Budynek w którym mieszkam nie posiada instalacji odgromowej, a instalacja elektryczna jest w większości TN-C (częściowo zmodernizowałem do TN-C-S). W tym roku chciałbym wykonać otok z bednarki 30x3 umieszczonej 1m pod ziemią oraz w miejscach w których będą przewody odprowadzające odgromówki wbić na głębokości 1m pod gruntem 3m szpile (w sumie 4 sztuki, sięgające 4m pod grunt). Zastanawiam się, czy do wykonania takich uziomów pionowych nadają się zwykłe rury 3/4" dostępne w sklepie z art. hydraulicznymi. Jak tam z grubością powłoki cynkowej?
Wbijanie to nie problem - groty wytoczy mi z St3 znajomy za półdarmo, młot 5 kilowy jest… Cynkowanych grotów nie ma sensu, bo i tak przy przebijaniu się przez 3m gliny niewiele z tego cynku zostanie… Dodatkowo do uziomu ma być podłączone (oczywiście pod ziemią, zabezpieczone i zasypane) odejście do podłączenia przewodu PE (przyszłe GSU). Najbliższy przewód odprowadzający odgromówki (i towarzysząca mu szpilka) będzie w odległości (po prostej) około 7m. Czy (zakładając przeprowadzenie pomiaru rezystancji uziemienia) są jakieś przeciwwskazania na takie wykonanie uziomu?
PS.Dodam tylko, że samą instalację odgromową (zwody na dachu i przewody odporwadzające) wykonają mi specjaliści w terminie późniejszym…
PS2.Czy mała studzienka Galmar’a jest wystarczająca jako osłona złącza pomiarowego umieszczonego w gruncie, czy trzeba kupować tą większą?
Zostaw te rury w spokoju. W najbliższej hurtowni dostaniesz wszystko co potrzebne do wykonania uziomów szpilkowych. Są to pręty stalowe grubo miedziowane-łączone na odpowiednią długość, z których powłoka galwaniczna przy wbijaniu nie złazi tak lekko. Zależnie od gruntu to może otok wystarczy.
Stara szkoła nakazywała kopiąc odkładać wierzchnią warstwę ziemi (glebę) na jedną stronę, a głębsze warstwy na drugą. Zasypujemy pionowo ustawioną bednarkę najpierw ziemią z warstwy górnej. Dlaczego pionowo (na sztorc)? Bo lepiej ziemia będzie dolegać, woda nie wypłucze ziemi pod bednarką.
Dobrze by było zaopatrzyć się w nowe normy do tej roboty.
Medź w tym przypadku to szmelc. Czytałem o mechanizmach korozji stal-miedź i stal-cynk. Cynk wypada lepiej bo me tendencje do samoczynnego elektrolitycznego “gojenia”, miedź wręcz przeciwnie.
Rezystancja uziomu zależy w dużej mierze od powierzchni styku metal - ziemia, rura jest fajna bo ma duzo powierzchnię w porównaniu do pręta przy tej samej masie (ale tylko jedna strona metalu styka się z ziemią, przy bednarce jest tej powierzchni sporo więcej). Zwykła rura ocynkowana jest z szwem zgrzewanym czasami szlak ja trafia przy wbijaniu.
Młot ręczny 5 kG to historia, obecnie wygodniejsze są młoto-wiertarki lub coś podobnego o masie ok 3-6kG
Zalecana grubość stali ocynkowanej w ziemi to: co najmniej 4 mm.
Rury wodne ocynkowane maja złączki zewnętrzne (chyba nie będziesz wbijał całego odcinka 3-6 mb rury z rusztowania z boku), to jest mały problem, bo ziemia będzie musiała kilka tygodni “poleżeć” zanim obciśnie rurę.
Kłopoty bywają przy długich uziomach, przy długościach 3-4 mb (jak nie trafisz centralnie na duży kamień lub płytę betonową) wbijanie nie jest problemem.
Grot do wbijania powinien mieć utwardzoną powierzchnię
Jeśli mogę się wtrącić.
Mam uwagę odnośnie bednarki, czemu 30x3 a nie 25x4? Przekrój wymagany przez ostatnią normę to wprawdzie co najmniej 80mm2 ale już są głosy że powinno być 100. A druga sprawa to grubość, 3mm szybciej “przeżre”.
Bednarkę układamy (a przynajmniej powinniśmy) “na sztorc”, tyle że nie o wodę chodzi jak napisał Kolega Stanca a o rozpływ prądu i wykorzystanie obydwu powierzchni bocznych do jego odprowadzenia.
Pomysł z rurami (uziomami pionowymi) moim zdaniem nie jest zły z jedną uwagą, ostatnia norma mówi o używaniu atestowanego materiałów i osprzętu instalacji odgromowej.
Co do uziomu miedzowanego czy cynkowanego nie będę się wypowiadał, producenci zachwalają jedno i drugie, przy czym każda sroczka swój ogonek chwali.
Co do uziomów miedziowanych, to już zostało napisane że nadają sie głównie do… sprzedawania. Jak już ma być trwale, to albo stal nierdzewna a przynajmniej kwasoodporna (tak, to nie jest zabronione !) oczywiście łącznie z elementami złącznymi, a w Ameryce proponują na uziomy nawet… miedź http://www.copper.org/applications/electrical/pq/homepage.html (moze tam tam nie mają problemów z “nocnymi zbieraczami metali”)
Kol. Xaveri (i nie tylko Jemu) polecę hasło do wyszukiwarki: sieć masy budynku. (było zwł. na Sep i Elektrodzie). Kolejne związane: Charoy
Czy na pewno dziurawienie ziemi i wbijanie prętów (czt rur) jest niezbędne ? Czy Kolega zamierza przejść na układ TT i ma problemy z SWZ ? (Z tego co napisał to nie). W zamian proponuję powiększyć liczbę dostępnych połączeń uziomu do PE/masy i zamiast zwiekszania przekroju “jednej ale bardzo grubej szyny” zagęszczenie połączeń (w całym budynku i z sąsiednimi budynkami np. garażem).
(Jak już dziurawić ziemię, to może świdrem i później bez wbijania umieścić w niej ocynkowane płaskowniki i zasypać przesianą ziemią z piaskiem ? Może niekoniecznie pionowo, a na ukos w kierunku od budynku ? Chyba że dalej i w tej dziedzinie obowiązuje hasło “bez młota nie robota”…)
1.30x3 właśnie ze względu na większą powierzchnię kontaktu z gruntem, 25x4 trochę sztywne, ale jeszcze się zastanowię…
2.grot (kąt ostrza 30°) miałby czubek hartowany w oleju
3.planuję kupić 3m odcinki rur i początkowo wbijć z drabiny… 1m będzie w wykopie więc 2m to nie tak wysoko, a pierwsze pół metra wejdzie przy pierwszych uderzeniach młota.
można kolego coś więcej na ten temat
czyli czy wykonujesz taką metodą , jakie głębokie wiercenia , czym wykonane i jakie wartości rezystancji osiągasz ?
Pozdrawiam Adam
Legenda:
ŻÓŁTY - gaz
JASNO NIEBIESKI - woda stal
CIEMNO NIEBIESKI - woda PVC
POMARAŃCZOWY - CO
ZIELONY - telefony
CZERWONY - uziom
KÓŁKO - studzienka Galmar
KÓŁKO z X - uziom pionowy - szpilkowy
Pytanie (głównie do kolegi kondensator, jako piewcy sieci masy).
Jak rozwiązać połączenia w takim przypadku. Podłączenie wszystkich instalacji do GSU wydaje mi się najlepszym wyjściem, ale zdaniem kolegi szkoda kabla…
Rozważmy zatem następującą sytuację - gaz uziemiam do GSU (bo najbliżej), natomiast instalację wodną i CO po przeciwległej stronie budynku (bo też najbliżej).
Czy w przypadku wyładowania w instalację odgromową, część prądu piorunowego nie popłynie np. przez rury gazowe, piec i dalej rurami CO/wodnymi do przeciwległej części uziomu? Jak to rozwiązać w takim przypadku?? Dziurawić fundament co 3m i łączyć akurat napotkane instalacje? Oczywiście mocno upraszczam, ale chodzi mi o ideę…
Witam
Z braku czasu nie czytałem całego wątku. Proszę wybaczyć jeśli coś pominąłem.
Nie wiem, gdzie kolega Kondensator pisał, że szkoda kabla, bo wydaje mi się, że chodzi o to, aby połączeń wyrównawczych było możliwie dużo (nie wnikając w szczegóły). Celem jest uzyskanie maksymalnego wyrównania potencjału w warunkach istnienia zakłóceń (bliskie lub bezpośrednie wyładowanie).
Chciałem też powiedzieć, że jak kolega nie zrobi tych połączeń to też będzie dobrze. Jak gdzieś w pobliżu uderzy piorun to bedą w instalacjach wieksze przepiecia a tym samym możliwe większe straty. I tylko tyle. Jednak dla dokładnego rozważania rozwiązań należałoby znać projekt instalacji wewnętrznych: elektrycznycznych i teletechnicznych (telefonicznej, antenowej).
Trochę mi się to nie podoba. Proponowałbym bardziej skupić się nad połączeniami w obrębie budynku, niż poszczególne instalacjie łączyć do oddzielnych uziemień.
a dlaczego miałoby nie płynąć? Jak nie część prądu wyładowania, to prądy zaindukowane, głównie od zmiennego pola magnetycznego.
Jak już kolega chce się bawić w te połączenia to ja skupiłbym się na połączeniu poszczególnych inst. wewnętrznych.
Na rys. prawy dolny róg połączenie inst, CO i gazowej i podobne połączenie w górnej części rysunku. W środku budynku jest gałązka CO. Od niej połączenie wyrównawcze do GSU, po drodze łapiąc rurę gazu.
Instalacja antenowa w zasadzie do wymiany - kabel 6m poziomo po dachu i 12m pionowo po zewnętrznej ścianie… tylko czekać jak walnie. Ekranu kabla nie ma gdzie uziemić, ale powoli zrobi się i to.
Nie chodziło mi o oddzielne uziomy, tylko podłączenie się do otoku tam gdzie akurat najbliżej…
Jest tylko, a może aż dwa “ale”:
Po co wprowadzać do budynku choćby ułamek prądu piorunowego (nie mówię tu o prądzie indukowanym)? Bo przepływ np. 1kA przez piecyk gazowy w łazience mi się nie uśmiecha… ale to załatwiają wymienione przez kolegę liczne połączenia pomiędzy instalacjami - OK.
Jak potem mierzyć skuteczność takiego uziemienia? Biegać po piwnicy z kluczem i odkręcać zaciski z rur zamiast odkręcić jeden przewód czy dwa od GSU (w jednym miejscu)?
PS.
Kol. Kondensator pisał o zużyciu w kilku wątkach na forum SEP i Elektrodzie, dlatego o tym wspomniałem .
Kolego Xaverizamiast wytaczać groty do rur włóż szpryce myjki ciśnieniowej ,przy ciśnieniu ponad 180 atmosfer wciskam rury nawet kilku metrowe bez żadnych problemów i uszkodzeń,trafisz na kamień to wyciągasz bez problemu.Po kilku dniach woda wsiąknie i robisz pomiary.
Pozdrawiam.
Polecam wbijanie uziomu pionowego(projekt) - dom na górce - glina o grubości pokładu kilku metrów
Bardziej niż uziemienie kabla antenowego, interesowało mnie rozkład przestrzenny tej instalacji i to na ile jej przewody tworzą pętle z innymi instalacjami.
Trochę nieforunnie napisałem. Chodziło mi oczywiście o połączenie różnych instalacji z innymi częściami uziomu. No bo poczczególne części uziomu mimo, że połączone w stanie wyładowania nie będą znajdować się na tym samym potencjale. Połączenie instacji gazowej z jedną częścią uziomu, a C.O. z drugą właśnie grozi dużymi różnicami napięć i przepływem prądów wyrównawczych tam, gdzie nie powinny one płynąć.
Trudno mi się odnieść do wypowiedzi kolegi kondensatora, bo jej nie czytałem. Ale mogę powiedzieć, że z racji zainteresowań kol. kondensator dobrze orientuje się w tej tematyce.
Tak na marginesie kol. kondensator to bardzo dobry specjalista od techniki antenowej, konstruktor wielu anten dla różnych częstotliwości.
W ostatnim zestawieniu cen materiałów kolego Xaveri brakuje odniesienia do trwałości czy żywotności. Dopiero wtedy będzie one w miarę rzetelne.
Nie bardzo jednak rozumiem Twoje odgórne założenie, iż uziom powierzchniowy ułożony na głębokości jednego metra będzie trzeba poprawić pogrążając kolejne szpilki.
Proponuję najpierw wykonać pomiar rezystancji otoku a dopiero później podjąć decyzję w kwestii ewentualnej poprawy jego parametrów. Jeśli jednak okaże się, że owe szpilki należy “dobić” to proponuję w miejscu ich usytuowania posadowić studzienki. Wtedy będziesz miał dostęp do zbadania wszystkich parametrów razem i oddzielnie. Jednak uważam, że zastosowanie do tego celu rur 3/4’’ jest błędem.
Moim zdaniem nic nie stoi na przeszkodzie, by zamontować kilka szyn wyrónawczych i zniwelować konieczność “opasywania” budynku przewodem o barwie zółtozielonej w celu połączenia instalacji wprowadzanych w różnych częściach obiektu.
Jaka w takim razie jest trwałość uziomów rurowych? Celowo pytam o rurowe bo trwałość pręt - rura ciężko porównywać…
Nikt nie mówi o opasywaniu piwnicy żółto-zielonym. Wystarczy w kilku miejscach (zbliżenia) połączyć ze sobą instalacje, a przewód uziemiający od GSU podłączyć do jednej z nich (najbliższej).
Zastosowanie ochronników przeciwprzepięciowych wymaga instalacji uziemiającej o R < 10 Ohm. Sam otok raczej tego nie zapewni… ale faktycznie szpile można zawsze dobić…
Korozja rury bedzie postępowała z dwóch stron ścianki. Więc łatwo sobie wyobrazić, że szybciej poradzi sobie z rurą niż z prętem. Ponadto uważam, że w profesjonalnej instalacji powinny zostać użyte do jej budowy materiały i elementy do tego przeznaczone.
Wystarczy w kilku miejscach (zbliżenia) połączyć ze sobą instalacje, a przewód uziemiający od GSU podłączyć do jednej z nich (najbliższej).
Jestem przeciwnikiem takiego sposobu myślenia.
Jeżeli jednak można go strawić w przypadku domku jednorodzinnego, to już w przypadku obiektów wielorodzinnych jest niebezpieczny. Nie należy wykorzystywać elementów (części obcych) innych instalacji jako zastępczych przewodów ochronnych czy uziemiających.
Nie twórzmy więc precedensów, których naśladownictwo może być groźne.
To nie będą przewody ochronne, ani uziemiające ale tylko i wyłącznie ekwipotencjalizacja…
Korozja nie będzie jadła rury z 2 stron ponieważ z jednej strony bedzie ona zaslepiona grotem a od gory korkiem. Gwinty zostana pomazane specjalna farba cynkowa (> 90% pyłu cynkowego) w celu polepszenia przewodzenia złącza i zapewnienia uszczelnienia… ew. jakaś bitumina (smoła) dla pewności…
To nie będą przewody ochronne, ani uziemiające ale tylko i wyłącznie ekwipotencjalizacja
Raczej połączenia wyrównawcze główne albo miejscowe. Ale mniejsza o nazwę.
Wystarczy w kilku miejscach (zbliżenia) połączyć ze sobą instalacje, a przewód uziemiający od GSU podłączyć do jednej z nich (najbliższej).
Tak zgadza się, ale nie wolno wykorzystywać rury jako przewodu. Innymi słowy złym rozwiązaniem jest przyłączenie rury wodociągowej do uziemionej GSW w jednym pomieszczeniu zaś za ścianą połączenie tejże rury z np: instalacją C.O. traktując ją jako przewód. Tylko o to mi chodzi.
Korozja nie będzie jadła rury z 2 stron ponieważ z jednej strony bedzie ona zaslepiona grotem a od gory korkiem. Gwinty zostana pomazane specjalna farba cynkowa w celu polepszenia przewodzenia złącza i zapewnienia uszczelnienia… ew. jakaś bitumina (smoła) dla pewności…
Bez urazy, ale w takim razie proponuję rozpocząć procedurę w Urzędzie Patentowym.