Projekt techniczny a projekt wykonawczy

Witam kolegów projektantów,

Chciałbym zapytać jak podchodzicie do szczegółowości projektu budowlanego technicznego.

Do tej pory spotykałem zwykle 2 podejścia

  1. Projekt techniczny szczegółowy - bez wydawania osobnego projektu wykonawczego.
  2. Projekt techniczny bardzo ogólny i szczegółowy projekt wykonawczy

Moja opinia
Dla małych obiektów zdecydowanie stosuję podejście nr 1 - nie widzę sensu wydawania 2 odrębnych opracowań.
Dla dużych obiektów mam wątpliwości ponieważ, z jednej strony trzeba wydać 2 opracowania i ten projekt techniczny jest de fakto papierem dla papieru z ogólną koncepcją bo faktycznie dokumentem wiodącym jest projekt wykonawczy. Z drugiej strony z uwagi na ilość zmian w trakcie budowy, daje to większą elastyczność w kontekście wydawania rewizji - projekt wykonawczy nie jest sformalizowany przez prawo budowlane, więc odpadają dodatkowe wydruki, uzgodnienia itd.

Jakie wg was są wady i zalety obu rozwiązań i jakie podejście sami stosujecie.

[quote=“Wykidajlo, post:1, topic:15303, full:true, full:true”]
Moja opinia

Dla małych obiektów zdecydowanie stosuję podejście nr 1 - nie widzę sensu wydawania 2 odrębnych opracowań.

Dla dużych obiektów mam wątpliwości ponieważ, z jednej strony trzeba wydać 2 opracowania i ten projekt techniczny jest de fakto papierem dla papieru z ogólną koncepcją bo faktycznie dokumentem wiodącym jest projekt wykonawczy. Z drugiej strony z uwagi na ilość zmian w trakcie budowy, daje to większą elastyczność w kontekście wydawania rewizji - projekt wykonawczy nie jest sformalizowany przez prawo budowlane, więc odpadają dodatkowe wydruki, uzgodnienia itd.
[/quote]
To nie jest do końca kwestia podejścia i wygody, a wymagań prawnych. Jak sam zauważyłeś - dla małych obiektów gdzie instalacje nie są bardzo skomplikowane i rozbudowane, można stosunkowo efektywnie narysować jeden projekt techniczny (który sam w sobie jest dokumentem urzędowym bo na jego podstawie wystawiane są pozwolenia na budowę itp), i w nim dodatkowo można zawrzeć coś na kształt projektów wykonawczych (nie ma tego wiele, raczej nie ma wielu późniejszych zmian). Natomiast przy dużych obiektach dużo wygodniej jest napisać projekt techniczny (do papierologii urzędowej), by następnie konkretne instalacje i plany tworzyć na projektach wykonawczych i “branżowych”. Wiesz, osobny plan na wentylację, osobny na elektrykę, osobny hydraulika, ppoż… itp. Wtedy wszelkie zmiany w obrębie jednej instalacji można bardzo szybko wprowadzać w obrębie jednego świstka jedynie zmieniając rewizję planu.



Z drugiej strony rozdzielenia projektu technicznego i wykonawczego daje nam pewne pole do zaginania czasoprzestrzeni, gdy to nie wykonujesz prac według projektu, tylko aktualizujesz projekt do wykonanych prac.

Po pierwsze, dla pozwolenia na budowę wymagany jest PB (PZT+PAB). PT wymagany jest przed rozpoczęciem budowy i podlega jurysdykcji Nadzoru Budowlanego. Prawo budowlane nic nie mówi o PW. Ale… Jeżeli wkraczamy projektem w Prawo Zamówień Publicznych dla JST to pojawia się PW.
[quote=“w3501yyyy, post:2, topic:15303, full:true, full:true”]
można stosunkowo efektywnie narysować jeden projekt techniczny (który sam w sobie jest dokumentem urzędowym bo na jego podstawie wystawiane są pozwolenia na budowę itp)
[/quote]
Nie jest to prawda. PT do wydania pozwolenia w architekturze nie jest potrzebny.
[quote=“w3501yyyy, post:2, topic:15303, full:true, full:true”]
Do tej pory spotykałem zwykle 2 podejścia

  1. Projekt techniczny szczegółowy - bez wydawania osobnego projektu wykonawczego.
  2. Projekt techniczny bardzo ogólny i szczegółowy projekt wykonawczy
    [/quote]
    Oba przypadki są w obiegu. Wszystko zależy od wymogów Inwestora zawartych w dokumentach przetargowych a na końcu w umowie.

Projekt techniczny formalnie jest elementem projektu budowlanego (jeżeli takowy jest wymagany). Tak jak po części wspomniano powyżej, nie jest on potrzebny do wydania decyzji o pozwoleniu na budowę - jeżeli będzie dołączony do wniosku o pnb, to organ AAB nie będzie go sprawdzał.
Projekt techniczny należy sporządzić przed rozpoczęciem budowy, i jest to obowiązek Inwestora. Inwestor przekazuje PT dla kierownika budowy, a kierownik budowy daje go ewentualnie do wglądu Nadzorowi Budowlanemu (to co napisał kolega opornik).
Docelowo, projekt techniczny ląduje w organie nadzoru budowlanego po zakończeniu budowy.
To wynika z obowiązujących przepisów, w szczególności z ustawy Prawo Budowlane.
Projekt techniczny to nie jest to samo co projekt wykonawczy, i w moim przypadku praktyka projektowa pokazuje, że z reguły są to dwa opracowania, służące innym celom, i uważam, że tak jest lepiej.
Nie oznacza to jednak, że nie spotkałem się z projektem technicznym, który był tak naprawdę również projektem wykonawczym.
W takiej sytuacji mamy jednak trochę więcej problemów z różnego rodzaju zmianami, które mogą zajść w trakcie realizacji prac. Jeżeli takowe zajdą, to będą one musiały być zaakceptowane przez Inspektorów, poprzez np. KNA, gdzie projektant oświadczy, że będzie to np. zmiana nieistotna.

O wiele lepszym rozwiązaniem, z mojego doświadczenia, jest stosowanie w takich sytuacjach dwóch opracowań technicznych tj:

  1. Projekt techniczny na potrzeby projektu budowlanego, który zawiera podstawowe szczegóły techniczne, które są wymagane zgodnie z rozporządzeniem
  2. Projekt wykonawczy na potrzeby Wykonawcy i Zamawiającego - na podstawie uzgodnionego projektu budowlanego, który zawiera wszystkie szczegóły potrzebne, aby poprawnie zrealizować prace

Często zależy to od wymagań samego Zamawiającego. Jeżeli w zakresie mamy wykonanie projektu budowlanego oraz projektu wykonawczego, to tutaj tak naprawdę będzie trzeba wykonać i projekt techniczny (na potrzeby projektu budowlanego) oraz projekt wykonawczy - z samego względu wymogu Inwestora.
Miałem co prawda ostatnio jeden projekt, w którym zamawiający dopuścił rozwiązanie, że projekt techniczny przyjął jako wykonawczy, oczywiście pod warunkiem, że zawierał on odpowiednio wszystkie elementy, które klasyczny PW powinien zawierać.

Podsumowując, stosowane są obie formy, i są one wybierane w zależności od specyfiki projektowanego obiektu czy wymagań Inwestora.
Osobiście tak jak pisałem, wolę projekt wykonawczy traktować jako osobne opracowanie, oczywiście zgodne z projektem budowlanym, i tego PW nie związywać z żadnym organem administracji publicznej, a jedynie z uczestnikami procesu budowlanego tj. projektant → kierownik budowy/robót → inwestor → inspektor nadzoru.