Bezpieczeństwo to najważniejszy argument Elektryka w rozmowie z Klientem. Nie walczmy najniższą ceną bo “strzelamy sobie we własne kolano”! Pokazujmy zleceniodawcom, że tani papier od pseudo-elektryka, nie rozwiązuje problemu i nie eliminuje zagrożeń.
Jak to zrobić? Straszenie wypadkami, które się zdarzają to jeden ze sposobów, ale czy są inne - skuteczne? Lekarze, górnicy, nauczyciele wszyscy walczą o swoje - może czas na Elektryków?
Witam. Ja myślę, że to w większości nie elektrycy zaniżają ceny, tylko tzw ,złote rączki’’ Elektryk który zdaje sobie sprawę czym może grozić źle wykonana praca nie zdecyduje się raczej na tanią fuszerkę, w przeciwieństwie do np. glazurnika, który cieszy się że odpalił halogeny w łazience na przewodzie 0,5mm2 i działa. Robotę zrobił przy okazji, na elektryka nie czekał, a że potem ja tam trafiłem przypadkiem, i oczom moim ukazał się widok przyprawiający o zawrót głowy: po halogenach(12V/50W) płynęła sobie izolacja tych nieszczęsnych przewodów… Tak, tak, nad kabiną prysznicową też… Całe szczęście, że przewód się w końcu upalił na kostce i awaria ostudziła zapędy pożarowe. Ja osobiście, jeśli wyczuwam, że klient chce tanio, od razu dziękuję za robotę, bo nic za wyjątkiem kłopotów z tego nie będzie, a referencji już nazbierałem…
Cóż, ostatnio znajomy murarz poprosił mnie żebym jego klientowi założył oświetlenie na zewnątrz domu.
Chata nowa, zasilanie TN-S. A do opraw 230V przewód dwużyłowy. Oczywiście wszystko już ocieplone, elewacja zrobiona na cycuś i nie do ruszenia. Kumpel mówi, że robił to ktoś przed nimi, oni tylko poprawki mają zrobić bo nie wszystko było OK.
Dodatkowo klient narzeka że w gospodarczym prądu nie ma, patrzę niby wszystko OK, patrzę do rozdzielnicy i oczywiście fazy z różnicówki ale N już sprzed.
Wchodzę do łazienki, oprawy halogenowe 230V w kabinie prysznicowej zobaczyłem i aż mnie ciarki przeszły.
Pytam się kto to robił? Pan z ZE.
Ja swoim klientom zawsze tłumaczę, że nie jestem i nie chcę być najtańszym wykonawcą, ale najdroższym też nie chcę być.
Po takiej prezentacji klientowi zawsze odechciewa się targowania i przekonywania, bo gdzieś ktoś robi tanio i dla czego ja nie chcę przyjąć podobnej ceny ?
Lekarzem może zostać osoba, która skończyła studia medyczne.
Nauczycielem może zostać osoba, która skończyła studium pedagogiczne (? nie wiem czy nazwa poprawna).
Górnikiem może zostać osoba, która też ma odpowiednie wykształcenie i staż.
Elektrykiem może być każdy.
Dopóki się tego nie zmieni, nie ma podstaw do dalszej dyskusji. Pozostaje tylko informować do czego może doprowadzić źle wykonana instalacja.
Nawiązując temat do piotr.wepsTo prawda elektrykiem może zostać każdy,co dokładnie spotkało mnie to ok.dwóch miesięcy temu gdzie wykonując instalacje na jednej z hal napotkałem drugą firmę elektryczną i gdzie w późniejszym czasie dowiedziałem się że jeden z tych pracowników jest piekarzem po prostu śmieszne
Ale wracając do tytułu nie dajmy się zwariować każdy z dobrych elektryków ceni się odpowiednio i nie ma zbytnio dużej różnicy pomiędzy konkurencją dla tego przed zleceniem danej pracy najlepiej warto się upewnić czy osoba wykonująca daną prace posiada wystarczające uprawnienia do wykonywania instalacji i odpowiednie doświadczenie by wykonać ją poprawnie i bezpiecznie.W taki sposób klient może nabrać zaufania do nas,i w ten sposób można wytłumaczyć że wszystko co tanie to później jest dwa razy droższe
Witam
Tytuł tematu obiecujący i sensowny, dążenie do tego celu niestety nie łatwe.
Czynników jest bardzo wiele, pisaliście już o niektórych, dodam od siebie, że kiedy wyliczam ile “powinno” być obwodów, zabezpieczeń, dobrana do tego rozdzielnia - słyszę zdziwienie i odpowiedź - a u sąsiada, u szwagra elektryk zrobił inaczej i jest dobrze… po co mam za to przepłacać. Ale kiedy przyjdzie wykańczać mieszkanie, będzie patrzył w drugą stronę - sąsiad ma telewizor 40 calowy - ja kupię sobie większy, sąsiad ma taką kuchnie - ja kupię sobie droższą - taka mentalność wielu ludzi w naszym kraju.
Cyt.: Lekarzem może zostać osoba, która skończyła studia medyczne.
Nauczycielem może zostać osoba, która skończyła studium pedagogiczne (? nie wiem czy nazwa poprawna).
Górnikiem może zostać osoba, która też ma odpowiednie wykształcenie i staż.
Elektrykiem może być każdy.
Dopóki się tego nie zmieni, nie ma podstaw do dalszej dyskusji. Pozostaje tylko informować do czego może doprowadzić źle wykonana instalacja.
Od tego pewnie trzeba zacząć. Wtedy odpowiednio wykształceni ludzie zaczną “zmieniać” świat, od prawidłowego projektu, uświadomienia klienta, sprzedawcy w hurtowni elektrycznej do solidnego wykonawcy.
Pzdr
Miesiąc temu, kuzynce elektryk skończył instalację. Mówiłem im, że niestety nie mam czasu żeby im zrobić elektrykę ale jak będą potrzebowali to mogę podpowiedzieć to i owo. Nie potrzebowali. Miałem okazję odwiedzić ich dzień przed tynkowaniem, na chwilkę aby poszedłem obejrzeć instalację.
Cóż, skrzynka 1x8m i odechciało mi się dalej oglądać. Spytałem czemu, taka mała. Powiedzieli że wystarczy. Poradziłem im tylko poprowadzenie równolegle drugiego kabla antenowego od przyszłej anteny sat, żeby nie było problemów z tunerami nagrywającymi, nie posłuchali.
Na drugi dzień dowiedziałem się od jej rodziców, że tylko aby przyszedłem na budowę i już krytykuję.
Innym razem znajomemu robiłem instalację w garażu, założyłem mu tam nawet rozdzielnię. Miesiąc później przyszedł do mnie jego brat, żebym przerobił mu świeżo wykonaną instalację bo jego brat w garażu ma lepiej jak on w domu.
Zdziwienie moje było jednak tym większe, że instalacje wykonywał mu członek rodziny a cenę wywalił taką że przyzwoitość nakazywała by zastosować WAGO a nie skrętki.
A ja trochę odwrócę opisywane sytuacje. Mój kolega z czasów podstawówki budował dom. Znalazł elektryka który zadeklarował, że zrobi całą instalację w domku jednorodzinnym za 3000zł, razem z instalacjami rtv/sat, internet, domofon, alarm. ( mówimy o robociźnie). Jak na warunki Wrocławskie to super tanio. W cenę wchodziło wykonanie i łączenie instalacji, montaż osprzętu i opraw, uruchomienie urządzeń np. instalacji rtv, internet, alarm. Pan posiadał wszystkie potrzebne uprawnienia, włącznie z pomiarami. Instalacja została wykonana wręcz idealnie. Jak zobaczyłem rozdzielnię, to byłem naprawdę pełen podziwu. Przejrzyście, ładnie i zgodnie z najświeższą wiedzą branżową. Instalacja RTV/SAT przygotowana pod HD z nagrywaniem, a wtedy HD jeszcze raczkowało. Panowie chcielibyście zobaczyć dokumentację powykonawczą i odbiorową. Wszystko w zgodzie z przepisami i normami, punkt po punkcie. Nie mogłem uwierzyć, że to wszystko za tę kwotę. Miałem okazję porozmawiać z tym Panem. On nie narzeka na kryzys. Zamówień ma na co najmniej rok z góry. I tak od lat kilkunastu. Więc nie generalizujmy, że tylko nieelektrycy zaniżają ceny. Na niskie ceny może sobie pozwolić też superfachowiec, mający niekończący się korowód zamówień. No, ale taką renomę, to trzeba wypracowywać wiele lat.
Osoby prowadzącą działalność na “pół gwizdka” nikt nie zmusi do podniesienia stawek. Ma ona bowiem zapewnione wynagrodzenie tam gdzie jest zatrudniona na stałe a to co po pracy wykonuje to traktuje jako hobby wynagradzane premią.
A jeśli traktuje to poważnie to ma i klientów a koszty prowadzenia działalności mniejsze.
Oczywiście kosztem życia rodzinnego, ale nikt tego nie zabroni.
Ja bym powiedział, że to są nawet dwa różne typy ludzi, ponieważ ten, który w zakładzie zarobi 100zł/dziennie ( przykładowo ) , z fuchy wychodzi mu 200zł/dzień, to on jest w szoku ile to można zarobić, ale ten który musi jeszcze ZUS opłacić, i podatki, to już taki happy z 200zł nie jest.
Witam. Jadę do klienta wymieniam spalone gniazdo, czyszczę styki i spokojnie mówię 50.00 zł. Klient kręci nosem, jakiś nie zadowolony, wreszcie mówi że strasznie ze mnie drogi elektryk. Pytam, dlaczego? A bo, przyszedł fachowiec do ustawienia anteny satelitarnej, sam wszedł na dach i naprawił antenę. Odbiór jest znakomity a jeszcze przy okazji ustawił telewizor i wziął tylko 100.00 zł. Pytam ile czasu poświęcił tej “naprawie”. Zajęło mu to około 10 min. Zacząłem się zastanawiać nad rozumowaniem klienta. Doszedłem do wniosku, że nasz zawód stał się zawodem bardzo pospolitym. Ponieważ prawie w każdym domu jest “elektryk”, który za “parę groszy, wie pani, tak po znajomości” coś naprawi, / tu też powinien być cudzysłów/ bo widział jak u niego w domu lub w pracy robili elektrycy i to wszystko to “łatwizna”, to niestety zbieramy tego skutki. Wszystkim się wydaje,że przykręcić drucik do drucika, to szalenie prosta robota i za taką nie należy dużo płacić.
Mam na tego typu i inne okazje przygotowane odpowiedzi. Np. jak klient marudzi, że dużo za tak krótką robotę, to odpowiadam, że teraz oprócz wykonanej pracy zapłacił również za moją wiedzę i lata nauki w szkołach.
Każdy się targuje. Trzeba się do tego przyzwyczaić. Ten kolega od anten na pewno też się nasłuchał jaki jest drogi.
Kilkakrotnie na tym forum pisałem, że z mojego punktu widzenia, nie przeszkadza mi partactwo kafelkarza który bierze się za elektrykę. Z poprawek po takich fachowcach można nieźle żyć. A wtedy nikt się nie targuje tylko prosi, aby w końcu działało i nie “kopało”.
Witam
Nigdy klient nie zapytał mnie czy instalacja będzie bezpieczna? Każdy pyta o wycenę.
Namnożyło się tych właścicieli świadectw kwalifikacyjnych bez stosownej szkoły, którzy myślą jakie te instalacje proste.
Energetycy z Rejonu wykonują różne fuchy i ci nie narzekają na słabe ceny.
Wielu ignorantów dorabia po godzinach nie płacąc ZUS’u i mogą stawki obniżać. Nie mają kosztów, mierników, programów komputerowych itp.
Gdyby wyeliminować “fuchmajstrów” z rynku, roboty można by wyceniać właściwie. Jak widać nikomu to nie przeszkadza.
Nikomu nie zależy by egzaminy na uprawnienia były na poziomie. To komisje egzaminacyjne psują rynek, dopuszczając ludzi, którzy nie wiele wiedzą o szeroko pojętej elektryce.
Następnie taki z neonówką i miernikiem za 18 zł wypytuje na forum co dalej?
Dlaczego jest tak źle?
Drogie i często zmieniające się normy
Łatwy dostęp do uzyskania świadectwa kwalifikacyjnego, bez wymaganego wykształcenia kierunkowego. Uprawnienia „D ” uzyskuje się często bez większej praktyki.
Niski poziom szkoleń na uprawnienia i brak laboratoriów do praktyk.
Młodzi nie mają czasu się dokształcać, a starzy praktycy często są już niereformowalni.
Brak kontroli i nadzoru nad wykonawcami.
Często zmieniające się i nieprecyzyjne przepisy, które nie nadążają za życiem, wielokrotnie sprzeczne.
Koledzy,
tylko precyzyjnie spisana umowa może zapewnić odpowiednią kasę. Wiadomo klient w czasie roboty często wymyśla dodatkowe roboty czy każe coś zmienić. Niech ta zabawa będzie na jego koszt.
Siadając w fotelu u fryzjera zastanawiam się często ile ta usługa powinna być warta? Klient czeka w kolejce, następnie po 7-10 minutach ma to z głowy, cena 20 zł. Na godzinę to wyjdzie 120 zł. Za brak grzywki nie odlicza.
Elektryk jak by podał taką cenę klientowi, to by klient dziwnie popatrzył. Porównując wyposażenie w tych zawodach, to jednak elektryk musi wydać więcej na narzędzia, specjalistyczne mierniki, normy i mieć czym to wozić.
Tak się utarło, wszyscy się znają na elektryce, przecież to proste, więc nie powinno być wiele warte.
Dobry elektryk musi ciągle uczyć się dalej, poznawać nowe technologie, normy, przepisy itp., bywać na seminariach, targach, konferencjach, za czas przeznaczony na naukę też klient winien zapłacić niestety.
Dlaczego tak odpowiedzialny zawód jest tak mało doceniany?
Bo każdy ma w rodzinie wujka Kazia który zrobi instalację za przysłowiowe co łaska.
W instalacji elektrycznej klientowi chodzi o to by świeciły lampy i grał telewizor. Ale już dach, ogrzewanie, łazienki - tu nie żałują kasy bo przecież trzeba się pochwalić.
Za rozłożenie instalacji w domu elektryk ile weźmie? Tyle co płytkarz za samą łazienkę.