Uprawnienia budowlane - tylko dla wybranych

Witam szanownych Kolegow.

Mam nastepujacy problem. Jestem absolwentem Wydz. Elektrycznego Politechniki Wroclawskiej, skonczylem specjalnosc Automatyka i Robotyka. Ostatnio dowiedzialem sie, ze nie moge starac sie o uprawnienia budowlane. Tylko elektrotechnika jest kierunkiem odpowiednim… Coz wczesniej skonczylem Technikum Energetyczne i dowiedzialem sie ze po 10 latach nauki nie jestem “elektrykiem” godnym uprawnien budowlanych… Jestem ciekaw, jak wiele osob jest w podobnej sytuacji. Mam zal do uczelni, ze nie informuje o takich problemach. Wybierajac dana specjalnosc nie moge przewidziec czy w pozniejszym zyciu bede pracowal jak inzynier utrzymania ruchu czy jako elektrykw budownictwie. Uwazam ze konczac wydzial elektryczny jestem elektrykiem w 100% dotakowo przeszkolonym w tej czy innej dziedzinie. Jestem ciekaw waszychj opini.Pozdrawiam

A uprawnienia w zakresie eksploatacji i dozoru kolega ma?
Tu też studia za mało. Tak jest w wielu zawodach niestety, a może dobrze.
Stanisław C.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Kolega Stanisław napisał „niestety”, po czym „a może dobrze”.
Ja z całym szacunkiem dla młodzieży po studiach ale papierek „dyplom” lub „świadectwo kwalifikacyjne” nie jest adekwatne do spraw z wykonywanym zawodem.
Gdy ktoś się zastanowi jaką wiedzę i praktykę należy posiadać aby obecnie zdobyć uprawnienia budowlane, to znajdzie odpowiedź na temat kompetencji osób, którzy podpisują papiery stwierdzające że np. obiekt budowlany i jego instalacja elektryczna nie zagraża życiu ludzi, zwierząt i stratami mienia publicznego.

Witam Kolegę Tomka i Kolegów na forum.

Doskonale rozumiem Twoje rozczarowanie Kolego Tomku.
Jak piszesz masz żal do uczelni - nie dziwię się, też bym miał. Na usprawiedliwienie Twojej uczelni dodam, że prawdopodobnie nikt takich uprawnień z Twoich Profesorów nie posiadał i nie czuł potrzeby informowania Cię o tym lub po prostu nie wiedział jaką robi Ci krzywdę. Naszpikowali Cię teorią i to wszystko co mogli zrobić. Szansę rozwiązania Twojego problemu widzę w skończonym Technikum elektrycznym ( jeżeli to jest kierunek typowo budowlany –elektryczny) i zaświadczeniu o praktykach to, może będziesz miał szansę. Nie podajesz więcej szczegółów więc trudno Ci coś konkretnego doradzić. Ostatnio miałbyś jeszcze większą szansę posiadając wykształcenie średnie nawet nie kierunkowe po odbyciu 6 lat praktyki posiadając dyplom Mistrza w zawodzie: instalacje elektryczne mógłbyś takie uprawnienia zdobyć. Lecz nasi inżynierowie skutecznie zmienili Prawo Budowlane i już nikt nie może z zawodowym wykształceniem i tytułem mistrza w zawodzie zdobyć uprawnień budowlanych, ponieważ za bardzo im dokuczało, że do Izby Inżynierów Budownictwa nalezą Mistrzowie w zawodzie - mający większą praktykę i doświadczenie niż oni sami.
Ale wiadomo jaki jest Polak: zamiast Technikom elektrykom uprawnienia budowlane zwiększyć do 5 tys. metrów sześciennych powierzchni, a Mistrzów oddać Izbom Rzemieślniczym nie zabierając możliwości zdobywania uprawnień. Wyrządzili krzywdę Rzemiosłu Polskiemu. Myślę, że Izby Rzemieślnicze obudzą się i dojdą do swojej poprzedniej świetności i staną na wysokości zadania.
Wszystkie pytania kieruj Kolego Tomku do Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa we Wrocławiu znajduje się w budynku NOT na ul. Piłsudskiego. A nas nie zapomnij poinformować o ewentualnym sukcesie.



Życzę powodzenia:

Rysiu 71

A propo upr. budowlanych, co sadzicie panowie aby mozna je bylo uzyskiwac na podstawie egzaminu zdawanego przed komisja panstwowa, ale bez wymaganej ksiazki praktyk itp.
Dlaczego ? zapytacie pewnie, uwazam ze w obecnym systemie mlody czlowiek konczacy studia i chcacy pracowac w swoim zawodzie , ma bardzo male szanse na takowa praktyke formalnie potwierdzona. wiec prubuje to tu to tam i uwazam ze np. po 2 latach czy roku od ukonczenia studiow moglby przystapic do takiego egzaminu i bez tych paierkow zdawc , jesli jego wiedza techniczna i prawna jest ok. to nalezaloby mu je przyznac a jak nie to dalej do poprawki dalszego ksztalcenia praktyczno - teoretycznego,. Co wy na to jako starzy wyjadacze;)

SZARA RZECZYWISTOŚĆ.
WITAM
Niestety większość osób posiadających uprawnienia dostało je za “DOBRYCH CZASÓW” gdzie uprawnienia dostali ci którzy złożyli wniosek. Dzisiaj większość z nich pracuje w zakładacj energetycznych i mają swoje firmy, podpisują wszystko co im się nawinie.

Jest tak jak mowisz rafloo, nie jest to uklad dobry. Bo jak ma zdobyc formalnie uprawnienia absolwent wydz. elektrycz. kiedy np: po studiach szukal pracy i pracowal na budowach jako np elektromonter, potem np mial wlasna firme, potem umowy o dzielo i tak co jakis czas potem trafia do eksploatacji i tak naprawde nie ma szans na ksiazke praktyk z podpisem wymaganych osob i pelnym etatem. A jego wiedza moze byc lepszej jakosci jak niektorych z tzw. ksiazka praktyki i uprawnieniami. Dlatego postulowalbym o egzamin dla jak najszerszego grona i jak naj mniej papierow , wiedza z naciskiem na zagadnienia techniczne plus obowiazujace przepisy prawne i to wszystko.

Witam

Nie jest to problem tylko kolegi. W pogoni za uatrakcyjnieniem studiów wydziały
elektryczne uruchomiły oddzielne kierunki w zamian za specjalności.
I tak zamiast inżynierów elektryków specjalności automatyka kształcą inżynierów
automatyków. Proponuje koledze poczytać wątek.
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=7449&postdays=0&postorder=asc&start=0
Moja propozycja dla kolegi jest taka by zdobyć uprawnienia E i D. Nawiązać kontakt
z oddziałem SEP i zainteresować ich swoim problemem oraz poprosić o koleżeńską
radę jak wybrnąć z impasu. Tak się składa, że znaczące osoby w SEP mają też ważny
głos w IIB.
Może też kolega doczeka się nowelizacji PB w tym zakresie, ale na razie politycy są zajęci
innymi sprawami.

Jeszcze jeden absurd: mam wyksztalcenie i praktyke (wieloletnia) ale przed uzyskaniem zeszytu praktyk - ona sie nie liczy !

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Na pewno coś w tym jest. Przy dzisiejszym bezrobociu, ustroju „demokracyjki”, byłych i obecnych prezydentów, ministrów, posłów i innych osłów, którzy zapewniali nas o dobrobycie i nadal w kampaniach wyborczych „pieprzą” bzdury, to mamy, co mamy.
Obecnie młody człowiek po studiach może znaleźć miejsce pracy w supermarkecie za 600- 700 zł., pod warunkiem, że będzie znał jakieś języki obce.
== Ale nawiązując do tematu. ==
Jestem zdania że osoba pomimo wykształcenia powinna przebyć praktykę zawodową.
Takie same zasady obowiązują w wielu zawodach, i nie chodzi otto aby zdobyć papiery na uczelniach, ale otto aby mieć doświadczenie życiowe w wielu sytuacjach.
== dla żartu ==
Czy ktoś ogląda serial „daleko od noszy”?

Może nie tak całkiem było, ale było to załatwiane po znajomości itd. Pamiętam te czasy, lecz spóźniłem się w tym temacie i musiałem się trochę gimnastykować wiedzą aby UB uzyskać.

Kolego Andrzeju, my chyba tego nie doczekamy przed emeryturą. A może, jak wybory wygra „samoobrona”, która nie może się przed samą sobą obronić, i ubiegający się o „UB”, podpisze weksel „inblanco”, to otrzyma „UB” w prezencie.
O czasach „solidarności” może nie będę wspominał, gdyż przez to mam wielu przeciwników na forum, ale napiszę tylko jedno, że kto w latach 80-tych zapisał się do „solidarności”, to otrzymywał wynagrodzenie za urodzenie dziecka lub jakiś tam zwrot pieniędzy za „wczasy pod gruszą”.
Komuna przekonywała nas o swoich możliwościach, można było otrzymać mieszkanie za 10-20 lat, ale podpisać się że należymy do PZPR. Kto nie maił czerwonej książeczki PZPR, to czekał dłużej lub nie doczekał się do dziś.
W mediach się pisze tylko o złych czasach z okresu PZPR, ale zapomniano pisać o czasach w latach 1980-2000. Nie jest to forum polityczne, więc zakończę ten post jednym zdaniem tj.
Ludność PR w poprzednich wyborach wypowiedziała się komu oddaje i ile % głosów, co jest dla mnie ważniejsze niż obietnice … (ende).
== dla żartu ==
Teraz jestem głodny i nie widzę tego kandydata na prezydenta, który rozdawał kiełbaski za (niby) darmo. Czyżby w innych krajach, też brakło kasy na „darmowe kiełbaski wyborcze”.
Może uda mi się kupić w sklepie biało-czerwony krawat i jak będę go obcinał nożyczkami, to będę w TV. Ha ha ha.

Witam !

Dziekuję za Waszą reakcję! Byłem dziś w Izbie Budowlanej, okazało się, że muszę iść na studia uzupełniające. Przy okazji dowiedziałem się, że prawdopodobnie “od stycznia 2006 r uprawnienia budowlane,elektryczne, beda wydawane osobom po Elektrotechnice, posiadającym dyplom mgr inż”. Tak poinforowała mnie Pani w Izbie. Natomiast na Uczelni witaja takich jak ja z otwartymi ramionami, semestr kosztuje 1600zl, moze nie strasznie duzo ale jak dla mnie sporo. Jest jeszcze jeden problem bo nie ma chetnych na studia uzupełniające, więc chyba narazie nic nie zwojuje…
Jeszcze raz dziekuje za zainteresowanie

Pozdrawiam

Tomek

nie wiem czy dobrze zrozumialem czy tzn; ze od stycznia 2006r
kazdy kto ma tytul mgr inż kiier. elektrotechnika bedzie dostawal upr. budowlane bez wymaganej ksiazki praktyk?

Tego o co pytasz Piotrze:

niestety nie wiem …
Ale szczerze w to watpie

Pozadrawiam

Dla mnie najgorsze są dwie sprawy:

  1. Konieczność cotygodniowego wpisywania co się robiło w danym tygodniu,
  2. Konieczność odbycia rocznej praktyki na budowie, aby zdobyć uprawnienia projektowe.
    Co do punktu 1 przecież wystarczyłoby wpisać po zakończonym projekcie ilośc czasu jaką on pochłonął i całą resztę danych i byłoby z głowy, a przy okazji dla obydwu stron prościej.
    Co do punktu 2 sam mam wątpliwości, ale właściwie podczas projektowania i tak się przebywa co jakiś czas na budowie w róznych celach, a niestety nie można tego wpisać jako praktykę. Będąc w takiej sytuacji osoba z ukończoną praktyką projektową musi porzucić swoje dotychczasowe zajęcie i szukać pracy na budowie, lub odwrotnie. Może nie byłoby z tym tak źle, ale jest mały kłopot - takiej pracy jest po prostu bardzo mało …

Tak, ale np. absolwent medycyny ma zagwarantowany wymagany staż podyplomowy (13miesiecy). Inne sytuacje jak np. u prawnikow ulegaja poprawie bo sa ewidentnie chore. Niestety w naszym fachu jest zle pod tym wzgledem :frowning: Ciagle nie wiemy kiedy potrzebne jest wyksztalcenie elektryczne i jakiego szczebla, kiedy E, D, pomiarowe a kiedy budowlane. Kiedy doczekamy sie rzetelnych, jednorodnych dla calej PL egzaminow pisemnych ???

PS
Zawsze mam takie nerwy po egzaminach kwalifikacyjnych. W moim przypadku ostatnio nie wpisali upr. pomiarowych - przez kolege (350km od miejsca zamieszkania) odwolalem sie do przewodniczacego i co… wpisali w stylu: do pomiarow ochronych przeciwporazeniowej “PRZY URZADZENIACH” Wiec chyba instalacji mierzyc nie moge :slight_smile:?
2x raz w zyciu przekonalem sie ze te “egzaminy” to kpina!

Jestem w podobnej sytuacji tylko 1,5 roku dalej. Skończyłem również AiR ale na P. Gdańskiej na wydziale Elektrycznym . Na uzupełniające magisterskie Elektrotechnika poszedłem na tą samą uczelnię. Większośc wykładowców ta sama, podobne przedmioty (po co znowu mi angielski, fizyka, równania rózniczkowy czy metody numeryczne?). Dodatkowo muszę zrobić różnice programowe (o tym zostałem poinformowany jak przyjechałęm na pierwszy zjazd). Studia są dwuletnie zaoczne, można w tym czasie robić sobie praktykę… No i pobyć jeszcze studentem…
Na 4 roku dziennych wykładowcy wspominali o braku możliwości zrobienia uprawnień budowlanych. Była możliwość uzupełnienia o dodatkowe przedmioty (Elektrodynamika+Wysokie Napięcia+Instalacje) oraz drugi dyplom mgr , ale wtedy nie wiedziałem że będe Elektrykiem :slight_smile:

Pozdrawiam
Ociec

W rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 18-05-2005 w sprawie samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie (Dz.U. nr 96 poz 817) w załaczniku nr 1 Specjalność instalacyjna w zakresie sieci, instalacji i urządzeń elektrycznych i elektroenergetycznych pkt 1. pisze: Uprawnienia budowlane bez ograniczeń - wykształcenie wyższe na kierunku elektrotechnika (O). (te O to odpowienie). Ja w dyplowie mam napisane ukończył studia w zakresie: elektrotechniki specjalność elektrotechnika przemysłowa. Jeżeli kolega skończył wydział elektryczny i ma napisane podobnie to znaczy: ukończył studia w zakresie elektrotechniki specjalność automatyka i robotyka to nie ma powodu aby nie traktować ukończonych studiów jako odpowiednich do ubiegania się o uprawnienia budowlane w cytowanej z rozporządzenia MI specjalności. Wymagana jest jeszcze odpowiednia praktyka na budowie i w projektowaniu jeżeli mówimy o uprawnieniach projektowych. Rozporządzenie nie mówi nic o specjalności ukończonych studiów, w związku z tym jeżeli w dyplomie pisze tak jak pisałem to radzę powalczyć. Co do dyskusji o praktykach i egzaminach to w chwili obecnej egzaminy zdaje około 80 % kandydatów do PIIB (Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa) problemem jest nie egzamin ale praktyka na budowie i w projektowaniu a tej nie ma bo nie ma odpowiedniej ilości prac. Zniesienie praktyki pewnie spowoduje wzrost ilości uzyskujących uprawnienia lub zacznie zdawać kilka procent przystępujących do egzaminu jako reakcja na nadmiar uprawnionych na rynku. Co do zniesienia praktyki na budowie dla przyszłych projektantów to jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiego rozwiązania nic nie zastąpi praktyki na budowie, projektant powinien wiedzieć z własnego doświadczenia jak realizuje się projekt i usłuszeć kilka dosadnych uwag o “matołach” projektantach aby w przyszłości samemu unikać podstawowych błedów.

Ja oczywiście nie jestem z zniesieniem praktyki na budowie, sam uważam, że nic jej nie zastąpi. Niestety punkt ten blokuje skutecznie drogę do uzyskania UB dla młodych elektryków mimo tego, że bywają dosyć często na budowach, a jest problem z udokumentowaniem np. nadzorów.

Pozdrawiam,
Michał

Myślę, że to rozwiąże pewne niejasności:
http://ks.sejm.gov.pl/proc4/ustawy/3529_u.htm

U S T A W A
z dnia 28 lipca 2005 r.

o zmianie ustawy - Prawo budowlane oraz o zmianie niektórych innych ustaw[1]

a) ust. 3 otrzymuje brzmienie:
"3. Uzyskanie uprawnień budowlanych w specjalnościach, o których mowa w
ust. 1, wymaga:

  1. do projektowania bez ograniczeń i sprawdzania projektów
    architektoniczno-budowlanych:
    a) ukończenia studiów magisterskich, w rozumieniu przepisów o
    szkolnictwie wyższym, na kierunku odpowiednim dla danej
    specjalności,
    b) odbycia dwuletniej praktyki przy sporządzaniu projektów,
    c) odbycia rocznej praktyki na budowie;
  2. do projektowania w ograniczonym zakresie:
    a) ukończenia wyższych studiów zawodowych, w rozumieniu przepisów o
    wyższych szkołach zawodowych, na kierunku odpowiednim dla danej
    specjalności lub ukończenia studiów magisterskich, w rozumieniu
    przepisów o szkolnictwie wyższym, na kierunku pokrewnym dla danej
    specjalności,
    b) odbycia dwuletniej praktyki przy sporządzaniu projektów,
    c) odbycia rocznej praktyki na budowie;
  3. do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń:
    a) ukończenia studiów magisterskich, w rozumieniu przepisów o
    szkolnictwie wyższym, na kierunku odpowiednim dla danej
    specjalności,
    b) odbycia dwuletniej praktyki na budowie;
  4. do kierowania robotami budowlanymi w ograniczonym zakresie:
    a) ukończenia wyższych studiów zawodowych, w rozumieniu przepisów o
    wyższych szkołach zawodowych, na kierunku odpowiednim dla danej
    specjalności lub ukończenia studiów magisterskich, w rozumieniu
    przepisów o szkolnictwie wyższym, na kierunku pokrewnym dla danej
    specjalności,
    b) odbycia trzyletniej praktyki na budowie.",
    b) dodaje się ust. 5 w brzmieniu:
    “5. Do osób ubiegających się o uprawnienia budowlane bez ograniczeń,
    posiadających uprawnienia budowlane w ograniczonym zakresie w tej
    specjalności, nie stosuje się przepisów ust. 3 pkt 1 lit. b i c lub ust.
    3 pkt 3 lit. b.”;

Art. 5.
W stosunku do osób ubiegających się o uprawnienia budowlane, które przed dniem
wejścia w życie ustawy uzyskały wykształcenie wymagane na podstawie przepisów
dotychczasowych oraz rozpoczęły odbywanie wymaganej praktyki, stosuje się
przepisy dotychczasowe.

Art. 7.
Do spraw wszczętych a niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy stosuje
się przepisy dotychczasowe.

Czyli - jeśli ktoś jest technikiem, to niech szybko załatwia książkę praktyk, przed wejściem ustawy w życie, będzie mógł zdobyć ograniczone uprawnienia a inżynierówie będą mogli mieć pełne uprawnienia.

Z poważaniem.