwłaszcza w błonach biologicznych.
Własności fizykochemiczne wody, będącej wypełniaczem tkankowym.
Depolaryzację komórek posiadających zdolność samoistnej depolaryzacji.
Struktury tkanek mające własności piezoelektryczne i magnetostrykcyjne.
Przejście z efektów subkomórkowych i komórkowych na efekty biologiczne stwierdzane u zwierząt pod wpływem działania wolnozmiennych pól magnety-cznych napotyka jeszcze na wiele nierozwiązanych problemów interpretacyjnych. Tym niemniej, dzięki dobrze udokumentowanym badaniom wiadomo już, że ich oddziaływanie powoduje efekty biologiczne, do których należy zaliczyć:

Intensyfikację procesu utylizacji tlenu, a także wzrost procesów oddychania tkankowego.
Działanie naczyniorozszerzające i naczyniotwórcze (wazodilatacyjne i angiogenetyczne).
Nasilenie procesu regeneracji tkanek miękkich.
Przyspieszenie procesu tworzenia zrostu kostnego w stawach rzekomych.
Działanie przeciwzapalne i przeciwobrzękowe.
Działanie przeciwbólowe.
Wśród wyżej wymienionych, największe aktualnie znaczenie w działaniu wolnozmiennych pól magnetycznych, przypisuje się efektom analgetycznym, czyli przeciwbólowym. Przeciwbólowy mechanizm działania pól elektromagnetycznych został dobrze wyjaśniony w badaniach eksperymentalnych. Wykazano w nich, że wolnozmienne pola elektromagnetyczne powodują wzrost wydzielania endogennych opiatów z grupy b-endorfin, a więc substancji odpowiedzialnych za obniżenie progu czucia bólu. Udowodniono również, że przeciwbólowy efekt działania tych pól występuje nie tylko bezpośrednio podczas ich stosowania, lecz stwierdza się go również po zaprzestaniu ekspozycji na pole. Czas zmniejszonej reakcji na ból rozciąga się na okres od 2 do 4 tygodni po zakończeniu działania pola. Ta biologiczna histereza działania pola ma istotne znaczenie terapeutyczne. Zmniejszenie reakcji na ból wykazane w badaniach doświadczalnych zostało potwierdzone u ludzi. Dotyczy to zarówno wykorzystania w leczeniu bólu wolnozmiennych pól magnetycznych stosowanych w magnetoterapii jak i w magnetostymulacji.

Istnieje spora grupa pacjentów, u których nie istnieje przyczynowe leczenie bólu. Dotyczy to zwłaszcza chorych ze zmianami zwyrodnieniowymi układu kostno-stawowego i to zarówno kręgosłupa jak i kości długich. Obejmuje to chorych, u których zmiany zwyrodnieniowe związane są z wiekiem, a także chorych, u których zwyrodnienie układu kostno-stawowego jest pochodną urazów i kontuzji. Pacjenci ci skazani są na przewlekłe leczenie bólu, najczęściej środkami farmakologicznymi. Leczenie farmakologiczne bólu nie pozostaje zwykle bez wpływu na stan innych układów i narządów chorego. Dotyczy to zwłaszcza komórek okładzinowych żołądka oraz wątroby.

Przyjmuje się obecnie, że w niektórych przypadkach wolnozmienne pola magnetyczne mogą być alternatywą dla stosowania, mających działanie przeciwbólowe, niesterydowych leków przeciwzapalnych. Do tych leków należą m.in. tak popularne aktualnie, nie tylko zresztą w Polsce, preparaty, jak: paracetamol, ibuprofen, czy wreszcie aspiryna. Zastosowanie zmiennych pól magnetycznych umożliwia odstawienie tych leków, choćby tylko czasowe, dając szansę wypłukania organizmu z leku i restytucji „ad integrum” uszkodzonych lekiem komórek i tkanek.
Inne badania na zwierzętach doświadczalnych wykazały, że zastosowanie wolnozmiennych pól magnetycznych sprzyja regeneracji tkanek uszkodzonych wskutek urazu mechanicznego, termicznego bądź innych czynników uszkadzających ciągłość tkanki. Stało się to inicjatywą do wykorzystania działania tych pól w medycynie sportowej oraz ortopedii i traumatologii.
Wolnozmienne pola magnetyczne stosowane w magnetoterapii i magnetostymulacji obejmują zwykle dość spory obszar ciała pacjenta. Ostatnio, dzięki nowym technologiom powstały możliwości generowania prawie punktowego, wolnozmiennego pola magnetycznego, co być może będzie miało istotne znaczenie w leczeniu niektórych schorzeń układu nerwowego.
Wiele procedur klinicznych wykorzystujących wolnozmienne pola magnetyczne czeka jeszcze na określenie swoich standardów, tym niemniej pola te wyko-rzystuje się aktualnie w leczeniu następujących schorzeń:

  1. Schorzenia układu ruchu:

stany pourazowe - złamania, zwichnięcia stawów, naderwania ścięgien, więzadeł, torebki stawowej, krwiaki
stawy rzekome, zwłaszcza kości piszczelowej
choroba zwyrodnieniowa stawów
osteoporoza
2. Schorzenia skóry:

oparzenia
owrzodzenia podudzi
odleżyny
zmiany troficzne, zwłaszcza podudzi
3. Schorzenia neurologiczne:

migrena
stany po udarach mózgowych
naczynioruchowe bóle głowy
Lista przedstawionych powyżej zastosowań medycznych wolnozmiennych pól magnetycznych jest niepełna, lecz przytoczyłem pozycje tylko najlepiej udokumentowane.
W medycynie, przy stosowaniu jakiejkolwiek formy terapii, zawsze należy odpowiedzieć na pytanie: jakie są przeciwwskazania do jej stosowania? Lista przeciwwskazań, jak zawsze, wynika z obserwacji klinicznych działań ubocznych oraz z niedostatecznej wiedzy na temat działania danego czynnika na organizm ludzki. Jest to zgodne z obowiązującą w medycynie zasadą „primum non nocere”, czyli „przede wszystkim nie szkodzić”.

Lista przeciwwskazań do stosowania wolnozmiennych pól magnetycznych obejmuje:

ciążę
chorobę nowotworową
czynną postać gruźlicy
elektroniczne implanty, np. rozruszniki serca
metalowe implanty, mające w swojej strukturze ferromagnetyki, np. sztuczne stawy
ostre choroby infekcyjne: wirusowe, bakteryjne i grzybicze.
Lista ta, przez niektórych autorów rozszerzana jest również o:

cukrzycę młodzieńczą
nadczynność tarczycy
choroby przewodu pokarmowego z możliwością krwawień
kamicę cholesterolową woreczka żółciowego.
Przynoszące korzyści zastosowanie wolnozmiennych pól magnetycznych w medycynie jest w wielu jednostkach chorobowych bezspornie udokumentowane. Istnieją jednak, opisywane zwłaszcza przez producentów aparatury do magnetoterapii i magnetostymulacji wskazania do ich stosowania, z którymi często się stykam, opiniując przydatność kliniczną medycznych urządzeń generujących wolnozmienne pola magnetyczne. Dla tych wskazań brak jest dostatecznie dobrze udokumentowanych wyników badań eksperymentalnych i przedklinicznych oraz randomizowanych obserwacji klinicznych, a przesłanki terapeutyczne oparte są na obserwacjach incydentalnych lub efekcie placebo.

Istotnym z punktu widzenia lekarskiego problemem jest, co zabrzmi może dziwnie, duża łatwość inżynierska i technologiczna w wytwarzaniu zmiennych pól magnetycznych, zarówno, co do ich częstotliwości, indukcji jak i kształtu. Wiedza medyczna opiera się na badaniach prowadzonych od poziomu eksperymentów podstawowych do randomizowanych badań klinicznych. W każdym więc konkretnym przypadku klinicznym powinno się znaleźć właściwe parametry fizyczne stosowanych pól magnetycznych, podobnie, jak to dzieje się z dawkowaniem leków. Znalezienie parametrów spełniających oczekiwane kryteria kliniczne, to zwykle lata pracy zarówno w laboratorium, jak i w klinice. Konstrukcja aparatury wytwarzającej dowolne przebiegi pól magnetycznych współcześnie nie jest trudna, a czas przejścia od koncepcji do konkretnego urządzenia jest, w przeciwieństwie do oceny przydatności klinicznej, znacznie krótszy.
Reasumując, sądzę, że magnetoterapia i magnetostymulacja należą aktualnie do najbardziej stycznych kierunków współpracy pomiędzy profesjonalistami zajmującymi się falami i polami elektromagnetycznymi a światem medycyny.

Sieroń A., Cieślar O., Adamek M. pod redakcją Sieronia A.: Magnetoterapia i laseroterapia. Śląska Akademia Wydawnicza 1994.
Straburzyński O., Straburzyńska-Lupa A.: Medycyna fizykalna. Wydawnictwo Lekarskie PZWL 1997.
Sieroń A.: Manetoterapia, magnetostymulacja. Podstawy cz.I. Acta Bio-Optica et Informatica Medica, 1998, 1, 4, 1-2.
Sieroń A.: Magnetoterapia, magnetostymulacja. Podstawy cz.II. Acta Bio-Optica et Informatica Medica, 1998, 2, 4, 45-46.
Sieroń A., Biniszkiewicz T., Sieroń K., Biniszkiewicz K., Ołowacka M.: Terapeutyczne efekty magnetostyrnulacji w wybranych jednostkach chorobowych; doniesienie wstępne. Materiały: „Krajowe Sympozjum Telekomunikacji '98”, Oficyna Wydawnicza Politechniki Warszawskiej, 1998, A, 202-205.
Sieroń A., Biniszkiewicz T., Sieroń K., Głowacka M., Biniszkiewicz K.: Subiektywna ocena efektów leczniczych słabych pól magnetycznych, Acta Bio-Optica et Informatica Medica, 1999, praca w druku.

Chcialbym by kiedy wymagane jest leczenie korzystac z dobrodziejstw EM.

NIE CHCIALBYM jednak byc narazany na nadmierne promieniowanie kiedy tego nie chce (polskie normy sa 100x zbyt lagodne w stosunku do zalecen Bioinitiative dla mikrofal, nie wspominajac juz o zaleceniach Salzburg ale te sa trudne do zrealizowania technicznie by zapewnic jakakolwiek sensowna lacznosc komorkowa)

Chce miec wybor - gdy sie lecze mam taka mozliwosc. Gdy jednak chodze po miescie czy pracuje w biurze a co gorsza mieszkam w domu to nie mam takiego wyboru.

Oceniam raporty oddzialywania promieniowania na srodowisko naturalne i to co mnie najbardziej uderza to dowolne “naciaganie” przepisow, niebranie pod uwage innych anten w okolicy (wymog ustawy i zdrowego rozsadku) itd

W wielu bardziej cywilizowanych krajach jak Niemcy, UK, czy Belgia nie ma takiej cenzury jak u nas. Czy w jakiekolwiek medium wspomnialo, ze Niemcy zalecili pare miesiecy temu wstrzymanie sie z instalowaniem sieci WiFi w szkolach albo, ze w Belgii wydrukowano kilkaset tysiecy ulotek jak dzieci powinny uzywac telefonow komorkowych? Obecnie trwa kampania na ten temat zinicjowana przez Austiacka Izbe lekarzy, ktora zwraca uwage na “higiene” korzystania z telefonu.
Ostatnio na Tajwanie demontuje ok. 2000 stacji bazowych by je przestawic poza tereny gdzie ludzie miszkaja i chodza do szkol.

Przez wiele lat azbest, ddt czy papierosy byly akceptowane jako nieszkodliwe (wg WHO). tlumaczono, ze nie ma zwiazku “krotkofalowego” miedzy rakiem a tymi substancjami. Badania nad wplywem telefonii komorkowej maja juz 10 lat. Nad wplywem pola o niskich czestotliwosciach maja juz 50 lat.

Jestem inzynierem telekomunikacji i wiem, ze nie ma przeszkod technicznych by natezenie pola generowane przez stacje bazowe bylo mniejsze. Nie musimy przeciez rozmawiac z telefonu w piwnicy gdzie tlumienie jest duze stad operatrzy naswietlaja nas mocniej.

Bogdan

bez dyskusji i dla poszerzenia widzenia naszego świata
Rozmowa z prof. Aleksandrem Sieroniem
prorektorem ds nauki Śląskiej Akademii Medycznej
o leczeniu polem magnetycznym - 2005 r.

  1. Świat współczesnej medycyny to tabletki, skalpel chirurga, niekiedy zioła. Pan udowadnia, że czasem można wykorzystać do leczenia pole magnetyczne. Czyli właściwie co?
    Całe nasze życie i cywilizacja zanurzone są w polu magnetycznym. To pole to nie tylko promienie gamma, Roentgena, ultrafiolet, światło widzialne i podczerwień, ale też całe spektrum fal niosących informacje radiowe i telewizyjne. Pola elektromagnetyczne o bardzo niskiej częstotliwości zwane są w medycynie polami magnetycznymi.
    Wpływają m. in. na funkcje komórek, przepływ jonów, zużycie tlenu w tkankach.
  2. Dlaczego zatem otaczające nas linie wysokiego napięcia, aparaty telefoniczne, odbiorniki telewizyjne i radiowe nie mają tak korzystnego wpływu na zdrowie jak stosowane przez pana urządzenia?
    A kto wie, czy nie mają. W ciągu ostatnich stu lat długość życia znakomicie wzrosła. Przypisujemy to słusznie wielu czynnikom: dostępności antybiotyków, lepszej higienie, szczepieniom. Ale w tym samym czasie jesteśmy systematycznie poddawani coraz większemu działaniu różnego rodzaju pól magnetycznych, które do tej pory traktowano tylko negatywnie. Nie tak dawno jeszcze uczeni sądzili, że promieniowanie kosmiczne dochodzące do powierzchni Ziemi jest szkodliwe lub bezwartościowe dla funkcjonowania człowieka. Dziś wiemy, że jest ono ważne dla jego zdrowia.
    Być może to, że jesteśmy poddani stałemu działaniu pól magnetycznych, również ma wpływ na dłuższe życie.
  3. Dlaczego więc jeszcze tego wpływu nie zbadano?
    Przez wiele lat interesowali się tym zagadnieniem głównie ci, którzy uważali, że pola elektromagnetyczne szkodzą. Na badania, które miały udowodnić tę tezę, przeznaczono olbrzymie pieniądze, ale większości zagrożeń nie potwierdzono. 20 lat temu sam prowadziłem badania doświadczalne na zwierzętach. Chodziło o wpływ ekstremalnych pól, które przy bardzo dużych wartościach napięcia i natężenia powodowały negatywne skutki.
    Podczas jednego z eksperymentów nagle nastąpiło zwarcie
    i badany szczur padł wskutek porażenia prądem o napięciu 20 tys. Voltów. Byłem przekonany, że poniósł śmierć lecz pozostawiłem go w polu o słabej wartości indukcji magnetycznej(indukcja: gęstość strumienia magnetycznego-jeden z parametrów opisujących pole). Ku mojemu zaskoczeniu, po pewnym czasie zwierzę ożyło! Postanowiłem dociec, co jest tego przyczyną i odtąd zacząłem uważnie badać możliwości zastosowania niskich pól magnetycznych.
  4. Nikt na świecie wcześniej nie przyglądał się im pod tym kątem?
    Kiedy 140 lat temu James Clerk Maxwell opublikował teorię pola elektromagnetycznego, a Nikola Tesla stworzył potem generatory prądu, pojawiły się pierwsze próby wykorzystania pól magnetycznych w medycynie. Jednak były one pozbawione podstaw naukowych. Jeszcze 20 lat temu naprawdę niewiele na ten temat wiedziano.
  5. Co wiadomo dzisiaj?
    Pole elektromagnetyczne charakteryzuje się trzema parametrami: wspomnianą już indukcją, częstotliwościami natężeniem pola elektrycznego. Te trzy zmienne decydują o tym, że niektóre pola
    o dużej częstotliwości lub energii rzeczywiście mogą nam szkodzić,
    a pola o częstotliwości mniejszej niż 50 Hz mają w niektórych przypadkach działanie terapeutyczne.
    Traktować wszystkie pola jednakowo to jakby powiedzieć, że choroby leczy tabletka, a nie to co ona zawiera. By terapia polem mogła być skuteczna, trzeba znaleźć optymalną kombinację wszystkich trzech jego parametrów. Inne wartości służą leczeniu bólu, inne - terapii owrzodzenia podudzi, a jeszcze inne mogą niwelować objawy choroby Parkinsona, cukrzycy lub depresji.
  6. Skąd pewność, że pole rzeczywiście ma w tych przypadkach działanie terapeutyczne, a nie jest zwykłym placebo?
    Badania przeciwbólowe zmiennych pól magnetycznych wykazaliśmy m.in. w badaniach z tzw. podwójną ślepą próbą, kiedy ani lekarz, ani chory nie wiedzą, z jakiej metody korzystają.
    Po odkodowaniu wyników okazało się, że efekt przeciwbólowy utrzymuje się nie tylko w trakcie 14-to dniowej ekspozycji na pole magnetyczne(codziennie 12 minut), ale też - co uważam za ogromny sukces - działanie przeciwbólowe trwa jeszcze przez 2 - 4 tygodnie po zakończeniu działania pola.
  7. Czy pacjenci mogą w tym czasie odstawiać leki przeciwbólowe?
    Zastosowanie pól magnetycznych, zwłaszcza w chorobach przewlekłych układu kostno-stawowego, może zmniejszyć lub całkowicie zredukować stosowanie tych specyfików.
    A pamiętajmy, że na świecie ludzie zużywają rocznie około 55 tys. ton leków przeciwbólowych, głównie niesterydowych leków przeciwzapalnych, które nie pozostają bez negatywnego wpływu na ich zdrowie. Mogą prowadzić m.in. do krwawień z żołądka i dwunastnicy.
  8. W jaki sposób pole działa przeciwbólowo?
    Udowodniliśmy, że to o niskiej częstotliwości 20 - 40 Hz uruchamia w ośrodkowym układzie nerwowym naturalną kaskadę znieczulającą, gdyż wzmaga wytwarzanie tzw. betaendorfin - substancji nazywanych naturalnymi opiatami, które mają działanie przeciwbólowe. Po zastosowaniu pól stężenie betaendorfin wzrasta, a pacjent mniej odczuwa ból.
  9. A jakie są korzyści po zastosowaniu w chorobie Parkinsona?
    W amerykańskim czasopiśmie “Bioelectromagneties” opublikowaliśmy wyniki badań wpływu zmiennych pól magnetycznych na szczury z doświadczalnie wywołanym modelem choroby Parkinsona. U zwierząt zmniejszyła się nadmierna ruchliwość, stały się mniej drażliwe i spokojniejsze. Odpowiada to reakcji ludzi na skuteczne w tej chorobie leczenie.
    Nasze obserwacje na zwierzętach umożliwiły wprowadzenie pól magnetycznych jako leczenia wspomagającego u ludzi cierpiących na tę chorobę. Działanie pola daje efekt podobny do leczenia farmakologicznego. Nie potrafię jeszcze odpowiedzieć na pytanie, na czym ten mechanizm polega. Na pewno nie powstaje w mózgu nowa dopamina(czyli neuroprzekaźnik, syntetyzowany i uwalniany przez neurony ośrodkowego układu nerwowego. W chorobie Parkinsona występuje niedobór dopaminy). Raczej dochodzi do lepszego wykorzystania tej ilości substancji, którą ośrodek nerwowy jeszcze dysponuje.
  10. Czy pole magnetyczne działa selektywnie tylko na tkanki chore?
    Na zdrowe też działa.
  11. Dlaczego ciąża, gruźlica i choroby nowotworowe są przeciwwskazaniem do tej terapii?
    W przypadku ciąży - jak zawsze dmuchamy na zimne. Jeśli chodzi o gruźlicę, to prątki Kocha są tlenolubne, zmienne pola magnetyczne poprawiają utlenowanie tkanek. W związku z tym nasze działania byłyby korzystne dla rozwoju prątków gruźlicy.
    Wreszcie nowotwory - naukowcy na całym świecie próbują dowiedzieć się, jak zmienne pola magnetyczne wpływają na przebieg procesów nowotworowych. Jednak narazie są to eksperymenty tylko na wyselekcjonowanych liniach komórkowych, a więc bardzo wczesna faza badań. Mój zespół znalazł taką częstotliwość (25 Hz) i indukcję pola (2,4 mT), przy których ginęły znajdujące się w hodowli komórki nowotworowe. Donieśliśmy o tym na łamach pisma “Electromagnetic Biology an Medicine”. Jednak nie można z tego jeszcze wyciągać daleko idących wniosków.
  12. Dlaczego nie publikuje pan wyników swoich badań w “Nature”, “Lancet” lub “New England Journal of Medicine”? Te pisma mają większą renomę.
    To prawda. Sądzę jednak, że trzeba jeszcze trochę poczekać
    i wydać więcej pieniędzy na badania podstawowe i kliniczne.
    Na wiele pytań o mechanizmy działania wolnozmiennych pól magnetycznych na człowieka nie jesteśmy jeszcze w stanie dać klarownej odpowiedzi. Jednak już mogliśmy, m.in. dzięki współfinansowaniu badań przez Komitet Badań Naukowych, wprowadzić, nie tylko w Polsce, nowe metody leczenia wykorzystując te pola. Jest to jednak dziedzina dość hermetyczna i prawdopodobnie w związku z dużym ładunkiem fizyki dość trudno się ją “sprzedaje”. Niektórzy wręcz uważają ją za wiedzę tajemną
    i - co absolutnie nieuprawnione - wiążą z bioenergoterapeutami.
  13. Bioenergoterapeuci też propagują leczenie polem.
    Ale w odróżnieniu od pola magnetycznego, generowanego przez specjalnie skonstruowane aparaty, bioenergoterapia leczy polem wyimaginowanym. Tzw. biopole jest “wytwarzane” przez samych uzdrowicieli i nie ma żadnego związku ze stosowanym przez nas polem magnetycznym. Szarlatani ograniczają się do jednego zdania: mamy pole - i tyle! To może działać na psychikę pacjenta, ale nie na konkretne przemiany w ustroju.
  14. Ilu lekarzy w Polsce zna się na magnetostymulacji i je stosuje?
    W Bytomskiej klinice leczymy polem magnetycznym około tysiąca pacjentów rocznie. Przyjeżdżają do nas chorzy z całej Polski.
    W różnych regionach kraju urządzenia do leczenia polem magnetycznym można znaleźć w placówkach rehabilitacyjnych, ortopedycznych, reumatologicznych, w sanatoriach i gabinetach prywatnych. Według różnych szacunków jest tych aparatów około 5 do 10 tys. Nie są one jednak tak rozreklamowane jak farmaceutyki, bo ich producenci mają nieporównywalnie mniejsze pieniądze na promocję niż firmy farmaceutyczne.
  15. Czy nadchodzi czas dominacji fizyki w medycynie?
    Nie ma od niej odwrotu. W XIX w. dominowała fitoterapia, czyli leczenie ziołami, w XX w.- farmakoterapia, a w obecnym stuleciu nadszedł czas na metody fizyczne. Do tej pory fizyka, technika
    i matematyka były wykorzystywane w diagnostyce, dzięki czemu upowszechniły się badania radiologiczne, ultrasonograficzne, tomografy, rezonans magnetyczny. Jednak na naszych oczach fizyka coraz odważniej wkracza do leczenia. Daje on szansę na poszerzenie oferty terapeutycznej, a w niektórych przypadkach także na zmniejszenie ubocznych skutków działania farmaceutyków. Jestem przekonany, ze wykorzystanie czynników fizycznych i terapii farmakologicznej łącznie przyczyni się do obniżenia kosztów leczenia.

Prof. dr hab.n.med. A.Sieroń kieruje Katedrą i Kliniką Chorób Wewnętrznych, Angiologii i Medycyny Fizykalnej oraz Ośrodkiem Diagnostyki i Terapii Laserowej Nowotworów w Bytomiu. Odbył studia na Politechnice Śląskiej, ale zafascynowany problematyką wpływu pól magnetycznych na człowieka ukończył także medycynę. Kierował Katedrą Biofizyki, później jednak wybrał drogę klinicysty. Jest specjalistą z zakresu chorób wewnętrznych, kardiologii, angiologii, balneologii i medycyny fizykalnej. Jako pierwszy w Polsce zajął się terapeutycznym oddziaływaniem pól magnetycznych.

Wyklad jest historyczny (1999) czyli z okresu kiedy telefonia komorkowa raczkowala (okres migracji z NMT na GSM). Sugeruje przejrzec poglady kilkuset innych naukowcow z perspektywy roku 2006/2007: raport Bioinitiative, SAGE, Benevento. Wystraczy wg mnie ten pierwszy. Mozna tez siegnac do badan uczonych radzieckich jeszcze i do raportu z 1972, ktory zbiera wyniki badan 2300 naukowcow. Materialy dostepne ze strony: http://www.kamionki.snap.pl/

Uwazam, ze badania sponsorowane przez producentow urzadzen do transmisji bezprzewodowej sa delikatnie mowiac stronnicze. WHO tez jest finasowane przez operatorow i np. oficjalnie twierdzi, ze jedyne oddzialywanie jakie ma jakis wplyw to termiczne. Pomija oddzialywanie nie-jonizujace. Interesujace chocby z tego powodu, ze normy polskie ustalajac nawet tak wysoka dawke jak 0.1W/m2 nie sa spelnione podczas rozmowy telefonicznej (wystarczyc znalezc odleglosc r we wzorze na naterzenie: S(0.1W/m2)=EIRP (moc promieniowana)/(43.14r*r).
odpowiedz naukowcow jest, ze 0.1W tyczy sie oddzialywania dlugoterminowego ale kiedy popatrzec na wielu ludzi to korzystaja z komorki praktycznie caly czas…

Na taka skale jak obecnie nie bylismy nigdy poddani oddzialywaniu fal elektromagnetycznych a jestesmy do tego nieprzygotowani w sensie kultury korzystania z “komorek” jak i infrastruktury.

Bogdan

Link do plakatu lekarzy austriackich w temacie higieny korzystania z urzadzen radionadawczych /komorki, DECT itd/:

http://tinyurl.com/3xzza8

Bogdan

I w wersji polskiej:

Zasady bezpiecznego korzystania z telefonu komórkowego Drukuj Email
07.08.2007.
Zasady bezpiecznego korzystania z telefonu komórkowego:

Po wybraniu numeru, do momentu uzyskania połączenia, należy aparat telefoniczny trzymać na odległość wyciągniętej ręki (podczas nawiązywania połączenia emisja promieniowania jest największa).
*

Rozmowy z telefonem przy uchu powinny trwać możliwie jak najkrócej – mniejszy czas narażenia.
*

Znacznie bezpieczniej jest rozmawiać przez zestaw głośnomówiący - wtedy główna antena telefonu jest oddalona na znaczną odległość od głowy, a to oznacza, że energia fal oddziaływujących na człowieka spada, nawet setki razy.
*

Korzystniej jest nosić telefon w torebce, czy aktówce niż bezpośrednio przy ciele.
*

Starajmy się wybierać miejsca o możliwie najsilniejszym sygnale ze stacji bazowej (każdy telefon ma wskaźnik poziomu sygnału, więc można to określić).
*

Jeśli rozmawiamy w budynku, podejdźmy do okna - wtedy telefon będzie emitował znacznie mniej energii.
*

Sms-y i mms-y potrzebują znacznie mniej energii do wysłania niż rozmowa. Dlatego dobrze jest używać ich tam, gdzie bezpośrednia rozmowa nie jest konieczna.