Starzenie się bezpieczników topikowych

Co się dzieje z charaktrystyką bezpiecznika po kilku latach eksploatacji - prądem 70% In bezpiecznika.
Gdzieś wyczytałem że zabezpieczenia topikowe ze względu na starzenie należy wymieniać co… nie pamiętam.. chyba 5 lat.

Witam Kolegę AK i Kolegów na forum

Co się dzieje z charakterystyką bezpiecznika po kilku latach ?
Niewątpliwie przyśpiesza lub inaczej mówiąc zmniejsza się prąd znamionowy takiego bezpiecznika, tak,ze może się przepalić przy obciążeniu poniżej prądu znamionowego.

Należy dodać iż proces starzenia się elementu topikowego wskutek wielokrotnego obciązania bezpiecznika jest w pewnej mierze uwzgledniony podczas badania charakterystyki na bezpiecznikach nowych i to zjawisko musi zmieścić się w w wymaganym paśmie.

Niestety nie znam badań charakterystyk prowadzonych po jakimś czasie eksploatacji bezpieczników. Były kiedyś prowadzone analizy dotyczące przeciętnego “czasu życia” bezpiecznika topikowego i wyszło z nich iż przeciętnie taki bezpiecznik “zyje” przez około sześć miesięcy. Ale było to w okresie, gdy w Polsce zużywano ponad 100 000 000 sztuk bezpieczników topikowych instalacyjnych (druga połowa lat siedemdziesiątych). Obecnie rynek ten oceniany jest na około 16 000 000 sztuk. Niewątpliwie przyczyniły się do tego zarówno wprowadzenie wyączników instalacyjnych oraz zamieranie przemysłu.

Nie spotkałem się dotąd z jakimś poważnym opracowaniem w którym byłby określony czas, po jakim nie przepalony bezpiecznik należałoby wymienić na nowy.

Nie wiem nawet czy jest to realne, ponieważ nie jest podawana data produkcji ani data zainstalowania, więc na jakiej podstawie można stwierdzić ile lat już ten bezpiecznik jest używany.

Pozdrawiam

Teodor

Dzięki Teodor za opinię.
Właśnie, czy są informacje o wpływie eksploatacji na charakterystyki pasmowe zabezpieczeń ?
Też uważam że eksploatacja wpływa na zmniejszenie prądu zadziałania bezpiecznika topikowego tym bardziej że taki bezpiecznik mógł przeżyć parę przeciążeń. Jest to zjawisko “pozytywne” ze względu na ochronę przeciwporażeniową , gorzej z selektywnością zabezpieczeń.
A jak eksploatacja wpływa na charakterystykę wyłączników instalacyjnych typu S ?.
Nie mogę odszukać informacji o okresowej wymianie bezpieczników topikowych , czy ktoś pomoże?
Dzięki.

Witam Kolegę AK i Kolegów na forum.

Na ile znam te zagadnienia nie spotkałem się dotąd z żadnym opracowaniem dotyczącym zachowania parametrów czy to bezpieczników topikowych, czy to wyaczników instalacyjnych w czasie eksploatacji.
Pomiar charakterystyki bezpiecznika topikowego możemy wykonać pierwszy i ostatni raz i tylko w jednym punkcie ( przy zadanym jednym prądzie). Następny pomiar dotyczy już innego egzemplarza.
Gdyby chcieć przeprowadzić pomiary po okresie rzeczywistej eksploatacji, należałoby wybrać partię wkładek topikowych rzędu kilkuset sztuk, z tej partii wylosować próbkę celem sprawdzenia jej rzeczywistego pasma charakterystyki (powiedzmy około stu sztuk), przeprowadzić pomiary w laboratorium, zapisć wyniki. Pozostałe wkładki oznaczyć, zainstalować i następnie po roku z powrotem z tych zainstalowanych wybrać znowu około stu sztuk, przeprowadzić pomiary, wyniki zanotować. Po dwóch latach znowu wybrać kolejne sto sztuk itd.

Tym sposobem moglibyśmy się coś dowiedzieć na temat zmian charakterystyki, ale pozostanie problem taki, że nie mając wyników dotyczących obciążenia poszczególnych wkładek podczas eksploatacji, wielkości i czasów trwania przeciążeń, warośc takich badań będzie dyskusyjna.
Dodając do tego, że wynik ten będzie dotyczył partii bezpieczników określonego typu, na określony prąd znamionowy oraz wyprodukowanych przed kilku laty - pożytek z takiego przedsięwzięcia może być nieco wątpliwy.

Dlatego, wydaje mi się, nikt nie podejmuje się wykonywania badań starzenia się wkładek w warunkach rzeczywistej eksploatacji
Jak wspomniałem poprzednio, w ramach badań laboratoryjnych bezpieczników nowych, sprawdza się zachowanie deklarowanej charakterystyki po wykonaniu cyki obciążeń czy przeciążeń bezpieczników nowych.

Z wyłącznikami instalacyjnymi jest inna sprawa. Tu mamy możliwość wielokrotnego sprawdzenia charakterystyki. Ale tego nikt nie robi. W przeciwieństwie do tzw. termików. czy np. wyzwalaczy elektromagnesowych wyłączników , gdzie okresowo wykonuje się (jeśli się wykonuje pomiary) przez jak to się określa w żargonie “najechanie prądem”, ta o takich sprawdzeniach dla tzw. esek nigdy nie słyszałem. I prawdę mówiąc zastanawiam się czasami ,obserwując dyskusję na forum, jak się ma cała precyzja pomiarów i obliczeń jeżeli zakładamy, że stary, kilkunastoletni wyłacznik jest sprawny jak nowy. A tu jak przypuszczam, ze względu na mechanizm, który do wyzwolenia wymaga określonej siły, a siła ta wskutek nagrzewania, zabrudzenia, wzrostu oporów tarcia będzie musiała być większa, to raczej charakterystyka będzie się “opóźniać”. Czyli w przciwieństwie do wkładek topikowych bezpieczeństwo w miarę czasu eksploatcji będzie malało.

Faktycznie , jak Kolega wspomina zjawiska te mogą mieć wpływ na niezachowanie wybiorczości. Ale na to widzę tylko jedną radę. Nie projektować wybiorczości “na styk” lecz mając na uwadze sprawy starzenia zachować większą rezerwę.

Pozdrawiam

Teodor

Witam wszystkich.
Cytat kolegi Tedora…
I prawdę mówiąc zastanawiam się czasami ,obserwując dyskusję na forum, jak się ma cała precyzja pomiarów i obliczeń jeżeli zakładamy, że stary, kilkunastoletni wyłacznik jest sprawny jak nowy. A tu jak przypuszczam, ze względu na mechanizm, który do wyzwolenia wymaga określonej siły, a siła ta wskutek nagrzewania, zabrudzenia, wzrostu oporów tarcia będzie musiała być większa, to raczej charakterystyka będzie się “opóźniać”. Czyli w przeciwieństwie do wkładek topikowych bezpieczeństwo w miarę czasu eksploatcji będzie malało…
Zgadzam sie z tą opinią i dlatego utworzyłem ten wątek, szkoda że tylko kolega Teodor wyraził swoją opinię.
Co jest warty pomiar z dokładnością do 2 miejsc po przecinku przy niesprawnej S-ce ?
Nie są wymagane pomiary rzeczywistego prądu zadziałania wyłączników instalacyjnych ale ze względu na ich powszechnośc stosowania i wpływ na ochronę przeciwporażeniową może doczekamy się tanich mierników z funkcją pomiaru rzeczywistego pradu zadziałania analogicznie jak do pomiarów RCD.
Dla niektórych czytelników część tematów poruszanych na forum może być mówiąc delikatnie teorytyzowaniem ale w miarę czasu wzrasta doświadczenie i pojawiają się wątpliwości
czy to co i jak mierzymy jest wiarygodne?, czy podpisując protokłół z pomiarów przeprowadzonych rzetelnie zgodnie z przepisami stwierdzając że instalacja nadaje się do eksploatacji możemy mieć czyste sumienie?

Pozdrawiam

Nawet po kilku latach obciążenia bezpiecznika prądem 0,7 In charakterystyka czasowo-prądowa bezpiecznika nie powinna ulec zmianie. Natomiast przy obciążeniu prądem równym prądowi znamionowemu może być różnie. Zależy to od tego, o ile prąd znamionowy bezpiecznika jest mniejszy od jego granicznego prądu zadziałania - prądu powodującego zadziałanie bezpiecznika po czasie nieskończenie długim. Graniczny prąd zadziałania jest parametrem konstrukcyjnym i nie jest podawany w katalogach bezpieczników.
Obniżenie charakterystyki czasowo-prądowej bezpieczników powodują z pewnością przeciążenia tzn. obciążenia bezpiecznika prądem większym od prądu znamionowego przez czas nie powodujący jego zadziałania. W przypadku bezpieczników wysokonapięciowych do zabezpieczania obwodów z silnikami producenci bezpieczników zobowiązani są podać wartość współczynnika K, przez którą należy przemnożyć prąd odczytany z charakterystyki czasowo-prądowej bezpiecznika dla zakładanego czasu rozruchu silnika. W zależności od producenta wartość tego współczynnika wynosi od 0,6 do 0,7. Współczynnik K umożliwia uwzględnienie kumulowania się ciepła w bezpieczniku przy określonej częstości rozruchów.
Bezpieczniki niskonapięciowe mają mniejszą cieplną stałą czasową i w nich ten problem nie będzie występował tak ostro. W jednej z publikacji stwierdzono, że o starzeniu decyduje suma czasów gdy temperatura newralgicznego miejsca topika przekracza określoną wartość. Gdy dla danego prądu przeciążeniowego suma ta przekroczy czas odczytany dla tego prądu z charakterystyki czasowo-prądowej bezpiecznika to bezpiecznik może zadziałać. W przypadku bezpieczników o charakterystyce gG jest to temperatura topnienia lutu umieszczonego na topiku w celu kształtowania jego charakterystyki czasowo-pradowej.
Bardziej odporne na przeciążenia są bezpieczniki o charakterystyce aM, których topiki nie mają naniesionego lutu.