Spotkałem się z sytuacją gdzie doświadczony elektryk po szkole zawodowej z papierami mistrzowskimi został przełożonym, brygadzistą grupy pracowników, elektryków. W grupie tej jest nie mniej doświadczony, choć młodszy elektryk legitymujący się świadectwem kwalifikacji “D”. Młodszy elektryk chciał zawalczyć o te 100 pLn do wypłaty, lecz wszyscy przekonali go, że jego papiery są za słabe wobec mistrzowskich.
Pytanie brzmi: który z wymienionych pracowników powinien wg. aktualnego prawa pełnić obowiązki brygadzisty?
Coś mój wpis zniknął, więc powtarzam: - O tym, kto jest brygadzistą, decydują przepisy wewnętrzne firmy, jeśli przewidują takie stanowisko, i tylko one. I nikomu nic do tego.
Witam Prawo Energetyczne;
Art. 54. 1. Osoby zajmujące się eksploatacją sieci oraz urządzeń i instalacji określonych w przepisach, o których mowa w ust. 6, obowiązane są posiadać kwalifikacje potwierdzone świadectwem wydanym przez komisje kwalifikacyjne.
1a. Sprawdzenie spełnienia wymagań kwalifikacyjnych powtarza się co pięć lat.
1b. W razie stwierdzenia, że eksploatacja urządzeń, instalacji i sieci jest prowadzona niezgodnie z przepisami dotyczącymi ich eksploatacji, na wniosek pracodawcy, inspektora pracy, Prezesa URE lub innego organu właściwego w sprawach regulacji gospodarki paliwami i energią, o którym mowa w art. 21a, sprawdzenie spełnienia wymagań kwalifikacyjnych należy powtórzyć przed upływem pięciu lat.
2. Zabrania się zatrudniania przy samodzielnej eksploatacji sieci oraz urządzeń i instalacji określonych w przepisach, o których mowa w ust. 6, osób bez kwalifikacji, o których mowa w ust. 1.
Art. 19.
Jeżeli przepisy szczególne nakładają obowiązek posiadania odpowiednich uprawnień zawodowych przy wykonywaniu określonego rodzaju działalności gospodarczej, przedsiębiorca jest obowiązany zapewnić, aby czynności w ramach działalności gospodarczej były wykonywane bezpośrednio przez osobę legitymującą się posiadaniem takich uprawnień zawodowych.
Niektórzy czytają, cytują, ale nic a nic nie rozumieją.
Prawo energetyczne nie wtrąca się w wewnętrzną strukturę organizacyjną firm. Brygadzista, to wewnętrzna sprawa firmy. To stanowisko w strukturze organizacyjnej firmy. Prawu energetycznemu nic do tego, czy w danej firmie jest czy nie ma brygadzistów i kto może tę funkcję pełnić. Czy to takie trudne, by to zrozumieć?
Nie trzeba chyba nikomu na tym forum dokładnie wyjaśniać, że akurat w branży instalatorstwa, mistrz-brygadzista to nie człowiek wykształcony w zakresie “kadry i płace”, czy “zarządzanie zasobami ludzkimi”. Powinien chyba natomiast mieć wiedzę z zakresu elektrotechniki bo odpowiada za ludzi “puszczonych” pod prąd. Wydaje się słusznym to, że Prawo Energ. nakłada obowiązek posiadania przez w/w osoby posiadania odpowiednich świadectw kwalifikacyjnych. Jak tu dopatrzeć się sensu w wypowiedzi, że Prawo Energ. nie moze ingerować w firmę? A wracając do poprzedniej myśli, kto według kolegów, dla kolegów szczyci się większym autorytetem w zakładach pracy: mistrz elektryk, czy inżynier elektryk?
Kolega Stanisław może strzelił ze zbyt grubej rury, niemniej Kolego AWK nie masz chyba racji. Pracodawca jest zobowiązany (Prawo Pracy itd.) dla każdego stanowiska ustanowić zakres obowiązków i wymagań kwalifikacyjnych. Te z kolei nie mogą być niezgodne z obowiązującymi przepisami a jeśli nawet takowych by nie było to z ogólnie obowiązującymi zasadami.
Potwierdzeniem posiadania kwalifikacji do kierowania i nadzorowania robotami elektrycznymi są zaświadczenia kwalifikacyjne “D”. Papiery mistrzowskie tu nie wystarczają podobnie jak do kierowania budową nie wystarcza dyplom inżyniera.
Czy Uprawnienia budowlane bez ograniczeń w dyscyplinie elektrycznej raz zdane z projektów i kierowania robotami uprawniają w Polsce do wszystkiego co związane z elektryką?
Tyle się czyta na tym forum o uprawnieniach budowlanych. Prawie każda dyskusja ma swój finał w stwierdzeniu, że bez upr. bud. nic nie zrobisz. Można by pomyśleć, że osoba z upr. bud. może pełnić wszystkie funkcje do jakich potrzebne jest: świad. kwal. “D”, “E”, papiery mistrzowskie, czeladnicze, uprawnienia pomiarowe, dyplom inżyniera, magistra. To czego w takim razie nie może wykonywać osoba legitymująca się uprawnieniami pełnymi budowlanymi i tylko nimi w branży elektrycznej?
Witam
Wykonywac taka osoba w sensie fizycznym,to raczej nic nie może,bo nie jest od roboty. Uprawnienia budowlane,to uprawnienia kierownika,a co powinien robic kierownik na budowie???
To proste: Kierowac !!!
Wracając do tematu, to nie udało mi się w tekście Prawa Energetycznego, Budowlane Prawo tylko pobieżnie czytałem; odnaleźć wzmianki o stanowisku “mistrz”. Funkcjonuje gdzieś w nowym unijnym prawie taki ktoś?
Czeladnik - jeden ze stopni kwalifikacji zawodowych, stwierdzający opanowanie przez ucznia, młodocianego pracownika zatrudnionego w celu nauki zawodu, umiejętności praktycznych oraz teoretycznych w zawodzie rzemieślniczym oraz potwierdzający je dowodem kwalifikacji zawodowych w formie zdanego egzaminu czeladniczego.
Świadectwo czeladnicze umożliwia absolwentowi zatrudnienie na stanowisku wymagającym kwalifikacji zawodowych na tzw. pierwszym poziomie. Egzaminy czeladnicze przeprowadzają komisje egzaminacyjne izb rzemieślniczych zgodnie ze standardami ustalonymi przez Związek Rzemiosła Polskiego.
Mistrz - najwyższy stopień kształcenia zawodowego, o który mogą się ubiegać osoby posiadające:
tytuł czeladnika
6-letnie doświadczenie zawodowe
które ukończyły co najmniej szkołę zawodową
Po ukończeniu kursu pedagogicznego dla mistrzów instruktorów praktycznej nauki zawodu, mistrz ma prawo do szkolenia uczniów w zakładzie rzemieślniczym Egzaminy mistrzowskie przeprowadzają komisje egzaminacyjne izb rzemieślniczych.
Dawniej: uprawniał do prowadzenia własnego warsztatu, np. mistrz kowalstwa. Osoby posiadające ten tytuł mają prawo do kształcenia uczniów, którzy w dawnych czasach nosili miano terminatorów.
Równoznacznym dla mistrza jest tytuł technika, aby jednak móc szkolić uczniów należy skończyć kurs pedagogiczny.
Bycie mistrzem to jedno, a posiadanie uprawnień to zupełnie coś innego…
Są to zupełnie niezależne pojęcia.
I o to mi od początku chodziło. Cieszę się, że są tu jeszcze normalni ludzie i że warto tu jeszcze zaglądać.
Do mar-cika: “niemniej Kolego AWK nie masz chyba racji. Pracodawca jest zobowiązany (Prawo Pracy itd.) dla każdego stanowiska ustanowić zakres obowiązków i wymagań kwalifikacyjnych.” - A czy ja gdzieś napisałem coś przeciwnego? U mnie w firmie dla każdego stanowiska jest coś takiego. Od lat!
A co do Pana “S”, to powiem, że ładnie pisze (tak, tak!), dużo cytuje ale głupoty wywnioskowuje.
mistrz - instytucja zmierzająca powoli ku zapomnieniu, pozwala kierować ludźmi,
lecz przy kierowaniu przy instalacjach musi mieć świadectwo kwalifikacji
“D”.
osoba z “D” - w zasadzie ta sama osoba tylko bogatsza o 850 pln (koszt egzaminu
mistrzowskego).