Problem ze światłem na klatce schodowej.

Witam wszystkich elektryków, do których kieruję zapytanie licząc na ich doświadczenie i umiejętności.
Przez ponad dwadzieścia lat nie było problemów z połaczeniem schodowym, które składa się z dwóch włączników schodowych i jednej żarówki. Od jakiegoś czasu jest problem z zapalniem i gaszeniem jak zgaszę na dole to nie zapalę na górze. Dodam, że nikt nie majstrował przy włącznikach. Po wielu nieudanych próbach postanowiłem sprawdzić jak to jest na drugich schodach w tym samym budynku. Wymontowałem w działającym układzie włączniki i sprawdziłem próbówką, w których przewodach jest prąd (aby tak samo zrobić w układzie niedziałającym). W jednym włączniku próbówka świeci na 1 przewodzie (tym pojedyńczym na dole) w drugim nie pali się na żadnym. Następnie sprawdziłem próbówką niedziałający układ i się ździwiłem bo tam zarówno w 1 jak i 2 włącznku świeci próbówka po przyłożeniu do dwóch z trzech przewodów. W związku zopisaną sytuacją mam pytanie jak podłaczyć standardowe włączniki schodowe (taki z dwoma wyjściami-połączeniami na górze i z jednym na dole) aby układ działał prawidłowo. Co może być przyczyną, że przestało działać ? czy tak ma być, że po odłączeniu włączników w dwóch przewodach jest prąd a w trzecim nie ? Z góry dziękuję za wszystkie uwagi i sugestie.

wyszukiwarka forum

Szukałem na forum i na google lecz nic nie pasuje do mojego przypadku. Nie szukam schematu bo instalacja jest wykonana. Proszę o wskazanie jak podłączyć przewody do włączników aby działało prawidłowo (jak rozpoznać poszczególne przewody nie mając schematu a mają do dyspozycji próbówkę i miernik ).

np tu http://ise.pl/index.php?option=com_jfusion&Itemid=39&jfile=viewtopic.php&f=1&t=5722&p=0#p0 i jeszcze kilka

Jak znajdziesz schemat i jak jesteś wstanie go zinterpretować to będziesz wstanie użyć miernika by podłączyć łączniki, w innym wypadku polecić mogę wezwanie elektryka dla twojego dobra .
Bez schematu wyjaśnianie opisowe kombinacji połączeń zajęło by trochę miejsca.
Posiadanie miernika i próbówki nie czyni elektrykiem ,jak będziesz w posiadaniu skalpela to na forum medycznym poprosisz o poradę np. usunięcia wyrostka.
Czy spotkałeś ludzi którzy posiadają inny zawód ,mniejszą widzę niż Twoja a chcą zastąpić Ciebie w twojej pracy- co o nich sądzisz.

Dzięki j.zap za link. Ze schematu wynika, że w pierwszym włączniku (tym pod poszką) na 1 przewodzie powinna być faza, którą podpinam do “P” (pozostałe dwa przewody to przewody pomocnicze). W drukim włączniku, żaden nie powinien świecić bo jeden z nich to “zero” a dwa pozostałe to pomocnicze. Jak podłączę pierwszy włącznik (ten z fazą to za pomocą próbnika będę mógł znaleźć przewody pomocnicze w drugiej puszce i ten trzeci to będzie zero, który podpinam do “P”). Zgodnie z tym co napisałem jest wykonany układ, który działa. Teraz wiem, że w tym niedziałajacym jest coś nie tak, bo nie powinno być fazy na dwóch przewodach (z trzech), do których będę podłaczał włączniki. Z tego wynika, że w pierwszym włączniku mam napięcie na przewodzie “faza” (i tak powinno być ) i napięcie na przewodzie pomocniczym. W drugim gniazdku mam napięcie na pomocniczym i ??? ( nie wiem bo jeśli miałbym w drugim gniazdku na pomocniczym to w pierwszym miałbym “faze” na wszystkich trzech przewodach wię jeśli nie to wygląda na to, że na “zerze” mam napięcie ??? czy to możliwe ).

Do Novx. Nie jest to budowa reaktora atomowego i każdy kto ma dwie ręce, trochę wyobraźni i zmysł techniczny może spróbowac sam rozwiązać problem zanim wezwie fachowca. Zawsze tak postępuję i w 90% z sukcesem ( nie wołam hydraulika do cieknacego kranu, mechanika samochodowego do wymiany oleju, informatyka do przeinstalowania systemu, malarza do pomalowania pokoju ) Mam przede wszystkim “chęci do roboty” a satysfakcja z wykonanej pracy osobiście jest dużo lepsza od płacenia fachowcowi za wykonanie czegokolwiek a zwłaszcza czegoś nieskomplikowanego. Na szczęście chodziłem do szkoły podstawowej (w latach 80-tych) gdzie na ZPT robiło się karmniki, kolumny głośnikowe, rozkręcało sie odkurzacze a nawet szyło na maszynie i gotowało (nie to co teraz). No ale jak sobie nie poradzę to wezwę ELEKTRYKA, który dzięki temu, że próbowałem problem rozwiazać sam nie nie wciśnie mi kitu co nie raz zdażało się przy naprawie auta.
Czy spotkałeś ludzi którzy posiadają inny zawód ,mniejszą widzę niż Twoja a chcą zastąpić Ciebie w twojej pracy- co o nich sądzisz.(Jestem informatykiem i irytuje mnie jak jadę przez całe miasto aby w ciagu pięciu minut zrobić coś co można byłoby zrobić we własnym zakresie gdyby tylko się chciało). Pozdrawiam.

ale pieniadze bierzesz, wiec nie powinno irytowac .. chyba ze pracujesz charytatywnie

jezeli umiesz sie poslugiwac miernikiem dwubiegunowym, to bez problemu sprawdzisz, czy neutralny jest sprawny .. troche namotales z opisem, ale jezeli na neutralnym jest napiecie, to juz wiekszy problem i trzeba wezwac elektryka

Faza,zero,gniazdka,włączniki,pomocnicze … pogubiłem się :smiley:
A ja dotąd naiwnie sądziłem że schodowy to bardzo prosta sprawa :laughing:

Dlatego piszę w dziale “Nie jestem elektrykiem …” a rozumiem to tak:
faza - napięcie (przewód L)
zero - brak napięcia (przewód N)
gniazdka jako puszki na włączniki (nie pisałem puszka bo tak nazwałem w opisie punkt nad włącznikiem)
włącznik - załącznik (taki pstryczek elektryczek jak tym pstryczkiem zrobię pstryk to się widno robi w mig)
pomocnicze - to przewody L1 i L2 w połączeniu schodowym
dla elektryka też to powinno być zrozumiałe choć użyte terminy mogą się różnić od terminologi fachowej.

i połaczenie schodowe to faktycznie prosta sprawa dopuki wszystko działa jak trzeba tak zresztą jest z wieloma rzeczami. Problemy zaczynają się jak coś jest nie tak i sztuką jest aby znaleźć to coś.

Ano własnie,sztuką jest znalezc to cos,jesli sie nie wie,czego sie szuka,jak sie wie,to juz to sztuką to nie jest,tylko awarią. Jesli jestes informatykiem,to jesli miałbym problem dajmy na to z dyskiem,i nazwał go procesorem,który ma milion pikseli,to zrozumiałbys o co pytam?