Przedłużacz i zwarcie elektryczne

Moja matka kupiła ostatnio starą suszarkę do włosów. Podłączyła przez dwa przedłużacze i używała przez ok 15 minut, po czym nastąpiło zwarcie, na skutek którego wysadziło bezpiecznik. Suszarka była ciepła, podobnie jak przedłużacz przy niej. Zauważyłem też oznaki stopienia gumy u jego nasady. Reszta raczej nie była ciepła. Spaliła się zarówno suszarka jak i przedłużacz przy niej. Drugi przedłużacz (przy gniazdku, do którego podpięty był przedłużacz z suszarką) oraz samo gniazdo działają poprawnie. Wobec powyższego mam kilka pytań:

  1. Przedłużacz będący przy suszarce spalił się na skutek zwarcia rozgrzanych kabelków tuż przy nasadzie (sprawdziłem po rozkręceniu). Drugi przedłużacz (przy gniazdku) oraz samo gniazdko nadal są sprawne, ale problem polega na tym, że te elementy są zastawione fotelem na którym jest mnóstwo ubrań. Nie mogłem więc sprawdzić, czy któryś z tych elementów również się nie zagrzał. Czy one również mogły ucierpieć, czy po prostu spalił się najsłabszy element, dzięki czemu pozostałe są nietknięte? Czy jest na to jakaś naukowa reguła, czy to tylko przypadek?

  2. Jaka była przyczyna tego zwarcia? Suszarka była zbyt mocna, za bardzo rozgrzana, stara, czy może to wina przedłużacza?

  3. Przedłużacz przy suszarce różnił się od tego przy gniazdku tym, że ma cieńszy przewód. Jaki wpływ ma grubość przewodu na wytrzymałość przedłużacza i dlaczego?

  4. Co oznacza, gdy zaobserwujemy, że jakiś przewód lub sprzęt nagle i często zaczyna robić się ciepły?

  1. Teoretycznie tak, jednak ten pierwszy przedłużacz przy gniazdku też mógł zostać już uszkodzony.

  2. Moim zdaniem zbyt duży prąd który przepłynął przez suszarkę spowodował nagrzanie i stopienie izolacji przedłużacza na skutek czego nastąpiło zwarcie, wywaliło bezpiecznik i spaliło suszarkę. Samo urządzeni też mogło być wadliwe, dlatego spalił się przedłużacz i ono samo.

  3. No i to mógł być cały winowajca zwarcia. Im cieńszy przekrój żyły tym mniejsza wytrzymałość prądowa. Zobacz sobie tabelę długotrwałego obciążenia przewodów. Zobaczysz w niej, że dużo zależy od przekroju żyły, ilości obciążonych żył i tego gdzie i w jakich warunkach znajduje się przewód. Suszarki mają po 1500w, a przedłużacze to często żyły po 1mm2…

  4. Oznacza to że jest za bardzo obciążony. Należy wtedy albo odłączyć jakiś odbiornik, albo wymienić bezpiecznik na mniejszy żeby nie doprowadzić do spalenia przewodu.



    Bardzo prosta sytuacja: Karcher na 230V. ktoś korzysta z przedłużacza zwiniętego na bębnie. Jeśli jest zbyt cienki, to stopi się w jedną wielką masę. Dlatego korzystając z bębnowych przedłużaczy przy dużym obciążeniu należy go w całości rozwinąć.
    Nawet ostatnio w OBI oglądałem przedłużacze bębnowe przewód 3x1.5mm2 i miał napisane: Zwinięty 900W, rozwinięty 3000W.

Te trzy urządzenia najprawdopodobniej nie są (i pewnie nie były) bezpieczne. Nawet jeśli działają. Naprawa bardzo prawdopodobnie nie jest opłacalna i niekoniecznie ktoś to zrobi prawidłowo (widziało się różne dziwne cuda…).

Dla spokoju i bezpieczeństwa, polecałbym sprawdzić poprawność podłączenia tego gniazdka czy nawet (czytaj: najlepiej) całej instalacji. Oraz impedancję pętli zwarcia - co najmniej w tym jednym gniazdku, nie zdziwiłbym się gdyby ten test wyszedł negatywnie.

Jakie masz “bezpieczniki” w instalacji (z tych które możesz zobaczyć)? Co na nich jest napisane?

Wracając do przedłużaczy… Zwykle, nawet w najtańszych (także i nawet chińskich/polskich firmy “uduś”) przedłużaczach, na przewodzie masz podany przekrój. Jeśli jest 3G1.5 albo 3x1.5mm2 to jest ok. Od tego może być więcej. Mniej stanowczo odradzam - widziałem już jak przedłużacz 2x1mm2 (o zgrozo bez PE, czyli tylko dwie żyły) się jarał bo ktoś podpiął nim piekarnik w kuchence elektrycznej. Niestety ale produkują i sprzedają takie niebezpieczne rzeczy.

Możesz też na pierwszą pobieżną ocenę robić jak ja: zapamiętać na pamięć wzrokowo na ile przewód 3x1.5mm2 (na marginesie: linka, ale nie musisz tego zbytnio wiedzieć bo domowe przedłużacze to zawsze tzw. linka) jest gruby z zewnątrz i nie kupować nic co definitywnie od tego jest “mniej grube”. Po tym upewnić się po oznaczeniach na samym przewodzie.

A co do nagrzewania się przewodu, Linka 3x1.5mm2 na wolnym powietrzu przy jego “pełnym” i długotrwałym obciążeniu może być nieco ciepły. Jeśli jest bardzo gorący to można wnioskować że prawdopodobnie “coś jest nie tak”.

A i przypominam. Grubość żyły, nie ma znaczenia. Znaczenie ma przekrój poprzeczny i kilka innych czynników.

Dla pewności, zawsze możesz zanieść zakupiony przedłużacz czy urządzenie do jakiegoś zaufanego Ci elektryka i niech rzuci chociaż okiem dla namiastki bezpieczeństwa.

Elektryka alternatywna?

A może matematyka rodem z przedszkola?

Ciekaw jestem tych innych czynników. Tych co to mają znaczenie?

Ciekaw jestem, jak inaczej wytłumaczysz laikowi co jest bezpieczne a co nie? Chętnie zobaczę jak przepisujesz treść książek i podręczników do treści jednego posta na forum.

Ktoś kto uważa że odporność termiczna przewodu na prąd zależy tylko i wyłącznie od jego przekroju, jest w bardzo grubym błędzie i nie powinien w żadnym przypadku pracować jako elektryk i mieć jakichkolwiek uprawnień. O rezystancji termicznej słyszałeś? Jak nie, to sobie poczytaj. Są nawet na to wzory pozwalające obliczyć temperaturę elementu który wydziela ciepło o danej mocy.