Na zdjęciu załączam napotkany ostatnio element uruchamiający układ przeciwpożarowego wyłącznika prądu. Zastanowił mnie suwak “reset” - czy to jakiś kolejny wymóg prawny, czy fanaberia producenta.
Ogólnie element wykonawczy nie uruchamia się po zbiciu szybki, w tym rozwiązaniu trzeba rozbić i nacisnąć, aby nastąpiła zmiana położenia styków w przycisku. Powrót do stanu normalnego następuje po przesunięciu suwaka.
Co o tym sądzicie?
Hi
Zawsze się zastanawiam czy po zdjęciu szybki mam wcisnąć przycisk czy czekać aż sam odskoczy, może ten “reset” zmienia zadziałanie przycisku, on sam wraca po przesunięciu ?
W zdecydowanej większości wystarczy rozbić szybkę i przycisk sam odskakuje (jedynie jakieś stare ROPy trzeba było dodatkowo pobudzać przyciskiem).
W tym modelu ten suwak “reset” to forma mechanicznej zapadki; bez przesunięcia go w widoczną na zdjęciu pozycję, przycisk pozostaje zadziałany.
W Niemczech montowaliśmy tylko takie. W awaryjnej sytuacji trzeba było zbić szybkę i nacisnąć przycisk. A testowo wystarczyło otworzyć drzwiczki, i mogłeś nacisnąć przycisk manualnie bez zbijania szybki. Był tam mechanizm zapadkowy który blokował wciśnięty przycisk, a by go “odcisnąć” trzeba było pociągnąć za dźwignię resetu. Tylko była ona ukryta i dostęp do niej był tylko po otwarciu drzwiczek, dlatego dziwię się że tutaj jest ona dostępna po zbiciu szybki.
Tego typu wyłączniki były stosowane do PWP oraz do uruchamiania instalacji oddymiania. Do zwykłych ROPów były właśnie przyciski ze zbijaną szybką gdzie to zbicie szybki powodowało zadziałanie mechanizmu.