Moim zdaniem sprawdzić test należy zawasze, dobrze jest to umieścić w protokule, ale nie jestem przekonany że musi to być obligatoryjne.
Co do pomiarów z bypasem różnicówki to myślę że można je robić i wcale nie trzeba odkręcać różnicówki, a zrobić tylko mostek którym druga osoba na czas pomiaru zrobi obejście różnicówki. Jeżeli impedancaj pomierzona przez miernik (np. MZC 2) będzie pk. to po zabraniu mostka na pewno nie wzrośnie a zmaleje. Czekam na kontrargumenty. Oczywiście idealnie by było mieć najnowszy model miernika i nieingerować wogóle w instalację.
Zgadzam się z panem Krystynem że prokuratura to nie bajdurzenie. Szczególnie że tak jak mówi Kotek fachowe siły czuwają i często poprawiają po elektrykach instalację.
Powtórzę fragment swojej wypowiedzi z 4.06.2002 (forum, pomiary wielkości elektrycznych):
“Nie wolno w żadnym wypadku mostkować różnicówki z kilku powodów: po pierwsze - w tym czasie instalacja pozbawiona jest zabezpieczeń, po drugie - można uszkodzić niektóre typy zabezpieczeń (elektroniczne), po trzecie - zawsze należy wykonywać pomiary w rzeczywistych warunkach, m.in dlatego, że sama różnicówka wprowadza pewną impedancję do układu pomiarowego.”
Dodam, że dla mnie jest to tak ewidentne jak 2+2=4
po pierwsze - po to wykonują pomiary osoby uprawnione, żeby wykonać je bezpiecznie; często jest tak że różnicówka nie jest jedynym zabezpieczeniem więc instalacja nie jest pozbawiona zabezpieczeń w tych wypadkach; Podobnie jeest z pomiarem rezystancji izolacji, gdzie trzeba wymontować ochronniki przepięciowe.
po drugie zawsze coś można uszkodzić, również przy wykonywaniu pomiarów bez mostkowania różnicówki
po trzecie wydaje mi sie że trzeba pomiary robić tak aby były prawidłowe tz. metody mogą być różne muszą dawać jednak jednoznaczny wynik. Chodzi mi o to że np. miernikiem MZC 2 można dokonać pomiaru rezystancji uziemień : " przyrząd mierzy właściwie sumę rezystancji uziemienia roboczego i przewodów fazowych sieci pomocniczej. W związku z tym wynik pomiaru jest obarczony błędem dodatnim. Jeżeli jednak zmierzona wartość rezystancji nie przekracza wartości rezystancji dopuszczalnej dla badanego uziemienia, to można uznać , że uziemienie jest wykonane prawidłowo i nie ma potrzeby stosowania dokładniejszych metod pomiarowych. cytat za Instrukcją obsługi MZC 2" , więc analogicznie biorąc taki mostek to też obarcza błędem dodatnim, bo przecież tory główne różnicówki to przecież też tylko “mostek” a połączenia są owiele bardziej skuteczne.
dodam że Eisteinowi też mówili o niektórych teoriach że są ewidentne jak 2+2=4
Wcześniej pisałem „Aby wykonać pomiar pomijając RCD konieczne jest zainstalowanie zwór aby go wykonać. A jaki będzie wynik gdy zwory usuniemy? Czy nie zapomniałem dokręcić jednej śrubki?”. Czy takie zwory zastosować za pomocą krokodylków? Osobiście spotkałem się z takim zwieraczem szwedzkiej produkcji ale tylko dla jednego typu wył. RCD. Ale nie widziałem takiego aby był uniwersalny i jak mi się wydaje ani w Polsce jak również w UE nie istnieje.
Wczoraj robilem pomiary w myjni ręcznej nowobudowanej z nowa rozdzielbnią i fabrycznie nowymi aparatami. Na trzy wyłączniki różnicowo-prądowe o działaniu bezzwłocznym czasy zadziałania przy pradzie znamionowym wymuszonym 30mA wynosiły odpowiednio:
9,2ms, 252ms i 165 ms.
Jeżeli ma Pan Kotek jeszcze jakies pytania co do konieczności sprawdzania owych wyłączników …
W ciagu ostatnich dwu lat pomierzylem osobiscie około 200 różnicówek fabrycznie nowych okolo 10 bylo uszkodzonych i najczęściej problem lezał w czasie zadziałania.
Co do pomiarow napiecia dotykowego w obwodach z RCD. Aby przy 30 mA napiecie to przekraczalo napiecie bezpieczne impedancja uziemienia musi byc duza. Moje pytanie: jak czesto w Waszej praktyce zdazalo sie, ze impedancja uziemienia byla tak duza? I czy bylo to wynikiem rozerwania/rozlaczenia uziomu/przewodu PE czy moze np skorodowanego uziomu?
panie Arkadiuszu załużmy że jest to zwora z mechanicznym podtrzymaniem, no wie pan Polak potrafi, dalej jednak mnie interesuje czy z punktu widzenia poprawności pomiar taki byłby do zaakceptowania
Z pewnościa “obejscie” styków roboczych różnicówki zmienia warunki pracy instalacji. Powstaje jednak pytanie w jakim stopniu jest to dopuszczalne? Gdyby różnicówka wprowadzała w układzie roboczym istotna impedancję wynikajaca np. z jej uszkodzenia, to pomiar "bezobejściowy " od razu to wykryje, a w przypadku zastosowania “obejścia” trzeba by jeszcze sprawdzić L-N.
Obawiam sie jednak, że nasza dyskusja moze okazać sie bezprzedmiotowa z dwóch powodów:
Ponieważ sa mierniki pozwalające mierzyć impedancje to po co kombinować?
skoro można zrobic to własciwie , to należy i już.
Ponadto nie wiem, czy zmiana toru zasilania zasilania jest dopuszczalna z punktu widzenia idei pomiaru kluczowego dla życia. W tym wypadku trzeba by sie odwołać do jakiegoś autorytetu.
Po pierwsze stosując obejście chodzi mi o pomiar impedancji pętli zwarcia, zaś różnicówkę badam oddzielnie. Po drugie wydaje mi się że mostek powoduje raczej błąd pomiarowy na plus (wprowadzenie dwóch dodatkowych rezystancji zestyków) więc niejako warunki pomiaru są trudniejsze do spełnienia. Po trzecie kiedyś ok. 2-3 lat temu nie dysponowałem miernikiem do pomiaru pętli zwarcia bez wyzwalania różnicówki, więc radziłęm sobie w wyżej opisany sposób, zaś pomiary są ważne do dziś i nie wierzę że i inni tak nie robili bo różnicówki wcześniej się u nas pojawiły niż mierniki odpowiednie. Po trzecie niekiedy wynajmuje się podwykonawców i protokóły protokółami a wolałbym żeby wszystko było ok.
Dyskusja powiedzmy że s t a j e się bezprzedmiotowa bo faktycznie dostępność (chodzi o cenę) takich mierników jest coraz większa.