Witam kolegów
To, że jestem mniej aktywny w ostatnim okresie na forum wynika z braku czasu. Tak, emeryci mają mało czasu i cały czas się uczą.
W ostatnim okresie maj tego roku uczestniczyłem w trzech prezentacjach (w różnych częściach Polski) z udziałem dr Jarosława Wiatera z Politechniki Białostockiej, pełniącego funkcję opiekuna laboratorium wysokich napięć.
Uczestniczyłem osobiście w próbach ochronników przeciwprzepięciowych, przez sześć godzin na zmianę prelekcja i do laboratorium wysokich napięć „postrzelać” w ochronniki różnych producentów. Badania prowadzone w laboratorium wykonywane były prądem Iimp deklarowanym przez producenta, nie wszystkie to wytrzymywały.
Koledzy jest bardzo źle na rynku, nie wszystko złoto co się świeci. Dwa stopnie na warystorach w ochronniku kombinowanym I+II bez elementu ucinającego - iskiernika to porażka. Normy podają; składa się elementu ucinającego (iskiernik) i elementu ograniczającego (warystor).
Są producenci, którzy dalej oznaczają B+C, chociaż to oznaczenie zostało z norm wycofane, w żadnej aktualnej normie tego pojęcia już się nie stosuje. Nie tylko nazwa i budowa fałszywe to jeszcze oszukane deklarowane wartości znamionowe !!!
Na własne oczy widziałem jak to się rozlatywało, dobrze, że my uczestnicy byliśmy odgrodzeni za szybą i siatką Nie chciałbym stać przy rozdzielnicy w czasie zadziałania takiego ochronnika bez odgrodzenia.
Sprawa niebezpiecznych SPD tzw. B+C jest znana Polskiej Izbie Ubezpieczeniowej (PIU ). PIU przygotowuje dla wszystkich członków specjalny materiał ostrzegający przed niebezpiecznymi tzw. SPD B+C.
Jestem w posiadaniu ulotki która za chwilę trafi do firm ubezpieczeniowych, a została mi udostępniona przez – proszącego o anonimowość – który z kilkoma innymi autorami ma przygotować specjalne wydanie dla firm ubezpieczeniowych poświęcone ochronie odgromowej i przepięciowej.
Skąd takie zainteresowanie ogranicznikami B+C ? Statystyka firm ubezpieczeniowych, gdzie skrupulatnie odnotowuje się zdarzenia z tzw. ogranicznikami B+C oraz wypłaty towarzystw, które z tego tytułu ponoszą coraz wyższe koszty.
Koledzy powinni się zastanowić czy stosować B+C bo jak ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, to inwestor zwróci się z roszczeniem do instalatora, który instaluje urządzenia zbudowane niezgodnie z normą na wyrób. Nie będzie tłumaczenia, że się nie znam. Masz uprawnienia i nie znasz normy PN-EN 61643-11 ???
Jeżeli zabłądzi tu przedstawiciel handlowy to mam dla niego pytanie;
Ile minut ich ochronniki wytrzymują przepięcie dorywcze?
Normy sobie a producenci swoje.
Elektryk wpada do hurtowni i bierze co najtańsze bo w Dz. U. nr 75 poz 690 z p. zm. rozdział 8 paragraf 183 p. 10 zapisano należy stosować;
10) urządzenia ochrony przeciwprzepięciowej.
Nauczmy się czytać i rozumieć jakie parametry są ważne i o jakich producent „zapomniał” napisać.
Koledzy, kiedyś wyczytałem taki tekst;
Jakość się pamięta dłużej jak cenę.
Ty masz zapewnić jakość, o cenę niech się martwi klient.
Klient się nie zna, bierze fachowca, to od ciebie zależy czy będzie miał ochronę czy niebezpieczną atrapę. Firmy ubezpieczeniowe już zaczynają znać problem, nie życzę kolegom kłopotów, byli tacy co już mieli.
do tematu wrócę w wolnej chwili z relacjami z podróży po dachach i laboratoriach
pozdrawiam
STANCA
bezpieczne-ograniczniki-przepiec-ulotka-dla-ubezpieczycieli.pdf (453 KB)