WLZ w jednym odcinku

Witam Kolegów,

potrzebuję namiary na przepis lub zalecenie aby przewody WLZ w budynku np. wielorodzinnym z kilkoma kondygnacjami układać w całości bez cięcia (na poszczególnych kondygnacjach w puszkach piętrowych rozgałeźnych ) .

Pozdrawiam, Cezar100

Kolego, na to raczej logika by wskazywała, a nie jakiś konkretny przepis. Podczas cięcia i łączenia poprzez zaciski, z każdym łączeniem, zwiększa się szansa na powstanie przerwy w zasilaniu, i co za tym idzie, pozbawienie części lokatorów prądu, jeśli to będzie przewód fazowy, bo jeśli inne, to lepiej nie myśleć o tym… Czyżby Kolega pociął WLZ, a inspektor to zauważył, i powstał problem???

Witam Kolegę.

kolego, ja doskonale wiem co nakazuje logika i wiedza w temacie jednak to nie do każdego dociera. Ja potrzebuje przekonać dziadka który jest szefem wspólnoty mieszkaniowej i mu się wydaje, ze jest naj mądrzejszy na świecie . Jego mądrość polega na tym, ze nie przyjmuje do wiadomosci informacji , ze w jego budynku WLZ wykonany z AL 40 lat temu jest do dupy i kwalifikuje się do wymiany a nie do sztukowania. Gość jednak nie słucha dobrych rad tylko chce na to przepis. Co do Twojego pytania czy pocialem WLZ, odpowiem również pytaniem. Tacy magicy jeszcze się zdarzają ? Nigdy nie myślałem, ze ktoś mnie o to będzie choć podejrzewał :slight_smile:.

Pozdrawiam świątecznie.

Witam
Dokument badań rezystancji izolacji jest dokumentem wystarczającym aby otworzyć oczy niedowiarkowi

Witam.
Tak, potwierdzam, często jest to problem.
Wg mnie powinna być na takie roboty dokumentacja projektowa.
Poza tym jest takie opracowanie ITB pt. “Przebudowa i remonty instalacji i urządzeń elektrycznych w budownictwie mieszkaniowym”.
Poza tym łączenie WLZ-tu z Al. i Cu wprowadza konieczność przeliczeń dotyczących obciążalności długotrwałej dla Al. i Cu itd.
Pomocą może służyć PN-IEC-60364-5-52_2002P oraz opracowanie
przez N SEP-E-0002 - Instalacje w budynkach mieszkalnych - Zapotrzebowanie mocy. Tu jest tez dużo wytycznych i odwołań do podstaw prawnych.

Wątpię żeby elektryk sam sobie wlz pociął, podobnie jak inne kable i przewody, ale

  1. na budowach zawsze są usterki, ekipy od montażu sufitów podwieszanych i mebli/osprzętu wiercą po kablach, aż miło pomimo trzymania się przez elektryków dokumentacji i stref. Wykrywacz to dla nich chyba dzieło szatana i lepiej nie dotykać.

  2. na budowach kradną i teraz jak ktoś mi wytnie 10m wlz, to mam ze swojej kieszeni za wymianę całości zapłacić?

  3. w użytkowanym od iluś lat obiekcie/terenie jeszcze łatwiej o usterkę, np. podczas montażu klimatyzacji, wymiany kanalizacji i co? Pruć ściany przez ileś pomieszczeń od rozdzielni głównej do kondygnacyjnej na 4 piętrze, żeby wlz wymienić?

Dlatego wlz-ety się łączy jak wszystkie inne przewody i kable, czyli albo w mufie kablowej, albo w puszce.

I chyba nie znajdzie się przepisu, który nakazuje aby akurat ten fragment sieci elektrycznej miał jakieś szczególne wymagania, że musi być w jednym odcinku. Kable energetyczne nn jak i sn też się łączy, jak ktoś je przerwie, no chyba że jest tak krótki odcinek, że taniej wymienić odcinek kabla niż montować mufę czy puszkę - tu zwykle decyduje tylko rachunek ekonomiczny.

Jarekc123, nie chodzi o naprawy czy remonty a o wykonanie nowego WLZ

No właśnie, ale nowy też może być łączony - przykłady z budowy. Oczywiście zaleca się i jest to zrozumiałe, podobnie jak z każdym innym kablem/przewodem, że powinien być w jednym odcinku, ale po połączeniu zgodnie ze sztuką przewodu/kabla żaden pomiar nie wykaże, że rezystancja izolacji czy impedancja pętli zwarcia są gorsze niż dla takiego samego odcinka, ale w całości.

Jedyne co może przekonać użytkownika, to jak już napisał ktoś wcześniej pomiary wlz (rezystancja izolacji i impedancja pętli zwarcia) i wykazanie, że nie spełniają norm dla okresu w którym obiekt został oddany do użytku.

Zresztą z drugiej strony… klient nasz pan, skoro chce, żeby sztukować, to czemu nie, ale na jego odpowiedzialność, znaczy bez gwarancji, że pomiary będą zgodne z normami. Jak wystawi zlecenie na sztukowanie bez gwarancji to robić, potem zrobić pomiary, wystawić protokół jaki jest i kolejna robota będzie, jak nie teraz to za rok albo dwa. Z upartymi i mądrzejszymi to tylko tak.

Witam.
Uważam, że pomiary rezystancji izolacji oraz tzw. pętli zwarcia (ochrony przeciwporażeniowej) raczej nie wykażą niczego złego, po prostu wyjdą dobrze i będą się mieściły w granicach tolerancji.
Różnice proszę mnie wierzyć będą niewielkie ponieważ poruszamy się w zakresie dość dużych rezystancji. Żeby to wykazać należało by użyć miernika rezystancji małych, tak jak np. przy pomiarze rezystancji styku dwóch szynoprzewodów, czyli na poziomie mili ohmów albo i mikro ohmów.
Sposoby łączenia wlz-tów: z cięciem wlz-tu i bez cięcia wlz-tu są prawidłowe.
Ja osobiście bym to podparł takim twierdzeniem.
Jednorodny (jednolity) odcinek wlz-tu jest korzystniejszy ponieważ nie występuje w tym przypadku wiele łączeń w listwach rozgałęźnych (piętrowych). W przypadku wlz-tu ciętego, łączenia te mogą pod wpływem obciążenia będą niekorzystne na dobry styk w listwach rozgałęźnych, (tłumaczy to zjawisko naskórkowości przepływu prądu przez przewodnik).
Innymi słowy grzanie się styków będzie większe niż przy wlz-cie jednorodnym. W efekcie instalacja jest bardziej awaryjna.
Na pewno przewód N i PE powinien być jednorodny.
Brak dobrego styku przewodu N skutkuje uszkodzeniem urządzeń przede wszystkim elektronicznych.

Co??? co ma wspólnego naskórkowość z łączeniem przewodów dla częstotliwości 50 Hz?

może kolega rozwinąć myśl?

Dla naskórkowości również istotne jest żeby przewodnik był jednorodny czyli w tym przypadku jednolity wlz (niecięty).

Grzanie się styku w miejscach łączenia dwóch odcinków wlz np. w listwie rozgałęźnej będzie większe niż jeżeli wlz będzie niecięty. Więcej łączeń = więcej miejsc potencjalnych do przerwy w obwodzie a i zwiększenia rezystancji styku.

Polecam poniższą pozycję literatury:
Tory prądowe i układy zestykowe - Stanisław Kulas

po kolei, rzuca kolega hasłami bez większego ładu,

  1. naskórkowość co ma do łączenia styków?
  2. jednorodny nie równa się przecięty, nacięty itp.
  3. rezystancja styków jest rezystancją łączeń mając tyle wspólnego z zjawiskiem z p.1 co prawie w ogóle w szczególność że zjawisko z p.1 jest silne występujące w materiałach ferromagnetycznych. A pomijalne w diamagnetycznych (miedź) paramagnetycznych ( aluminium ) w materiałach z których w dzisiejszych czasach wykonujemy instalacje elektryczne.
    Z rezystancją styków również możemy sobie poradzić. Tak więc polecam

i czekam na odpowiedź

Po kolei czyli PKP :slight_smile:.
Ad1.
Pisząc naskórkowość albo odwołując się do naskórkowości i pisząc niejednorodny napisałem = jednolity, inaczej ciągły, niecięty, itd.
Po przez cięcie wlz-tu zmieniamy kształt przewodnika szczególnie w miejscach łączeń. “Na powierzchi przewodu indukowane są prądy, które dodają sie do prądu źródłowego, natomiast wewnątrz przewodu prąd źródłowy jest przez nie redukowany. Jeżeli grubość przewodu jest duża, a częstotliwość wysoka (fala elektromagnetyczna ma wtedy małą długość) może dochodzić do sytuacji, kiedy prądy pochodzące od pola magnetycznego są sumarycznie wyższe niż prąd źródłowy i wtedy wewnątrz przewodu zaczyna płynąć prąd w kierunku przeciwnym, co jest zjawiskiem bardzo niekorzystnym.” - źródło Wikipedia
Ad.2
Napisałem wyżej, że pisząc jednorodny miałem na myśli jednolity, niecięty, itd.
Ad.3
Zmienia się pole przekroju w miejscach łączenia ciętych wlz-tów a co za tym idzie zmienia się wartość prądu płynąca przez te styki a co za tym idzie wydziela się ciepło itd. itd.

Generalnie z wszystkim sobie możemy poradzić jedynie trzeba znaleźć właściwy i odpowiedni sposób. :slight_smile:

no tak, dziś nawet nauka na niej się opiera:)
A czy kolega doczytał na Wikipedii, funkcji jakich argumentów dotyczy dane zjawisko?
Ad.3 no nie o to chodzi, łato wykazać że powierzchnia styku możne być większa od przekroju, a i tak będzie się grzać miejsce styku.

Skoro i naukowcy piszą w wikipedii i się na niej opierają to nie widzę powodu, żebym i ja nie mógł się tym posłużyć. Z prostej przyczyny, nie zawsze mam pod ręka literaturę fachową ( książki autorytetów ), żeby móc się tą literaturą wesprzeć z prostej przyczyny = nie ma ludzi wiedzących wszystko.
Tak, tak doczytałem :slight_smile:, faktycznie, może zbyt pochopnie przytoczyłem to zjawisko.