Stara instalacja a nowe przepisy

Moje pytanie kieruję do kolegów projektantów lub pracowników nadzorów budowlanych.Wybudowano obiekt przemysłowy(tkalnia) w 1992r. Obecnie okazało się ,że inwestor nie wypełnił wszystkich okr. przepisami procedur i formalnie budowy nie ukończył. Przystąpił teraz do legalizacji obiektu. Instalacja elektryczna była wykonana w układzie TNC. Wykonawca wykonał , zrobił pomiary , zgłosił do ZE i obiekt podłączono do sieci . Eksploatacja bez zarzutu (pomiary co roku). Czy teraz nalezy instalację wymienić zgodnie z nowymi przepisami . Czy wystarczy inwentaryzacja , której wymaga PINB i opinia , że wg tych starych przepisów instalacja nadaje sie do eksploatacji.

A czemu miałbyś ją wymieniać. Jeśli była wykonana zgodnie z projektem i pozwoleniem na budowę i jest sprawna to będzie śmigać jeszcze wiele lat.

Tę instalację należy zmodernizować zgodnie ze zdrowym rozsądkiem. Tak samo jak nie jeździ się po autostradach Syrenką bez pasów bezpieczeństwa na letnich oponach. Choć z punktu widzenia przepisów można.

Witam.
Na dzień odbioru instalacji obowiązują aktualne przepisy i nie ma znaczenia, że
instalacja była wykonana zgodnie z ówczesnymi przepisami,
jeśli ktoś czekał np. 10 lat z odbiorem.

W wielu ZE tak myślą, ale zadaj im pytanie o podstawę prawną takiego myslenia, zobaczysz że nikt nie zna więc na drzewo!.

STANCA

Gdyby tak było to mało kto oddałby cokolwiek kiedykolwiek bo w trakcie budowy zmieniały by sie przepis a inwestor rozwalałby co zbudował i zaczynał od nowa. Wiec teza ta jest nie tylko sprzeczna z prawem ale i ze zdrowym rozsądkiem i logiką.

Graniczną datą jest dzień uzyskania pozwolenia na budowe. Po tym terminie wszystko może sie zmieniac a my robimy swoje i musi zostac to odebrane nawet przez ZE chyba że przepisy stanowią inaczej. W tym przypadku nie stanowią.

Witam.
Z postu autora wątku wynika,że chodzi o odbiór w starostwie a nie w ZE.
Znam przypadki gdzie budynki były odbierane w starostwie po paru latach od
wybudowania i urzędnicy czepiali się, ponieważ instalacja wykonana przed
kilkoma laty nie posiada np. ochronników, itp.
Czy mieli podstawy prawne trudno mi powiedzieć.
Pozdrawiam.

Nie mieli.

Budynek to nie tylko instalacje. Wyobraźmy sobie, że ktoś buduje blok mieszkalny i w miedzy czasi zmieniają sie przepisy odnośnie minimalnej wysokości pomieszczeń. Czyli co ma rozwali toco wybudowal i robic jeszcze raz/? A kto mu zagwarantuje że zamim odda budynek zmieni?

Tak kolego . Słuszna dedukcja. Jak napisałem instalacja została odebrana przez ZE, bo wtedy była zgodna z projektem i przepisami. Jednak inwestor nie dopełnił wszystkich procedur tzn. nie zgłosił zakończenia budowy całego obiektu do PINBU i nie uzyskał pozwolenia na uzytkowanie obiektu i wielu innych ( SAN-EPID , insp. Pracy itp.) Wiedza o tym ile trzeba na koniec budowy załatwić pozwoleń i papierków nie jest powszechna. Problem nie jest błachy. Łatwo rzucić hasło - wymienić instalacje , ale wtedy trzeba zatrzymac produkcję i ludzi na trawkę.Tak , że istota problemu polega na tym , czy odbiór instalacji elektrycznej dokonany 10 lat temu ( wtedy jak najbardziej legalny) bedzie teraz honorowany przy przedstawieniu dokumentów do odbioru. Czy fakt ,że w tzw. międzyczasie zmieniły się przepisy nie stanowi tu przeszkody? PINB zażyczył sobie inwentaryzacji i opinii budowlanej sanitarnej i elektrycznej. Inwentaryzacja - można zrobić to nie jest trudne . Opinia - instalacja nadaje się do eksploatacji wg. przepisów , które obowiazywały 10 lat temu?

Teraz troszeczkę zamieszałeś bo miało chodzić o budynek w budowie mimo że 10 lat minęło a teraz mówisz że tam ludzie już pracują. Jest to rodzaj jakiejś legalizacji . Nadzór zalegalizuje zakończenie budowy lub nie właśnie w oparciu o te opiniie. Jeśli inżynier elektryk napisze, że instalacja nie spełnia obecnych wymogów i nie może być eksploatowana to nadzór nakaża jej modernizacje. Jeśli napisze ,że nadaje się do eksploatacji to zostanie. Ale co będzie jeśli inżynier konstruktor stwierdzi, że konstrukcja tej budowli nie spełnia obecnych norm obciążeniowych to co? trzeba będzie rozebrać i budować jeszcze raz? Raczej nie,. Więc skoro stara konstrukcja może zostać to i stara instalacja tym bardziej. Ale papier będzie potrzebny aby inspektor podjął właściwą decyzję.

Dokładnie tak jak poprzednik napisał. Trzeba jednak dostarczyć aktualne pomiary-badania instalacji z odwołaniem do PBUE. I to powinno wystarczyć!!!

STANCA



To kiedy w końcu zaczęto użytkować ten obiekt. Z którego roku jest projekt i pozwolenie na budowę. Te kilka lat może wiele zmienić.
Zakłady Energetyczne nie dokonywały odbiorów, więc kto dokonał odbioru 10 lat temu.
Energetyce do dziś wystarcza oświadczenie, że instalacja jest wykonana zgodnie z przepisami.
Ale można poświadczyć nieprawdę i oni tego nie muszą sprawdzać.

Energetyce do dziś wystarcza oświadczenie, że instalacja jest wykonana zgodnie z przepisami.
Ale można poświadczyć nieprawdę i oni tego nie muszą sprawdzać.

Zaskoczę tu wszystkich. Np chłopaki z RE wołomin nie wierzą w oświadczenia i chodzą odbierać instalacje w domkach. Poważnie.

W Wołominie nie tylko chłopaki z RE chodzą odbierać to i owo po domkach. :slight_smile:

A tak na poważnie, to na jakiej podstawie ci pierwsi sprawdzają?

STANCA

Na żadnej . Ale kto to wie. A faktem jest ,że przy każdej takiej wizycie coś im wpadnie aby sprawę załagodzić. Więc trochępodobieństwa widać do chłopaków z karkami z Wołomina.

No to macie ciekawie. A tak na poważnie gdzie macie ustaloną granicę zarządu stron? U nas na mazurach jest to rozłącznik FR za licznikiem i wara od części w kierunku odbiorcy. Obecnie już nie ma konieczności dostarczania pomiarów WLZ. Krótkie oświadczenie , że instalacja nadaję się do załączenia pod napięcie.

A jakby przyszedłby taki pan z “elektrowni” to mogłaby się wywiązać ciekawa dyskusja. Np o kompetencje - uprawnienie sep nawet D nie upoważniają do oceny stanu instalacji np. przed organami nadzoru budowlanego.

ociec co Wy gadacie, proszę czytelniej.

STANCA

witam.
trzeba bardziej w tych postach zaakcentować znaczenie projektu budowlanego.
podsumuję więc i te kwestie, które już padły.

projekt był wykonany zgodnie z przepisami.
budynek był budowany wg zatwierdzonego w starostwie projektu.
budowa wg prawa może trwać 100 lat, tylko od czasu do czasu trzeba zrobić wpis do dziennika, przedłużyć pozwolenie, jak się kończy i takie tam..
no i oczywiście po zakończeniu pewnych robót trzeba wykonać pomiary.
jeśli ważność pomiarów się kończy, trzeba je wykonać ponownie.
i na koniec trzeba obiekt oddać do eksploatacji.
wg zatwierdzonego starego projektu wykonanego wg starych przepisów i z ważnymi pomiarami.

pozdrawiam

Kolega Profus podsumował konkretnie. Dzięki. Zdania kolegów dały mi trochę argumentów do dyskusji z PINB-em. Opisany problem (wcale nierzadki) nie jest konkretnie ujęty w żadnych przepisach (chyba , albo się z tym nie spotkałem) stąd daje możliwości różnej interpretacji przez urzędników i tak sie właśnie dzieje. W innym PINB-ie ten sam problem interpretowano inaczej. Zapytam jeszcze o stanowisko urzędników w starostwie . Jeśli dowiem sie czegoś nowego to napiszę. Czekam też na dalsze wypowiedzi. Może ktoś z kolegów też sie z takim problemem spotkał ?

Spotkałem się z tym problemem jako osoba “żywotnie zainteresowana” (tzw. inwestor).

Fundamenty wylane w gdzieś między rokiem 1989 a 1992, odbiory odbyły się dopiero w roku 2004. Instalacja TN-C-S, kierownik budowy poinformowała, że do odbioru muszą być aktualne pomiary (poprzednie wykonane w roku 1996 lub 1997). Elektryk z kompletem papierów (w tym budowlanych) stwierdził, że trzeba instalację przerabiać i miał ochotę skuwać tynki i kłaść instalacje od nowa.
Skończyło się na wymianie rozdzielni, wyłączeniu spod różnicówki obwodów oświetleniowych (jako dwuprzewodowych).
W PINB powiedzieli, że wystarczyłyby im same aktualne pomiary, bo budowa rozpoczęta przed zmianą przepisów i TN-S w takim przypadku nie jest wymagane. Z całej książeczki wykonanej przez elektryka wzięli sobie protokoły pomiarów i domek został odebrany (oczywiście po uzupełnieniu papierkologii gazowniczej i kominiarskiej).

Pozdrawiam
Wojtek