Pytanie: czy istnieje jakiś optymalny sposób układania (zwijania) przewodów w puszce aby można bylo bez problemu domknąć dekielek?
Ostatnio nieźle się natrudziłem - zwłaszcza z tymi o przekroju 2.5mm. Dodam, że zamiast pierścienia łączącego stosowalem szybkozłączki.
A moze moje problemy wynikały z tego, że przewodów bylo za duzo (7 par w 1 puszce) ?
7 par (w elektryce para to 3 lub 5), w fazie wykonania instalacji czasami warto wstawić jedną dużą puszkę lub dwie puszki. Poza tym łatwiej łączyć na listwach zaciskowych. Przy dużej ilości przewodów dziele je na pojedyńcze, łatwiej to potem “upchnąć” do puszki. Ostatnio w głębokiej puszce pod gniazdem łączyłem 5xYDYpżo3x2,5. Udało się, ale to jest już przesada.
Witam
Trzeba sobie ułatwiać . Ja stosuję puszki 80mm i złączki wago . Staram się też w miarę możliwości stosować przede wszystkim przewód 1.5mm . Wolę dać więcej obwodów wykonanych 1.5mm niż mniej 2.5mm . Ostatnio nie używam przewodu 2.5mm w obwodach ogólnego przeznaczenia . Takie mam projekty .
Miałem dziś “przyjemność” z upychaniem przewodów. Zwróciłem uwagę, że w niektórych przypadkach (jak w moim) przewody rozchodziły się z jednej puszki na kilka obwodów. )(Wył. schodowy+zasilanie 31.5+dwa odejścia 31.5). Faktem jest, że monter lub projektant troszkę nie pomyślał, ale moje pytanie: Czy w takiej sytuacji nie lepiej zamontować puszkę rozgałężną? Zaznaczam, że przynajmniej w moim środowisku unika się tego typu praktyk. Pozdrawiam przy okazji wszystkim życze Wesołych Świąt!
Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Ja też takie praktyki upychania widziałem. Upchać bardzo łatwo. Gorzej gdy inny elektryk ma usunąć usterkę i zorientować się który przewód do czego nie mówiąc gdy się jeden przewód zagotuje to pociągnie za sobą koleżeńskie przewody. A po “rozupchaniu” np. nie będzie już ich umiał ponownie upchać gdyż boi się do tego celu używać młotka.
Nie jestem elektrykiem,raczej elektronikiem,wymienialiśmy z synem,starą instalację w mieszkaniu.W handlu mozna dostać kolorowe robieralne listwy.W ten sposób ,wykonana instalacja,moim zdaniem jest czytelna.Mam na myśli instalację tój przewodową(3*1.5),3 przewód -ochrona przeciwporarzeniowa.Co koledzy na ten tema sądzą?
pozdrawiam!
Dzień dobry!
Chciałem tutaj zwrócić uwagę iż jeden z panów napisał:
“Trzeba sobie ułatwiać . Ja stosuję puszki 80mm i złączki wago . Staram się też w miarę możliwości stosować przede wszystkim przewód 1.5mm . Wolę dać więcej obwodów wykonanych 1.5mm niż mniej 2.5mm”
Moim zdaniem to skandal :wolę dać więcej obwodów wykonanych przewodu 1.5mm niż 2,5mm” - do obwodów gniazdkowych bo tak się domyślam i jaki projektant projektuje, że do gniazdka ma być doprowadzony przewód 1,5mm. Chyba ktoś zapomniał o fundamentalnej zasadzie minimalnego przekroju przewodu ochronnego pod wspólną izolacją.
Moim zdaniem zgroza!
Wracając do tematu upychania przewodów w puszce - zastanawiam się czy mowa jest o puszkach pod kartonowo gipsowe instalacje czy zwykłe puszki pod tynk. Przykładowo niedawno modernizowałem instalację we własnym domu i nie miałem z puszkami żadnego problemu dawałem jako rozgałęźne puszki 80mm a pod gniazdka i wyłączniki 60mm. Bywało że w jednej puszce 8-10 przewodów 2,5mm. Stosuję szbkozłączki WAGO sprawdzone od wielu lat, a przewody po prostu zwijam po obrzeżu puszki i w ten sposób nie mam problemów z upychaniem przewodów
pozdrawiam
Witam
Proponuje Koledze przeczytać „ Podstawy projektowania instalacji elektrycznych „ prof. Henryka Markiewicza Strona domeny miedz.org.pl
Dziękuję za wskazanie literatury. Ja również pozwolę sobie odesłać kolegę do ciekawej pozycji jaką jest Egzamin SEP w pytaniach i odpowiedziach.
pozdrawiam
Witam
…i jak zwykle przepychanka, zamiast logiki ![]()
Instalacje wykonuje sie raz … a potem niestety eksploatuje się je przez kilka lat - wniosek - wykonanie ma psi obowiązek ułatwiać eksploatację - a to wyklucza tytułowe upychanie!
…no i jeszcze drobiazg - termika. Taka podtynkowa puszeczka jest potem zaklejona tapetą, zamalowana farbą (a nawet zakryta tynkiem) - czyli nie przewietrzana, a każdy styk (nawet Wago) to źródło ciepła. Za dużo ciepła - to … no dobra … dosyć elementarza ![]()
Kochani forumowicze … myślenie na prawdę nie boli… no … chyba, że ktoś zupełnie do tego nie przyzwyczajony … bez urazy ![]()
Pozdrawiam - Krzysztof
P.S. …i proszę nie zapominać, że zgodnie z teorią ewolucji narząd nie używany … zanika ![]()
K
Ja opisuję kable w każdej puszce, dodatkowo dla lepszej orientacji owijam kawałkiem izolacji pary kabla…
Troszkę Kolega przesadza… Po pierwsze to normy zezwalają na stosowanie puszek rozgałęźnych… Jeżeli przekroje przewodów są odpowiednio dobrane, to wskazane jest żeby puszka była hermetyczna. Po drugie to przynajmniej w moim wypadku, tam gdzie robię instalację, tłumaczę inwestorowi, iż puszek nie powinno się zakrywać, tylko malować dekielki, itp.[/u]
cytat Mayo
puszek nie powinno się zakrywać, tylko malować dekielki, itp.[/u]
Inwestorowi to może da się wytłumaczyć, ale jego żonie?
Przerobiłem tą lekcję jak przyszło mi szukać zwarcia pod zakrytymi gipsem (1 cm) i tapetami puszkach, które były na różnych poziomach z dokładnością do jednego metra.
Wiecie jak pasowały potem te dekielki?
Kinkety gniazda, oświetlenie wielu pokoi itp były na jednym obwodzie po przeróbkach domu przez lata.
STANCA
Witam Kolegów
Słowo upychanie przewodów zawsze będzie istniało z chwilą źle dobranej puszki do ilości podłączanych przewodów. W swojej 30 letniej praktyce gdy miałem wpływ na montaż odpowiedniej puszki do ilości przewodów nigdy nie miałem problemów. Jak poprawiałem instalację po ”złotej rączce „ to nie wiedziałem czy do ręki wziąć obcinaczki czy siekierę.
Pozdrawiam
Rysiu 71