Wentylacja komory transformatora

Proszę o pomoc, poszukuję wytycznych dla komór transformatorowych w zakresie wentylacji. czy może być zainstalowany klimatyzator w komorze, w załaczeniu przesyłam zdjęcie takiej instalacji

A co na to projektant ?
Dla mnie to jest nie do pomyślenia aby kilimatyzator freonowy monotwać nad transformatorem 15kV. To jest chyba jakiś żart albo ukryta kamera.

Ogólnie -krotnośc wymiany powietrza jest zależna od mocy transformatora.
Są transformatory suche żywiczne [ENERGETYKA gdańska nie chce ich] z opcją
wentylatora chłodzącego…jeżeli stacja abonencka polecam.
Pozdrawiam , Janusz.

P.S klimatyzatorów nie spotkałem i nie stosowałem. Przy odpowiednim gabarycie
komory i powierzchni otworów nawiewno -wywiewnych zwykle wystarcza
wentylacja grawitacyjna.

Transformatory jako opcja dodatkowa mogą być wyposażone w specjalne wentylatory montowane do podstawy transformatora. Wentylowanie zależy od temperatury rdzenia i jest sterowane regulatorem.

Witam
W stacjach kontenerowych rozwiązane to jest tak że wentylator wyciągowy jest zamontowany na drzwiach wejścowych (oczywiście sterowany regulatorem temperatury), natomiast czerpnia jest u nasady trafo.

Transformator jeśli nie jest nadprzewodnikowy to się grzeje. Jak się grzeje to trzeba ciepło odprowadzić. Jak wystarczają środki naturalne to fajnie. Jak nie wystarczają to trzeba chłodzenie transformatora wspomagać technicznie. Jak ktoś wymyśli sobie ,że zastosuje klimatyzator to jego sprawa i nikt nie może mu tego zabronić. Widziałem rozwiązanie jak polewano wodą transformator (oczywiście nie suchy) aby go chłodzić. Cały szkopuł w tym, że jeśli mamy chłodzenie naturalne to załączamy transformator i zapominamy o nim. Jeśli stosujemy jakieś sztuczki do jego chłodzenia to niestety musimy to kontrolować . Czym bardziej wymyślny system tym większe prawdopodobieństwo że coś się sypnie.

Witam
Oczywiście, że klimatyzator może być ale jednak zakres nastaw temperatur w funkcji chłodzenia nie preferuje zastosowania akurat tego sposobu chłodzenia.
Rozwiązania z klimatyzatorem już widziałem, a że jest to droższe - no cóż kto bogatemu zabroni jak mawia P. Bałtroczyk.
Najpopularniejszym rozwiązaniem jakie spotykam to jednak wentylacja mechaniczna z wentylatorem włączanym przez termostat pomieszczeniowy (czujniki zabudowywane na trafie najczęściej wykorzystywane są do układów sygnalizacji i zabezpieczeń transformatora).
Niestety już chyba nie powróci stary zwyczaj projektowania gdzie objętość komory transformatora była na tyle obszerna że wystarczała wentylacja grawitacyjna.
Na szczęście jeszcze nie spotkałem rozwiązania (choć nie jestem pewien, że komuś to nie wpadnie do głowy żeby chłodzić trafo przy pomocy klimakonwektora z wodą lodową) :sunglasses:
To ostatnie zdanie to już taka luźna uwaga niemniej chyba wkrótce opiszę ostatnie doświadczenia z “projektantami”

witam Kolegów :slight_smile:
Skoro jesteśmy przy wentylacji komory trafo to opiszę przypadek z życia. Obiekt przemysłowy. Stacja odbiorcy wbudowana w halę produkcyjną. jedna ściana zewnętrzna. Projektanci w wszystkimi tytułami i uprawnieniami wymyślili coś takiego. Nawiew - żaluzja w ścianie zewnętrznej nad poziomem terenu. Dokładnie nad nią ale pod sufitem wywiew. A że trafo suche z czujnikiem zaczęły się w upalne lato kłopoty z samoczynnym odstawianiem trafo. Do dzisiaj nie wiem co przyświecało autorom tego szalonego pomysłu. A gdzie był inspektor nadzoru?
A Wy tutaj o klimatyzacji piszecie. :laughing:

Hmm … teoretycznie elektryk nie jest oceniany przez pryzmat znajomości układów hydauliki powietrza ale nie zaszkodzi wiedzieć, iż powietrze tak jak prąd płynie tam gdzie ma mniejszy opór. :sunglasses:
Jeśli taki przypadek popełnił projektant sanitarny (wentylacja) … “ręce i nogi opadają” jak to kiedyś stara dobra 3 puszczała w eter :frowning:

Dla mnie to poroniony pomysł z klimatyzatorem nad trafokiem.
W komorze powinna znajdować się wentylacja mechaniczna, oczywiście prawidłowo zaprojektowana i wykonana, uruchamiana czujnikiem temeratury i jako opcja dodatkowa przy niewydolności wentylacji mechanicznej, wentylacja miejscowa przy rdzeniu transformatora, przydatna w ekstremalnych warunkach letnich.

Witam :slight_smile:

O „widzimisie” trudno dyskutować więc Kolegi zdanie pozostanie Kolegi zdaniem.

A moje „widzimisie” jest takie, że są dwie główne zasady:

  1. zawsze należy dążyć no uzyskania pożądanego efektu możliwie najprostszymi sposobami i zgodnego z ogólnie przyjętymi zasadami.
  2. zawsze należy mieć otwartą głowę na rozwiązania nietypowe jak nie jest możliwe postępowanie wg pierwszej zasady.

i trzecia dodatkowa:
ja odpowiadam za swoje „widzimisie” inni za swoje.

Miałem pod opieką dwa transformatory na dachu z wentylacją wywiewną wymuszoną a nawiew odbywał się przez kratki wentylacyjne zamontowane w drzwiach do komory.

Taki sposób wentylacji zdawał egzamin i nie było nigdy problemów.

Kolega ma kilka transformatorów na poziomie -1 chłodzone klimatyzacją i bardzo narzeka bo już dwa razy nawaliła mu klima i musi za każdym razem do komory wprowadzać fachowca od klimy - czyli wyłączyć transformator.

Poziom -1 to idealne miejsce do wentylowania wentylacją mechaniczna i nie jest potrzebny klimatyzator.

Jak transformatory na dachu poziom +2 pracowały w największe upały i dawały radę nawet nie osiągnęły 1 stopnia alarmu.
Uważam, że montowanie klimatyzacji w komorach tam gdzie można ich uniknąć to lekka przesada projektantów i utrudnianie życia eksploatatorom.

Wiatm :slight_smile:

Oczywiscie, że tak. Jak sam Kolega napisał “tam gdzie można ich unuknąć”.
Tylko, że jak na razie to nikt nie pisze o tym, że gdy można uniknąc to i tak należy montować.

Problem w tym, że mam wrażenie iż niektórzy piszący trzoszkę mało widzieli i nie pojmują, że nie zawsze są do dyspozycji nieograniczone możliwości.

Dotyczy to szczególnie obiektów modernizowanych czy też przebudowywanych, gdzie na dodatek dochodzą do uwzględnienia sprawy własnościowe, ochrona konserwatorska itp.

P.S.
Jeśli jakiś projektant popelnił błąd co do zastosowania klimatyzatora lub sposobu jego zastsosowania to nie znaczy, że stosowanie klimatyzatora jest z definicji błędem.

Oczywiście kolego Bonius ma kolega rację.

O błędzie oczywiście nie pisałem tylko o lekkiej przesadzie, która skutkuje większymi problemami w czasie eksploatacji.

Gdyby projektowali podwójne wentylatory wyciągowe (drugi jako zapasowy) to na dyżurze można czuwać spokojnie.

Klimatyzacja to oczywiście nie błąd w sztuce ale “nieporozumienie” w czasie projektowania.

Bardzo chętnie zaprojektował bym projektantowi klimatyzację w domu a jednostkę zewnętrzną usytuowałbym na dachu na słupie drewnianym a słupołazy pasowałyby tylko do nóg projektanta.

Czasami pewne niedogodności warto odczuć na własnej skórze może wtedy racjonalne planowanie miałoby większy priorytet niż bezsensowne planowanie na wyrost(na wszelki wypadek).

Klimatyzacja da zawsze radę jak nie jest uszkodzona są tylko ogromne problemy z jej konserwacją i naprawą.

Zastosowanie wentylacji wymuszonej czasami nie daje pewności projektantowi o skuteczności jej zastosowania.

Wentylacje wymuszone zdają egzamin i nie ma się czego bać.

Czy ktoś widział klimatyzację np w kontenerze z transformatorem Taurona?.

Nigdy by sobie na to nie pozwolili bo musieli by zatrudnić rzeszę fachowców od klimatyzacji bo fachowca od klimy w czasie lata trudno wezwać jak pogotowie a ich słowność pozostaje wiele do życzenia.

Nie wyobrażam sobie, że transformator stoi ludzie nie mają prądu bo klimatyzacja jest zepsuta a brygada elektryków bezradnie tupie nogami w oczekiwaniu na przybycie fachowca.

Pisałem oczywiście o transformatorach żywicznych ale z moich obserwacji chłodzone olejem tez dają radę.

Witam
No cóż, zderzenie praktyka z projektantem wypadło 1:0 dla praktyka. Przerost formy nad treścią bywa kłopotliwy tylko dla tych co nadzorują urządzenia elektryczne, a nie dla tych co zza biurka narysowali taki czy inny rysunek i zastosowali różne sposoby chłodzenia transformatorów.
W obecnym czasie wiele transformatorów znajduje się różnym miejscach i trzeba system dobrać by chłodzenie było skuteczne i jak najmniej skomplikowane.

Zawsze twierdziłem; dobrym projektantem może być ten co zaliczył praktykę w brygadzie remontowej.
W swojej długoletnie praktyce wykonawczej miałem wiele zderzeń z teoretykami-projektantami.

To jest moje “widzimisie”, starego praktyka
STANCA

Witam :slight_smile:

OK praktycy. Doradźcie teoretykowi w takim przypadku.

Warunki brzegowe.

  1. Inwestor wymaga aby przebudować istniejąca stację 1x630kVA na stację 2x1000kVA.
  2. Stacja zlokalizowana jest w budynku zabytkowym na poziomie -1.
  3. Istniejąca wentylacja grawitacyjna to jeden wylot (podkreślam jeden be nawiewu) ma przekrój 14x14cm i to wszystko.
  4. Dokumentacji na obiekt brak więc nie wiadomo jak to było zaprojektowane. Jakoś do tej pory działało.
  5. Z uwagi na to, że to obiekt zabytkowy zgodnie z wymaganiami konserwatora zabytków nie ma możliwości wykonania żadnych innych otworów dla wentylacji poza może kratką w drzwiach wejściowych od strony korytarza (tutaj wchodzi sprawa wytrzymałości ogniowej).
  6. Pomieszczenia stacji powiedzmy, że należą do inwestora natomiast reszta budynku nie.
  7. Nie ma możliwości zmiany lokalizacji stacji z uwagi na brak innej lokalizacji (zabytkowe centrum miasta).
  8. Nie bierzemy pod uwagę odstąpienia od przebudowy.

Pewnie wielu innych warunków nie podałem, ale jak komuś potrzeba to postaram się uzupełnić.

Jakie rozwiązanie byście tutaj proponowali. Bo aby spełnić Wasze wymagania to należało by powiedzieć krótko. Nie da się.
Moim zdaniem jak się pogłówkuje to się da. A kłopoty z tytułu niedogodności eksploatacji mogą być nieistotne w stosunku do korzyści.

Witam.

Analizując opis sytuacji ma się wrażenie, że znowu wszystko zwalone na użytkownika.
Bo to on będzie konserwował, nadzorował … i klął na kogoś.
Zaczęło się od zachcianki inwestora, a kończy na widzimisię projektanta.
A jak się da, to się zrobi.

Witam :slight_smile:

Użytkownik to inwestor.
Wymagania użytkownika są wymaganiami inwestora.
Projektant może podjąć się wykonania projektu lub odstąpienia ze stwierdzeniem nie potrafię lub nie da się.

Jak to zrobić. No właśnie Was pytam pradźcie. Jak do tej pory mieliście na wszystko pomysły i wszystko krytycznie ocenialiście. Pomijam tuaj czy słusznie czy też nie gdyż moim zdaniem klimatyzator nad transformatorem to co najmniej dziwne rozwiązanie, ale przecież nie jedyne możliwe …

Odwróćmy więc sytuację Wy powiedzcie jak rozwiązać przedstawiony przeze mnie problem, a ja będę oceniał. Są chętni do dyskusji czy tyko krytykować potraficie?

witam Kolegów :slight_smile:

i przeklinał tego idiotę co to wymyślił. Tylko, że nie pofatyguje się dojść do tego dlaczego tak a nie inaczej. Efekt końcowy zazwyczaj jest widoczny a historii “choroby” nikt poza projektantem nie zna.
PS
Przykład z mojego podwórka. Zrobiłem projekt na prawie kilometr linii SN 15 kV. W linii prostej 9 stanowisk. W moim projekcie wyszło 14 i każde stanowisko narożne bo takie były zgody właścicieli działek na posadowienie słupów.
I jedzie sobie teraz ulicą “mędrzec”, widzi taką linię i myśli sobie, co za idiota to zaprojektował. Nie mając mojej wiedzy poniekąd ma rację.
Takie są efekty zderzenia teorii z brutalną rzeczywistością.

Kolego Bonius.
Brakuje mi informacji o typie przewidzianych transformatorów 1000kVA [olejowe czy suche, chociaż jestem pewny ,że suche bo pod 1000. trzeba wykonać wanny na pełną zawartość oleju], jak i otoczenie stacji transformatorowej na poziomach “-1” i “0”. Na marginesie -w tej komorze nie było żadnego chłodzenia grawitacyjnego -otwór 14x14cm w dodatku bez nawiewu -gdy dla transformatora 630kVA otwory nawiewne i wywiewne powinny mieć odpowiednio 1,1 i 1m2.
Ale ja widzę możliwą przebudową-ważne dla mnie jest otoczenie komory przez inne pomieszczenia i ich przeznaczenie.
Pozdrawiam, Janusz.