Witam. Potrzebuje rozgałęzić zasilanie w starym budownictwie na 3 osobne piętra (na każdym piętrze osobna rozdzielnica). Do domu od licznika przychodzi 5x6mm2 luzem w peszlu, zabezpieczenie przedlicznikoweg c25. Na każde piętro też jest puszczone 5x6 ale w jednym przewodzie. I tu pytanie. Czy trzeba zabezpieczać każde rozgałęzienie czy wystarczy blok rozdzielczy? Zasilane bedą 2 piętra mieszkalne( na jednym docelowo w przyszłości indukcja), oraz piwnica gdzie jest kuchnia, kotłownia, łazienka i pokój oraz odejście na 2 budynki gospodarcze zasilane przewodami 5x4mm2 i zabezpieczone c20 (w tych budynkach gniazda siłowe 16A z zabezpieczeniem c16). Jeśli zabezpieczać to jakimi wartościami? 2 piętra mieszkalne c20 a na piwnice powoelić przedlicznikoweg i dać c25? Długość rozgałęzień ok 2m
Jeżeli pominiesz zabezpieczenie odpływów na poszczególne rozdzielnice w RG, to każde zwarcie, przeciążenie będzie skutkowało zadziałaniem zabezpieczenia przedlicznikowego (zgadzasz się na to?). Tak, zabezpieczył bym każdy odpływ w RG wyzwalaczem nadprądowym bądź bezpiecznikiem, stosując stopniowanie zabezpieczeń a więc w Twoim przypadku to 20A na każdy odpływ. W rozdzielnicach piętrowych (na każdym poziomie) mozna już zastosować na “wejściu” rozłączniki a za nim zabezpieczenia obwodów. Jednak to wszystko o czym piszę to praca dla wykwalifikowanego elektryka !
Niezależnie co i jak podłączy, zawsze podczas zwarcia zadziała przedlicznikowe. Nie wiem skąd jest autor i pod jaki OSD podlega, ale jeżeli jest taka możliwość polecałbym wymianę C25 na rozłącznik bezpiecznikowy z wkładkami 50-80A (jak nie zmieści NH to D02 i wkładki gG 50-63A).
Wtedy co prawda nadal uszkodzenie któregoś z przewódów zasilających rozdzielnice spowoduje zadziałanie przedlicznikowego i wyłączenie całego zasilania (chociaż łatwo się przed tym zabezpieczyć mechanicznie zabezpieczając kable), ale najważniejsze że zwarcie w losowym gniazdku nie spowoduje zadziałania przedlicznikowego.
Tak czy inaczej, w dobezpieczanie odgałęzień bym się nie bawił. Obecne jak i proponowane przeze mnie zabezpieczenie przedlicznikowe skutecznie i poprawnie jest w stanie chronić wszystkie przekroje jakie podałeś, a dodanie dodatkowych zabezpieczeń nadal nie zagwarantuje selektywności zwarciowej zabezpieczeń, za to doda kolejne problemy w postaci ograniczeń w obciążeniu.
Pisząc o stopniowaniu zabezpieczeń, rzecz jasna mam na myśli “stopniowanie przez nałożenie charakterystyk”. Wtedy Twoja teza ma małe szanse, ale nie niemozliwe, do potwierdzenia się.
… to wiązałoby się ze zmianą umowy na moc przyłączeniową, chyba że OSD dołożyłoby ogranicznik mocy 25A.
Poza tym, zabezpieczenie przewodu 6mm2 wkładką 50A? … nie uważasz, że to wielki błąd?
Nie do końca tak to działa. W warunkach “domowych”, co widać świetnie na przykładzie autora, problemem są niskie wartości zabezpieczeń głównych, w tym przypadku zabezpieczenia przedlicznikowego. Gdy mamy zabezpieczenie 25A jako główne, a nasze docelowe zabezpieczenie to 16A w przypadku obwodów odbiorczych, ciężko wcisnąć cokolwiek pomiędzy by jakkolwiek mówić o selektywności.
W przypadku zabezpieczeń topikowych jak piszesz - należy nałożyć na siebie charakterystyki, a konkretniej porównać całkę Joule’a wyłączania zabezpieczenia następnego w kolei, do całki Joule’a przedłukowej zabezpieczenia poprzedzającego. Chodzi o to by energia całkowita wyłączania mniejszej wkładki była niższa niż energia przedłukowa (potrzebna w uproszczeniu do spalenia wkładki) zabezpieczenia głównego. W przypadku stosowania wkładek o tej samej charakterystyce całkiem dobrze sprawdza się współczynnik x1.6. Czyli - wkładka 16A gG spali się szybciej, niż zadziała wkłądka 16A*1.6=25A gG. Sprawdzamy dane z karty:
D02 gG 20A/400V - Całka wyłączania (A2s): 1800 Całka przedłukowa (A2s): 740
D02 gG 25A/400V - Całka wyłączania (A2s): 3170 Całka przedłukowa (A2s): 1210
D02 gG 32A/400V - Całka wyłączania (A2s): 4840 Całka przedłukowa (A2s): 2620
I tutaj widzimy, że 25A ma całkę wyłączania większą, niż 32A przedłukową. Podobnie jest między 25 a 20A. Ale już 20A ma całkę wyłączania mniejszą niż 32A przedłukową, czyli 32A zachowuje selektywność względem 20A.
W przypadku wyłączników nadprądowych sprawa jest jednocześnie trudna i prosta - przy nich ważny jest tylko i wyłącznie prąd zwarciowy linii na której doszło do zwarcia. W wyłącznikach nadprądowych czas zadziałania samego wyzwalacza (mechanizmu zapadkowego) jest bardzo krótki i niezależny od prądu zwarciowego, a w porównaniu do niego czas faktycznego wyłączenia plus gaszenia łuku jest baardzo długi. Dlatego jeżeli umieściłbyś w szeregu wyłączniki C32A (160-320A), 25 (125-250A), 20 (100-200A), 16 (80-160A), 10 (50-100A)… to to które zadziałają zależy tylko od prądu zwarciowego. Przykładowo przy prądzie zwarcia 180A zadziałają jednocześnie C16 i niższe, C20 i C25 prawdopodobnie, a C32 nie zadziała. Ale jeżeli prąd zwarciowy przekroczy 300A to i tak wyłączą wszystkie na raz.
Odnośnie mojej rady dla autora - miałem taki problem u siebie w domu. Zamontowany C32 jako przedlicznikowe, w rozdzielnicach oczywiscie C25, C/B16, B10… i przy każdym jednym zwarciu wyzwalało przedlicznikowe. Dopiero modernizacja na 63A gG i Etimat-T 32A rozwiązało problem.
Dużo łatwiej pilnować selektywności na zabezpieczeniach topikowych i to je polecam na obwody rozdzielcze. Tylko muszą być adekwatnie duże w porównaniu do zabezpieczeń nadprądowych obwodów odbiorczych.
Na koniec tylko przypomnę że pozostał jeszcze temat wyłączników nadprądowych selektywnych, które też świetnie sprawdzają się w obwodach rozdzielczych (chociaż są niewspółmiernie drogie w porównaniu do topików), oraz faktu że bezpieczniki topikowe wpływają też na prądy zwarciowe, to może nam pomóc przy pracy nad selektywnością wyłączników nadprądowych.
Ogólnie temat rzeka.
Jak Ci to napisać… Zależy to od wielu czynników. Znajomości z pracownikami terenowymi OSD, ludzką życzliwością, i przede wszystkim zapisami w umowach. Czasem umowa o dostarczanie EE nie wskazuje typu zabezpieczenia przedlicznikowego, a jedynie jego wartość. “Zabezpieczenie: 32A”. Zawsze można wymienić, zamontować, i zgłosić do plombowania po awarii. To zwykle krótsza i szybsza ścieżka. Jeżeli chciałbyś zrobić to w pełni zgodnie z przepisami, trzeba by pisać wniosek o modernizację, czekać na warunki ze 2 tygodnie jak nie lepiej, wykonać, odbiory, papierologia… Także są 2 drogi, obie mają plusy i minusy.
I to nie jest tak że to “OSD musi zamontować”. Te ograniczniki mocy nie są jakkolwiek dokumentowane czy wydawane przez OSD. Kupujesz je normalnie w sklepie. Byle by miały prąd znamionowy zgodny z zapisami w umowie.
Absolutnie. Nie zabezpieczamy przewodu gołą wkładką 50A, tylko wkładka plus ogranicznik mocy. Zgodnie z ogólnym standardem technicznym Tauronu, (którego nie chce mi się teraz szukać i czytać więc podam z pamięci), dla odbiorców w grupie przyłączeniowej V montuje się:
Zabezpieczenie topikowe na wkłądki NH gG o wartości 50-80A (jak zamontujesz 50-63A D02 z racji małej skrzynki to też łba nie urwą) PRZED licznikiem.
Ogranicznik mocy Etimat-T o wartości odpowiadającej mocy przyłączeniowej z tabelki ZA licznikiem, w przypadku autora skoro ma C25 obecnie to od razu etimat 25A.
I odpowiadając na Twoje pytanie - ogranicznik mocy ma dokładnie taki sam człon przeciażeniowy jak obecne C25. Przy przeciążeniu tak samo chroni kabel. Natomiast jeżeli chodzi o zabezpieczenie przeciwzwarciowe, tutaj dopiero wchodzi wkładka topikowa. Czy 50A to dużo na 6mm2? Zaskoczę Cię, i 50A wkładka będzie dobra jako zabezpieczenie przeciwzwarciowe nawet na kabel 2.5mma
A liczy się to tak:
Masz w karcie katalogowej bezpiecznika podaną całkę Joule’a wyłączania.
D02 gG 50A/400V - 15100 A2s.
Liczymy teraz nagrzewanie adiabatyczne (bez oddawania energii do otoczenia), jako energię jaka wydzieli się na przewodzie podczas zwarcia. Liczmy dla miedzi 2.5mm2 żeby było wesoło. I teraz czy przyjmiemy obliczenia dla 1cm, 1m czy 1km drutu nie ma to znaczenia, bo na 2x dłuższym przewodzie wydzieli się 2x większa energia nagrzewająca 2x większą masę miedzi = temperatura końcowa będzie taka sama. Teraz strona helukabel, dokument z podanymi normami:
1m drutu 2.5mm2 ma rezystancję 7.41mOhm. Mnożymy razy całkę z ch-ki bezpiecznika i mamy energię wydzieloną E=112J.
Teraz metr drutu 2.5mm (gołą miedź) ma masę 22.4g. Ciepło właściwe miedzi to 385 J/(kg·K), i po dostarczeniu 112J energii temperatura żyły wzrośnie o jakieś 13 stopni. A przypomnę że dopuszczalna temperatura izolacji polwinitowej chwilowa (podczas zwarcia, zwykle ograniczona do 5s) to 160 stopni więc zapas mamy ogromny ![]()
Generalnie podobna droga chociaż mniej fizyczna a bardziej techniczna pochodzi z normy IEC 60364. Tam zamiast zabawy w rezystancję, ciepło właściwe i masę miedzi mamy jeden prosty współczynnik zależny od materiału izolacji. Wtedy liczymy wg wzoru:
I2t<k2*S2
Gdzie:
I2t to całka z bezpiecznika
k to współczynnik z tabelki w normy
S to przekrój żyły.
Współczynnik dla izolacji PVC to 115, i tym wzorem liczymy maksymalną energię (jako całkę bo to olewa nam długość przewodnika) jaką przewód jest w stanie zwarciowo pochłonąć. Wtedy wychodzi nam że ten 2.5mm2 jest w stanie przyjąć 82600 A2s więc zapas na gG 50A mamy pięciokrotny
Także współczynniki z normy są spoko do codziennego użytkowania, ale zawsze warto bardziej fizycznie wiedzieć skąd się to bierze.
Tak , wiem jak działa ogranicznik mocy i dziwiło mnie że pierwotnie nic o nim nie wspomniałeśe a więc, byłby to błąd:
Zabezpieczenia wkładkami topikowymi np 50A + ogranicznik mocy to oczywiście dobre rozwiązanie, ale wymaga przeróbki złącza. Też Wam o nim napisałem:
Zastosowanie bezpieczników topikowych ma też jedną poważną wadę…ich zadziaiłanie zawsze wiąże się ze zgłoszeniem, przyjazdem ekipy plombującej a więc dodatkowymi kosztami.
Zastosowanie wyzwalaczy pozwala na swobodny dostęp użytkownika do samodzielnego załączenia. Fakt, że metaliczne zwarcie przy małej IPZ może powodować wyłączenie wszystkich wyzwalaczy (nie musi), ale łatwość przywrócenia zasilania jest lepsza. Przeciążenie obwodu będzie zawsze selektywne.
Aż wróciłem do tamtego postu i faktycznie, nic o nim nie napisałem. Musiałem zapomnieć i wysłać post w połowie.
Niekoniecznie. Tutaj też zależy od rejonu OSD, samego OSD i zastosowanych rozłączników.
W przypadku RBK00 zaplombować można same osłony, a nie plombować “wajchy”. Ale RBK00 to rozwiązanie domyślne, gdy kupujemy nowe złącze pod to dedykowane. Tymczasem jeżeli autor ma wyłącznik nadprądowy, to z doświadczenia wiem że jego złącze pomiarowe nie umożliwia montażu RBK, i albo jest tam goły wyłącznik, albo wyłącznik i rozłącznik izolacyjny. W obu przypadkach zastosować można wtedy rozłącznik bezpiecznikowy na wkładki D02, które również mają zdolność łączeniową wystarczającą do pracy na sieci nn, mieszczą się na szynie TH35 więc spokojnie można podmienić rozłącznik izolacyjny lub wsadzić go do złącza pomiarowego, nazwijmy to “taniego”, czyli tablicy licznikowej i szyny 1x10/1x8 nad licznikiem. Wtedy podobnie - plombuje się obudowę by nie było dostępu do styków, można zaplombować samą wajchę bo niektóre rozłączniki mają taką możliwość, ale nie zawsze i nie wszędzie je plombują. U mnie przykładowo są nieplombowane, a mam właśnie taką skrzynkę z sekcją 1x10 nad licznikiem, gdzie wrzuciłem sobie D02 i etimaty, wcześniej miałem tam licznik energii do falownika PV ale później przerobiłem całość, podniosłem szynę i wcisnąłem za nią przekładniki prądowe, a ostatnio dorzucałem tam ograniczniki przepięć. Także wszystko można ![]()
Dodatkowo chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt. Jak pisałem wcześniej, zwykły wyłącznik nadprądowy pracujący jako zabezpieczenie przedlicznikowe faktycznie ma zaletę że można go samodzielnie włączyć, bo potrafi działać przy każdym jednym zwarciu. Spali Ci się durna żarówka tradycyjna i nie masz prądu. O awariach urządzeń nie będę mówił. Natomiast by spalić wkłądki 50A gG to już trzeba się postarać, bo prawidłowo dobrane wkładki mają prawo zadziałać tylko i wyłącznie w przypadku awarii WLZ. Raz że taka awaria zdarza się niezwykle rzadko, dużo rzadziej niż zwarcie na obwodzie odbiorczym (więc i łatwy dostęp, możliwość załączenia i koszty plomb nie są dużym minusem), a dwa że jeżeli masz zwarcie na WLZ to koszt plomb jest Twoim ostatnim problemem.