uderzenie pioruna w dom i rozerwanie fundamentu

witam. Chciałem zapytać co mogło być przyczyną tego że w budynku wyposażonym w uziom fundamentowy i instalację odgromową po uderzeniu pioruna doszło do rozerwania fundamentu i dom nadawał się tylko do rozbiórki?
O przypadku tym dowiedziałem się od znajomego z pracy który był na miejscu zdarzenia i wszyscy zachodzili w głowę dlaczego tak się stało.
Może któryś z Kolegów zetknął się z podobnym przypadkiem? Byłbym niezmiernie wdzięczny za ewentualne odpowiedzi. Jacek

Przy prawidłowo wykonanym fundamencie nie ma takiej możliwości.

Pozdrawiam.

Witam.
Jako , że święta a ojce kazali się zachowywać -wszystkiego najlepszego życzę wszystkim kolegom na forum.
Teraz poważnie - temat , problem bardzo ciekawy . Brakuje mi trochę informacji :
-czy instalacja odgromowa miała własne uziomy i jaki był ich stan
-czy było wykonane połączenie poprzez GSU między uziomem fundamentowym a instalacją odgromową
-jak i z jakich materiałów wykonany był uziom fundamentowy
-jaka była przypuszczalna droga prądu udarowego
-na czym polegało rozerwanie fundamentu
Nie jestem fachowcem w dziedzinie konstrukcji (bo pewnie oni powinni odpowiedzieć na to pytanie) , ale uzupełnienie tych informacji pozwoli na szukanie wyjaśnienia .

Może jakieś fotki udałoby się zdobyć i opublikować ?

Nie wiem czy będzie to możliwe bo nie pracuję już w tej firmie ale postaram się nawiązać kontakt z osobą która mi przekazala tą informację być może zdjęcia jakieś posiada. Wiem tylko tyle że uziom fundamentowy był pospawany na łączeniach i w całym budynku była zachowana ekwipotencjalizacja. Po prostu doszło do rozsadzenia fundamentu.

Czyli urban legend.

Nie można gloryfikować takich wiadomości bo nie wiemy jak zostały wykonane prace . Jeśli np ktoś wywnioskował ze należy podkuć trochę betonu i dospawać płaskownik do zbrojenia . Bo mu się zapomniało na etapie wylewek to zrobić to teraz niech się nie dziwi.

Tak jak napisałem kolego Simcode - zwyczajne urban legend.

Jak wcześniej pisałem postanowiłem dojść do źródła i niestety osoba która o tym mówiła nie posiada fotek tego zdarzenia a gość który o tym mówił pracuje ponad 30 lat w elektryce i pierwszy raz spotkał się z czymś takim

Bardzo duży ładunek elektryczny przy bardzo dużej impedancji układu. Wniosek, ktoś tego nie liczył lub zrobił to źle. Brak ciągłości zbrojenia fundamentów, bark połączenia z bednarki z zbrojeniem itp.. Wszystko co spowodowało że prądu wpłyną do fundamentu a nie miał możliwość z niego wypłynąć.

Bednarka tworząca uziom fundamentowy była pospawana w jedną całość a nie posiadam informacji jakoby fundament miał zbrojenia.

Protokół z pomiaru ciągłości uziemień, prot. pomiaru rezystancji uziemienia, projekt konstrukcji fundamentu, projekt ochrony odgromowej budynku. Piszę co jest przyczyną takiego zjawiska a czytam banialuki…
Mam informację.. co to CIA? albo masz żelazny dowód albo nie, to że Pan Krzysiek robi w zawodzie 100 lat nie znaczy ze wie wszytko, albo masz papier i sam to sprawdziłeś albo nie i niczego nie jesteś pewny

Nie CIA tylko jak pisałem historia została mi przekazana przez kolegę z pracy. A dla mnie nie ma czegoś takiego jak robienie w ciemno. Po każdej pracy jest dokumentacja fotograficzna i widać czarno na białym co i jaka pomiary wiadomo muszą być chyba że w opisywanym przeze mnie przypadku protokoły były robione na kolanie bo tak też jest i sam się z taką propozycją spotkałem ale nie ze mną te numery. Ja mam zasadę że domek zaczynam przed wylaniem betonu na fundamenty i wszystko jest fotografowane i mierzone a po fakcie nie biorę takiego domku. I cała dokumentacja fotograficzna dla klienta w razie czegoś widać jak byk co i jak…

Panowie, debatujecie nad tym jakbyście nie znali takich historii na pęczki.
A to piorun wpadł przez zamknięte okno i poraził właściciela, a to monter wyparował przy pracy na SN, a to ktoś zginał porażony prądem z akumulatora 12V i wiele wiele innych.
To są takie opowiastki, jakie się czasami przy piwie słyszy i tyle.