Witam wszystkich
Pracuję w firmie działającej w branży elektroenergetycznej, w ramach swojej pracy otrzymałem do zweryfikowania projekt stacji elektroenergetycznej (obwody pierwotne). Mam pytanie czy ktoś mógłby mi podpowiedzieć z jakiego aktu mógłbym skorzystać (norma, rozporządzenie, prenorma itp.), który mówiłby o minimalnych wymagalnych odległościach między przewodami, aparatami, odległościami od poziomu terenu itd. W chwili obecnej dysponuję jedynie PBUE (zeszyt 3) ale nie wiem czy istnieje coś nowszego czy powinieniem się kierować.
Będę zobowiązany za wszelki pomocne odpowiedzi.
Może to ci coś pomoże?
PN-EN 61330:2001
Stacje transformatorowe prefabrykowane wysokiego napięcia na niskie napięcie
PN-77/E-05118
Przemysłowe zakłócenia radioelektryczne. Elektroenergetyczne linie i stacje wysokiego napięcia. Dopuszczalny poziom zakłóceń. Ogólne wymagania i badania terenowe
PN-E-05118/A1:1998
Przemysłowe zakłócenia radioelektryczne. Elektroenergetyczne linie i stacje wysokiego napięcia. Dopuszczalny poziom zakłóceń. Ogólne wymagania i badania terenowe (Zmiana A1)
PN-93/E-50605
Słownik terminologiczny elektryki. Wytwarzanie, przesyłanie i rozdzielanie energii elektrycznej. Stacje elektroenergetyczne
PN-EN 61660-1:2002 (U)
Prądy zwarciowe w obwodach pomocniczych prądu stałego w elektrowniach i stacjach elektroenergetycznych. Część 1: Obliczanie prądów zwarciowych
PN-EN 61660-2:2002 (U)
Prądy zwarciowe w obwodach pomocniczych prądu stałego w elektrowniach i stacjach elektroenergetycznych. Część 2: Obliczanie skutków
Zerknij jeszcze na prawo budowlane oraz na wytyczne ogólnych warunków zabudowy i lokalizacji inwestycji - czy jakoś tak się to nazywało.
Taką ocenę może tak naprawdę w miarę poprawnie wykonać inny projektant z uprawnieniami i doświadczeniem.
Witaj
Obwody pierwotne stacji jakie są każdy widzi. Dość po macoszemu są traktowane zarówno przez inwestora jak i wykonawców. Jak się coś nie złamie, urwie, skręci to jest OK. A że nie dobrane do prądów znamionowych, zwarciowych (i ich skutków mechanicznych) to ludzie, którzy nie wykonali kompletnej dokumentacji obwodów pierwotnych tego nie widzą. Są stacje bez zachowanych odległości napięciowych i nie ma awarii tylko dlatego, że są zapasy odległości normach. Nowa aparatura ma o niebo lepsze znamionowe parametry (elektryczne, mechaniczne) od tej sprzed 20 lat, więc i nie słyszy się (lub bardzo rzadko) o rozerwanych ogromnikach, urwanych kolumnach odłączników (oczywiście nowych) itp.
“Typowe”
Obwody pierwotne stacji są “technolgią” obiektu. Zmieniła się dostępna aparatura, a niektórzy “projektanci” nadal w nowych obiektach stosują strunobetonowe konstrukcje wysokie, bądź oszynowanie linkowe tam gdzie ono tylko sprawia kłopot (siły zwarciowe) itd. Pytanie dlaczego - bo mają typowe katalogi wykonane przez EP-y 40 lat temu (KSU, NUB, NWS). Wtedy tych rozwiązań nie liczono choćby na prądy zwarciowe wg PN - 05025 (idt. IEC 865), a gdzie reszta wymagań PB.
Dokumentacja:
Teraz często dokumentacja obwodów pierwotnych np modernizowanego pola R110 rozdzielni wielosystemowej to jeden rysunek i strona zestawienia dołączone do tomu obwodów wtórnych. Wymienia się całą aparaturę i izolację, pozostawiając konstrukcje wysokie (przęsła szyn zbiorczych prawie 40 m) bez zmiany.
Tu dygresja:
Koledzy elektrycy w służbach inwestycyjnych wiadomych podmiotów SP - wydajecie (bo to od Was zależy) spore pieniądze na modernizacje stacji, ale to nie jest Wasza kasa, to jest pieniądz publiczny i nie macie prawa tak bezsensownie ich wydawać. Jesteście głusi na sugestie, by gdy mam o czymś zdecydować a nie znam się na tym, to zlecam koncepcję kompetentemu a drugiemu daję do koreferatu (przykładów znam wiele). Ogłaszacie (wg mnie bezprawnie)wykorzystując gumowe PZP przetargi dwustopniowe (to było), negocjacji z ogłoszeniem itp na roboty dla obiektów o których nie wiecie jaki jest ich stan w świetle obecnych przepisów (jak określacie przewidywane koszty?). Ciekawe co wymyślicie w tej materii po nowelizacji PZP?
Sprawy BHP w wydaniu “projektantów”:
Swego czasu robiłem dokumentację wymiany odłaczników 110 kV w rozdzielni wnętrzowej wykonanej wg typowych rozwiązań (nie EP) 30 lat temu. Odłączniki były dostępne z galeryjki, tyle żeby wejść na nią trzeba było wejść do ogródka wyłącznika by dostać się do drabiny. To najbardziej jaskrawy przykład, ale zapewniam nie jedyny tej wagi.
Normy:
Obecnie przepisy dla instalacji powyżej 1 kV AC to nie PBUE ale PN 05115, w której jest odwołane praktycznie do wszystkich norm IEC, HD itd dotyczących stacji.
Uprawnienia budowlane:
Urzą(ę)dy wymagają przynależności do Izb. Do zrobienia dokumentacji obwodów pierotnych np R220 kV może zabrać się człowiek, który robił tylko rozdzielcze stacje SN/nn, bo ma uprawnienia bez ograniczeń. Coś tu nie gra, czy nie trzeba dodatkowej weryfikacji umiejętności?
Szanowny Kolego
Być może naraziłem Ci się tą dygresją (bo firma z branży energetycznej mająca opiniować dokumentację, to nie wykonawca ale inwestor), ale jestem gotów to potwierdzić na przykładzie dokumentacji którą masz opiniować. Może się mylę.
pozdrawiam
Witam
Dziękuję Koledze"pek" za obszerną wypowiedź. Norma PN 05115 mówiąca o ochronie przeciwporażeniowej dla instalacji powyzej 1kV jest mi znana.
Być może naraziłem Ci się tą dygresją (bo firma z branży energetycznej mająca opiniować dokumentację, to nie wykonawca ale inwestor), ale jestem gotów to potwierdzić na przykładzie dokumentacji którą masz opiniować. Może się mylę.
Dokumentację projektową otrzymałem do zweryfikowania od przełożonego przed zamówieniem materiałów (została ona prawdopodobnie sprawdzona wcześniej sprawdzona przez Inwestora czyli ZE). Niestety doświadczenia przy budowach uczą, że bardzo często sprawdzona dokumentacja zawiera jednak sporo błędów. W tym przypadku, gdy koszty są znaczne a termin oczekiwania na aparaty 110kV dość długi (np. przekładnik kombinowany to 2 miesiące) zweryfikowanie projektu miało wyeliminować niepotrzebne przestoje i ewentualne błędy.
Nie wiem czemu kolega miałby się mi narazić. Liczyłem na konstruktywne odpowiedzi i jestem wdzieczny za wszelką pomoc i okazane zainteresowanie.
Pozdrawiam[/quote]