Uziemienie punktu podziału PE i N mogło zapobiec awarii

Witam wszystkich!

Chciałbym opisać sytuację jaka zdarzyła się w nocy z piątku na sobote, podczas opadów sniegu i dośc silnego wiatru: zerwała sie linia napowietrzna dochodząca do budynku mieszkalnego, a właściwie jeden przewód lini i to niestety “zero”, a do tego tak pechowo że cześć która pozostała od strony budynku oparła się na jednym z przewodów fazowych.

W związku z tym, że jest tam stara instalacja trzyfazowa i tzw. “zerowanie”, na wszystkich bolcach w gniazdkach pojawiła się faza, a w samych gniazdach napięcie międzyfazowe 400V .

Uszkodzeniu uległ m.in komputer oraz …przewód zasilający bojler w łazience, który gospodarz mieszkania włączył rano do gniazda. Izolacja przewodu w cięgu kilku minut się stopiła. Stopieniu na prawie całym odcinku od strychu gdzie znajduje się licznik oraz wejscie zasilana z ulicy aż do piwnicy gdzie stoi hydrofor (w sumie około 25-30 m) uległa tez izolacja przewodu 4x4 zasilającego silnik pompy, na kilku metrach przewód przebiega po strychu po belkach-to prawdziwy cud ,że nie doszło do pozaru.

Prąd od zacisku “zera” na strychu (który stał się “fazą” poprzez zwarcie) popłynąl przewodem PEN do silnika i przez rury wodociegoe do ziemi,nastepny pech-obwód zamknął się przez wyłącznik cisnieniowy, który uległ również stopieniu i woda z baniaka-300 litrów zalała piwnice.

Bezpieczniki od siły oczywiście wybiły ale na przewodzie zerowym nie ma bezpiecznika i prad przestał chyba tam płynąc po całkowitym przerwaniu się tego przewodu-na krótkim odcinku od wyłącznika hydroforu do silnika ktoś załozył cieńszy przewód i to on zadziałal jak bezpiecznik, byc może ratujac dom przed pozarem.

Uważam, że przy takim zbiegu negatywnych okolcznosci to i tak prawdziwe szczescie że nie doszło do poważnej tragedii - porazenia lub pożaru. Jedyne straty to komputer, bojler i instalacja elektryczna hydroforu.

Co działo by sie w wypadku gdyby instalacja była zabezpieczona np. różnicówka. Czy pojawienie się fazy na wejściu N różnicówki ją wyzwoli? Czy dobrze wykonane uziemienieprzewodu PEN (punkt podziału na PE i N) przy wejściu do budynku powinno spowodowac odcięcie zasilania na podstacji?

Witam!

Pięćdziesiąt czy więcej lat wstecz szczyt techniki a dziś śmiercionośne zagrożenie. Jest to szkolny przykład śmiercionośnego działania niedorobionego układu TN-C.
Należy wszystkie te zabezpieczenia przedlicznikowe i liczniki usuwać ze strychów.

Co działo by sie w wypadku gdyby instalacja była zabezpieczona np.różnicówka.czy pojawienie się fazy na wejściu N różnicówki ją wyzwoli?,czy dobrze wykonane uziemienieprzewodu PEN( punkt podziału na PE iN ) przy wejściu do budynku powinno spowodowac odcięcie zasilania na podstacji.?

Pojawienie się fazy na przewodzie N (przy układzie TN-S) i wykonanym uziemieniu punktu podziału PE N nie powinno dopuścić do opisanej sytuacji.

I teraz mam pytanie do kolegów, którzy twierdzą, że nie trzeba uziemiać punktu podziału PE i N i GSW. Czy nie zmienicie zdania?

Ps
Kolego sfotografuj to jeśli jeszcze możesz
.

Witam Kolegę Krzysztofa i wszystkich Kolegów na FORUM.

Czuje, że to pytanie również mnie dotyczy gdyż kilkakrotnie pisałem o zastrzeżeniach (zaletach i wadach) uziemiania punktu podziału PE i N.
Przypadek opisany przez Kolegę " michalk " jest zdarzeniem sporadycznym, nie mniej jednak zagrażającym życiu ludzi. W takich przypadkach może się wiele zdarzyć i nawet RCD nie pomoże.
Kolega Krzysztof dobrze zacytował wstęp " dziś śmiercionośne zagrożenie " i takie jest również moje zdanie.
Ale przypuszczam, że nie doczekam czasów gdy wszystkie linie operatorów sieci będą w układzie TN-S.
=== Odnośnie pytania Kolegi Krzysztofa ===
Podobne zagrożenia opisałem w naszej książce. Z powodu braku czasu nie opisałem wiele innych ale na ten temat można by napisać inną małą książkę.

Owszem, za uziemieniem ww. punktu jestem ZA ale pod warunkiem skutecznego uziemienia.
ZE wymaga uziemiania złączy (przyłącza) o R < 30 Złącze (przyłącze) znajduje się pod napięciem o potencjale 220V.
Nic się nie dzieje oprócz tego gdy ktoś do niego nie podejdzie.
A temat napięć krokowych, pozostawiam do przemyślenia ale w innym wątku.

Przypadek opisany przez Kolegę " michalk " jest zdarzeniem sporadycznym,

witam z kołobrzegu
niestety w cišgu 14 lat mojej kariery spotkałem się już czterokrotnie ze skutkami upalenia sie PEN. zawsze przyczynš było brak konserwacji. na szczęœcie bez ofiar. ale również dwukrotnie lokatorzy (którzy ponieœli przecież straty z winy administracji) musieli sami szukac i wynajmowac elektryka do uporzšdkowania sytuacji. Jako konserwator uważam ten rodzaj awarii za najbardziej niebezpieczny na poziomie niskich napięc. Zawsze gdy przystępuję do {Prośba Moderatora - proszę zmienić czcionkę lub pisać bez polskich liter ąśćżź itd.}

Owszem, za uziemieniem ww. punktu jestem ZA ale pod warunkiem skutecznego uziemienia.
ZE wymaga uziemiania złączy (przyłącza) o R < 30

Wydaje mi się, że mamy w tym momęcie klasyczny układ TT który spowoduje zadziałanie wyłącznika różnicowo - prądowego. W wypadku braku tego uziemienia mamy problem ponieważ już nawet wyłącznik różnicowo - prądowy nie spowoduje odcięcia napięcia. W układach TT uziemienie “skuteczne” powinno się liczyć dla każdej instalacji indywidualnie.
Ktoś przemyślał już kiedys sprawę np rozdziału punku PEN w bloku na 10 pietrze, gdzie jest kłopot z uziemieniem. Warunkiem nieuziemienia bezpośrednio tego miejsca jest zastosowanie od naibliższego miejsca uziemionego, przewodu PEN o przekroju minimalizującym możliwość uszkodzenia mechanicznego. Jest to 10 mm dla Cu i 16 mm AL.
Jeszcze jedno. W przypadku braku uziemienia punktu rozdziału PEN i uszkodzenia tego przewodu przed tym miejscem od strony zasilania, w układzie sieci 3 fazowym między przewodem fazowym L, a N lub PE porażenie człowieka jest BARDZO prawdopodobne!!! W różnicówce suma prądów równa się zero ( czyli wszystko niby ok), a człowiek ginie.

TRAGICZNE!!!

Witam

Koledzy zejdźcie na ziemię. Taki nieszczęśliwy zbieg okoliczności może
dotyczyć sieci TN-S tylko nie będzie to PEN a PE.

Każdy układ jest niebezpieczny jeśli nie będzie właściwie konserwowany.

Zgadza się. ale m chodzi o zasadę ochrony w momęcie upalenie przewodu PEN. Przepraszam za niefortunny zwrot “klasyczny TT” :wink:

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Przedstawię rysunek (brudnopis) opracowany ponad rok temu, który miał się znaleźć w naszej książce. Chyba go załączę go w III wydaniu. Teks do jego opisu nie został jeszcze napisany lecz ma go w głowię. W skrócie napiszę o co w nim chodzi.
Opis do rys.
R1 (Z1) - rezystancja (impedancja) obwodu zasilania sieci TN-C,
R2 - rezystancja uziemienia przyłącza,
R3 - rezystancja instalacji piorunochronnej,
R4 - rezystancja uziomu fundamentowego,
R5 - rezystancja szyny PEN w przyłączu po połączeniu wszystkich instalacji,
Ru - rezystancja GSU w obiekcie po połączeniu wszystkich instalacji,
B1..3 - zabezpieczenie urządzeń odbiorczych.

Przykładowe rezystancje poszczególnych instalacji:
R1 (Z1) = 1,0

Witam
No to mój ZE ma rację że żąda rezystancji uziemienia w przyłączu nie więcej niż 5om . Jest to bardzo trudne do uzyskania ale ma rację .

Witam
W opisanym przypadku prawidłowo wykonany uziom wraz z prawidłowo wykonanym zabezpieczeniem WLZ powinien spowodować zmniejszenie strat w instalacji, i napewno wyeliminowałby zagrożenie dla życia.
Potwierdza to elegancki rysunek kol. Krystiana, pokazujący faktyczną sieć nn, z jaką mamy często do czynienia (w nowo wybudowanych obiektach).
Zabezpieczenie WLZ, aż się prosi o nowoczesne, o prądzie różnicowym 0,3 A, S.
Niestety, energetyka zawodowa bedąca zleceniodawcą projektów zasilania budynków przyjmuje tylko projekty oszczędnościowe, czyli tradycyjne BM + brak miejsca na zabudowę ochrony przepięciowej. Nawet jeżeli inwestor chce wyposażyć na własny koszt złacze to budzi się z ręką w nocniku.
R4 na rys. kol. Krystiana, potwierdza brak uzasadnienia dla “energetycznego” wymogu 5 lub 30 om. Lecz ile ma być to i ja nie wiem. Jak to uzasadnić, (“to” czyli wymaganą wartość, spełniającą ochronę przeciwporażeniową. Do złącza określa wartość właściciel sieci, dalej projektant inwestora. Wartość rezystancji uziemienia jest powiazana z przewodnością gruntu.
Droba uwaga do rys. kol. Krystian, ja bym połaczył uziom fundamentowy jak na rysunku, ale nie zdziwiłbym się że równoległe dodawanie oporników w tym przypadku nie działa, tak jest w naturze, tylko pomiar prawdę powie.
Pozdrawiam

Witam

Kolega zax napisał:
“ale nie zdziwiłbym się że równoległe dodawanie oporników w tym przypadku nie działa, tak jest w naturze, tylko pomiar prawdę powie.”

Ja bym raczej powiedział, że równoległe dodawanie oporników napewno działa, tylko czy pomiar prawdę nam powie.

pozdrawiam

MAG

ochrona przepięciowa z złączu? - podczas doboru ochrony przeciwprzepięciowej rzadko się zdarza, aby można było umieścić ją w złączu kablowym, bo to nie jest zasada - tylko wyjątek.
1.energetyka nie dysponuje danymi, aby mogła powiedzieć - tak, w tym przypadku można ochronę dać w złączu.
2.przy egzekwowanym podziale granic własności instalacji złącze jest własnościa energetyki zawodowej, a urządzenia ochrony instalacji własnością podmiotu podłączanego - stąd brak zgody na wyposażanie złącz w obce urządzenia.

pozdrawiam.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

ZE zawsze dużo wymaga od innych a może sami się wezmą za lepszą konserwację kabli i złącz. Jak mieszkam w budynku wybudowanym ok. 10 lat temu, to nie przypominam sobie aby ktoś nas informował o wyłączeniu napięcia z powodu konserwacji ZK.
A co nam pomoże nawet 5

Przedstawiane rezystory na rysunku są tylko poglądowe. To nie jest rezystor lecz wskazanie rezystancji uziomu. Jest to wyrywek z innego rysunku dotyczącego napięć krokowych w przypadku awarii instalacji ale t ona inny wątek i mały rozdział do naszej książki.
Ps. Proszę nie mylić mojego imienia. W żadnym wypadku się za to nie gniewam gdyż dużo osób tak robi i korespondencję dostaję jak do Kupras Krystyna czyli (pani).

Witam
Zwarcie w złączu jest dużo mniej prawdopodobne . Najczęściej jest właśnie tak jak na dołączonym rysunku ( na odbiorniku ) . Wszystko zależy jaki to obiekt jest . Gdyby był to budynek jednorodzinny to jest bardzo prawdopodobne że nawet zadziałają zabezpieczenia w złączu bo tam najczęściej jest 35A . Oczywiście najlepiej by było zrobić jak pisze Kolega ZAX RCD dla WLZ, o prądzie różnicowym 0,3 A, S

Witam
Na wstępie przepraszam za pomyłkę imienia kol. Krystyn. Poprawię się.
Kol. MAG, jak rysujemy równoległe połaczone uziemienia to zaznaczamy je jako rezystory, ale to jest tylko takie graficzne przedstawienie, dalekie od rzeczywistości.
Po zmierzeniu równolegle połączonych uziemień widać, iż uziom wypadkowy ma często inną wartość od wyliczonej. Najczęściej ma na to wpływ konfiguracji infrastruktury podziemnej. Lecz w pracach projektowych jest to prawidłowy sposób postępowania, daje dużą czytelność projektu, oraz wytyczne dla wykonawcy jakie uziemienia są wymagane dla danego obiektu.
Kol. Profus, w złaczu na pewno nie ma miejsca na ochronniki przepięć. Ale integralną częścią projektu złącza na moim terenie jest część pomiarowa, a tam mieści się tylko licznik energii.
Cały system ochrony mi tym rozwalili (hihi), mam teraz 110 m bieżących kabla WLZ bez ochrony, bo co będzie jak na słupie odpadnie “odgromnik” na skutek wichury w czasie burzy? oczywiście ja wymienię te 110 m.
Za tą dodatkową skrzynkę pomiarową płaci właściciel sieci, ja tylko (jak każdy) ryczałt, więc jej rozmiar (patrz cena) jest dla nich istotny.
Pozdrawiam

Filozofia jest obszerna, ale,… konkretny przypadek, przyłącza wiejskiego nie zrujnuje gospoadarza, jeżeli zastosuje stycznik i układ kontroli fazy,A jak ktoś ma wyobraźnie na miejscu to prowadzi dodatkowy przewód ochronny, takie kable napowietrzne się produkuje… doskonałe zabezpieczenie od niespodzianek, przy wyższych prądach! Biedacy po katastrofie i również przed? Pozdrawiam!

Witam!

By pisać o wymianie przyłącza, to najpierw należy ustalić gdzie leży granica ekeploatacji.
W moim rejonie granicę eksploatacji przyłącza napowietrznego ustalono na zaciskach prądowych przy izolatorach, lub na zaciskach podstaw bezpiecznikowych jeśli nie ma zacisków prądowych.
A ciekawe, czy w opisanym przypadku licznik uległ uszkodzeniu i czy ZE poczuwa się do winy.

I jaki stycznik, jaki układ kontroli fazy, i jaki (skąd prowadzony) przewód ochronny?
Czy można jaśniej kolego rel.