U mnie właśnie gniazdka w łazience oraz kuchni mają styk ochronny (bolec), jednak te z łazienki wcale tego styku ochronnego nie mają nigdzie podpiętego, no a powinny mieć zerowanie bo to TN-C.
Wydaje się, że łazienka ma swój obwód (choć zasilana jest z tego samego B20 co wszystko inne). Wiem to, bo akurat testując odciąłem zasilanie, wykręciłem jeden z kabli podpiętych do listwy którą zasila ten B20 i po załączeniu zasilania okazało się, że nie ma zasilania gniazdek w łazience - stąd wiem za co ten przewód odpowiada.
Żeby było śmieszniej to jest to kabel 3-żyłowy, jedna żyła jest podpięta do szyny z B20, druga do szyny N, za to żyła PE wisi sobie w rozdzielnicy luzem w powietrzu
także zabawnie. Natomiast nie wiem gdzie ten drut PE wisi z drugiej strony, czy w jakiejś puszcze, czy w którymś gniazdku, nie wiadomo.
Cała reszta gniazdek zasilana jest z szyny B20 i odchodzi jednym kablem, cholera wie dokąd (pewnie do którejś puszki podsufitowej i tam się musi dzielić na wszystkie gniazdka). W każdym razie w tej ‘reszcie’ są między innymi te gniazdka w kuchni (mają bolec, i jeden który sprawdziłem nawet został wyzerowany), ale są też gniazdka w innych pokojach, które już bolca nie posiadają. A to już wpada pod to:
No i właśnie o to pytam, czy to, że tylko część gniazd z bolcem jest wyzerowana jest lepsze niż gdyby wszystkie nie były wyzerowane? A może jest gorsze? A może tak samo złe?
I tak, dobrze przeczytałeś, wszystko (oprócz gniazdek w łazience oraz oświetlenia pokoiki/łazienka/wc) są zasilane z szyny B20 poprzez jeden kabelek, i to raczej nie grzeszący przekrojem. 
Anyway, plan na ten tydzień to kupić przewód PE, żeby wyzerować te gniazdka, które bolec mają (łazienka) a także wyzerować to podłączenie zmywarki i klimatyzacji. No i sprawdzić resztę kuchni, czy ona jest wyzerowana. A w dalszej perspektywie to wymienić gniazdka bez bolca na takie z bolcem i je też wyzerować.
A w dużo dalszej perspektywie zaorać to wszystko i zrobić po bożemu osobnymi obwodami 3-żyłowymi.