Same pomiary nie wystarczą ?

Witam Kolegów na forum

Załączam cytat z Rzeczpospolitej:

Wstrząsem mózgu zakończyła się dla piątoklasistki z podzamojskiego Lipska lekcja języka polskiego. Na jej głowę poleciała z sufitu lampa oświetleniowa. Do odpowiedzialności za wypadek nikt się nie poczuwa.

  • Jest to złośliwość przedmiotów martwych. Nikomu nie przyszłoby do głowy, żeby sprawdzać lampy! Takich rzeczy nigdzie się nie robi - uważa Stanisław Grześko, zastępca wójta gminy Zamość.

Zapewnił nas, że > przegląd techniczny był wykonany we wszystkich budynkach oświatowych na terenie gminy. Sprawdzano także instalację elektryczną> . A co z lampami oświetleniowymi? - Jaki fachowiec stwierdzi, czy lampa może spaść? Te lampy były montowane w całej Polsce.

Cały artykuł:
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/lube_030905/lube_a_18.html

I kto za to będzie wisiał ? Elektryk, który wykonywał pomiary, czy może ktoś inny ?

Pozdrawiam

Teodor

Witam Kolegę Teodora i wszystkich Kolegów na FORUM.

Trudno na podstawie tego artykułu się wypowiedzieć, dlaczego ów lampa spadła.

“Wypadek zdarzył się we wtorek ok. godz. 9 rano. Karetka pogotowia zabrała poszkodowaną dziewczynkę do szpitala, gdzie stwierdzono wstrząśnięcie mózgu. Tego samego dnia dyrektor szkoły telefonicznie poinformowała o wypadku Urząd Gminy w Zamościu. W środę do południa nikt z jego pracowników nie pofatygował się do szkoły. Nie sporządzono także protokołu powypadkowego.”

wyjaśnia wiele rzeczy.
Gdyby taka lampa spadła na mózg zastępcy wójta w jakimś urzędzie gminy, to pewnie zaraz byłby prokurator z podejrzeniem zamachu na urzędnika państwowego.
No ale takie wypadki w urzędach nie występują, gdyż tam co kilka lat się robi generalne remonty.

Zapewnił nas, że przegląd techniczny był wykonany we wszystkich budynkach oświatowych na terenie gminy. Sprawdzano także instalację elektryczną.

Ja bym sformułował to inaczej:
Że za ww. roboty gmina wypłaciła duże pieniądze. A kto co i jak zrobił to mało kto wie. A kto się z kim podzielił za daną robotę (pewnie bez przetargu) też nikt nie wyjaśni.
Kiedyś byłem na przeglądzie instalacji powypadkowej. Pomiary rezystancji wykonywane co rok. Jak oceniliśmy, tablic bezpiecznikowych nikt nie przeglądał przez przynajmniej 10 lat wstecz.
W małych szkołach systematyczny przegląd (bez pomiarów) instalacji raz na rok wykona firma za ok. 900 zł. czyli koszt ok. 75 zł/mc. Taką kwotę miesięcznie wydaje gmina na prywatne telefony np.: zastępcy wójta.

Jeśli rodzice uznają kwotę odszkodowania z ubezpieczenia za niewystarczającą, to odpowiedzialność materialną może ponieść gmina.

I tak się u nas to kończy. Gmina - czyli wszyscy mieszkańcy. A może wójt sprzeda swoje BMW? A może uzasadni inne wydatki w gminie na koszty przyjęć reprezentacyjnych.?

A może już starczy.
Na koniec.
Nie odnoszę się do danego przypadku, lecz do ogólnego podejścia w całej Polsce.

Witam!
„Same pomiary nie wystarczą?”
–Zgoda, nie wystarczą.
Przegląd i ocena stanu technicznego instalacji, w komplecie niezbędnych dokumentów, powinien zawierać protokół z pomiarów elektrycznych. W takim protokóle nie uwzględnia się stanu technicznego tzw. mocowania lamp. -Powinien jednak taki fakt mieć miejsce i gdzieś to powinno być odnotowane, kto sprawdzał zawieszenie lamp.
-Spadająca lampa z sufitu źle świadczy o stanie technicznym obiektu szkolnego, jak również o gospodarzu.
-Znalezienie winnego, to zadanie dla Prokuratora i Sądu.

-Mam Elektrykom dokonującym pomiarów i oceny stanu technicznego instalacji z tego nieszczęśliwego wypadku pozostaje wyciągnąć odpowiednie wnioski, jak zapobiec takim wypadkom w przyszłości.

-Jeśli wykonujący przegląd miał zbyt małą wiedzę w tym temacie, to będzie to nieświadome spowodowanie wypadku.
-Ponieważ lampy montuje i mocuje Elektryk, za ten stan rzeczy on powinien odpowiadać.
-Takie jest moje zdanie. –Przeglądu powinien dokonywać też Elektryk z uprawnieniami „E”, bo ten z „D” nie będzie, w krawacie i garniturze, łaził po drabinie. –Po co, w razie czego, ma mieć brudne ręce.
-Ja sądzę, że to nowe Prawo Budowlane tak namieszało, że wszyscy zamieszani w przeglądy i ocenę stanu technicznego instalacji nie mogą się odnaleźć w swojej roli.
-Ten z „E” ma szukać sobie tego z „D”, a ten z „D” ma sobie szukać tego z Uprawnieniami Budowlanymi. -Wszyscy się mają dogadać, by dobrze sprzedać robotę i dobrze przy tym zarobić.
-Jak może ten Elektryk z „E” wykonywać dobrze swoją pracę za nędzne wynagrodzenie, kiedy Panowie z „D” i „Uprawnieniami Budowlanymi” w tym czasie targują się o podział zysków za dokonanie oceny stanu technicznego instalacji. –Im między sobą nie wypada pytać się o szczegóły ( czy ten z „E” czasem nie zrobił lipy, robiąc im na złość).
-W naszym kraju liczy się tylko pieniądz wynikający z wielkości posiadanej władzy (-zajmowanego stanowiska w Firmie czy Urzędzie).
-Nie płaci się tym, co faktycznie wykonują robotę.
-Dlaczego za wszystko mają płacić właściciele i wykonawcy?

-Pozdrawiam!
-Edward W.

witam Kolegów:)
w temacie zasadniczym, widziałem to w TV. Dyrektor szkoły urzęduje od 1.09. Oprawy wg. urzędnika gminy montowane były kilkadziesiąt lat temu. Faktycznie archaiczne typy przypominające z wyglądu OZ i do tego w sali lekcyjnej było ich gdzie około 6 może 8. Operator kamery szybko przeleciał po suficie i dokładnie nie policzyłem. (Ile lx??) W materiale filmowym nic nie było o rzekomym przeglądzie instalacji o którym pisze Rzepa.
Więc jak widać “Nędza z bidą” Gmina na szkołę nie ma pieniędzy, nowa Pani Dyrektor a w klasach latające oprawy.
A propos pieniędzy. W szkole do ktrecj chodzą moje dzieci, Pani Dyrektor wymyśliła kolejne składki, tym razem na środki czystości bo miasto obcina kasę. Na to ja wstaję i wyrażam sprzeciw proponując “pomoc” w wizycie SANEPID-u w szkole i zamknięciu jej z uwagi na zły stan sanitarny. Jakoś potem kasa się znalazła;).
Moim zdaniem dużo zależy od gospodarza (administratora) obiektu, jego zaradności, upierdliwości a w przypadku np. szkoły umiejętności współpracy z rodzicami (pewnie też elektryk w tym gronie się znajdzie).
Nie jestem zwolennikiem wykorzystywania rodziców ale może do tego wypadku by nie doszło, ale to tylko gdybanie, gdybanie.
pozdrawiam jacek

Niech mi ktoś powie w jaki sposób osoba wykonująca pomiary ma dokonać oceny czy:

  1. Lampa nie spadnie ?
  2. Korytko kablowe się nie urwie ?
  3. Słup z lampą się nie zawali ?


    Wg mnie prawdopodobnie winny jest wykonawca.
    Lampa montowana mogła być np na kołki rozporowe do sufitu:
    -Kołki były zby małe lub zbyt krótkie w stosunku do ciężaru oprawy?
    -otwór mógł być zbyt duży w stosunku do kołka.
    -materiał sufitu posiadał skazę, lub się kruszył.