Witam Kolegów na Forum
Moim zdaniem metoda współczynników jednoczesności jest najlepsza jeżeli mamy do określenia moc szczytową dla dużej liczby odbiorów (odbiorców) o jednakowym charakterze takich jak budynki mieszkalne lub lokale mieszkalne. Moim zdaniem sprawdza się ona zarówno dla wlz-ów jak również dla linii kablowej czy w doborze transformatora w stacji zasilającej osiedle domków jednorodzinnych lub budynków wielorodzinnych.
Oczywiście nie sprawdza się ona w 100% dlatego należy do niej dołożyć zdrowy rozsądek i przedewszystkim doświadczenie.
Pozatym transformatory kable, przewody nie mają ciągłego typoszeregu tylko skokowy więc i dokładność obliczeń często okazuje się jednak nieznacząca.
Wg mnie dla transformatora nie jest istotne ile linii kablowych wychodzi z rozdzielnicy do niego podłączonej. ale ile i jakie odbiorniki są do nich podłączone.
Jak jest różnica dla transformatora w obciążeniu gdy z rozdzielnicy nn wychodzi:
w pierwszym przypadku jedna linia, do której podłączonych jest 100 odbiorców,
w drugim przypadku dziesięć linii, i do której podłączonych jest po 10 odbiorców,
Wg mnie żadna moc szczytowa obciążenia transformatora będzie taka sama.
Dlatego też nie zgadzam się z Kolegą Marcin714 w temacie mocy szczytowej transformatora.
Ktoś zapyta a skąd wiadomo ilu odbiorców i jacy będą podłączeni do stacji transf.
No cóż trzeba wziąć plan zagospodarowania jeśli jest lub zdrowy rozsądek jeśli go nie ma i zrobić koncepcje rozwoju sieci i jej docelowej konfiguracji.
Na koncepcję jeszcze raz nałożyć zdrowy rozsądek i coś wyjdzie.
To się sprawdza jak mamy odbiorców indywidualnych tj budynki mieszkalne lub budynki wielorodzinne. Zwykle w planie zagospodarowania podana jest maksymalna ilość kondygnacji wiec można coś wykombinować.
Jak pojawia się większy odbiorca, no cóż raczej nie przewidzimy jaki. Więc albo blisko takiego odbiorcy zlokalizować stację (zwykle w takich miejscach są przewidziane w planie zagospodarowania lub przynajmniej puścić w pobliżu linię SN aby kiedyś dla takiego odbiorcy można było łatwo wybudować stację.
Jeżeli mamy projektowany obiekt tak jak w omawianym przypadku sprawa jest w miarę prosta mamy gdzieś stację lub miejsce pod nią odległość, rodzaj i liczbę odbiorców.
Teraz odnośnie współczynników jednoczesności czyli jakie stosować i jakie moce szczytowe.
Moim zdaniem jeśli chodzi o mieszkania lub lokale to dla wlz-ów jak i linii zasilających można stosować takie same. Wg mnie nie ma dużej różnicy pomiędzy wlz-tem, a linią kablową zasilającą (główna róznica zwykle to sposób ułożenia przewodów lub kabli). Te podane w normie N SEP-E-002 zacytowanej przez Kolegę Elpapiotrowski są rozsądne i moim zdaniem moc szczytowa na lokal ma na dzień dzisiejszy jeszcze zapas mocy. Zależy to oczywiście od standardu mieszkania, a głównie od ogrzewania i ciepłej wody.
Tak na marginesie ogrzewanie w starym budownictwie „podlegającym” pod Konserwatora zabytków zwykle jest elektryczne.
Wspomnę, że współczynniki z N SEP-E-002 są podobne do współczynników stosowanych podobno w Niemczech, które były oparte na pomiarach wlz-ó, z tą różnicą, że Niemcy przyjmowali 14kW na lokal, który nie był wyposażony w przepływowy podgrzewacz wody (18kW) lub o ile pamiętam 31kW gdy lokal taki podgrzewacz posiadał. Dla drugiego przypadku współczynniki były mniejsze. O tych współczynnikach przeczytałem w jednym z wydań Elektroinstalatora. W tej chwili nie pamiętam w którym, było to kilka lat temu.
Nie rozróżniał bym również tego czy lokal jest wyposażony w gaz czy nie. Dzisiaj jest kuchenka gazowa, a jutro zmienia sie właściciel i mówi „ja tam się gazu boję i wolę kuchenkę elektryczną”.