Mam pytanie do wszystkich znających problem zmienności przepisów dot. ochrony p/porażeniowej na przestrzeni ostatnich 35 lat…
Badając instalację elektryczną nn (w zakresie budowy, wyposażenia, połączeń) zbudowaną w latach 70-tych i nie modernizowaną - powinniśmy znać i zastosować Zarz. MGiE oraz MBiPMB z 31 XII 1968 (tzw. żółta książeczka z “piorunem” ). To jasne. Budowa i wymagania instalacji wg tych zapisów nie była już kompatybilna z następną nowelą z 8 X 1990 roku (tzw. “Syryjczyk” ). Nie mówiąc już o następnych wymaganiach wynikłych z PN serii 5009 i ostatnio PN-IEC…
Tyle odnośnie WYKONANIA instalacji.
Przy określaniu prądu powodującego dostatecznie szybkie samoczynne odłączenie urządzenia posługiwaliśmy się wtedy krotnościami prądu znamionowego bezpiecznika (z uwzględnieniem ch-ki: szybki lub zwłoczny)
Chyba dla każdego jest jasne, że nowsze przepisy opierające się na analizowaniu rzeczywistych charakterystyk bezpieczników jest poprawniejsze technicznie, logicznie i merytorycznie. Ale czy dostatecznie poprawne wg prawa?
Dokonując analizy ochrony przeciwporażeniowej (analizy wyników pomiarów pętli zwarcia i zastosowanych bezpieczników) - jeżeli posłużymy się NOWĄ metodą z norm (ch-ki) - ZAOSTRZAMY wymagania. Jeśli pomimo SPECJALNIE zastosowanego zaostrzenia kryteriów ochrona spełni wymagania - to chyba jest tym lepiej dla ludzi i dla zleceniodawcy?
(pomijam tu pozostałe środki ochrony: izolację, etc - zajmuję się tu tylko bezpiecznikami)
W przypadku, jeśli instalacja (pomiary pętli zwarcia) nie spełnia wymagań nowych norm - stosujemy przepisy wg których została zbudowana instalacja. Trochę wygodnickie i niekonsekwentne? Mam nadziej, że poprawnie myslę.
Reasumując: Protokół z badania ochrony p/porażeniowej jest troszkę pomieszany, końcowe orzeczenie/opinia może wyglądać mniej więcej tak: Instalacja jest wykonana zgodnie z Zarz. MGiE oraz MBiPMB z 31 XII 1968r. i spełnia jej wymagania. Ocenę wyników pomiarów ochrony przeciwporażeniowej przeprowadzono na podstawie norm PN-IEC 60364-… z wynikiem pozytywnym.
I co Wy na to, szanowni koledzy? W moim gronie zdania są podzielone…
A jeżeli instalacja jest z niewiadomego okresu, lat 50-tych , 40-tych czy nawet 30-tych, to wg książeczki jakiego koloru chcecie sprawdzać Koledzy?
Może macie książęczki we wszystkich kolorach tęczy?
Jest złota zasada:
Prawo nie może działać wstecz,
oraz druga, że jeżeli w przypadku nowelizacji prawa (przepisu) w trakcie czynności prawnych - jest ono (on) korzystniejszy dla zainteresowanego - można zastosować korzystniejsze dla niego prawo (przepis)
Reasumując: Jeśli instalacja nie spełnia wymogów BUDOWY zawarte w PN-IEC (np. minim. przekroje przewodów ochronnych), a jest z okresu lat 70-tych (żółta książęczka - Rozp MPiB…), to do kontroli w zakresie budowy sprawdzamy wg tamtych przepisów. Jeśli dodatkowo impedancja pętli zwarcia jest tak mała, że do OCENY możemy posłużyć się ch-kami fabrycznymi bezpieczników - możemy do analizy i oceny wyników pomiarów stosować zapisy PN-IEC. Jeżeli nie spełnia PN-IEC - to stosujemy krotności (wg tabel) wartości Inb wkładek.
Tyle moje zdanie (w zakresie przepisów el.) i prawników (odnośnie stosowania zapisów prawa)
przypadkowo wysłało się drugi raz…
ale o dziwo Admin dopuścił zmianę jako opcja dozwolona w standarcie - Chwała mu za to, bo post był długi…
P.S.
I o to chodziło…
Witam
Moje zdanie na temat charakterystyk bezpieczników może ktoś podziela mój pogląd, jeśli nie to też się cieszę lubię konfrontacje:)))
Powinniśmy stosować ZGODNIE Z WIEDZĄ TECHNICZNĄ właściwy prąd wyłączający zabezpieczenia określony na podstawie charakterystyki. Otóż bezpiecznik “nie wie” w którym roku go wyprodukowano i nie będzie stosował się do żadnych współczynników w przypadku zwarcia tylko wyłączy jak mu nakazano ))) czyli jak określił producent w swoich charakterystykach danego bezpiecznika. Notabene bezpieczniki napewno nie pochodzą z dawnych lat tylko zostały zastosowane takie, których charakterystyki są określone- to tak na marginesie.
Koledzy stosujmy swoją wiedzę a nie naginajmy jej do lepszego przypadku (w rezultacie gorszego pod względem ochrony).