SZR z agregatem tani niezawodny

Jak w temacie dajcie jakieś linki bo nie lubię otwierać otwartych drzwi . SZR do sporej chałupy agregat około 20kw odpalany automatycznie po zaniku napięcia . Odwrotnie też automatycznie . Bezobslugowo . Najlepiej z prostownikiem utrzymującym akumlator w dobrej kondycji. Agregat diesel czy benzyna (będzie stał pod chmurką)

Temat trochę podstarzały, ale dotychczas bez odpowiedzi, jeśli jeszcze aktualny to mogę udzielić wyczerpujących informacji na konkretne pytania. Ogólnie mogę dodać, że aby SZR posiadał wszystkie potrzebne funkcje i był nie zawodny to musi kosztować ok 2 tyś zł. A znam nie zawodne bo z takimi mam do czynienia od ponad 30 lat.

Potrzeba jeszcze jakieś drugie 2 tyś na projekt .

Takie już pracują od ponad 30 lat, więc z projektem, które montowałem i zgodnie z życzeniem klientów robię okresowe przeglądy co kilka lat, lub przerabiałem na większą moc, przy bezproblemowej akceptacji ZE. A projekt instalacji klienta i warunki montażu, to inna i indywidualna sprawa niezależna od zastosowanego SZR-u.

Dodam jeszcze, że SZR nie musi być w komplecie z agregatem, gdyż nie jest z nim ściśle związany. Moc SZR dobiera się do mocy pobieranej przez cały obiekt, a agregat może być mniejszy i zasilać tylko odbiorniki niezbędne. Więc SZR zakupiony w komplecie z agregatem i dobrany do jego mocy może okazać się nieużyteczny dla danego obiektu. W internecie zaś jest duży wybór, wystarczy wpisać w goglach “automatyka SZR” czy “przełącznik zasilania SZR”, można więc wybrać według mocy i konfiguracji optymalnie dostosowany do własnych potrzeb, dodam jeszcze że swojego doświadczenia, że te na przekaźnikach są bardziej niezawodne niż elektroniczne. I co też bardzo ważne, że nawet w razie jakiejś awarii, łatwiej ją można zlokalizować i usunąć niższym kosztem, a w elektronicznym trzeba wymienić cały sterownik, którego nawet po świeżej wymianie okres żywotności jest także nie znany. Uwielbiam elektronikę ze względu na jej miniaturyzację, uniwersalność i konkurencyjność cenową, to jednak w tym zastosowaniu nie zdaje ona egzaminu.

Przekaźniki.. (i pewnie R15 i RTX ?) jasne cudnie przegrzane bo cały czas “pod napięciem”. Nic tylko wymieniać i zgodnie z prawem Murphy’ego zawiodą kiedy będą potrzebne.
Są specjalizowane i proste panele, dość tanie i pracują bezproblemowo w każdym środowisku. polecam spojrzeć na stronę http://www.szr.pl.

Te przekaźniki są już dobrze podstarzałe, lecz znam SZR-y na takich właśnie przekaźnikach zamontowane w 1 połowie lat 80-tych, i pracujące do dziś bez remontu. Ale są nowsze na szynowe i wcale nie gorsze. Tą stronę co kolega podał przeglądałem ze trzy dni temu i do krytyki nie mam podstaw, do pochwały brak mi argumentów. Natomiast mój klient ok 10 lat temu wymieniając agregat z 44 kW na 100 kW, kupił w komplecie z SZR-em mającym sterownik elektroniczny. Całość ja montowałem, a serwisanci od producenta dokonali rozruchu. Lecz montując nowy na wszelki wypadek zostawiłem mój poprzedni stary nie zdemontowany. Po miesiącu padł właśnie sterownik, a serwis ponad 300 km, więc wielkie larum, bo to jest piekarnia. i co gorsze, że bez tego sterownika nie można było załączyć, tak agregatu jak i sieci. Więc mój stary jeszcze nie wyrzucony na śmietnik okazał się cenniejszy od złota, chociaż wysłużony i jeszcze właśnie na R 15 i RTX. Po pół godziny piekarnię uruchomiłem i dostałem zlecenie na modernizację mojej automatyki za nie złą kasę, która pracuje do dziś, a SZR zakupiony z agregatem biega sobie luzem bocznikowo, gdyż razem z nim jest zespolona automatyka rozruchu i regulacji parametrów agregatu, więc nie chciałem w to ingerować, ze względu na ich gwarancję. Więc gdyby nie te podstarzałe przekaźniki to piekarz by poszedł z torbami, a ja bym stracił długoletniego klienta. Samo życie.

Zapomniałem dodać, że ten sterownik wymienili po tygodniu w ramach gwarancji bezpłatnie, a poza gwarancją by kosztował ponad 2 tyś zł. Tylko gdyby do tego czasu piekarnia stała, to już nie było by po co go wymieniać. Ten po wymianie chodzi do dziś, ale jak wspomniałem pracuje na jałowo. Lecz logicznie biorąc obciążenie torów głównych nie powinno mieć skutków szkodliwych na sterownik, chyba że przepięcia, lub pole magnetyczne wytwarzane przez prąd ponad 200 A płynący w pobliżu tego sterownika.

Jeśli polegasz tylko na automatyce to błąd. Poza panelem czy sterownikiem SZR musi być wykonane sterowanie ręczne.
Poza tym w szczególnie wrażliwych miejscach stosuję moduły SZR redundantne i po problemie.

Może nie wszyscy, ale dużo osób stosuje rozwiązania, które już mają sprawdzone, a tym bardziej jeśli dotychczas nie sprawiały problemu. Niektóre zaś elementy trzeba dawać nowsze chociaż nie sprawdzone, ze względu na dostępność wrazie konieczności wyminy. Obecne przekaźniki na szynę są łatwe do wymiany, ale wspomniane R 15 i RTX były jeszcze łatwiejsze, bo się wymieniało na zasadzie jak przełożenie wtyczki. Moduły sterownicze też w większości są podłączane poprzez wtyk wielostykowy, ale już trzeba go odkręcić i przykręcić, a i koszt nieporównywalnie większy niż przekaźnik jeden, czy drugi. W dodatku dla pewności zasilania jeden moduł mieć w zapasie to mało. Wspomniałeś o przejściu na ręczne, zależy co masz na myśli według mnie jest bez sensu. zdublowanie automatyki przełącznikiem ręcznym stwarza zagrożenie. zastosowanie przełącznika pomijającego moduł, aby przejść na sterowanie stycznikami głównymi, zabezpieczy tylko przed ewentualną awarią modułu, ale taki przełącznik sam stanie się zagrożeniem awarią może jeszcze większym niż sam moduł. Jeśli chodzi o RTX to ze starszej produkcji są awaryjne tylko dlatego, że mają wewnątrz warytstory na 230 V i nie wytrzymują podwyższonego napięcia sięgającego nawet 250 V. Po wymianie takiego warystora na 270 V które można trafić po aż 1,9 złotego, przekaźnik taki jest jak nowy, ale niestety szewc tego nie zrobi, tylko trzeba z tym iść do kowala. Ponadto taki SZR mogę naprawić przez telefon nawet w drugim końcu kraju, gdyż powiem klientowi który przekaźnik ma wyjąć i włożyć nowy, bo tam nie ma więcej co się zepsuć. Układ połączeń stosuję według własnego opracowania który jest niezawodny. Styczniki jako robocze najczęściej stosuję IDX, są niezawodne. Ja lubię nowości i to bardzo, tak spotkane na rynku jak i własne, ale doświadczenia robię u siebie, u klienta montuję tylko dobrze przetestowane, i przypuszczam, że dlatego mam dużo stałych klientów od początku założenia firmy, a nawet i wcześniej. Ponadto moi klienci przed robotą nie pytają, ile to będzie kosztować, jak to zrobię, i jaki osprzęt zastosuję, tylko omawiamy jakie funkcje ma spełniać, cenę wystawiam po wykonaniu i odbiorze. No jeśli chodzi o małe roboty do 50 tyś zł. Przy większych trzeba zrobić kosztorys. Nie wiem co to jest, te SZR redundantne, nic o takich nie słyszałem, gdzie tego szukać i z czym to się je. Moim zdaniem najlepsza automatyka to jest taka, która jest najprostsza w montażu, obsłudze i konserwacji, oraz posiada wszystkie potrzebne funkcje.

Proste to są właśnie sterowniki które działają w taki sposób że cewki są pod napięciem tylko w chwili załączenia lub przełączenia, co równa się brakowi “grzania” elementów. Nie ma za bardzo co się uszkodzić, telefonować też nie trzeba… :slight_smile:
Przekaźnikowe układy zawsze są częściowo zasilane.

Układy SZR redundantne (jak sama nazwa wskazuje) to podwójne układy wzajemnie się kontrolujące i w przypadku jakichkolwiek anomalii zastępują automatycznie część sterowania która jest uszkodzona.
I sam układ generuje alarm i wysyła do Użytkownika sms lub e-mail…

Nie bardzo mi się zgadza, jak może jakaś automatyka coś kontrolować gdy jest wyłączona, nie znam takiej opcji. Chyba kolega sobie jakieś żarty wymyślił.

Ja tak nie napisałem więc proszę czytać ze zrozumieniem.
“Jakaś” automatyka to potrafi i to bez problemu, tkwiąc jedynie w przekaźnikach tego problemu nie rozwiążemy.

Chyba że ta “jakaś” automatyka rozróżnia napięcie po węchu przez izolację, bo tylko to wchodzi w grę, a takiej rzeczywiście nie znam, więc jest to bardzo interesujące, bo lubię nowości.

Dodam, że zdecydowanie żywotniejsza jest cewka przekaźnika pracująca ciągle niż załączana raz na kilka miesięcy, a w tym czasie z powodu zmian temperatur narażona na zawilgocenie. Przeciwdziałaniem czego jest umieszczenie w szafkach sterowniczych oświetlenia ulicznego grzałek, pobierających wielokrotnie więcej energii niż same cewki. Cewka przekaźnika pobiera szczątkowy prąd podczas pracy, a wielokrotnie większy podczas załączania, więc żadna w tym oszczędność. Nawet zalana żywicą podczas zmian temperatur zassie trochę wilgoci. I ze swojego doświadczenia wiem, że zawsze trafiałem na cewki mające przerwę nie przegrzane. A w starych stycznikach niejednokrotnie widziałem cewki ze skruszałą z przegrzania izolacją zewnętrzną, a cewka przerwy nie miała. No i najważniejszy argument nie do podważenia, cewka przekaźnika czuwająca pod napięciem wielokrotnie jest odporniejsza na przepięcia, niż elektronika czuwająca pod napięciem. I niech kolega mnie przekona, że nie mam racji. Zgadzam się z tym, że to co zrobi elektronika, przekaźniki nawet nie mogą marzyć, ale jednak elektronika nie jest jednak wszechmocna. I podobnie jak w przypadku, że szkło nie jest wstanie zastąpić papieru po śniadaniowego.