Mam pytanie, czy przy liczeniu spadkow napiecia w linii oswietlenia metoda momentow Pi=P5 to moc tylko tej jednej oprawy (piątej) czy sumaryczna moc opraw P1,P2,P3,P4,P5?
Objasnienie wzoru z ksiazki nie jest dla mnie jednoznaczne.
Wyraźnie masz że w i-tej długości przy i-tej mocy.
Sam pomyśl np. spadek napięcia dU34 będzie zależny od mocy P4 i długości 34, a np.: spadek na 23 będzie zależny od długości 23 i mocy P3+P4 itd.
No właśnie, pytam bo nie mogę znaleźć więcej informacji o tej metodzie, która jest prosta, ale nie jest dokładna - aproksymacja kosztem precyzji.
Ten wzor jest z książki prof. Wiatra.
Znalazłem też konspekt do ćwiczeń z Politechniki Białostockiej, w którym odcinki “i” to nie kolejne odcinki między odbiornikami, a odległość danego odbiornika od rozdzielnicy.
http://we.pb.edu.pl/~gregorh/instrukcje/Podstawy/Cwicz%203.pdf
Czyli jest inaczej niż wcześniej.
Wcześniej rozpatrywałeś metodę odcinkową a potem metodę momentów więc musi być inaczej. Ważne aby na koniec wyniki były takie same bo spadek napięcia nie zależy od metody jego wyznaczenia.
To jest ten sam wzór tylko przekształcony. Kłania się mnożenie wielomianów ze szkoły podstawowej
