ostatnio pomogliście mi bardzo w sprawach modernizacji
mojej instalacji w mieszkaniu i dlatego czuję się bardzo
nieswojo nadużywając Waszej uprzejmości. Pojawiła się
jednak kluczowe pytanie i chciałbym dobrze wybrać, bo
instalacja raz zrobiona dobrze posłuży mi lata.
Rozmawiałem dziś z inspektorem ze spółdzielni o wymianie
WLZ/linii zalicznikowej (sprawa z poprzedniego wątku)
i zapytał mnie, czy nie chcę podciagnąć do mieszkania linii
trójfazowej zamiast jednofazowej – o takiej możliwości nie
wiedziałem wcześniej, więc nic o tym nie wspomniałem.
Koszt będzie ~3x wyższy, więc się zastanawiam, czy warto.
Moje obecne TWP określa limit 4kW, co nie jest zbyt dużą wartością,
bo w wariancie pesymistycznym szacuję zużycie na 6-7 kW.
ZE życzy sobie za podwyższenie limitu 140zł za kW, ale nie
wszystko jest dla mnie w pełni jasne. Konkretnie: czy gdybym
zainstalował linię trójfazową z zabezpieczeniami 3x20A, to
czy wynika z tego, że muszę podwyższyć sobie moc dopuszczalną
do 12kW, choć mi aż tyle nie potrzeba? Czy też mogę chcieć
tylko 6kW i mimo tego mieć trzy fazy?
Sprawa druga: czy ZE wymieni mi licznik jednofazowy na trójfazowy
we własnym zakresie, czy też będę musiał za ten licznik zapłacić?
Czy koszt kWh będzie taki sam jak w instalacji jednofazowej?
Pytanie więc, co jest bardziej sensowne – zainstalować linię trójfazową,
czy podwyższyć limit do 6..7kW i dać jednofazową? Koszt jednofazowej
to 600+ zł. i wykonanie od ręki, a w trójfazowej samo dokupienie 8kW to
1200 zł i bieganie do ZE.
PS. inspektor stwierdził, że WLZ z 3x10mm^2 “to nieee… dziesiątką
to my zasilamy rozdzielnicę” i zaproponował 4, a po moich naleganiach
niechetnie 6 mm. Czy, niezależnie od liczby faz, mogę go zmusić do 10?
Jeżeli będziesz już wymieniał pion do mieszkania to radzę ci dać przewód 5- żyłowy nawet gdy nadal będzie to instalacja 1 fazowa bo przy przejściu na zasilanie 3 fazowe zasilanie będzie już odpowiednie, zaś przekrój przewodu zasilającego to min 4 mm2, zaś większe przekroje trzeba uwzględniać przy dłuższych odcinkach aby spadek napięcia był poniżej 3 % a koszty wymiany przewodu to przede wszystkim koszt przewodu bo robocizna minimalnie, możesz wystąpić do ZE o przydział mocy do 10 kW i wówczas zabezpieczenia S303 D20 A a warunki wydane przez ZE ważne są 2 lata i za to nic się nie płaci a jedynie dopiero gdy będziesz chciał zwiększyć moc to musisz płacić za dodatkowe kilowaty. Gdy dasz przewód 5 x 6 mm2 to nic nie szkodzi - jedynie droższy kabel. Do wykonania takiej wymiany przewodu nawet przy instalacji 1 faz weź fachowca bo nawet plombowanie licznika trzeba załatwić w ZE. za licznik ZE nie pobiera żadnej opłaty niezależnie czy jest to 1 czy 3 faz.
Zaś gdy będziesz miał moc 6 kW to musisz zainstalować zabezpieczenia S303 D10 A a na gniazda daje się zabezpieczenia 16 A i zabezpieczenia główne by wyskakiwały zbyt często więc lepsza moc 1 faz 5 kW (S301 D 25 A) lub 3 faz 10 kW 3xD20 A. Moc jaką chcesz mieć zainstalowaną zależy tylko od ciebie zaś ZE przeważnie wydaje zgodę a nigdy ani ZE czy też inspektor nie decyduje o zwiększeniu mocy
ZE wymaga stosowania zabezpieczeń o konkretnej charakterystyce. Dla odbiorców z grupy C wymagane są zabezpieczenia selektywne które są drogie ale mają pewne zalety zaś dla odbiorców indywidualnych zabezpieczenia tańsze czyli o charakterystyce D
Sytuacja wyglada tak: część WLZ wewnątrz mieszkania przebiega w dość
niewdzięcznym pod względem remontowym miejscu, więc jak już mam
rozkuwać toaletę, to chcę to zrobić raz a dobrze. Dlatego nie chcę oszczędzać
na materiale i chętnie zlecę położenie tam 5x6mm pod ewentualną instalację
trójfazową, jeśli kiedyś zapotrzebowanie na moc ją wymusi. Jednak policzyłem trochę i przez najbliższe kilka lat nie przewiduję zapotrzebowania większego
niż 6kW, więc póki co wystarczyłaby mi jednofazowa, jeśli ZE się zgodzi
na dodatkowe 2kW. Dlatego niespecjalnie widzę sens kupować już teraz
12kW i dostać zabezpieczenia takie, jak pisze Elektro-luk.
Mogę puścić przewód 5x6 i na bieżące potrzeby wykorzystać trzy żyły z niego
na jednofazowy TN-S, a podłączenie reszty (i wymianę licznika na trójfazowy) zlecić w razie zaistnienia takiej potrzeby. Jednak ze względów konstrukcyjnych budynku najprawdopodobniej instalacja trójfazowa będzie wymagała dłuższego przewodu WLZ (pominięcie istniejęcej rozdzielnicy) i co wtedy? Jest miejsce w pionie technicznym i bez
problemu da się schować w nim i z 5m zapasu przewodu, tylko pytanie, czy
wolno mi poprosić o to elektryka?
Ideałem na teraz byłaby instalacja trójfazowa z zabezpieczeniem niesymetrycznym, np. 1x25A + 2x symboliczne 1A, aby się tylko licznik
trójfazowy kręcił, ale przypuszczam, że tak, to tylko w Erze…
Jednak ze względów konstrukcyjnych budynku najprawdopodobniej instalacja trójfazowa będzie wymagała dłuższego przewodu WLZ (pominięcie istniejęcej rozdzielnicy) i co wtedy? Jest miejsce w pionie technicznym i bez
problemu da się schować w nim i z 5m zapasu przewodu, tylko pytanie, czy
wolno mi poprosić o to elektryka?
jezeli chcesz wymienić przewód i układ pomiarowy wynieść na zewnątrz lokalu nawet istniejący 1 faz to gdy będziesz miał zasilanie to i tak licznik nalezy pozostawić w tym samym miejscu tylko możesz od razu zamontować skrzynkę na licznik 3 fazowy i zostawianie zapasu przewodu nie ma sensu bo bo nowe zabezpieczenia i licznik będą w tym samym miejscu, a gdy zasilanie będzie musiało być “dłuższe” to zabezpiczenia są właściwym miejscem aby połączyć dodatkowy przewód.
Ideałem na teraz byłaby instalacja trójfazowa z zabezpieczeniem niesymetrycznym, np. 1x25A + 2x symboliczne 1A, aby się tylko licznik
trójfazowy kręcił, ale przypuszczam, że tak, to tylko w Erze…[/quote]
zabezpieczenia trójfazowe są takie same aby w miarę możliwości można by było je obciążyć równomiernie
Wynieść licznika na zewnątrz nie chcę z dwóch powodów:
wówczas w praktyce każdy ma do niego dostęp i może go uszkodzić
– rodzice to przerabiali, skończyło się w sądzie, gdzie na szczeście udało
się wykazać mataczenie ZE.
układ mieszkania temu nie sprzyja. Wygląda to tak (w linii prostej):
#pion z wlz#toaleta#skrzynka licznikowa ==== długi korytarz ==== drzwi wejściowe.
WLZ nie przychodzi z klatki schodowej (!). Wynosząc licznik na zewnątrz
musiałbym się “przespacerować” z WLZ przez całą długość mieszkania
i następnie wrócić z przewodami w okolice toalety do pokojów. A gdybym musiał “dodać” przewodu na potrzeby linii trójfazowej, to od strony mieszkania będzie
to niewykonalne, bo WLZ przychodzi z pionu. Jesli zaś chodzi o możlwość dodania go “na dole”, to nie wiem, jak tam wygląda sytuacja, bo nie jestem
elektrykiem. Będę się o to pytał inspektora nadzoru w przyszłym tygodniu.
Póki co skłaniam się ku takiemu rozwiązaniu: kładziemy WLZ jednofazowe,
ale przewodem 5x6mm^2, a w rozdzielnicy elektryk powinien tak wykonać
instalację, by bez wymiany przewodu dało się w sensowny sposób przełączyć
ją na trzy fazy. Zostanę przy obecnym limicie mocy i w razie potrzeby będę dokupował więcej, aż do nasycenia możliwości linii – nie wiem, ile on wynosi, bo nie mogę sie dodzwonić do ZE. Jeśli i to nie wystarczy,
to za kilka lat bez potrzeby prucia ścian zlecę przełączenie na trzy fazy.
Niezależnie od tego do kuchni zostanie podciągnięty przewód 3x4mm^2
i schowany w puszce. Gdy zajdzie potrzeba (np. z kuchni gazowo-elektrycznej przejdziemy na płytę indukcyjną), to się go podłączy do instalacji od strony
licznika.
Mam nadzieję, że to jest wykonalne “tam na dole”, ale tego dowiem się
dopiero w następnym tygodniu.
Tylko zastanów się na tym rozwiązaniem z tym przewodem 5x bo też musisz zamontować większą skrzynkę na licznik 3’fazowy , a i tak jak dostaniesz warunki zasilania to mogą Ci kazać wynieś licznik po za lokal np. w piwnicy .
Co do przewodu zasilającego mieszkanie to bym jednak zastosował przewód 3x z zastosowaniem rurki pomiędzy licznikiem a pionem technicznym , bo jak mniemam tam nie jest tylko Twoje zasilanie ale innych sąsiadów , więc tgrzeba zrobić tak żeby można wymienić przewód albo od razu brać zasilanie 3’fazowe.
Trochę się nad tym zastanawiałem i muszę przyznać, że takie rozwiązanie
ma głęboki sens. Przenosząc licznik do piwnicy z całą pewnością mógłbym
pociągnąć 5x6mm^2 do mieszkania i ewentualnego przełączenia na układ
trójfazowy dokonać zmieniając tylko fragment instalacji za licznikiem w piwnicy
(no i połączenia w rozdzielnicy w mieszkaniu, ale to oczywiste). Dzięki za
upór w przekonywaniu – przyznaję rację.
Widzę tylko problem w tym, że spółdzielnie niechętnie biorą na siebie
odpowiedzialność za sprzęt poza mieszkaniami (bo tam przebiega granica
podziału) i przydałoby się ich jakoś do tego zmusić poprzez nie danie
im wyjścia. Ale oni sobie z zasady bimbają na prawo, więc nie jestem
pewien, czy to przejdzie…