Co według was należy uczynić w sytuacji gdy mamy kuchenke elektryczną prawidłowo podłączoną do puszki zasilającjej przewód YDY 2,5mm2.
Kuchnia ma zasilanie 2-fazowe ,(brak możliwości zasilania 3fazowego) i osobna faza na piekarnik.
kuchnia o mocy ok 6-7 kW. zabezpieczenie kuchni 3-fazowy Es B16A i różnicówka 30mA, In=40A.
Różnicówka wywala po godzinie , czasami mniej przy pełnym obciążeniu kuchenki i włączonym piekarniku.
Mieszkanie bez gazu. Czyżby były aż tak duże prądy upływu? Czy może gdize indziej leży przyczyna.
Póki co zamierzam sprawdzić różnicówke miernikiem
Może ktoś ma inne sugestie za wszystkie z góry dziękuję
Testowałem podobny jak nie taki sam przypadek.
Wyłączanie powoduje faza piekarnika a konkretnie przebicie grzałek do obudowy, tandetna grzałka lub uszkodzona po nagrzaniu ma duży prąd upływu do obudowy.
I takim sposobem nauczymy się udowadniać producentom nowych urządzeń,że niektóre elementy tak doskonałych urządzeń(nawet nowe) są do wymiany.
Całkowicie zgadzam się z Kolegą Stanisławem ,który napisał w jednym z postów:
"Wiele napraw wykonywałem w kuchniach. Elektrycy się kuchni boją ze względu na wywalające różnicówki. Nie taki diabeł straszny.
Bywało, że 30 mA różnicówkę wywalały impulsy termostatów. Zamieniałem na krótkozwłoczne RCD 30 mA i chodziło"
Potwierdzam to co pisze kolega Stanisław ,elektrycy boją się rożnicówek jak diabeł święconej wody, muszę się zgodzić również z kolegą klass, że wyłącznik różnicowoprądowy nie jest panaceum na wszystko. Nawet na niechlujstwo poprzedniego wykonawcy.
Jestem zdania, że od przybytku głowa nie boli,a jeżeli zaboli to mniej niż bez niego.
No to pora na “herezję”
Co koledzy na to, jeśli napiszę iż w Irlandii nie montuje się wyłączników RCD w obwodach zasilających płyty grzewcze i piekarniki?
Należy jednak pamiętać, że nie są one przyłączane za pomocą gniazd. I również należy wiedzieć, że zawsze obwody te wyposażone są w wyłącznik serwisowy przerywający oba tory robocze.
Dlaczego oba?
Ponieważ są to urządzenia jednofazowe.
Płyta zabezpieczenie B20A i wyłącznik 20A.
Piekarnik zabezpieczenie B32A i wyłącznik 45A
Przewody do obu odbiorników 6mm2.
Moją uwagę zwróciło zdanie z postu Kolegi Piotra73
“Póki co zamierzam sprawdzić różnicówke miernikiem”.
Zauważyłem już kiedyś że gdy pojawia się problem, wielu elektryków koncentruje się na instalacji i aparatach.
A zwykle nie tam leży przyczyna, co trafnie jak myślę zdiagnozował Kolega Melon.
Na pewno nie zaszkodzi sprawdzić czy wyłączenie występuje w odpowiednim przedziale.
Ale przyczyn (o czym wspomnieli przedmówcy) trzeba szukać gdzie indziej.
Proponuję zapiąć odpowiednie cęgi i obserwować prąd upływu.
Panowie trudno trzeba trochę kasy wydać na cęgi z wyjściem na komp i zaczynać od rejestracji prądu upływu. Często wystarczy rozdzielczośc na poziomie 1-2mA, dokładność nawet ok 5%. Z RCD bywają różne niespodzianki i to wcale nie wina RCD, ale urządzeń - albo źle zaprojektowane, albo źle wykonane, a najczęściej niewłaściwie włączone do instalacji.
Normalnym jest że w wielu grzałkach prąd upływu rośnie z temp więc po co stosować wysokoczułe RCD. Często bywa, że powyżej pewnej temp prąd upływu szybko rosnie, to wynika z właściwości fizycznych ceramiki stosowanej na izolację.
Taki próg moze wystąpić na poziomie 500-700 st C
Są dwa rozwiązania:
Ograniczyć temp elementu grzejnego
zastosować inny typ RCD lub inną ochronę: np połaczenia wyrównawcze.
Można też wymieniać grzałkę, jeśli zbudowana jest identycznie to efekt będzie mizerny lub tylko czsowo nastąpi poprawa.
Pracowałem przy montowaniu urządzeń elektrotermicznych, gdzie grzałek stosowano sporo. Grzałki rurkowe były wyginane na na potrzebny kształt. Ja odpowiadałem za montowanie i badania do deklaracji CE. W protokole miałem pozycję badanie na zimno po gięciu i po wstępnej pracy urządzenia przy optymalnych temperaturach. Były grzałki pewnych producentów które zmieniały parametry, ale były też innych gdzie na zimno i ciepło wynik był w Gomach.
Czasem przychodziły urządzenia do naprawy, gdzie grzałka na zimno miała 2-6 Momy. Czepić się jej nie można, a ja wywalałem do kosza bo wiedziałem że żywot jej jest na ukończeniu. To wynikało z praktyki.
Drugi elektryk mówił co się czepiasz tej grzałki. W przypadku reklamacji koszty podnoszą się bardzo.
Witam
Podobny problem istnieje przy grzałkach w pralkach automatycznych. Miałem taki przypadek, ze pralka po wymianie bębna ( załadunek od góry) przy krórej to operacji trzeba było przełożyć dobrze wyglądającą grzałkę, zaczełą wyzwalać WR 25A/0,03A. Za każdym włączeniem grzania. Po zbadaniu grzałki stwierdziłem przebicie do masy blisko jednej z końcówek - w poprzednim połączeniu ( świadomie lub nie) jakiś naprawiacz dał ten zestyk na N, upływ blisko N nie powodował wyłączenia. I teraz chciałbym zwrócić uwagę na szczęśliwy ( nomen omem) zbieg okoliczności- gdyby w łazience było gniazdo podwójne z bolcami od środka gniazda( słynny polski odwracacz fazy) to urządzenie raz by wyzwalało WR a raz nie.
Aż strach pomyśleć co by było w instalacji bez WR…
Ogólnie popieram opinię o niskiej jakości elementów grzejnych oraz braku fachowości różnych przypadkowych ich producentów.
Pozdr.J.
Kolego adamjur1 jesteś kolejnym elektrykiem, który pisze tak jakby dopiero co się narodził. Jesteś następnym przekonanym (ciekawe przez kogo) o śmiercionośnych właściwościach instalacji bez wyłącznika różnicowoprądowego.
Nie słyszałeś kolego o warunku SWZ dla wyłącznika nadmiarowego lub bezpiecznika?
Każdy elektryk powinien wiedzieć, że spełnienie tego warunku oznacza ni mniej ni więcej, ale zadziałanie w określonym czasie tego zabezpieczenia. Czyli odłączenie napięcia.
Jest to najważniejszy parametr bezpieczeństwa instalacji elektrycznej.
Więc nie dajmy sobie robić wody z mózgu, że bez RCD nasze bezpieczeństwo jest poważnie zagrożone. Przy sprawnej oczywiście instalacji.
Odwiedź doktora Musiała a znajdziesz tam obszerne (nowe) opracowania o wyłącznikach różnicowoprądowych.
Ze mną nie musisz się zgadzać, ale z doktorem nie wypada.
Piszesz, że masz tam 3 fazowego S-a. Jeżeli różnicówka jest 3 fazowa, a podłączone są 2 fazy i to przy niesymetrycznym obciążeniu, to …
Nie łapię o co chodzi ?
Proszę kolegę o wyjaśnienie.
W 3-f RCD do prawidłowej pracy nie jest nawet potrzebny przewód N. Co ma ilość faz do tego ? Nie wiem.
Uważam ,że w innych krajach być może rozwiązania są niezłe,ale nie można uważać, że co Irlandzkie jest najlepsze.
Nie można też krytykować wykonawców za to, że chcą stosować RCD ,dodatkowo chroniąc użytkowników
Na chwile obecną nie ma zakazu stosowania RCD w TN-S jak i nie ma dokładnych przepisów gdzie mamy obowiązek je stosować.
W obecnych czasach bardzo zwiększyła się odpowiedzialność cywilna, klienci są bardziej świadomi swoich praw a wykonawcy bardziej narażeni na kłopoty związane z popełnieniem błędu w sztuce przez niezrozumiałe przepisy.
Myślę, że doczekam takich czasów, w których na pierwszym miejscu będziemy odsyłać do przepisów, nie do publikacji a przepisy będą tak przejrzyste i zrozumiałe, że nie będziemy musieli ich interpretować, tylko przestrzegać.
Nie można też krytykować wykonawców za to, że chcą stosować RCD ,dodatkowo chroniąc użytkowników
A dlaczego nie?
Skoro wynikają z tego kłopoty.
Zresztą nie o krytykę tu chodzi, ale o błędne przekonanie do montowania RCD gdzie tylko się da. Taka nadinterpretacja zasad bezpieczeństwa rodzi problemy a z czasem stworzy zagrożenie.
Nie ma rozwiązań irlandzkich ni angielskich, ani innych.
Jest natomiast 60364 z całą zawartością. Różni się ona (norma) najpewniej szczegółami w różnych krajach, ale można powiedzieć, iż bez względu na to w jakim kraju została wydana, jej podstawowe założenia są identyczne.
W Polsce jednak daliśmy sobie wmówić, że nie ma ochrony przed porażeniem bez wyłącznika różnicowoprądowego.
Oczywiście 30mA a jeszcze lepiej 10mA.
Wszyscy wiemy, że nie jest to prawdą.
Ale tak kochamy ten (mimo jego zawodności) aparat, że próbujemy nawet pomijać spełnienie warunku SWZ dla zabezpieczeń nadprądowych ponieważ w obwodzie mamy takie cudowne urządzenie (RCD), które pozwala nawet na pomijanie i wręcz lekceważenie tego co przez lata było podstawym parametrem bezpieczeństwa.
Na chwile obecną nie ma zakazu stosowania RCD w TN-S jak i nie ma dokładnych przepisów gdzie mamy obowiązek je stosować.
I co z tego?
Ale jest logika, która w powiązaniu z doświadczeniem powinna wyłącznikowi różnicowoprądowemu wskazać należne mu miejsce w ochronie przeciwporażeniowej.
Wróćmy więc do początków i odszukajmy miejsce mu przypisane.
Myślę, że doczekam takich czasów, w których na pierwszym miejscu będziemy odsyłać do przepisów
O ile pamiętam to WR jest dodatkowym zabezpieczeniem przeciwporażeniowym, podstawowe są opisane w normach.
A tak na marginesie, w swojej praktyce w w instalacjach komputerowych w bankach, gdzie nasycenie WR ( czy RCD jak kto woli) jest wyjątkowo duże ( dochodzące do równej ilości obwodów odbiorczych w podrozdzielniach),. spotkałem już tyle WR-ów nie działających na przycisk test, udających zalączone i nie podających napięcia oraz kilka wyglądających na wyłączoną a podających napięcie,że podchodzę do nich jako do kolejnego, zawodnego w działaniu, urządzenia w torze zasilania tego co działać " musi"…
Pozdr.J.
W tym przypadku mamy takie same zdanie Kogo Krzysiu.
Ta logika w powiązaniu z przepisami tworzy nic innego tylko" zasady wiedzy technicznej" i życzmy sobie żeby tymi logicznymi zasadami kierowali się wszyscy przy podejmowaniu decyzji i ponosili za nie odpowiedzialność.
W mojej praktyce przebadałem parę tysięcy RCD i muszę przyznać, że uszkodzonych miałem tylko kilka ,nigdy nie miałem większych problemów z urządzeniami w czasie eksploatacji.
RCD stosowałem będę stosował i nie widzę w tym nic złego -wręcz przeciwnie.
Witam serdecznie.
Jeden z kolegów, a mianowicie Kkas12, zwrócił uwagę na stosowanie logiki w stosowaniu przepisów PN. Nie jest to uniwersalne panaceum w naszym krajowym przypadku, ale kiedy je logicznie stosujemy, zawsze to lepiej, niż w szoku.
Myślę, że nie będę daleko od logiki, kiedy zaproponuję taką procedurę po zadziałaniu RCD:
Sprawdzenie sprawności wyłącznika RCD (sprawa prosta z przyrządem do sprawdzania różnicówek)
Sprawdzenie izolacji odbiornika (dla grzałek sprawdzenie prądu upływu, co było już w propozycjach)
Kiedy wyłącznik niesprawny, a nowy, skorzystanie z gwarancji, kiedy po gwarancji, tak, czy owak, wymiana na sprawny, najlepiej z gwarancją (koszty)
Kiedy wyłącznik sprawny, a izolacja bez zarzutu, warto poszukać awarii w instalacji, nie zawsze za wyłącznikiem
Kiedy izolacja urządzenia nie spełnia norm, a urządzenie na gwarancji, warto z niej skorzystać, by obniżyć koszty. W innym wypadku konieczna naprawa na koszt inwestora
Zapraszam do stosowania jej, co wydatnie ukróci całą gamę rozterek towarzyszących z terra incognita wyłączników RCD. Dodam, że warto wniknąć w zasady ich działania, co pozwoli na ominięcie niespodzianek z powodu rozmaitego zachowania się ich w eksploatacji.
Jeżeli takie procedury przedstawione przez Kolegę Elemeland byłyby standardem w działaniu w czasie oddania instalacji do eksploatacji oraz w przy podłączaniu pierwszych odbiorników takich problemów by nie było.
Pierwszy RCD, który mi nie działał to w sytuacji po zamontowaniu dodatkowego E-sa do tablicy gdzie nie było przepisowych 30% zapasu, urządzenia były tak ściśnięte, że RCD cały czas wyzwalał, po ściągnięciu osłony w tablicy RCD działał zawsze normalnie.
Wystarczyło 1 mm luzu i RCD działa do dzisiaj.
Drugie RCD jednofazowe działało do ostatniej chwili jego wymiany na trójfazowy(był cały czas sprawny) po demontażu bez napięcia nie można go teraz załączyć.
Trzecie RCD miało przerwę na torze styku “N” na wskutek dostania się piachy z zaprawy po przedmuchaniu sprężarką wszystko było ok.( Esy i RCD -nie "lubią "piachu).
Czwarte RCD zadziałało dopiero po dwóch latach w wadliwie podłączonej instalacji, po poprawnym przełączeniu było ok. RCD zostało wymienione na nowe.
Piąte RCD zostało wadliwie podłączone, podłączono zasilanie odwrotnie gdzie przy pierwszych RCD miało to znaczenie w pierwszych egzemplarzach polskich producentów (po przyciśnięciu przycisku test RCD poszło z dymem).
Szóste RCD zostało zamontowane w domku jednorodzinnym przez pomyłkę 300mA( bez sprawdzenia przez 3 lata).
Większość innych uszkodzonych RCD nie działało od początku ich zamontowania.
Z moich obserwacji wynika, że nie były sprawdzane po ich zamontowaniu, bo wykonawcy sądzili, że jak nowe to powinno być dobre.
Wszystkie urządzenia RCD będą działać przez długie lata, jeżeli min. w ich montażu i sprawdzaniu nie będzie zaniedbań.
Niejednokrotnie zgłaszano mi problemy w instalacjach z RCD wykonanych przez” tanich elektryków” gdzie w większości były błędne podłączenia lub za szybko zamontowano osprzęt na świeżo zatynkowane, wilgotne ściany.
Czasami trafiałem na lokal gastronomiczny gdzie RCD był jeden na wszystkie urządzenia i nie było żadnych problemów.
Egzemplarz RCD jednofazowy, który przestał działać od chwili odłączenia obciążenia mam do dzisiaj, jeżeli ktoś z kolegów z Wrocławia chciałby się pobawić i zbadać po jego rozebraniu dlaczego padł w tak dziwnych okolicznościach to mogę go podarować w zamian za informację co było przyczyną uszkodzenia.
A propos testowania - producenci zalecają testowanie min 1 na miesiąc, słyszałem że jest to związane z konstrukcją WR opartą na magnesie trwałym, który nieruszany przez dłuższy czas traci swoje parametry. Co koledzy na to ? czy ktoś się z tym spotkał?
Pozdr.J.