Czy ktoś z Koleżanek i Kolegów przeprowadzał, bądź zdawał egzamin na uprawnienia elektryczne (niezależnie od zakresu) wg nowych zasad określonych “genialnym” moim zdanie rozporządzeniem Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 01.07.2022?
Witam,
Dla pełnej informacji, Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 1 lipca 2022 r. w sprawie szczegółowych zasad stwierdzania posiadania kwalifikacji przez osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci zostało opublikowane w Dz.U. 2022 poz. 1392.
Nowa “genialna” zasada to pewnie ta, że osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci, w celu uzyskania potwierdzenia posiadanych kwalifikacji, wykazują się wiedzą teoretyczną i praktyczną, a dokumentami potwierdzającymi posiadanie wiedzy, o której mowa są m.in.:
świadectwo ukończenia szkoły > prowadzącej kształcenie w zawodzie, które obejmuje treści nauczania związane z eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci;
zaświadczenie o przebiegu nauczania > wydane przez szkołę, o której mowa w pkt 1, zgodnie z przepisami wydanymi
na podstawie art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz. U. z 2021 r. poz. 1915 oraz
z 2022 r. poz. 583 i 1116), potwierdzające kształcenie w zawodzie, które obejmuje treści nauczania związane z eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci;zaświadczenie wystawione przez pracodawcę> , potwierdzające doświadczenie zawodowe i staż pracy umożliwiające
nabycie umiejętności związanych z wykonywaniem prac eksploatacyjnych urządzeń, instalacji i sieci;zaświadczenie wystawione przez kierownika > komórki organizacyjnej urzędu obsługującego Ministra Obrony Narodowej lub jednostki organizacyjnej podległej Ministrowi Obrony Narodowej lub przez niego nadzorowanej, potwierdzające doświadczenie zawodowe i staż pracy umożliwiające nabycie umiejętności związanych z wykonywaniem prac
eksploatacyjnych urządzeń techniki wojskowej lub uzbrojenia.
“Genialność” tego rozporządzenia polega na tym, że zamiast dotychczasowych 10-ciu punktów jeśli chodzi o rodzaj urządzeń, instalacji i sieci mamy 12 lub 16 punktów, w zależności od tego, które z warunków określonych w rozporządzeniu spełniają członkowie komisji (przewodniczący, zastępca, członkowie). Problem w tym, że dotychczasowe komisje powołane przez URE mogą nadawać uprawnienia jedynie w punktach od 1 do 10. Nawet gdyby członkowie komisji spełniali wszystkie wymagania rozporządzenia, to nie mają prawa nadawać uprawnień w punktach 11 do 16, bo akt powołania komisji tego nie przewiduje. To taki drobiazg na dowód, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska na pewno nie jest kompetentne do zajmowania się takimi sprawami.
A to ciekawe. Tak się składa, że jestem członkiem jednej z Komisji.
Rozporządzenie oczywiście czytałem, jeśli jednak chodzi o dodatkowe punkty, to nic nie zauważyłem. Z pewnością nic nie jest napisane wprost. Jeśli mógłbym poprosić o jakieś informacje bardziej szczegółowe, będę wdzięczny. Jak do tej pory, przeprowadzamy egzaminy i wydajemy świadectwa praktycznie bez większych zmian.
Trochę się rozpiszę, ale niestety krótko się nie da.
Paragraf 8 ustęp 2 rozporządzenia określa wymagania jakie powinni spełniać członkowie komisji (pomijam już, że wg mnie mocno dyskusyjne), natomiast paragraf 16 mówi już wprost, że jeśli członkowie komisji powołanych przed wejściem w życie rozporządzenia nie spełniają wymagań, o których mowa w § 8 ust. 2, to mogą wydawać świadectwa zgodnie z załącznikiem nr 2 do rozporządzenia.
A w załączniku tym, w grupie G1 mamy 12 punktów. Może się to wydawać drobiazgiem, bo punkty 11 i 12 zostały dodane (po co nie wiem), ale nie zaburzają punktów od 1 do 10 (te zostały po staremu). Niby nie ma problemu, ale teraz Kolego, zobaczmy co dalej spowodowało rozporządzenie.
Twoja komisja, która została powołana przed wejściem w życie rozporządzenia, spełnia wszystkie wymagania paragrafu 8 ustęp 2, więc zgodnie z nim, może nadawać uprawnienia zgodnie z załącznikiem nr 1, a tam mamy już punktów 16 i punkty od 11 do 16 nie zostały po prostu dodane, ale zmieniono też wcześniejsze punkty. I teraz zgodnie z aktem powołania komisji, który otrzymałeś z URE, Twoja komisja może nadawać uprawnienia w punktach od 1 do 10. Co najśmieszniejsze, te punkty w załączniku nr 1 nie obejmują m.in. urządzeń w wykonaniu przeciwwybuchowym, ale co gorsza aparatury kontrolno-pomiarowej, instalacji automatycznej regulacji, sterowania i zabezpieczeń urządzeń i instalacji wymienionych w pkt 1–12 (a więc chociażby badania zabezpieczeń SN).
Kto więc nada uprawnienia dla punktów od 11 d 16? Chyba tylko komisja powołana po wejściu w życie rozporządzenia, która aktem powołania URE może je w takich punktach nadawać. Oczywiście można zrobić tak, że Twoja komisja (w okresie jej “ważności”) wciąż będzie działała w oparciu o załącznik nr 2, czyli będzie wydawać “po staremu” świadectwa w punktach od 1 do 10 (zgodnie z powołaniem). Szkoda tylko, że rozporządzenie wprowadziło też wzór świadectwa, który załącznika nr 2 w ogóle nie uwzględnia. Jest w nim mowa jedynie o załączniku nr 1.
Rozporządzenie wprowadziło potężne zamieszanie. Już sam fakt, że opublikowane zostało w piątek, a weszło w życie w sobotę, świadczy o bezmyślności jego twórców. Jestem w kontakcie z kilkoma komisjami, które w momencie wejścia w życie rozporządzenia, zdecydowały od poniedziałku 4 lipca (bo wtedy de facto obudziliśmy się w nowej rzeczywistości) zawiesić przeprowadzanie egzaminów do czasu wyjaśnienia zamieszania i uzyskania interpretacji zapisów rozporządzenia, po to by uniknąć późniejszych problemów z ewentualnym kwestionowanie uprawnień itp.
A jeśli interpretacji i wyjaśnień wymaga dokument zawierający wraz z załącznikami raptem 17 stron (6 stron samego tekstu rozporządzenia), to kiepsko to świadczy o takim akcie prawnym i jego autorach.
Nie przeczytałem całego rozporządzenia, ale o ile dobrze zrozumiałem to po zasadniczej glazurniczej i zawodach pokrewnych w tym piekarza, nie będzie już można się ubiegać o uprawnienia elektryczne/energetyczne , tak? Czy jednak się mylę…?
)
Dla osób po po zasadniczej glazurniczej jest opcja
“zaświadczenie wystawione przez pracodawcę, potwierdzające doświadczenie zawodowe i staż pracy umożliwiające nabycie umiejętności związanych z wykonywaniem prac eksploatacyjnych urządzeń, instalacji i sieci”
Ciekawe czy osoby prowadzące JDG w zakresie instalacji elektrycznych będą mogły sobie wydać takie zaświadczenie
Jak ktoś prowadzi JDG w zakresie instalacji elektrycznych to chyba posiada jakąkolwiek szkołę w tym kierunku lub ma doświadczenie poświadczone referencjami (bo trochę już tych robót porobił). Jeśli jest to natomiast piekarz który z dnia na dzień postanawia zostać elektrykiem (bo ze szwagrem udało się położyć przewody w domu w weekend przy flaszce) no to niestety. Za dużo już jest w tym kraju domorosłych elektryków .
Czy wymóg udowodnienia posiadania doświadczenia przed uzyskaniem świadectwa kwalifikacyjnego jest sensowny? Jak najbardziej tak. Tylko można było np. dodać jedno zdanie, że jest to wymagane w przypadku przystępowania do egzaminu po raz pierwszy. W sytuacji, gdy ktoś odnawia uprawnienia, można byłoby od tego wymogu odstąpić. Oczywiście istnieje ryzyko, że kandydat pierwszy raz uprawnienia “jakoś zdobył”, ale tak samo można powiedzieć, że niewiarygodne jest zaświadczenie wystawione przez pracodawcę, potwierdzające doświadczenie zawodowe i staż pracy umożliwiające nabycie umiejętności związanych z wykonywaniem prac eksploatacyjnych urządzeń, instalacji i sieci. Po pierwsze komisja nie ma żadnych możliwości weryfikowania takiego zaświadczenia, po drugie jeśli uprawnienia są potrzebne pracownikowi do pracy, to raczej jego pracodawca nie będzie robił problemów i takie zaświadczenie podpisze, po trzecie takim oświadczeniem pracodawca stawia się niejako już w roli komisji (ocenia umiejętności i doświadczenie kandydata!). Takie oświadczenie może być podpisane przez osobę upoważnioną do reprezentowania przedsiębiorstwa na zewnątrz. I teraz wyjdzie na to, że prezes/dyrektor, który może być prawnikiem, ekonomistą, biologiem, geografem, czy Bóg wie kim, podpisuje zaświadczenie, że pracujący u niego elektromonter posiada odpowiednie doświadczenie zawodowe. Podpisze? Pewnie tak. Ocena będzie wiarygodna? Oczywiście, że nie! A co jeśli delikwent przystąpi do egzaminu i go nie zda? Przecież wg pracodawcy się nadawał, wg komisji nie. Dostanie drugi raz takie zaświadczenie? W przypadku JDG rzeczywiście jedynym wiarygodnym dokumentem potwierdzającym posiadane doświadczenie jest świadectwo szkoły (nie jest istotne jakiego poziomu), bo trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś sam sobie wystawiał zaświadczenie (nie można tu nawet mówić o układzie pracodawca - pracownik). Moim zdaniem sensowne zapisy w rozporządzeniu dotyczą zwiększenia podziału poziomów napięć, chociaż i tutaj mam wątpliwości (dlaczego np 30 kV). Reszta rozporządzenia jest zbędna i niepotrzebnie wprowadza zamieszanie.
Hi
Zastanawia mnie czy piekarz bez uprawnień “E” będzie mógł włączyć S-a ?
Pytam bo kiedyś rozmawiałem z piekarzem i pokazał mi uprawnienia bo tak chciało “dowództwo” że w razie czego sam sobie włączy bezpiecznik i nie będą musieli czekać na fachowca.
Kolego Bogdankiz. Jeśli zadziałanie S-a będzie spowodowane np załączeniem jakiejś maszyny piekarniczej, a piekarz ma jej instrukcję, z którą się zapoznał i to potwierdził, a w instrukcji jest opisany sposób postępowania w takiej sytuacji i w zakresie stałych obowiązków piekarza jest obsługa tej maszyny, to będzie mógł tego “S-a włączyć”. Tych warunków jest tyle, że prościej jeśli będzie miał uprawnienia. I to często nie wymóg “dowództwa” tego piekarza, a…efekt wizyty inspekcji pracy w zakładzie. Temu dowództwu nawet nie przychodzi do głowy, że ktoś musi mieć do czegoś jakieś specjalne uprawnienia. W praktyce to wygląda najczęściej tak “Panie Stasiu, jak włączy Pan tę maszynę, to mogą wylecieć korki. Niech Pan wtedy nie dzwoni tylko pójdzie na zaplecze i podniesie ten hebelek i będzie dobrze.”. A swoją drogą Koledzy, wg Was, jaki zakres uprawnień “E” powinien mieć ten piekarz, żeby móc tego S-a włączyć?
[quote=“krzaczek, post:11, topic:14723, full:true, full:true”]
A swoją drogą Koledzy, wg Was, jaki zakres uprawnień “E” powinien mieć ten piekarz, żeby móc tego S-a włączyć?
[/quote]
Żaden, to może zrobić każdy. Nawet moja żona w domu, o ile jej wydam stosowne polecenie :lol:
[quote=“krzaczek, post:11, topic:14723, full:true, full:true”] A swoją drogą Koledzy, wg Was, jaki zakres uprawnień “E” powinien mieć ten piekarz, żeby móc tego S-a włączyć? [/quote]
Twoją drogą, to eseczka sama z siebie bez powodu nie spada. Szczególnie w maszynach po kilkadziesiąt kW, podłączonych na stałe. Czy w instrukcji jest co należy zrobić? Jak nie ma, to E tylko w zakresie obsługi.
A to co mówisz, to jest p0lska patologia - Weź zdrutuj tak na chwilę, później się wymieni. Oooo, spaliło mi się, dajta zapomogę.
Piekarz zna się na chlebie i wie ile mąki ma dodać, aby jeszcze się sprzedało.
Odwróć zawody i pytanie: Jakie sanepidy ma mieć elektryk, aby móc dolać wody do ciasta? Ale głupi jestem, co nie?
“to eseczka sama z siebie bez powodu nie spada” Oczywiście, że nie spada bez powodu. Oznacza to ni mniej, ni więcej, jak zadziałanie zabezpieczenia. I stosując się literalnie do przepisów, nie wystarczą uprawnienia E w zakresie obsługi, bo obsługa to czynności “które mają wpływ na zmiany parametrów pracy obsługiwanych urządzeń, instalacji i sieci”. Zabawne, że żeby “załączyć eseczkę” można się domagać uwaga …uprawnień w zakresie kontrolno-pomiarowym ? Nie! To wcale nie jest śmieszne, a tak mówią przepisy. Czynności w zakresie kontrolno-pomiarowym to czynności “które są niezbędne do dokonania oględzin, oceny stanu technicznego, parametrów eksploatacyjnych, jakości regulacji i sprawności energetycznej urządzeń, instalacji i sieci”. A tym jest właśnie sprawdzenie przyczyny “spadnięcia eseczki”! Nie ja wymyślam te przepisy, ale jestem zobowiązany się do nich stosować. Jest jeszcze oczywiście zdrowy rozsądek, tyle że w najgorszych sytuacjach (wypadek, Inspekcja Pracy, prokurator) nikt się nie bawi w logiczne dyskusje, tylko literalnie stosuje przepisy.
Zauważ że z technicznego punktu widzenia to ma sens. p0lak będzie działał logiką elity narodu (*) - szewca - spadło-trzeba podnieść. O znowu spadło, znowu podniosę. Dopiero za dziesiątym razem zastanowi się że chyba coś jest źle, może się eseczka zepsuła. Bo przecież nie instalacja, ani maszyna. Te działają już 15 lat, światło się świeci. Jeżeli podniosłeś eseczkę to znaczy że wiesz co robisz. A jak wiesz i się spaliło, to znaczy, że nie zachowałeś należytego wykonania usługi.
Ustawodawca “przemycił” podejście amerykańskie - jak robisz, to znaczy że wiesz co robisz. A jak wiesz co robisz, to ponosisz tego konsekwencje. Finansowe.
Jak w samochodzie wystrzeli poduszka, to wkładasz nową i załączasz samochód? Nie?
Jesteś właścicielem zakładu (piekarni) to zatrudniasz piekarza (siebie), kierowcę (co dowiezie mąkę). I wcale nie musisz mieć prawa jazdy “C”.
(*) - wyjaśnienie pojęcia elity narodu przez Premiera.
[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=_nXeHi695Ew[/youtube]
[quote=“PGR Mąkowarsko, post:12, topic:14723, full:true, full:true”]
[quote=“PGR Mąkowarsko, post:12, topic:14723, full:true, full:true”]
A swoją drogą Koledzy, wg Was, jaki zakres uprawnień “E” powinien mieć ten piekarz, żeby móc tego S-a włączyć?
[/quote]
Żaden, to może zrobić każdy. Nawet moja żona w domu, o ile jej wydam stosowne polecenie :lol:
[/quote]
Zgodnie z rozporządzeniem
§ 5. Świadectwo kwalifikacyjne jest wymagane do wykonywania czynności związanych z eksploatacją urządzeń, insta-
lacji i sieci, z wyjątkiem czynności związanych z obsługą:
- urządzeń elektrycznych o napięciu znamionowym nie wyższym niż 1 kV i mocy znamionowej nie wyższej niż 20 kW,
jeżeli w dokumentacji urządzenia określono zasady jego obsługi; - urządzeń lub instalacji cieplnych o mocy zainstalowanej nie wyższej niż 50 kW.
tak że nie zawsze aby podnieść s-kę trzeba mieć uprawnienia (nie mylić z upoważnieniem), są nawet wyłączniki RCD z funkcją automatycznego restartu.
Nową grupą posiadaczy uprawnień są mechanicy samochodowi a to w związku z pojawieniem się samochodów elektrycznych. W większości Ci ludzie nie kończyli szkół elektrycznych.
Kolego fliziarz. W pełni się zgadzam, pod warunkiem, że ta s-ka jest częścią urządzenia, do którego jest instrukcja (co wcale nie jest taką oczywistą oczywistością) i w tej instrukcji opisano sposób postępowania w przypadku zadziałania tej s-ki. Inaczej s-ka jest częścią instalacji i wyjątek z punktu 1 wg mnie nie ma zastosowania. Każdy oczywiście może te zapisy interpretować inaczej, co niestety dowodzi żałosnego poziomu stanowienie prawa w Polsce. Przepis ma być krótki, zwięzły, jasny i jednoznaczny. Jeśli dopuszczamy różne interpretacje, to już jest sygnał alarmowy, że coś jest nie tak. Jeśli natomiast interpretacja przepisu zajmuje więcej tekstu niż sam przepis, to moim zdaniem przepis nadaje się do zmiany.
[quote=“krzaczek, post:17, topic:14723, full:true, full:true”]
Przepis ma być krótki, zwięzły, jasny i jednoznaczny.[/quote]
Jak znak stop. Nakazuje zatrzymanie. Krótko, jasno zwięzło i jednoznacznie. [quote=“krzaczek, post:17, topic:14723, full:true, full:true”]
Jeśli dopuszczamy różne interpretacje, to już jest sygnał alarmowy, że coś jest nie tak.
[/quote]
Pany, a czy on jest tu potrzebny? A czy zamiast się zatrzymać, nie wystarczy, że trochę zwolnię?
[quote=“krzaczek, post:17, topic:14723, full:true, full:true”]
Jeśli natomiast interpretacja przepisu zajmuje więcej tekstu niż sam przepis, to moim zdaniem przepis nadaje się do zmiany.[/quote]
Znak STOP w miejscu według kierowcy bezsensownym może nie mieć skutków na poruszanie się pojazdu. Skoro można jechać, to się jedzie, jakiś głupek pośrodku kukurydzy postawił znak STOP. Wszystko widać, nic nie jedzie, więc nie jest potrzebny.
[quote=“krzaczek, post:17, topic:14723, full:true, full:true”] Każdy oczywiście może te zapisy interpretować inaczej, co niestety dowodzi żałosnego poziomu stanowienie prawa w Polsce.[/quote]To nie poziom przepisów, to poziom p0laka. I jego chęć do posiadania przepisów na wszystko oraz jednoczesna chęć omijania tych przepisów. W przypadku wypadku, wszyscy okazuje się jadą przepisowo i przecież się zatrzymali.
Amerykanina uczy się Stop means stop. Bez możliwości interpretacji.
Kolego KonradOW. Czy Polak musi mieć przepis na wszystko? Uważam, że nie. Bardzo optymistycznie zakładam, że przynajmniej wśród ludzi parających się techniką nie zniknęła umiejętność logicznego, zdroworozsądkowego myślenia (poza wiedzą w danej dziedzinie, co jest oczywiste). Czy Polak z góry zakłada, że przepis będzie omijał? Oczywiście, że tak! Tylko, że to nie polska specjalność. My mamy niestety w tym duże doświadczenie, bo nauczyli nas tego nasi prawodawcy. Taka jednak już ludzka natura, niezależnie od narodowości. Przepisów jasnych, zwięzłych, jednoznacznych się nie omija, bo… się to najzwyczajniej nie opłaca. Jeśli kombinowanie nad obejściem przepisu zajmuje mniej czasu, kosztuje mniej pieniędzy, to przepisy będą omijane, co kolejny raz dowodzi ich bezsensu. Jeśli łatwiej, taniej i szybciej się do nich stosować, niż je omijać, to dowodzi zasadności i prawidłowości przepisu, bo z wrodzoną skłonnością do omijania przepisów może wygrać jedynie…lenistwo.
[quote=“krzaczek, post:19, topic:14723, full:true, full:true”] Czy Polak musi mieć przepis na wszystko? Uważam, że nie. [/quote]
A ja uważam, że tak. Spróbuj porozmawiać z randomowym p0lakiem, co buduje domek jednorodzinny i powiedz mu, że dasz ograniczniki DEHN za 1000 zł. W odpowiedzi usłyszysz, że czy to jest potrzebne, czy nie dało by się chińskiej atrapki założyć. Bo ta chińska atrapka też ma papiery.
Spróbuj porozmawiać z deweloperem, który każdą wydaną złotówkę liczy jak 10 zł.
“Psiepisi” wymagają RCD? A wymagają. No to jedna 3f typu AC. I co mi zrobisz?
[quote=“krzaczek, post:19, topic:14723, full:true, full:true”] Przepisów jasnych, zwięzłych, jednoznacznych się nie omija, bo… się to najzwyczajniej nie opłaca.[/quote]
To nie jest problem omijania w chwili omijania przepisu. To jest problem kary.
Dlaczego omijamy STOP? Bo co z tego, że kara jest wysoka, jak jej występowanie jest rzadkie. I dlatego się kombinuje.
Wyobraź sobie, że 80% znaków STOP ma kamerę i wystawia mandat w wysokości 5 zł. Tak! Pięciu! Zatrzymasz się, czy będziesz kombinował “a może kamera się zepsuła, a może przejadę, a nikogo nie ma, a głupi znak”. A to tylko 5 zł.
[quote=“krzaczek, post:19, topic:14723, full:true, full:true”]
Jeśli łatwiej, taniej i szybciej się do nich stosować, niż je omijać, to dowodzi zasadności i prawidłowości przepisu, bo z wrodzoną skłonnością do omijania przepisów może wygrać jedynie…lenistwo.[/quote]
Ominąć jest zawsze taniej i łatwiej. Trzyma Cię jedynie groźba kary.