mam taki dylemat, obiekt zasilany jest w systemie TNC (4 przewody), a instalacja na obiekcie w systemie TNS (5 przewodow), obiekt bedzie odlaczany od sieci 4 biegunowym DPX, a wiec przewod neutralny N tez jest odlaczany. Jak to zaprojektowac, skoro przed rozlacznikiem DPX przewod PEN rozdziela sie na PE i N, N idzie przez rozlacznik, ale jednoczesnie jest polaczony z PE, ktory przez rozlacznik nie idzie, a wiec defacto wystarczylby rozlacznik 3 biegunowy.
Prosze o porady, sugestie, uwagi.
Za wszystkie z gory dziekuję.
moze zapytam inaczej, kiedy wystepuje koniecznosc rozlaczania przewodu PEN, ewentualnie przewodu N przez rozlacznik glowny, czyli kiedy nalezy stosowac rozlacznik 3 biegunowy a kiedy musi on miec 4 bieguny ???
podobnie wyglada sprawa ogrnicznikow przepiec montowanych w tablicach glownych, standardem jest ze dajemy 4 ograniczniki, po jednym na face i czwart na przewod zerowy, jednak ten ochronnik zamontowany miedzy przewodem N i PE, które dostłownie metr dalej sa jednym przewodem … to chyba jakas pomylka
Przewodu PEN czy PE nigdy nie można rozłączać żadnym rozłącznikiem.
Jeżeli już to możemy dyskutować o rozłączaniu przewodu N. A to już sprawa wyczucia tematu. Są sytuacje kiedy lepiej zastosować wyłącznik 4-torowy, w innych 3-torowy (bez rozłączania N).
Jeśli to jest dosłownie metr - to jest to bezmyślność projektanta.
Ogranicznik przepiec do przewodu N stosuje sie w sieciach: IT, TT (przewod N w sieci TT jest uziemiony tylko przy trafoku, zadko kiedy ma dodatkowe uziomy, w sieci IT nie jest uziemiony), oraz w sieciach TN-C-S i TN-S w rozleglych obwodach odbiorczych wykonanych jako TN-S - celem wyeliminowania przepiec pochodzacych od sprzezenia magnetycznego z zwodami piorunochronow.
Rozlacznik 3 biegunowy stosuje sie w sieci TN-C, TN-C-S na 4-0 przewodowym odcinku sieci, rozlacznik 4-0 biegunowy stosuje sie w sieci TN-S, TN-C-S (odcinek sieci 5-0 przewodowy), TT, IT. W tych sieciach tez moze byc rozlacznik 3-biegunowy jesli nie wystepuje przewod N (np maszyna posiqadajaca zaciski: L1, L2, L3, PE)
Za wylacznikiem roznicowym dajemy rozlaczniki 4-0 biegunowe - polaczenie N z PE powodujew wyzwolenie wylacznika roznicowego. (Taki przypadek wystepuje gdy na poczatku instalacji duzego obiektu jest wylacznik roznicowopradowy selektywny (tzw. przeciwpozarowy - chroni glownie przed pozarem spowodowanym tleniem sie uszkodzonej izolacji na obwodach glownych), rozlaczniki sa w rozdzielnicach nizszego rzedu i musza miec 4 bieguny aby w trakcie prac na tych czesciach instalacji nie wyzwolic wylacznika roznicowego selektywnego.
No wiec wlasnie, obiekt zasilany w systemie TN-C, na obiekcie TN-S, uczono mnie, ze przewod PEN laczy sie do szyny PE i N i obie się uziemnia, a wiec sa polaczone. Na wejsciu ma byc DPX ze wspomnianym czlonem roznicowym, wiec musi byc 4-biegunowy. Czy to ma sens … szyna PE przed rozlacznikiem, szyna N za rozlacznikiem, obie polaczone, wiec defacto roznicowke moze wywalac co chwile. Jak Panowie sobie radzicie z tym problemem w praktyce, a moze to ja sie zamotalem w temacie
Dzięki Krzysztof, właśnie w tym się pogubiłem, czyli tłumacząc to łopatologicznie do rozdzielnicy głównej wchodzi przewód PEN, jest on łaczony z szyną PE a nastepnie podawany na rozłącznik główny, za którym jest łączony z szyną N.
Czyli uziemiona jest tylko szyna PE, a na rysnku mam że szyna N też uziemiona, stąd moje błędne rozumowanie.
Szyna N (na rysunku kolegi) rzeczywiście jest uziemiona i podłączona do PE i N. I to jest OK. Łopatologicznie można powiedzieć, że tu właśnie zaczyna się N i to jest jedyne miejsce, gdy się ona łączy z PE (PEN). Nigdzie więcej nie może mieć połączenia z PE.
Właśnie dlatego poniższe twierdzenie jest nie prawdziwe.
jest on łaczony z szyną PE a nastepnie podawany na rozłącznik główny, za którym jest łączony z szyną N
Tak naprawdę do czynienia z szyną N mamy już przed rozłącznikiem, a nie dopiero za.
Otóż wydaje mi się, że kolega do klasyfikacji czy to jest N czy PE stosuje kryterium co jest z czym połączone. Ja zaś spojrzałbym na to z innej strony. Zastosował bym kryterium rodzaju przepływającego prądu. I tak:
Przewód PE - pełni rolę przewodu ochronnego to znaczy przez niego nie płyną prądy robocze. Przewód ochronny nie może być rozłączany.
Przewód N - pełni rolę przewodu roboczego neutralnego (przenosi energię elektyczną do odbiornika) - może być rozłączany rozłącznikiem.
Przewód PEN - pełni zarówno rolę przewodu ochronnego jak i roboczego. Jest to przewód ochronny więc nie może być rozłączany, ale płyną przez niego prądy pobierane przez odbiorniki.
Wracając do rozdzielnicy kolegi.
Przewód PEN jest podłączony do punktu, gdzie następuje rozdział na PE i N. Do tego punktu ma kolega podłączoną szynę PE (gdzie nie płyną prądy robocze) oraz szynę N (tam płynie prąd odbiornika). Przewód N dalej podłączony jest do rozłącznika … Czyli z przewodem (szyną) N mamy już do czynienia przez rozłącznikiem.
czyli mamy “dwie szyny N”, jedna przed rozlacznikiem i druga za rozlacznikiem i wszystkie odbiory a raczej zabezpieczenia roznicowe tych odbiorow podlaczamy do tej szyny N za rozlacznikiem a ta przed sobie wisi??? przepraszam, ze tak zartobliwie ale na powaznie to glowa moze rozbolec od tych zawilosci
to jest ta sama szyna tylko przedzielona rozłącznikiem. Tak samo jak w przypadku przewodów fazowych L1, L2, L3. Zarówno przed jak i za rozłącznikiem to te same przewody fazowe.