ponieważ nie jestem elektrykiem i specjalnie nie orientuję się w tych kwestiach to zwracam się do Was Panowie z prośbą o pomoc.
Mianowicie przedstawię poniżej dane z moich faktur i poddam to Waszej ocenie, dodam, że w domu nie pojawiły się nowe prądożerne urządzenia a nas praktycznie nie ma cały dzień (wychodzimy przed godziną 7 a wracamy około 18-18.30).
Faktura za okres:
05.09.2007 - 08.11.2007 - 333kWh - 153 zł
08.11.2007 - 03.01.2008 - 318kWh - 149 zł
03.01.2008 - 10.03.2008 - 376kWh - 182 zł
10.03.2008 - 09.05.2008 - 291kWh - 157 zł
09.05.2008 - 21.07.2008 - 395kWh - 203 zł
21.07.2008 - 29.09.2008 - 606kWh - 299 zł
29.09.2008 - 26.11.2008 - 625kWh - 306 zł
26.11.2008 - 16.01.2009 - 303kWh - 160 zł
16.01.2009 - 23.03.2009 - 968kWh - 505 zł !!!
Kolorem czerwonym zaznaczyłem niepokojące mnie zużycie energii.
Po otrzymaniu rachunków opiewających na kwoty około 300 zł w domu zostały wymienione wszystkie żarówki na energooszczędne (co znalazło swoje odzwierciedlenie w następnym rachunku gdzie zużycie energii było już dużo niższe).
Ale jak otworzyłem kopertę z ostatnim rachunkiem to dosłownie kolana mi się ugięły 968kWh!!! Nic już z tego nie rozumiem? jak to mam interpretować. Mieszkamy w bloku, liczniki są na klatce schodowej (elektroniczne) poplombowane i przypuszczam bez dostępu dla osób trzecich. Stan licznika niby się zgadza, odczyty przeprowadzane są raz na 2 miesiące.
Proszę poradźcie mi co jest nie tak, co mam dalej zrobić?
Pierwsza rada , to trzeba sprawdzić instalacjie czy jest wszystko wporządku i nie ma grzania się przewodów w puszkach i czy nie ma jakiegoś błędu w instalacji typu przewód u sąsiada
Czyli trzeba szukać.
Możesz zrobić dwie próby, zanim podejmiesz jakieś kroki na zewnątrz.
Skoro przez dzień nikogo nie ma, rano zanotuj wskazanie licznika i wyłącz wszystko w mieszkaniu (“hebelki” w tablicy mieszkaniowej w dół). Po powrocie sprawdź czy licznik wskazuje to samo. Jeśli nie to albo jest uszkodzony albo ktoś kradnie prąd.
Druga próba to włączenie jakiegoś odbioru o znanej mocy na określoną liczbę godzin. Na przykład grzejnik elektryczny 1kW na 8 godzin, a wtedy różnica wskazań licznika powinna wynosić 1x8=8kWh. Jeśli nie to już ewidentnie wskazuje na defekt licznika.
Jak żadna z prób nie wskaże przyczyny pozostaje wezwać elektryka dla sprawdzenia instalacji.
Panowie bardzo dziękuję za odzew w mojej sprawie i udzielenie cennych porad.
Na początek myślę że pod nieobecność wyłączę wszystkie urządzenia (poza lodówką) i sprawdzę zużycie przez pewien okres, następnie rozejrzę się za dobrym elektrykiem który sprawdzi instalację. Co do grzania przewodów to zastanawiam się czy to jest możliwe ponieważ mam mieszkanie w nowym budownictwie (mieszkam od 2005 roku)?
Rozumiem, że na chwilę obecną nie ma co udawać się do zakładu energetycznego?
Witam wszystkich.Może to nie miejsce ale szukam fachowych porad jak walczyć z Zakładem Energetycznym.
Ale od poczatku.Od kilku lat płaciłiśmy duże rachunki za prąd, więc zdecydowałem sie ustalic dlaczego.przedzwoniłem do biura obsługi klienta i zgłosiłem to oficjalnie po wcześniejszym sprawdzeniu licznika samodzielnie według pouczenia fachowca tj, aby wszystko w domu włączyc, następnie podłaczyć słoneczko i tyle co pisze na słoneczku powinno wykazać w ciągu godziny,O zgrozo wykazało po 40 minutach.nadmieniam że słoneczko sprawdziłem póżniej w garażu i tam wyszło dobrze.Powiadomiłem o tym ZE z prośba o dokonanie kontroli dlaczego tak się dzieje.przyszli licznik zdjęli i po jakimś czasie otrzymałem protokół kontroli z poleceniem zapłaty za nielegalny pobór prądu - ok 2000zł( wszystko razem)ponieważ licznik został uszkodzony silnym zewnętrznym polem magnetycznym.Nigdy przy licznikach nie majstrowałem!!!zapomniałem dodać że licznik mam w mieszkaniu i nikt nie ma do niego dostępu.
Napiasałem odwołanie że jak to jest abym został winny przecież w licznikach nikt nie grzebał.dostałem odpowiedź informującą że oni tego do wiadomości nie przyjmują, wynik badania jest jednoznaczny, sugerującą używanie magnesów neodymowych, ponadto przysłali mi zestawienie zużycia prądu i po analizie taki stan rzeczy miał już miejsce od stycznia 2005r.Nadmieniam że badanie licznika zrobili w swoim serwisie specjalistycznym, podłaczając go pod jakiś licznik kontrolny.dzisiaj dowiedziałem się że sprawę oddali na Policję.znając żecie bedzie prokuratura i sąd.
JAK JA MAM udowodnić swoją niewinność???
Czy licznik można uszkodzić tylko za pomocą magnesu neodymowego, czy są znane przypadki i powody samouszkodzenia magnesu wewnątrz licznika.Najlepiej żeby były to przypadki opisane w jakiś źródłach aby można było się czym podeprzeć w czasie obrony.Z tego co się już zorientowałem na dzień dobry to mam z góry przegrane bo z Ze jeszcze nikt nie wygrał od kiedy na rynku pojawiły się neodymy.Ale spróbować w imię sprawiedliwości warto.
Wiem że to sprawa bardzo trudna ale każda pomoc i podpowiedź mile widziana.
Z góry dziękuje.SzT.
To, że masz licznik w mieszkaniu to raczej gorzej niż lepiej. Jakby był na zewnątrz, to można się tłumaczyć jego dostępnością dla osób postronnych. A tak to wg ZE masz do niego nieograniczony dostęp i pole do popisu.
To juz wiem po rozmowie z fachowcami że jestem z góry na przegranym miejscu , ale z tego co wiem to każdemu w ten sposób przypisują neodymy.Tak być nie może aby niwinnego skazac za cos czego nie zrobił
Kolego Szczepan997.
Trudno posądzać ZE o próbę oszustwa z magnesowaniem licznika. Ślady namagnesowania są wykrywalne, jeśli są to znaczy że ktoś to zrobił. To może zrobić na przykład nieświadomy skutków małolat, chcący popisać się kolegom. Masz dzieci?
Inna sprawa że naprawy, testowanie, ekspertyzy, sprawdzania laboratoryjne tak jak wzorcowanie i legalizację mogą prowadzić TYLKO punkty usługowe posiadające zezwolenie w formie decyzji Prezesa Głównego Urzędu Miar. Czy punkt w ZE ją posiada?
Nie wiem czy takie pozwolenie posiadają ale na pieczątce widnieje napis
Energia Pro Sa oddział w …
Rejon serwisu specjalistycznego
badanie wykonywał elektromonter napraw i wzorcoania liczników
dzieci mam ale wykluczam tą opcję chyba że zrobił to magnesikiem od zabawek
jeden wtedy miał 8 lat drugi 12 , tylko sdąd by wzieli magnes neodymowy ,chyba żeby twardziela z kompa rozebrali
a propo tego żona cały czas jest w domu bo siedzi na rencie
a moze teściowa
Pieczątki i podpisy a nawet sama ekspertyza są nic nie warte jeśli punkt nie ma zezwolenia Prezesa Głównego Urzędu Miar.
Nie wspomnę o konsekwencjach gdyby się okazało że nie ma.
Może nie powinienem tego pisać ale to mogłoby być Twoją obroną.
Jeśli ma, lepiej nic nie kombinuj bo tylko narazisz się na jeszcze większe koszty.
Amatorsko ślady magnesowania można wykryć drobnymi opiłkami żelaza. Piękny efekt.
Witam,
Jakie domniemywanie winy? Wina jest ewidentna, licznk został potraktowany magnesem… Jesli liczniki są na zewnątrz to jestem jeszcze w stanie uwierzyć że złosiliwy sąsiad może coś “pomóc” lub dzieciaki coś zmajstrują, ale w przypadku gdy licznik jest w domu sprawa jest raczej oczywista…
Żeby była jasność, ja Cię nie oskarżam o to, że przyłożyłeś magnes… Nie wiem czy masz dzieci, braci lub kogoś “sprytnego” w otoczeniu ale to raczej z nimi porozmawiaj na te temat…
Słyszałem o przypadku jak przez jakąś wioskę przeszli akwizytorzy i demonstrowali działanie neodyma na licznik : - “pacz pani idzie zegar, o a tera stoi, i zaś idzie, a to ino 30 złoty za jeden”
Potem cała wieś miała kłopoty. Nie wiem jak się to skończyło ale chba jakimś polubownym załatwieniem sprawy.
Może podobnie było u Ciebie ?? Kto pamięta 20 sekundową wizytę jakiegoś domokrążcy ??