Różnica pomiedzy TT a TN-C

A tak kupił za sto kilka złotych rabatu przy opłacie przyłączeniowej. Projekt kosztował 3,5 klocka.

A ZE projekt UZGADNIAŁ !!! Więc co moja wina? Ja nie wnikam jak głęboko go uzgadniał.

ZE może nie odpowiada, ale jakieś uzgodnienia chyba były?

Jakie uzgodnienia, taka realizacja.

Pośrednio może, o czym doskonale wiemy.

I to jest zagadką, że niemiał. W WP sieć jest TT a w projekcie TN. Nikt tego nie widzi? A może projektant poszedł na skrót i zamiast zrobić projekt dla TT i późniejszą zmianę na TN wcisnął odrazu TN i spokój.


A co jeśli okaże się że ZE takiego bubla w świetle prawa przyjął?
Jeżeli można nie mieć zastrzeżeń do starostw, gdzie być może brakuje kompetentnych ludzi w danej dziedzinie, tak w ZE przy uzgodnieniach nie widzę innego rozwiązania jak odpowiedniego człowieka z odpowiednią wiedzą.


Nie bronię ani projektanta ani ZE.


No dobrze. Mostka nie usuniemy. Ale dlaczego ten mostek jest po stronie odbiorcy, a nie ZE?
Albo robimy w/g WP TT albo w/g projektu.

A najlepszym rozwiązaniem dla inwestora jest położenie WLZ’tu 4-przewodowego. Wtedy nie ma gdzie mostka założyć. Ale trzeba mieć uziom, najlepiej fundamentowy.

Czy kolega bartprokop posiada taki?

Co do umiomu, własnie wczoraj zakopałem 50 mb bednarki i to możliwie w przeciwnym kierunku od strony sieci kablowej :slight_smile:

Uściślenie: mostek jest dokładnie na GRANICY WŁASNOŚCI - taka listwa czarna z 10 śrubkami po 5 dla każdej ze stron. Gwoli doprecyzowania mostek jest 1 centumetr po stronie ZE :slight_smile: przepraszam za sarkazm.

Witam :slight_smile:

Kolego Gruhaa z logicznego punku widzenia masz prawo tak myśleć, niestety prawda jest taka, że to projektant odpowiada za projekt.

Osoba sprawdzająca projekt w ZE zwykle nie ma takich uprawnień aby ingerować większość rozwiązań projektowych. Oczywiście jest to duże uproszczenie.

ZE głównie decyduje o tym co zaprojektować, a projektant decyduje jak. Ale to też duże uproszczenie.
Jak zwykle prawda leży pośrodku.

Sprawa poprostu nie jest prosta.

Nadal uważam, że to projektant jest pierwszą osobą, która powinna wyjaśnić wątpliwości.
Jakie będą te wyjaśnienia i co z nich wyniknie to już inna sprawa.

P.S.
Pragnąłbym zwrócić uwagę, że w przypadku jakiejś katastrofy budowlanej itp. sprawę zwykle zaczyna się sprawdzać od projektu i projektanta, jak się wybroni przychodzi kolej na wykonawcę czyli kierownika budowy jak i kierownik jest OK to przychodzi czas na inwestora czy też tego kto odpowiada za utrzymanie obiektu w należytym stanie technicznym.