Remont a przebudowa instalacji elektrycznej a PB

Witam Panowie i Panie.

Pragnę zasięgnąć opinia w szczególności u osób z uprawnieniami budowlanymi.
Wymiana instalacji elektrycznej w budynku wielorodzinnym 15 mieszkań 986 m2 instalacje pierwotna rok wykonania 1964. Jak wiadomo instalacje wewnętrze nie wymagają uzyskania pozwolenia ani zgłoszenia do PINB a co za tym idzie wykonywania projektów, uzgodnień. Zakres prac wymiana instalacji oświetleniowej, elektrycznej, domofonowej, WLZ do mieszkań, TV, zmiana lokalizacji tablic licznikowych gruby remont wymiana całego okablowania na częściach wspólnych.
I teraz drodzy rodacy pytanie: jest to remont czy przebudowa instalacji elektrycznej???

Zgodnie z Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie," Przepisy rozporządzenia stosuje się przy projektowaniu, budowie i przebudowie oraz przy zmianie sposobu użytkowania budynków oraz budowli nadziemnych i podziemnych spełniających funkcje użytkowe budynków, a także do związanych z nimi urządzeń budowlanych, z zastrzeżeniem § 135 ust. 10 oraz § 207 ust. 2"

Przy remoncie nie stosujemy warunków technicznych a co za tym idzie przywołanych norm a przy przebudowie już tak. Kierownika robót elektrycznych nie ma, nadzoru inwestorskiego brak. Jest tylko administrator budynku, wykonawca robót i zielona jak szczypiorek na wiosnę wspólnota mieszkaniowa co podpisuje wszystko co podsuwa administrator.

Dziękuję z góry za konstruktywne odpowiedzi.

Co to jest remont a co przebudowa definiuje ustawa Prawo Budowlane:

PB art. 3
7a) przebudowie – należy przez to rozumieć wykonywanie robót budowlanych, w wyniku których następuje zmiana parametrów użytkowych lub technicznych istniejącego obiektu budowlanego, z wyjątkiem charakterystycznych parametrów, jak: kubatura, powierzchnia zabudowy, wysokość, długość, szerokość bądź liczba kondygnacji; w przypadku dróg są dopuszczalne zmiany charakterystycznych parametrów w zakresie niewymagającym zmiany granic pasa drogowego;
-8) remoncie – należy przez to rozumieć wykonywanie w istniejącym obiekcie budowlanym robót budowlanych polegających na odtworzeniu stanu pierwotnego, a niestanowiących bieżącej konserwacji, przy czym dopuszcza się stosowanie wyrobów budowlanych innych niż użyto w stanie pierwotnym

Remont dość powszechnie (także przez wszelkiego rodzaju organy nadzoru) jest uważany za “sztuka za sztukę, metr za metr” bez zmiany lokalizacji czy rodzajów urządzeń. Czyli np: jeśli przewody i kable - to po tych samych trasach, te same przekroje i liczba żył do tak samo zlokalizowanych odbiorów, te same rozwiązania techniczne np. w zakresie ochrony przeciwporażeniowej czy zabezpieczeń.
Remont to odtworzenie stanu pierwotnego - nie w sensie funkcjonalnym (np. oświetlenie na oświetlenie, lub ogrzewanie na ogrzewanie) a ściśle technicznym (wypust oświetleniowy w puncie X na wypust oświetleniowy w punkcie X a nie Y, ścienny grzejnik elektryczny na ścienny grzejnik elektryczny a nie na ogrzewanie podłogowe).
Z kolei prowadząc roboty w obiekcie który nie spełnia obecnie obowiązujących przepisów (a tak jest z instalacjami z lat 60-tych czy 70-tych) należy go w ramach robót doprowadzić do stanu zgodności z tymi wymaganiami. Tak więc, mając to na uwadze, przy opisanym zakresie robót trudno wymieniać sztukę za sztukę. Tak można robić wymieniając wypalony przewód czy tablicę rozdzielczą - po zakończeniu prac muszą pasować do reszty instalacji której nie ruszaliśmy.

To co będzie wykonywane, to będzie przebudowa i nie rozumiem skąd w ogóle pomysł, że można uznać to za remont.
A tak w ogóle, to w czym problem, … że jesteś członkiem Wspólnoty i nie podoba Ci sposób wydatkowania pieniędzy przez nią?
Przecież jako “nie elektryk” i tak nie masz pojęcia o “słuszności” wykonywanych czynności i jeśli np. będzie projekt, to czy jest on dobry.
Myślisz, że zwiększenie kosztów, poprzez zakup projektu “kopiuj-wklej”, poprawi jakość wykonania usługi.
Dla Ciebie najważniejsze jest, aby na końcu został wystawiony “dokument”, że instalacja jest sprawna i bezpieczna w użytkowaniu i spełnia aktualne wymagania.
A wszelkie “uwagi” możesz wyjaśnić na drodze sądowej, bo i tak w polskiej rzeczywistości nie uzyskasz jednej, słusznej odpowiedzi.

Projekt niczego nie zmienia bo w przypadku czy to remontu czy przebudowy nie jest do niczego potrzebny. Zarząd dostał tylko ofertówki z ceną za wykonanie kompleksowej wymiany instalacji i wybrał co wybrał bez uszczegółowionego zakresu to projekt w tym przypadku niczego nie zmienia bo jest na niego za późno. Nie podoba mi się to że prace nie są wykonywane według aktualnych WT zaczynając od PWP a kończąc na poziomie natężenia oświetlenia na korytarzach.

[quote=“maronm@gmail.com, post:4, topic:15179, full:true, full:true”]
Nie podoba mi się to że prace nie są wykonywane według aktualnych WT zaczynając od PWP a kończąc na poziomie natężenia oświetlenia na korytarzach.
[/quote] Więc prace z góry skazane na niepowodzenie.
[quote=“maronm@gmail.com, post:4, topic:15179, full:true, full:true”]
projekt w tym przypadku niczego nie zmienia bo jest na niego za późno
[/quote] Od projektu powinniście zacząć. Skąd wykonawca ma wiedzieć jakie przewody ułozyć, jakie zabezpieczenia zastosować itd …na oko?

Efekt może okazać się taki, że budynek nie przejdzie solidnego przeglądu i do kogo mieszkańcy będą mieli wtedy pretensje.

Sam już się zorientowałeś jakie warunki muszą być spełnione prowadząc przebudowę a koledzy wyżej wykazali Ci, że prace o których piszesz nie mogą kwalifikować się jako “remont”.

Wszyscy dobrze wiemy jak wyglądają przeglądy elektryczne ma budynkach wielorodzinnych. Z pomiarami nie ma to nic wspólnego, bardziej z poligrafią. A że za stan techniczny budynku odpowiada zarząd reprezentowany przez wspólnotę (gdzie mam tylko skromne 12% udziału) oraz administrator to raczej nie nie ma szans na zmuszenie kogokolwiek do wykonywania tych robót zgodnie z WT. PINB to nie zainteresuje bo nie wymaga zgłoszenia ani pozwolenia, zarząd nawet nie wiem o co chodzi, a administrator umywa ręce bo po co się angażować. Pozostaje obserwować postępy prac …

Problem standardowy w elektryce. Jak prawo nie nakazuje to nie robimy.

“Psiepisi” nakazują zrobić projekt do dodania jednego gniazdka? A pogrubienie kabelka do mieszkania? No nie, no głupota. No to powtórzmy to 20-30 razy w każdym lokalu.

Nie ma co się martwić. Dopiero jak będzie szkoda i ubezpieczyciel będzie patrzył w papiery, to zacznie się szukanie winnego. A tak to radio gra, światło świeci i jest dobrze.

A zarząd wybrał zgodnie z tradycją - czyli najtaniej, najszybciej, najlepiej. Błędem była formuła “naszkicuj i wykonaj”, a nie dwa przetargi - zaprojektuj i wybuduj projekt.
[quote=“Fazowiec, post:3, topic:15179, full:true, full:true”]
Dla Ciebie najważniejsze jest, aby na końcu został wystawiony “dokument”, że instalacja jest sprawna i bezpieczna w użytkowaniu i spełnia aktualne wymagania.[/quote]
To pomiarowiec ma robić obliczenia zgodnie z normą odgromową, liczyć odstępy, dobierać druty?

No chyba tak, bo projektu z obliczeniami nie ma.

No chyba nie, bo nie ma takiej wiedzy, a poza tym dobrze wygląda i jest poniżej 10 omów.

Pozdrawiam.