Dużo się mówi o prawidłowym rozdzieleniu PEN. Może ktoś mi napisze jak to zrobić w moim przypadku. Jest słup, z którego idzie kabel “warkocz” do skrzynki (z licznikiem i zabezpieczeniami przed i zalicznikowym) na ścianie garażu. Dalej przewodem YDYżo 5x10 do rozdzielni w garażu i dalej takim samym przewodem do rozdzielni w domu. Garaż jest wolnostojący w odległości ok. 4m od domu. Nie mam uziomu fundamentowego. Mam zamiar wbić tzw. szpilkę (grunt gliniasty i wysoko wody gruntowe). Z rozdzielni w garażu i domu wypuszczone żółto-zielone linki (z domu 16mm2, a z garazu 10mm2) do miejsca gdzie byłaby szpilka.
Czy taka konfiguracja jest poprawna?
PEN powinien być rozdzielony w rozdzielnicy z licznikiem, czyli musisz: zamontować jedna listwę PEN drugą listwę PE, PEN z PE złączone mostkiem.
Ze szpilki wbitej w ziemie przewód podłączony do listwy PE.
Najważniejsza rzeczą jest pomiar rezystancji uziemienia, który musi wykonać elektryk z uprawnieniami i odpowiednim miernikiem. I wtedy Będziesz pewien, że uziemienie ma odpowiednią rezystancję.
Mimo tego iż zagadnienie wielokrotnie było wałkowane na forum to jednak co jakiś czas powraca. Czy temu winne jest wygodnictwo, czy lenistwo pytającego jest w tej chwili najmniej ważne.
Ważne jednak jest to, że padające czasem odpowiedzi odzwierciedlają tylko przekonanie czy punkt widzenia bakałarza, zaś z faktycznym stanem rzeczy niewiele wspólnego mają.
Rozdzielić PEN na N i PE można zawsze i wszędzie. Jedynym warunkiem jest przekrój przewodu zasilającego. Nie może on byś mniejszy niż 10mm2 dla miedzi a 16mm2 w przypadku aluminium. I nie ma żadnego wymogu by rozdział był dokonany w szafce pomiarowej czy złączu kablowym. Jest natomiast wymóg uziemienia przewodu PE ale przez GSW, a to wiąże się z obligatoryjnym nakazem wykonania w obiekcie uziemionych połczeń wyrównawczych.
Jeśli więc udzielamy porad to radżmy i wyjaśniajmy temat tak by nawet kompletny laik to zrozumiał.
A jeśli pytamy to skorzystajmy najpierw z wyszukiwarki.
To racja, na forum dla laików, skróty myślowe mogą prowadzić do błędów.
Poza dobrym uziemieniem przy zasilaniu z instalacji napowietrznej należy zastosować dobre zabezpieczenie przepięciowe, najlepiej rozdzielone B(iskiernik) od C(warystor), trochę to kosztuje, lecz przy drogim sprzęcie w domu na pewno opłaci się.
Połączenia wyrównawcze. Proszę napisać między czym mam wyrównywać potencjały jeśli wszystkie przyłącza jakie mam są poprowadzone rurami PE, wszystkie rury w domu również z plastiku, będę miał jedną łazienkę z plastikową wanną, żadnych wiekszych metalowych elementów i na dodatek nie mam instalacji piorunochronnej.
Jak w praktyce zrealizować oddzielenie zabezpieczenia B od C jeśli np. Moeller podaje, że odleglość między nimi musi być min. 10m, montować elementy indukcyjne? No chyba, że kolega mówi o aparacie SP-B+C gdzie hermetyczny iskiernik z elektronicznym zapłonem jest połączony z wymiennymi warystorami. Tylko Moeller twierdzi, że to rozwiązanie dla przemysłu i zaleca do domu SPB-12/280.
Wyrównasz potencjały pomiędzy obydwoma uziemieniami (garaż i dom).
Przyda się do ochrony przepięciowej dwustopniowej (garaż B i dom C), bo jeżeli między budynkami jest jak piszesz 4 metry, to długość kabli będzie miała około 10m. Na słupie powinny być ograniczniki.
Zamiast bicia szpilek lepiej złapać się bednarką za któreś z drutów zbrojeniowych, a po przyspawaniu zalać betonem.
Pozdrawiam kafel56
P.S. czy ta skrzynka przyłączeniowa na ścianie garażu nie jest rozwiązaniem tymczasowym i w jaki sposób ułożyłeś ten YDY5x10 pomiędzy budynkami?
Mam nadzieję, że ten szkic wyjaśni to o czym mówię. Słup stoi w odległości mniej wiecej 4m od garażu. Skrzynka na ścianie to typowa skrzynka na zabezpieczenia przed i zalicznikowe oraz licznik (taka z mniejszymi drzwiami na górze i większymi na dole). Warunki nakazywały taki sposób przyłączenia. Na jednym ze słupów między moim a trafo rzeczywiście były jakieś cylinderki ale obecnie są zniszczone - pewnie się uszkodziły i aby nie wyrzucały zabaezpieczeń ktoś je unieszkodliwił. Kabel między rozdzielnią w garażu a skrzynką pomiarową oraz między garażem a domem to YKY dodatkowo ułożony w rurze arot (pomyliłem się). Na zielono zaznaczyłem kable uziemienia a na niebiesko wbitą szpilkę, do której te przewody są podłączone.
Dlaczego rozwiązanie ze szpilką, która jest wbita na 3m ma być gorsze od nie pospawanych drutów zbojeniowych dodatkowo otulonych warstwą betonu?
Moim zdaniem powinno być tak:
Instalacja od skrzynki przyłączeniowej do obydwu rozdzielnic w TNC i w obydwu rozdział PEN na N i PE. W skrzynce z licznikiem ochronnik typu B, a w tablicy mieszkaniowej C.
Na trasie od skrzynki do obydwu rozdzielnic ułożona bednarka, połączona z uziomami fundamentowymi.
odpowiedź staje się banalnie prosta z chwilą, kiedy bierze się do ręki miernik do pomiaru rezystancji uziemienia
Bardzo często widzę w nowo oddanych budynkach mieszkalnych, że nie ma uziemionych przewodów wyrównawczych podłączonych do uziemionego G.S.W. jak i miejscowego połączenia wyrównawczego.
We wszystkich mieszkaniach przewody uziemiające wannę idą tylko z tablicy z szyny PE.
Jestem ciekawy jak koledzy to widzą.
Przecież na takich dużych budowach jest inspektor nadzoru elektryk, kierownik robot elektryk, wykonawca elektryk i jest projekt.
Czy podłączenie wanny w budynku wielorodzinnym bezpośredno pod PE w tablicy jest prawidłowe czy jednak to PE z tablicy wraz zprzewodami wyrównawczymi powinno być "podparte “uziemionym miejscowym połączeniem wyrównawczym zwanym kiedyś przewodem " CC”
Już sam nie wiem czy ja błądzę czy elektrycy na budowach.
Proszę kolegów o opinie.
Autor tematu zadając pytanie skąpi informacji. Po otrzymaniu odpowiedzi dziwi się, że odpowiedź nie jest po jego myśli.
A przecież nawet, gdy w obiekcie instalacja wodna, co i inne wykonane są z materiałów nieprzewodzących to i tak szynę wyrównawczą należy zamontować. Chociażby dla tego by pełniła rolę zacisku kontrolnego dla uziomu. Ponadto nawet w przypadku “nieprzewodzącej łazienki” piec C.O. lub bojler w niej zamontowany musi być objęty połączeniem wyrównawczym.
Bardzo dobrze radzi kolega kafel56 chociaż trudnym może być uzyskanie efektu uziomu fundamentowego w istniejącym obiekcie. Jednak pomijając to jest to najlepsze rozwiązanie.
Co zaś się tyczy dylematu kolegi Ryszarda, to moim zdaniem zbędnym jest podpieranie wciąż tego samego przecież przewodu PE raz już uziemionego (GSW), po raz kolejny tym samym uziomem.
Myślę, że czasem pedantyczna dbałość o bezpieczeństwo innych zapędza nas w kozi róg. Nie zagraża to wprawdzie postronnym, może jednak być uciązliwe dla nas samych. Zaczyna przeszkadzać w pracy.
A co na to koledzy projektanci czy faktycznie nie ma sensu podpierać przewodu PE na wyższych kondygnacjach dodatkowym uziemieniem?- tak jak malują w różnych publikacjach.
Ja osobiście" podpieram" dodatkowym uziemieniem przewody wyrównawcze.
A przede wszystkim ze względu na anteny telewizyjne.