Takiej na dzień dzisiejszy takiej nie znajdziesz. Ale z praktyki wiem że świetlówkę tradycyjną 58w jest zastąpiłem świetlówką LED 28w. Strata to ok. 20% na jasności. Taki wynik w moim przypadku jest do zaakceptowania ale rachunki za prąd ponad 50 niższe
Rozumiem, że Twoja “świetlówka” LED daje przynajmniej 4500 lumenów? Niesamowita sprawa… Te Chińczyki cuda robią…
Pierwsza z brzegu rura 58W kosztuje 12-18 złotych, emituje strumień świetlny 5200-5600 lumenów, trwałość to 20 000 godzin, pobiera z elektronicznym statecznikiem nie więcej niż 60 watów.
Koleżanka Monika kupiła LED-y za 180 złotych o trwałości 30 000 godzin, o strumieniu świetlnym max 2500 lumenów (lepszych nie znam) i oszczędza
Tyle warte reklamowanie towaru bez znajomości podstawowych parametrów.
Podziwiam tych z Was, którzy widzą efekt stroboskopowy przy 100 hercach, czyli przy zwykłym dławiku, a jeszcze bardziej tych, co owo zjawisko widzieli przy świetlówce z elektroniczną przetwornicą. No ale cóż… reklama dźwignią handlu…, szczególnie gdy jest uprawiana na fachowym forum wobec osób obeznanych z techniką.
Ogólnie LEDy można często włączać i wyłączać, a świetlówki szybciej ulegają zepsuciu przy częstych włączeniach i wyłączeniach. Dlatego LEDy tam, gdzie często włączane jest światło (toaleta, czujniki ruchu, wejście przed domem, garażem itp.
Takie wartości strumienia da się uzyskać chyba tylko dla chłodnej bieli. Luminofory do ciepłej bieli mają znacznie niższą sprawność. Podobnie jest też w przypadku LEDów.
Kolejna sprawa. Świetlówka emituje światło po całym obwodzie, stąd mniej niż połowa światła pochodzi bezpośrednio ze świetlówki, reszta jest światłem odbitym od wnętrza oprawy. Dużo zależy od rodzaju oprawy i jakości odbłyśnika. Straty osiągają tutaj od 10% strumienia światła do nawet 40% w przypadku opraw bez odbłyśników.
Nowoczesne źródła LEDowe nie potrzebują odbłyśników, więc zyskujemy na strumieniu świetlnym.
Co do ceny, to policzyć trzeba komplet, czyli świetlówka + oprawa ze statecznikiem.
Tutaj to już kolegę poniosło. Przy mocy dostarczanej do źródła i stratach na przetwornicy 2W (60W - 58W) daje to około 96% sprawności. Taką sprawność trudno jest uzyskać nawet przy przetwornicach DC/DC (stałonapięciowych). Realna sprawność przetwornic to około 85%. Najnowsze przetwornice do zasilania z sieci osiągają w porywach 90%, ale są to bardzo drogie konstrukcje. Jeśli Twoja lampa na jednej świetlówce pobiera tylko 60W znaczy to, że świetlówka nie dostaje mocy nominalnej.
Pomysł zastępowania zwykłych świetlówek wersjami LEDowymi przypomina mi trochę wbijanie gwoździa kapciem. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zastosowanie gotowej oprawy razem ze źródłem światła.
Mam w garażu świetlówki na zwykłych dławikach i strobo jest widoczne.
Najprymitywniejszy zasilacz w LEDach, jaki miałem okazję spotkać, zbudowany był m.in. na jednej diodzie prostowniczej, czyli prostownik jednopołówkowy. W tym przypadku tętnienia zasilania będą bardzo widoczne.
Przy świetlówce z elektronicznym statecznikiem strobo jest już niewidoczne.
Jak pisałem już parę postów wcześniej, dla mnie kluczowa jest jakość światła, jego barwa oraz współczynnik oddawania barw. Świetlówki osiągają tutaj CRI 80, czasem 85. Lepsze wartości są rzadkością, dramatycznie też spada ilość lm/W. Do tego dochodzi widmo światła ze świetlówki, które przypomina piłę tarczową.
LEDy natomiast mają charakterystykę bardziej równomierną, do tego bez problemu można kupić CRI 90+, a najlepsze konstrukcje osiągają CRI 98.
Rozwój świetlówek od wielu lat stoi w miejscu. Jeśli coś udoskonalają, to są to symboliczne usprawnienia. LEDy natomiast w ciągu kilku ostatnich lat znacznie poprawiły wydajność i sprawność. Niestety wciąż ich dużym minusem jest cena. Tutaj świetlówki wypadają lepiej.
Największym aktualnie problemem jest nieświadomość klientów i bezgraniczne zaufanie do tego, co piszą sprzedawcy LEDów. Podałem wcześniej przykład porządnych, markowych LEDów. Jeśli ktoś kupuje źródło LEDowe za kilkanaście złotych w markecie i liczy na wysokie parametry, to musi być bardzo naiwny.
Porządna, markowa “żarówka” LEDowa to wydatek stu kilkudziesięciu do dwustu złotych.
Dodam jeszcze, że świetlówki emitują także szkodliwe dla wzroku promieniowanie UV, LEDy natomiast nie emitują UV, gdyż luminofor pobudzany jest w nich światłem niebieskim.
Jasność świecenia około 3000 lumenów zwykłej świetlówki oraz porównanie jej do jasności świecenia T8 na LED-ach…
a) Świetlówka świeci tymi lumenami dookoła, tak więc jej efektywność, luxy na przyziemiu stanowią jedynie frakcję wytworzonego przez nią światła
b) T8 Na LED-ach świeci kierunkowo, czyli tam gdzie skierujemy źródło światła, tym samym jej efektywność jest dużo większa of zwykłej świetlówki.
W ten to sposób ponad 3000 lumenów świetlówki zostaje dobrze skompensowane przez 1800 lumenów światła ukierunkowanego świecącego LED-a.
Ceny:
W chwili obecnej ceny T8 na LED-ach już spadły o 50% a wkrótce spadną jeszcze więcej.
Nie zachwycajcie się tak oświetleniem na LEDach. Światła na LEDach zamocowane na wielu samochodach dodatkowo widzę dopiero jak jestem bardzo blisko.
Czy ktoś z Was koledzy widział wyniki badań harmonicznych wprowadzanych przez zasilacze tego oświetlenia do instalacji?
To nie jest takie złoto co się świeci. Zróbcie badania analizatorem na hali gdzie wstawiono źródła światła na LEDach to zobaczycie ile tego.
Zasilacze chińskie łapki zrobiły nie na 30 000 godzin pracy. Tak więc wiara w słowa napisane w reklamie musi być ograniczona, jak w kawale; na płocie był napis d… ktoś pogłaskał i drzazga mu weszła w palec.
Kolegę DarOo22 proszę o uzupełnienie nam tego parametru, bo reklamując tego nie ujął.
Nie znam zasilaczy liniowych z gwarancją na 30 000 godzin pracy.
O ile wiem kondensatory elektrolityczne , szczególnie pracujące w wyższych temperaturach nie dają rady.
Istnieją też inne rozwiązania zasilania pracujące na układzie scalonym, bez konieczności stosowania dużego elektrolitu, ale nie kompensują migotania 60 Hz.
W kwestii badań oświetlenia, jak najbardziej są zalecane.
Dlatego że wielu dystrybutorów importowanych chińskich świetlówek powiela przekłamania dot. parametrów tych wyrobów.
Ja stosuję LED-ówki tam, gdzie często włączam światło, wydaje mi się, że lepiej sprawdzają się w takich miejscach. W domu staram się nie używać, bo jednak mają zbyt zimne światło i to oziębia wnętrze (a może to tylko moje subiektywne odczucie). Widziałem, że niektóre firmy sprzedają swoje produkty LED-owe z oznaczeniem “ciepłej bieli” (przykład), ale ile w tym prawdy, nie wiem.
Do kształtowania strumienia świetlnego służy oprawa.To po pierwsze.
Po drugie-co do efektu strobo-ludzkie oko przestaje zauważać migotanie powyżej f=60Hz. Ponadto układy świetlówek ze statecznikami elektronicznymi pracują na częstotliwościach ca kilkadziesiąt kHz.Jak komuś to mruga-polecam wizytę u okulisty.
Po trzecie-zasilacze do LEDów-stabilizacja napięciowa lub prądowa (liniowa,impulsowa:PWM,PWA)-lepsza prądowa ponieważ stabilizowany jest prąd płynący przez diodę,co zapobiega jego wahaniom a w konsekwencji ogranicza zużycie diody.
Po czwarte-Luks-jednostka natężenia oświetlenia-proszę spojrzeć na wzór i zobaczyć od czego zależy natężenie oświetlenia.Każde źródło światła LED czy świetlówka-musi się do tej zależności zastosować.Jeżeli jest użyta dobra oprawa z dobrym odbłyśnikiem-to świetlówka jest wydajniejsza niż linijka LED (“świetlówka LED”) która emituje strumień w ograniczonej konstrukcją przestrzeni.
Po piąte-co do wskaźnika Ra świetlówek-wszystko zależy od rodzaju luminoforu-świetlówki z luminoforem wielopasmowym charakteryzują się wskaźnikiem Ra na poziomie 90-100 czyli tak jak wzorcowa żarówka. Oczywiście kosztem skuteczności świetlnej.
Przepraszam kolegę, ale LED-om nie szkodzi nawet co sekundowe włączanie i wyłączanie. Przykładem tego mogą być telebimy gdzie LED-y wyświetlają spoty reklamowe.
Świetlówki zawierają rtęć, to właśnie opary rtęci świecą w świetlówce.
Przy nieumyślnym stłuczeniu świetlówki, względnie żarówki energooszczędnej pomieszczenie kwalifikuje się jako skażone i podlega dekontaminacji.
Norma dopuszcza max 5 mg rtęci na świetlówkę ale często ( ze względu na niedokładności w dozowaniu w procesie produkcyjnym) jest przekraczana.
Firma Philips i Osram przyznały się do tego publicznie.
W świetlówce świeci luminofor pobudzany promieniowaniem rezonansowym par rtęci pod określonym dla największej skuteczności ciśnieniem.Wyjątkiem są swietlówki bez luminoforu wykonane ze szkłą kwarcowego przepuszczającego promieniowanie UV (lampa bakteriobójcza).Rtęć zdrowa nie jest-to fakt,ale podczas normalnego użytkowania świetlówki liniowej czy też kompaktowej zintegrowaniej lub niezintegrowanej raczej nie powinno mieć miejsca rozlanie się rtęci.To samo dotyczy lamp rtęciowych i metalohalogenkowych oświetlających miejsca pracy,hale produkcyjne itp.Tu wymagane jest stosowanie specjalnych opraw które zapobiegają dostaniu się szkła do produktów (spożywka).
Co do ilości cykli włączania/wyłączania świetlówek ze statecznikiem elektronicznym-nie nadają się one do miejsc gdzie bardzo często się załącza (np.współpraca z czujnikiem podczerwieni) bo siada elektronika a nie sama lampa.Nie znam danych na temat żywotności samych układów zasilających LEDy ale można przypuszczać że prędzej wysiądzie zasilanie niż diody.
Wracając jeszcze do kryteriów ekonomicznych uważam że taniej wychodzi zainwestowanie w porządne oświetlenie świetlówkowe niż w LEDy jako oświetlenie główne.Warto aby konsumenci nabrali świadomości w tym zakresie a nie ślepo wierzyli sprzedawcom i ich chwytom marketingowym.
I jeszcze jedna rzecz ( prośba w zasadzie)-aby używać odpowiedniej terminologii-nie żarówka energooszczędna ale świetlówka kompaktowa.Tak samo nie ma czegoś takiego jak żarówka LED.Nie czepiam się-tylko warto po prostu nazywać rzeczy po imieniu.
Ja zakupiłem pół roku temu świetlówki led 120cm przez internet w firmie Leding z Bydgoszczy i sprawują sie dobrze , płaciłem około 120zł za sztukę to nie tak fatalnie
Zgodnie z informacją ze strony firmy Leding, Twoja “świetlówka” za 120 złotych pobiera ok. 18 watów mocy, emitując strumień świetlny o wartości 1500 lumenów. Najgorsza świetlówka T8 emituje około 3000 lumenów. Aby uzyskać oświetlenie o podobnej wartości należy użyć 2 rur ledowych, co kosztuje 240 złotych i pobiera 36 watów mocy, czyli tyle samo, co 1 zwykła świetlówka za 6-7 złotych.
tomek64, późno podpowiadam, bo dopiero dzisiaj się zarejestrowałem,
trzeba porównywać emisję światła oprawy, a nie źródeł, świetlówka tradycyjna bardzo dużo światła traci na odbiciach wewnątrz oprawy, ledy - znacznie mniej. Produkowane przez nas oprawy zastępujące oprawy rastrowe dają 2800 lm
przy zapotrzebowaniu 35 W (z zasilaczem). Zwykła oprawa rastrowa daje około 2500 - 2900 lm, mimo, że świetlówki w niej zainstalowane emitują łącznie 4000 lm.
Kolega wstuka w Google " szkodliwość świetlówek LED " .A potem przedstawi diagramy intensywności i nasilenia oświetlenia ,ile lux/m2 ,to co podawał kolega e-sparks to wartości które można odczytać w kartach katalogowych a my w cuda nie wierzymy.
Witam
Nie które źródła podają, że Lampki Ledowe oparte o diody niebieskie 470nm czy granatowe 460nm jednak mogą emitować niewielkie ilości UV. Być może dotyczy tylko niektórych ledów. Wiadomo, że sprawa jest jasna w lampkach opartych na led UV. Warstwa luminoforu nie jest w stanie 100% tego promieniowania zamienić na światło widzialne.
Ciekawa sprawa z tym światłem niebieskim. Coraz więcej badaczy podkreśla szkodliwy charakter tego promieniowania. Ale są też i plusy. Okazuje się, że taka lampka z dużą zawartością niebieskiego jest skuteczniejsza w leczeniach depresji - i w Stanach staje się to modne.
Efekt stroboskopowy to nie tylko to co widzimy, ale to co może wprowadzić w błąd przy wirujących narzędziach. Doświadczyłem tego zjawiska przy oświetleniu led-owym wrzeciona wiertarki.