Dzień dobry.
W jednej z firm jest niewielkie pomieszczenie na serwerownię. Do serwerowni podciągnięta jest jedna faza. Od źródła prądu wygląda to tak, że na początku jest przełącznik faz F&F PF-441. Ma on zabezpieczyć ciągłość fazy na obwodzie (tak przypuszczam). Dalej mamy wyłącznik RDC Hager CD464J 63A/l _n0,03A, później bezpiecznik Hager MCN 116E C16 i kolejno licznik ZeXt EM1E-10.
W dalszej kolejności układ wyłączający przegrzewającą się serwerownię czyli stycznik Legrand 041 48 Ue 400V 25A w pozycji Auto z podpiętym czujnikiem temperatury - w chwili przekroczenia temperatury 35st odcinany jest prąd (wcześniej załącza się alarm i zrzucane są powiadomienia telefoniczne). Na zakończenie mamy 5szt APC SmartUPS 1500VA o mocy wyjściowej 1.0kW/1.5kVA (trzy obciążone około 50% dwa 20%)
Problemem jest działanie RDC, który wyłącza się w nocy z niewiadomego powodu. Ciężko potem załączyć UPS-y. Włączam je do obwodu po kolei i odczekuję kilka minut, aż za którymś razem uda się w końcu odpalić. Problematyczne jest załączanie czegokolwiek w tej serwerowni, bo istnieje ryzyko zrzucenia RDC. Wcześniej był wyłącznik 40A działało do pewnego momentu nawet dobrze ale potem zaczęły się wyłączenia czasem 2 dziennie. Zamieniono to na 63A i jest lepiej ale raz na miesiąc mam przymusową wizytę aby dokonać zmartwychwstania.
Sam nie jestem elektrykiem i nie zamierzam się za to brać, a jedynie opisuję to co widzę. Obiekt odwiedziło już czterech elektryków niestety bezskutecznie (ostatni przybył z próbnikiem ze świeżą nalepką z Castoramy). Zawsze kończy się: “zamontujmy grubszy bezpiecznik”, co jak widać nie rozwiązuje problemu.
Proszę o wskazówki
- Co powinno zostać pomierzone - bo chyba winna jest upływność prądu przy załączaniu UPS
- Czy zastosowane elementy wzbudzają jakieś podejrzenia ?
- Czy istnieją jakieś elementy elektryczne, które powinny być tutaj zastosowane ?
Będę wdzięczny za porady.
Pozdrawiam