Spalony bezpiecznik?

witam,

Montowałem wczoraj lampę w pokoju (najpierw oczywiście wyłączyłem prąd: wyłącznik główny i różnicówkę) i fajnie szybko udało się ją zamontować i po włączeniu prądu lampa ładnie świeci. Po około 1h zauważyłem że w tym pokoju (i tylko w tym) nie ma prądu w gniazdkach (montowałem lampę wiertarką akumulatorową więc dlatego wcześniej tego nie zauważyłem). I tutaj moje pytanie czy padł bezpiecznik (ale nie wiem jak te nowe się sprawdza:-)) czy raczej przewierciłem kabel - w co trochę wątpię bo żyła szła w innym kierunku do lampy niż wierciłem dziury - chyba że pod spodem, głębiej idzie po suficie kabel do gniazdek co by było dziwne… a dwa wywaliło by mi chyba bezpiecznik na gniazdka a nic się nie stało czy ewentualnie pozostałe sprzęty elektryczne by nie działały prawidłowo bo byłyby przepięcia… Prośba o poradę co może być nie tak… Elektryk dopiero może będzie w piątek / sobota…

Był właśnie elektryk i okazało się że kabel przy bezpieczniku był poluzowany :slight_smile:

Był właśnie elektryk > i okazało się że kabel przy bezpieczniku był poluzowany > :slight_smile:

I to jest najlepszy kierunek działań - zaprosić fachowca!