Mam sytuację jak na rysunku poniżej - PEN jest rozdzielony w ZK (choć może należałoby raczej powiedzieć, że jest tam jedynie uziemiony?), natomiast przewód ochronny WLZ jest doprowadzony do rozdzielni, ale nie jest tam podłączony.
Z punktu widzenia rozdzielni wykorzystane są tylko cztery przewody WLZ i przewód PEN jest rozdzielony dopiero w rozdzielni.
W rzeczywistości przewód PE wchodzący do rozdzielni nie jest rozszyty, ani nawet widoczny (jest schowany z tyłu).
Natomiast przewód N ma założone na koszulce dodatkowe żółto-zielone znaczniki i jest w rozdzielni uziemiony (do uziomu fundamentowego) oraz rozszyty na N oraz PE.
Po otwarciu rozdzielnicy myślałem, że do budynku doprowadzona jest linia w układzie TN-C, natomiast sąsiad powiedział że rozdział w czasie budowy na pewno został zrealizowany w ZK (mamy wspólną, podwójną skrzynkę). Niestety nie jestem w stanie zobaczyć połączeń w ZK, bo jest ona zaplombowana.
I co z tym fantem można zrobić…? Rozumiem, że zostawić jak jest nie mogę (albo przynajmniej nie powinienem).
Najprawdopodobniej nie znajdziesz w warunkach przyłączenia informacji o miejscu rozdzielenia przewodu PEN na PE i N, jeżeli już to wzmiankę o tym, że należy to wykonać w instalacji odbiorczej.
Operatorzy w warunkach przyłączenia nie piszą o tym, że punkt rozdziału należy wykonać w złączu kablowo-pomiarowym, pomimo, że akurat w przypadku jednego z nich (Energa Operator) taki rozdział w nowobudowanych złączach zgodnych ze standardem występuje.
Mogą (nie muszą) pisać natomiast o tym, że nie należy wykonywać go w złączu a w instalacji odbiorczej, i to też piszą w standardach (np. TAURON, pkt. 18.4. Standardu technicznego nr 2/2014).
I najczęściej właśnie w TAURON’ie spotykam się z takimi zapisami w WP (przykład poniżej ze “świeżych” warunków przyłączenia TAURON):
Najważniejsze z Twojego punktu widzenia co do warunków jest układ sieciowy.
Pomijając wszystko powyższe, to w projekcie powinno być określone miejsce rozdzielenia przewodu PEN na PE i N. Wydaję mi się, że lokalny elektryk po oględzinach i ewentualnych próbach na tej instalacji powinien ogarnąć temat.
W obecnej instalacji pomiary wychodzą bardzo dobre, IPZ 0.6-0.7 Ohm (zarówno dla L-PE jak i L-N).
Swoją drogą ten punkt rozdziału w rozdzielni jest na pewno lepiej uziemiony (uziom fundamentowy) niż punkt rozdziału w ZK - tam jest ocynkowana szpilka (to akurat udało mi się wypatrzeć), która pewno dawno jest przerdzewiała…
A skoro wypatrzyłem szpilkę, to znaczy, że ten podział jest faktycznie zrobiony w ZK…
To, że wypatrzyłeś szpilkę wcale nie oznacza, że jest tam dokonany rozdział przewodu PEN na PE i N.
Równie dobrze może być to uziemienie przewodu PEN operatora.
Może powiedz co to za złącze, czy to jakieś nowobudowane czy stare? PGE wyprowadza najczęściej aparat + zacisk PEN, a więc umożliwia podłączenie WLZ 4-żyłowego.
Może jakieś zdjęcie, jeżeli jest możliwość wykonania?
Nawet, jeżeli podział PEN nastąpił w ZK , to Twoje uziemienie fundamentowe powinieneś spiąć najpierw z szyną GSU a następnie z wydzielonym przewodem PE, który (teoretycznie) przychodzi ze złącza.
Nie nazwałbym tego połączeniem wyrównawczym, ale to co naszkicowałeś jest ok.
Tylko jedna UWAGA! … te prace powinien wykonwać wykwalifikowany elektryk. Mam wrażenie chcesz sam zostać bohaterem swojego domu na podstawie internetowych porad … to zły trop!
Oczywiście, że tak, tzn. chcę to zlecić elektrykowi.
To co chcę wcześniej zrobić - to zrozumieć jak to jest podłaczone, bo najwidoczniej poprzedni hmm… “wykwalikowany elektryk” zostawił po sobie to, o czym dyskutujemy.
Więc zanim poproszę kolejnego o korektę, chciałbym wiedzieć na czym stoję…
Tak więc zacznij od układu sieciowego - ustal jaki jest, najlepiej na podstawie dokumentów od operatora (warunki przyłączeniowe, umowa przyłączeniowa).
Ze zdjęcia ciężko stwierdzić, trzeba by dokładnie przeanalizować gdzie te kable się łączą i jak są podłączone, są tam jakieś dwie szyny sugerujące N i uziemienie. Może być też sytuacja, że ktoś wykonał tutaj wyspę TT w układzie TN.
W każdym razie, jeżeli masz układ sieciowy TN i rozdział nastąpi w tym złączu - to u siebie w rozdzielnicy nie rozdzielasz ponownie, i występują tam przewody L1, L2, L3, N oraz PE. Jeżeli natomiast w złączu nie ma rozdziału - to rozdział dokonujesz w swojej rozdzielnicy i dalej znowu występują przewody L1, L2, L3, N oraz PE. W układzie TT natomiast przewód PE tworzysz na obiekcie, więc o żadnym rozdziale nie ma mowy, natomiast zapewne nie masz tutaj układu sieci TT (ale to i tak powinieneś potwierdzić).
Niezależnie od wszystkiego, u Ciebie na obiekcie przewód PE należy podłączyć do uziemionej głównej szyny wyrównawczej co przedstawia Twój rysunek.
Moja propozycja jest taka - jak wybadasz układ sieciowy i zapoznasz się z powyższymi informacjami o których pisaliśmy - zleć to osobie uprawnionej do takich prac, która ogarnie temat. Przed realizacją dopytaj w jaki sposób planuje to wykonać i ewentualnie zgłoś swoje wątpliwości na podstawie informacji z niniejszego postu. W razie czego po wykonaniu prac też obgadaj temat co i jak zostało zrobione. W razie dalszych wątpliwości - możesz napisać ponownie na forum.
No właśnie, tylko problem sprowadza się do tego >ustalenia<…
Bo bazując na dokumentach dalej nie mam gwarancji, że instalacja od ZK została wykonana zgodnie z warunkami/projektem/umową…
A czy pomiar N-PE na wejściu do rozdzielnicy nie pomógłby rozwiązać kwestii czy jest zrobiony pozdział PEN w ZK…?
Mam na myśli pomiar czy to IPZ czy zwykłej ciągłości przewodów pomiędzy PEN (N?), który po wejściu do rozdzielnicy jest podzielony na N i PE, a żółtozielonym (PE?) przewodem, który po wejściu do rozdzielnicy nie jest podłączony.
Tylko tak się zastanawiam - jeśli okaże się, że w ZK przewód też “wisi” to mam albo TN-C albo… czy mogę też mieć TT?
Natomiast jak pomiar IPZ pokaże niską impedancję, to znaczy, że przewód “nie wisi” w ZK. Tylko chyba nadal nie ma pewności, czy jest tam zrobiony podział i zółtozielony w ZK podłączony jest do szyny PEN, czy też przypadkiem po stronie ZK elektryk nie podłączył zółtozielonego np. do jakiegoś uziomu szpilkowego, etc. (choć nie wiem po co miałby to robić)
Oczywiście, że nie masz gwarancji, ale masz przynajmniej potwierdzenie w jakim układzie pracuje sieć PGE, i do jakiego układu sieci powinieneś dostosować instalację odbiorczą.
Prawda, że wszelkiego rodzaju próby (IPZ, ciągłość przewodów) mogą pomóc w rozeznaniu co, gdzie i w jaki sposób zostało podłączone.